Widok
niestety mam takiego pecha ze trafiam na sporo osob takich jak ty...jeszcze raz wspolczuje wszystkim ktorzy sa w poblizu twojej osoby...i chodz nie szanuje psow to zal mi twojego bo zapewne ma ciezkie zycie....a to oc ja pisze nigdy nie bedzie w stanie opisac tego co on musi miec z toba
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Masz racje....a pies, rybki czy jakies male domowe zwierzatko, nie jest w stanie zaspokoic moich potrzeb emocjonalnych....dziekie zwierzeta, tak...niektorzy ludzie, tak...ale pies jest na samym dole ludzi i zwierzat ktore sa w stanie mi sprawic przyjemnosc....to zwierze nie moze mnie zaskoczyc, nie potrafi wzbudzic ciekawosci ktora spowodowala by bym chcial je poznawac, i z nim przebywac. Pies mi nic nie daje....wies ja wstosunku do psa mowie stanowcze NIE
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Anty napisał:
>Wlasnie ludzkie myslenie powoduje ze chcesz miec psa, on zaspokaja twoje emocjonalne zachcianki, powoduje ze czujesz sie kochana, ze czujesz sie lepsza, wazniejsza....on zaspokaja twoje najgorsze, najbardzije ludzkie potrzeby....zaspokaja twoja pyche, zadze wladzy, twoja podlosc....
Wiesz co? To samo, co napisałeś, można by odnieść także stosunków międzyludzkich, do kontaktów z dzieckiem, przyjacielem i partnerem, że "mamy" kogoś, bo coś nam daje i to jest prawda i to jest naturalne. Ale to tylko połowa prawdy, bo także i my coś im dajemy, to się nazywa współpraca, czy współistnienie. Wszelkie kontakty z żywymi istotami polegają na braniu i dawaniu, dajemy psu (i ludziom) swoją miłość, opiekę, zainteresowanie, czułość, poczucie bezpieczeństwa, pieszczoty, zaspokajamy ich potrzeby fizyczne i psychiczne. I często musimy coś tam wzajemnie sobie wybaczać. Myślę, że każdy związek może nas wzbogacać i wzbogacać drugą stronę.
Ale nic na siłę, jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby, to nie ma sensu zmuszać. Nie każdy też chce mieć dzieci, czy partnera.
Oczywiście tak samo, jak wyrządzamy krzywdę swoim bliskim, jak jesteśmy dla nich władczy, agresywni i egoistyczni, to i możemy być tacy dla zwierząt, ale to są wyjątki. Zauważ, że przeważnie ciepła więź i uczucie jest wzajemne. Dużo mniej jest rozstań między psem i jego opiekunem niż między dwojgiem ludzi.
>Wlasnie ludzkie myslenie powoduje ze chcesz miec psa, on zaspokaja twoje emocjonalne zachcianki, powoduje ze czujesz sie kochana, ze czujesz sie lepsza, wazniejsza....on zaspokaja twoje najgorsze, najbardzije ludzkie potrzeby....zaspokaja twoja pyche, zadze wladzy, twoja podlosc....
Wiesz co? To samo, co napisałeś, można by odnieść także stosunków międzyludzkich, do kontaktów z dzieckiem, przyjacielem i partnerem, że "mamy" kogoś, bo coś nam daje i to jest prawda i to jest naturalne. Ale to tylko połowa prawdy, bo także i my coś im dajemy, to się nazywa współpraca, czy współistnienie. Wszelkie kontakty z żywymi istotami polegają na braniu i dawaniu, dajemy psu (i ludziom) swoją miłość, opiekę, zainteresowanie, czułość, poczucie bezpieczeństwa, pieszczoty, zaspokajamy ich potrzeby fizyczne i psychiczne. I często musimy coś tam wzajemnie sobie wybaczać. Myślę, że każdy związek może nas wzbogacać i wzbogacać drugą stronę.
Ale nic na siłę, jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby, to nie ma sensu zmuszać. Nie każdy też chce mieć dzieci, czy partnera.
Oczywiście tak samo, jak wyrządzamy krzywdę swoim bliskim, jak jesteśmy dla nich władczy, agresywni i egoistyczni, to i możemy być tacy dla zwierząt, ale to są wyjątki. Zauważ, że przeważnie ciepła więź i uczucie jest wzajemne. Dużo mniej jest rozstań między psem i jego opiekunem niż między dwojgiem ludzi.
lubię cyfry i litery
Tak cię czytam i zastanawiam się,
- czy to jeszcze tylko twoja wredota,
- czy wyjątkowe nadęcie,
- a może...przypadek do leczenia?????
Podstawowa bzdura, jaką nam tu serwujesz, to przypisanie człowiekowi stworzenia psa. Poczytaj sobie, skąd wywodzi się pies, kiedy i dlaczego stał się zwierzakiem domowym. Masz prawo sądzić, że wszyscy ludzie są okrutni i źli, skoro innych w swoim życiu nie spotkałeś. Ale myślę, że nie masz szans na ich spotkanie, skoro jesteś...jaki jesteś.
- czy to jeszcze tylko twoja wredota,
- czy wyjątkowe nadęcie,
- a może...przypadek do leczenia?????
Podstawowa bzdura, jaką nam tu serwujesz, to przypisanie człowiekowi stworzenia psa. Poczytaj sobie, skąd wywodzi się pies, kiedy i dlaczego stał się zwierzakiem domowym. Masz prawo sądzić, że wszyscy ludzie są okrutni i źli, skoro innych w swoim życiu nie spotkałeś. Ale myślę, że nie masz szans na ich spotkanie, skoro jesteś...jaki jesteś.
koniczyna napisał(a):
> Antyspoleczny, Twoja odpowiedź jest dowodem na to, że właśnie
> mierzysz zwierzaki "ludzką miarką". Nie masz pojęcia o
> psychologii zwierząt.
Nie zwierzeta, psy
> Mówiąc o szacunku psa do człowieka definiujesz ten szacunek "po
> ludzku" - czyli jako nagroda za coś. Tymczasem hierarchia w
> stadzie zwierząt - to właśnie szacunek dla osobnika wyżej
> stojącego. W "stadzie" człowiek-pies - to człowiek powinien
> pełnić rolę osobnika alfa - czyli przewodnika stada.
Wpierw mowisz o psach, a potem o zwierzetach...i to stadnych, traktujesz psa jako czesc ludzkiego stada? az tak go uczlowieczasz....Pozatym my w tym stadzie stoimi wyrzej nie dla tego ze jestesmy madrzejsi czy jest w nas cos lepszego, ale dlatego ze my stworzylismy ta istote - psa. Pies jako jednostka zyjaca w stadzie nie ma zapewnionego tego co powinnien miec... chociazby mozliwisci zalozenia rodziny i takie tam inne...Pies po prostu jest, je, zabawia swoich wladcow, i egzystuje...
> Przewodnik
> stada to nie ktoś, kto wpieprzy słabszemu. To osobnik
> odpowiedzialny za najważniejsze decyzje stada - takie jak
> bezpieczeństwo, zdobywanie pożywienia - ale również wydający
> polecenia i egzekwujący je w jasny zrozumialy i konsekwentny
> sposób.
Czlowiek i pies to nie jedno stado, moze ja nie mam szacunku dla psa, ale ty miej troche dla ludzi....Chociaz pokazujac to w ten sposob masz troche racji, wspolzyjac z psem jestesmy bardzo podobni to jakiegos stada drapieznikow...Prawa dzungli i takie tam...zwyciezy najsilniejszy, sa zwierzeta co zjadaja swoich wspolbraci ze stana, nawet swoje mlode....malpy jak sie wkurzaja to bija inne....Jezeli by nas przyrownac do zierzat to jestesmy zdecydowanie bardzo podobni....Tylko zauwaz ze kazda jednostka w stadzie moze wlaczyc o swoje, moze probowac zdobyc wladze, moze odejsc, a pies jest tak spaczony przez czlowieka ze moze tylko sie skulic i akceptowac swoj los....wkoncu jezeli chodiz o psy ot my jestesmy dla nich Bogiem, my je stworzylismy, od nas zalezy czy zyja czy nie, czy gloduja czy nie, od tego czy spelniaja nasze wymagania zalezy ich zywot "psi zywot"....zawsze tak bylo i bedzie, ludzie sa zli, a pieski to ich male zabaweczki....gdybym mogl zobaczyc wasza cala egzystencje, i wasze relacje z psem na pewno bym wam pokazal jaka krzywde mu wyrzadzaliscie, i jakie to jest glupie zwierze ze mimo waszego podlego zachowania ono caly czas was kocha....kocha bo tak zostalo stworzone....nie mam szacunku dla tego zwierzecia....moge miec najwyzej szacunek dla wlasciciela ktory sobie dobrze ulozy dana jednostke.....
> Umiejętność wyzbycia się "ludzkiego" sposobu myślenia w
> kontaktach ze zwierzakami jest konieczna u tych, którzy chcą
> mieć sukcesy wychowawcze
Gdybys sie wyzbyla ludzkiego sposobu patrzenia to bys zjadla swojego pupila po pierwszym dniu...myslalbys ze nic ci nie daje, bo nie zdobywa zarcia, nie jest dobra jednostka broniaca stado, jest najslabszym ze stada....wywalic, zabic, lub zjesc.... Wlasnie ludzkie myslenie powoduje ze chcesz miec psa, on zaspokaja twoje emocjonalne zachcianki, powoduje ze czujesz sie kochana, ze czujesz sie lepsza, wazniejsza....on zaspokaja twoje najgorsze, najbardzije ludzkie potrzeby....zaspokaja twoja pyche, zadze wladzy, twoja podlosc....
> ...szczególnie u takich zwierząt jak np. konie,
> ktore żyją w stadzie, a jednocześnie nie są drapieżnikami
> (tylko ofiarami drapieżnikow) - a więc pomiedzy nimi a
> człowiekiem jest ogromna bariera "światopoglądowa", zapisana w
> genach przed milionami lat.
Konie to calkiem inna bajka, konie maja osobowosc, konie sa dumne, konie maja wielka pamiec i jak zrobisz cos koniowi to on ci to zapamieta...do koni ludzie maja czasunek, z konmi ludzie zawsze zyli w symbiozie, konie byly kiedys bardzo wazne, i choc teraz stracily troche na znaczeniu to jednak....kon to wyjatkowe zwierze...moze dlatego ze nie zostal tak uczlowieczony, ze nie stal sie maskotka, zachowal swoja dzikosc, swoj indywidalizm, zachowal cechy istoty jaka zostal stworzony.
> A jednak niektórzy ludzie podejmują to wyzwanie i osiągają
> sukcesy nawet w kontaktach z bardzo trudnymi psychologicznie
> osobnikami.
>
> Ale nie każdy ma taki dar - a przede wszystkim nie każdy chce
> zmienić swoje widzenie świata na takie, gdzie on - człowiek -
> nie jest pępkiem tego świata.
Niestety kazdy uwaza ze czlowiek jest pepkiem swiata, trzymanie zwierzeta jako zabawki w domu jest tego dowodem....jest wiele takich dowodo, codziennie slychac ze gdzies tam wydano rozkaz odstrzalu ilus tam sztuk zwierzakow bo cos tam niszcza, utrudniaja zycie ludziom i takie inne....a dlaczego ludzi tak nie odstrzeliwac? "wybaczcie niszczycie las, bum!"...nie, bo to ludzie sa bogami, to do nich nalezy ta planeta...Zobacz co sie dzieje, zniszczylismy ta planete przez swoje glupie zachowanie, wiekszosc zwierzat mozna ogladac tylko w zoo. A samo zoo to juz dowod na to za kogo sie uwaza czlowiek.....ludzie karmia zwierzeta maszynami...wykozystuja zwierzeta jak ot tylko mozliwe, traktuja je jak przedmioty....w tych czasach w polsce jezeli bym znalazl 10 osob ktore nie uwazaja sie za pepek swaita w porownaniu do zwierzat, to bylby to niewiarygodne osiagniecie jak dla mnie....
Ludzie najwyzej przymykaja oczy na to co sie dzieje....bo przeciez kazdy powie "ja nie wiem czy to akurat to zwierze mialo wlozona rure do ust i bylo karmione na sile" lub "skad moge wiedziec czy to swinka byla karmiona sterydami az zdechla w cierpieniu, wazne ze mam co zjesc"....To zwykle ludzkie zachowanie, tacy sa ludzie....Ja jestem czlowiekiem, Ty tez...udawanie ze jestesmy inni nic nie zmienia....moge nie jest miesa, ale niczym sie nie roznie od innych...moze tylko tym ze ja mam dosc odwagi by sie do tego przyznac
Ludzie to najbardziej krwaizercze i okrotne istoty jakie te planeta musi znosic...Ludzie sie uwazaja za pepek swiata...niszcza wszystko co sie da....I tak sie stalo ze stworzyli psa, na poczatku jako pomocnika, teraz pies jest juz tylko zabawka...Czlowiek stworzyl psa, a pies jest po prostu ograniczona w mysleniu istota ktora zostala stworzona przez inna ograniczona istote by jej sluzyla.....smutne,ale prawdziwe
> Antyspoleczny, Twoja odpowiedź jest dowodem na to, że właśnie
> mierzysz zwierzaki "ludzką miarką". Nie masz pojęcia o
> psychologii zwierząt.
Nie zwierzeta, psy
> Mówiąc o szacunku psa do człowieka definiujesz ten szacunek "po
> ludzku" - czyli jako nagroda za coś. Tymczasem hierarchia w
> stadzie zwierząt - to właśnie szacunek dla osobnika wyżej
> stojącego. W "stadzie" człowiek-pies - to człowiek powinien
> pełnić rolę osobnika alfa - czyli przewodnika stada.
Wpierw mowisz o psach, a potem o zwierzetach...i to stadnych, traktujesz psa jako czesc ludzkiego stada? az tak go uczlowieczasz....Pozatym my w tym stadzie stoimi wyrzej nie dla tego ze jestesmy madrzejsi czy jest w nas cos lepszego, ale dlatego ze my stworzylismy ta istote - psa. Pies jako jednostka zyjaca w stadzie nie ma zapewnionego tego co powinnien miec... chociazby mozliwisci zalozenia rodziny i takie tam inne...Pies po prostu jest, je, zabawia swoich wladcow, i egzystuje...
> Przewodnik
> stada to nie ktoś, kto wpieprzy słabszemu. To osobnik
> odpowiedzialny za najważniejsze decyzje stada - takie jak
> bezpieczeństwo, zdobywanie pożywienia - ale również wydający
> polecenia i egzekwujący je w jasny zrozumialy i konsekwentny
> sposób.
Czlowiek i pies to nie jedno stado, moze ja nie mam szacunku dla psa, ale ty miej troche dla ludzi....Chociaz pokazujac to w ten sposob masz troche racji, wspolzyjac z psem jestesmy bardzo podobni to jakiegos stada drapieznikow...Prawa dzungli i takie tam...zwyciezy najsilniejszy, sa zwierzeta co zjadaja swoich wspolbraci ze stana, nawet swoje mlode....malpy jak sie wkurzaja to bija inne....Jezeli by nas przyrownac do zierzat to jestesmy zdecydowanie bardzo podobni....Tylko zauwaz ze kazda jednostka w stadzie moze wlaczyc o swoje, moze probowac zdobyc wladze, moze odejsc, a pies jest tak spaczony przez czlowieka ze moze tylko sie skulic i akceptowac swoj los....wkoncu jezeli chodiz o psy ot my jestesmy dla nich Bogiem, my je stworzylismy, od nas zalezy czy zyja czy nie, czy gloduja czy nie, od tego czy spelniaja nasze wymagania zalezy ich zywot "psi zywot"....zawsze tak bylo i bedzie, ludzie sa zli, a pieski to ich male zabaweczki....gdybym mogl zobaczyc wasza cala egzystencje, i wasze relacje z psem na pewno bym wam pokazal jaka krzywde mu wyrzadzaliscie, i jakie to jest glupie zwierze ze mimo waszego podlego zachowania ono caly czas was kocha....kocha bo tak zostalo stworzone....nie mam szacunku dla tego zwierzecia....moge miec najwyzej szacunek dla wlasciciela ktory sobie dobrze ulozy dana jednostke.....
> Umiejętność wyzbycia się "ludzkiego" sposobu myślenia w
> kontaktach ze zwierzakami jest konieczna u tych, którzy chcą
> mieć sukcesy wychowawcze
Gdybys sie wyzbyla ludzkiego sposobu patrzenia to bys zjadla swojego pupila po pierwszym dniu...myslalbys ze nic ci nie daje, bo nie zdobywa zarcia, nie jest dobra jednostka broniaca stado, jest najslabszym ze stada....wywalic, zabic, lub zjesc.... Wlasnie ludzkie myslenie powoduje ze chcesz miec psa, on zaspokaja twoje emocjonalne zachcianki, powoduje ze czujesz sie kochana, ze czujesz sie lepsza, wazniejsza....on zaspokaja twoje najgorsze, najbardzije ludzkie potrzeby....zaspokaja twoja pyche, zadze wladzy, twoja podlosc....
> ...szczególnie u takich zwierząt jak np. konie,
> ktore żyją w stadzie, a jednocześnie nie są drapieżnikami
> (tylko ofiarami drapieżnikow) - a więc pomiedzy nimi a
> człowiekiem jest ogromna bariera "światopoglądowa", zapisana w
> genach przed milionami lat.
Konie to calkiem inna bajka, konie maja osobowosc, konie sa dumne, konie maja wielka pamiec i jak zrobisz cos koniowi to on ci to zapamieta...do koni ludzie maja czasunek, z konmi ludzie zawsze zyli w symbiozie, konie byly kiedys bardzo wazne, i choc teraz stracily troche na znaczeniu to jednak....kon to wyjatkowe zwierze...moze dlatego ze nie zostal tak uczlowieczony, ze nie stal sie maskotka, zachowal swoja dzikosc, swoj indywidalizm, zachowal cechy istoty jaka zostal stworzony.
> A jednak niektórzy ludzie podejmują to wyzwanie i osiągają
> sukcesy nawet w kontaktach z bardzo trudnymi psychologicznie
> osobnikami.
>
> Ale nie każdy ma taki dar - a przede wszystkim nie każdy chce
> zmienić swoje widzenie świata na takie, gdzie on - człowiek -
> nie jest pępkiem tego świata.
Niestety kazdy uwaza ze czlowiek jest pepkiem swiata, trzymanie zwierzeta jako zabawki w domu jest tego dowodem....jest wiele takich dowodo, codziennie slychac ze gdzies tam wydano rozkaz odstrzalu ilus tam sztuk zwierzakow bo cos tam niszcza, utrudniaja zycie ludziom i takie inne....a dlaczego ludzi tak nie odstrzeliwac? "wybaczcie niszczycie las, bum!"...nie, bo to ludzie sa bogami, to do nich nalezy ta planeta...Zobacz co sie dzieje, zniszczylismy ta planete przez swoje glupie zachowanie, wiekszosc zwierzat mozna ogladac tylko w zoo. A samo zoo to juz dowod na to za kogo sie uwaza czlowiek.....ludzie karmia zwierzeta maszynami...wykozystuja zwierzeta jak ot tylko mozliwe, traktuja je jak przedmioty....w tych czasach w polsce jezeli bym znalazl 10 osob ktore nie uwazaja sie za pepek swaita w porownaniu do zwierzat, to bylby to niewiarygodne osiagniecie jak dla mnie....
Ludzie najwyzej przymykaja oczy na to co sie dzieje....bo przeciez kazdy powie "ja nie wiem czy to akurat to zwierze mialo wlozona rure do ust i bylo karmione na sile" lub "skad moge wiedziec czy to swinka byla karmiona sterydami az zdechla w cierpieniu, wazne ze mam co zjesc"....To zwykle ludzkie zachowanie, tacy sa ludzie....Ja jestem czlowiekiem, Ty tez...udawanie ze jestesmy inni nic nie zmienia....moge nie jest miesa, ale niczym sie nie roznie od innych...moze tylko tym ze ja mam dosc odwagi by sie do tego przyznac
Ludzie to najbardziej krwaizercze i okrotne istoty jakie te planeta musi znosic...Ludzie sie uwazaja za pepek swiata...niszcza wszystko co sie da....I tak sie stalo ze stworzyli psa, na poczatku jako pomocnika, teraz pies jest juz tylko zabawka...Czlowiek stworzyl psa, a pies jest po prostu ograniczona w mysleniu istota ktora zostala stworzona przez inna ograniczona istote by jej sluzyla.....smutne,ale prawdziwe
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Antyspoleczny, Twoja odpowiedź jest dowodem na to, że właśnie mierzysz zwierzaki "ludzką miarką". Nie masz pojęcia o psychologii zwierząt.
Mówiąc o szacunku psa do człowieka definiujesz ten szacunek "po ludzku" - czyli jako nagroda za coś. Tymczasem hierarchia w stadzie zwierząt - to właśnie szacunek dla osobnika wyżej stojącego. W "stadzie" człowiek-pies - to człowiek powinien pełnić rolę osobnika alfa - czyli przewodnika stada. Przewodnik stada to nie ktoś, kto wpieprzy słabszemu. To osobnik odpowiedzialny za najważniejsze decyzje stada - takie jak bezpieczeństwo, zdobywanie pożywienia - ale również wydający polecenia i egzekwujący je w jasny zrozumialy i konsekwentny sposób.
Umiejętność wyzbycia się "ludzkiego" sposobu myślenia w kontaktach ze zwierzakami jest konieczna u tych, którzy chcą mieć sukcesy wychowawcze (właśnie wychowawcze, a nie w zastraszaniu) szczególnie u takich zwierząt jak np. konie, ktore żyją w stadzie, a jednocześnie nie są drapieżnikami (tylko ofiarami drapieżnikow) - a więc pomiedzy nimi a człowiekiem jest ogromna bariera "światopoglądowa", zapisana w genach przed milionami lat.
A jednak niektórzy ludzie podejmują to wyzwanie i osiągają sukcesy nawet w kontaktach z bardzo trudnymi psychologicznie osobnikami.
Ale nie każdy ma taki dar - a przede wszystkim nie każdy chce zmienić swoje widzenie świata na takie, gdzie on - człowiek - nie jest pępkiem tego świata.
Mówiąc o szacunku psa do człowieka definiujesz ten szacunek "po ludzku" - czyli jako nagroda za coś. Tymczasem hierarchia w stadzie zwierząt - to właśnie szacunek dla osobnika wyżej stojącego. W "stadzie" człowiek-pies - to człowiek powinien pełnić rolę osobnika alfa - czyli przewodnika stada. Przewodnik stada to nie ktoś, kto wpieprzy słabszemu. To osobnik odpowiedzialny za najważniejsze decyzje stada - takie jak bezpieczeństwo, zdobywanie pożywienia - ale również wydający polecenia i egzekwujący je w jasny zrozumialy i konsekwentny sposób.
Umiejętność wyzbycia się "ludzkiego" sposobu myślenia w kontaktach ze zwierzakami jest konieczna u tych, którzy chcą mieć sukcesy wychowawcze (właśnie wychowawcze, a nie w zastraszaniu) szczególnie u takich zwierząt jak np. konie, ktore żyją w stadzie, a jednocześnie nie są drapieżnikami (tylko ofiarami drapieżnikow) - a więc pomiedzy nimi a człowiekiem jest ogromna bariera "światopoglądowa", zapisana w genach przed milionami lat.
A jednak niektórzy ludzie podejmują to wyzwanie i osiągają sukcesy nawet w kontaktach z bardzo trudnymi psychologicznie osobnikami.
Ale nie każdy ma taki dar - a przede wszystkim nie każdy chce zmienić swoje widzenie świata na takie, gdzie on - człowiek - nie jest pępkiem tego świata.
moceza napisał(a):
> Szkoda, Antyspołeczny, że masz tak ograniczone poglądy na temat
> zwierzat, okazuje się, że za mało je znasz (te dzikie też).
A pomyslisz przez chwile ze to Ty masz ograniczone, a nie ja?
> Szkoda, że cytujesz De Mello wyrywając z kontekstu.
To niech bedzie mniej wyrwane z kontekstu
Naprawdę są sytuacje, gdy pomoc psychoterapeuty jest nieodzowna, gdy pacjent znajduje się na krawędzi szaleństwa, obłędu. Z tego miejsca równie jest blisko do przeżycia mistycznego, jak i do psychozy. Mistyk jest przeciwieństwem lunatyka. Czy wiecie, jaka jest jedna z oznak przebudzenia? Jest nią pojawienie się pytania, które człowiek sam sobie stawia: "Czy to ja zwariowałem, czy też oni wszyscy?" Naprawdę tak jest. Bo wszyscy jesteśmy stuknięci. Cały świat zwariował. Obłąkani lunatycy! Jedynym powodem, dla którego nie zamyka się nas w wariatkowie może być to, że jest nas tak wielu.
dalsza czesc tego rozdzialu
Każda nowa idea, każda wielka idea na samym początku wyznawana była przez jedną jedyną osobę. Przez najmniejszą z mniejszości. Ów człowiek zwany Jezusem Chrystusem to jednoosobowa mniejszość. Wszyscy mówili co innego niż on. Budda - też jednoosobowa mniejszość. Wszyscy myśleli inaczej. Chyba to Bertrand Russell powiedział: "Każda wielka idea na początku jest bluźnierstwem". Dobrze powiedziane. W tej książce usłyszycie jeszcze niejedno bluźnierstwo. "Bluźni!" - powiedzą. A przecież ludzie są stuknięci, są pogrążeni we śnie i im prędzej to stwierdzisz, tym lepiej wpłynie to na twoją psychikę. (...)
Wybacz ze bluznie...
Uwazam jednak ze De Mello by mi w wielu kwestiach przyznal racje....jak znasz te cytaty, to wiesz co on pisal o egoizmie, i innych rzeczach, pomysl o jego przeslaniu, potem pomysl o tych co tu pisza i o ich pupilkach...i moze sie przebudzisz....
Pozatym zobacz jak ludzie mowia "mam psa" traktuja go jak wlasnosc....jako cos co wykozystuja do wlasnych potrzeb....jak przedmiot... bo tym sie rozni pies od dzikich zwierzat....
> A sądząc po
> innych twoich postach, wydawało się, że jesteś bardziej
> myślącym człowiekiem.
Jestem, po prostu w innych zrozumialas przeslanie, tutaj chyba Cie to przeroslo;)
> Szkoda, Antyspołeczny, że masz tak ograniczone poglądy na temat
> zwierzat, okazuje się, że za mało je znasz (te dzikie też).
A pomyslisz przez chwile ze to Ty masz ograniczone, a nie ja?
> Szkoda, że cytujesz De Mello wyrywając z kontekstu.
To niech bedzie mniej wyrwane z kontekstu
Naprawdę są sytuacje, gdy pomoc psychoterapeuty jest nieodzowna, gdy pacjent znajduje się na krawędzi szaleństwa, obłędu. Z tego miejsca równie jest blisko do przeżycia mistycznego, jak i do psychozy. Mistyk jest przeciwieństwem lunatyka. Czy wiecie, jaka jest jedna z oznak przebudzenia? Jest nią pojawienie się pytania, które człowiek sam sobie stawia: "Czy to ja zwariowałem, czy też oni wszyscy?" Naprawdę tak jest. Bo wszyscy jesteśmy stuknięci. Cały świat zwariował. Obłąkani lunatycy! Jedynym powodem, dla którego nie zamyka się nas w wariatkowie może być to, że jest nas tak wielu.
dalsza czesc tego rozdzialu
Każda nowa idea, każda wielka idea na samym początku wyznawana była przez jedną jedyną osobę. Przez najmniejszą z mniejszości. Ów człowiek zwany Jezusem Chrystusem to jednoosobowa mniejszość. Wszyscy mówili co innego niż on. Budda - też jednoosobowa mniejszość. Wszyscy myśleli inaczej. Chyba to Bertrand Russell powiedział: "Każda wielka idea na początku jest bluźnierstwem". Dobrze powiedziane. W tej książce usłyszycie jeszcze niejedno bluźnierstwo. "Bluźni!" - powiedzą. A przecież ludzie są stuknięci, są pogrążeni we śnie i im prędzej to stwierdzisz, tym lepiej wpłynie to na twoją psychikę. (...)
Wybacz ze bluznie...
Uwazam jednak ze De Mello by mi w wielu kwestiach przyznal racje....jak znasz te cytaty, to wiesz co on pisal o egoizmie, i innych rzeczach, pomysl o jego przeslaniu, potem pomysl o tych co tu pisza i o ich pupilkach...i moze sie przebudzisz....
Pozatym zobacz jak ludzie mowia "mam psa" traktuja go jak wlasnosc....jako cos co wykozystuja do wlasnych potrzeb....jak przedmiot... bo tym sie rozni pies od dzikich zwierzat....
> A sądząc po
> innych twoich postach, wydawało się, że jesteś bardziej
> myślącym człowiekiem.
Jestem, po prostu w innych zrozumialas przeslanie, tutaj chyba Cie to przeroslo;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Mam slaby dostep do neta, i probuje sie leczyc ...wiec nie mam okazji odpisywac wam na wszystko co napiszecie...ale postaram sie skomentowac to i owo
Bach_a
"Mogę śmiało powiedzieć, że oprócz uwarunkowań genetycznych, na to czy pies jest agresywny i złośliwy w decydującym stopniu wpływa wychowanie i atmosfera w domu."
Ale ludzie z natury sa agresywni i zlosliwi, dam ci dowod...
chiev:
"anty a jednak się nie myliłem co do ciebie..jestes czystej krwi egoistą..;)...(...) pies jest czymś czego nie pojmuje twój płaski umysł więc nie będe ci tegvo klarował - nie pojmiesz.
Twoj komentaz do tego
"Ręcami i nogami podpisuję się pod Twoim postem"
Gdybyscie mogli to byscie mi za moje slowa przywalili, juz to zrobiliscie, slownie. Ja wam moge odpowiedziec, a swojego pieska zapewne mozecie kopnac i on nie zareaguje....coz, wierna kochajaca psina ktora zawsze wam potrafi poprawic humor.... Ja juz od kilku tygodni slysze jak moj sasiad uczy swoja wierna psine.... przed sasiadami tez sie chwali jakiego ma milego i dobrego pieska.... mi to jakos nie wspolgra z tym co slysze przez sciane... ale coz.... ja moge tylko wspolczuc temu psu, i waszym takze.
Koniczyna
"Pies się za bardzo "uczłowiecza" wtedy, gdy człowiek sam tego chce. Albo... gdy nie potrafi wychować własnego zwierzaka tak, aby szanował człowieka a nie zatracił własnej osobowosci (bo to wcale nie takie proste).
Ludzie, którzy nie mają prawdziwego szacunku dla zwierząt sami na ogół nie zasługują na szacunek. "
Szanowal czlowieka? Ciekawe za co ma szanowac czlowieka, czlowieka mozna akceptowac, ale zaden szacunek zwierzat nam sie nie nalezy.....za duzo krzywde wyrzadzilismy i wyrzadzamy zwierzetom by miala nas szanowac.
Oczywiscie ze jezeli wpiepszysz psowi raz idrugi to bedzie cie szanowal...tylko czy to bedzie szacunek czy podporzadkowanie sie wladzy?
Powiedz mi w jaki sposob pies ma miec wlasna osobowosc, i jak ma sie nie uczlowieczyc. Pies caly zycie zyje miedzy ludzmi. Ktos kto trzyma psa w miescie ten powoduje ze to jest miejski pies, pies ktory zyje z ludzmi, miedzy ludzmi, obserwuje ich i uczy sie ich zachowan i reakcji...a przynajmniej probuje.
Cos takiego jak pies na dobra sprawe nie istnieje, to wytwor ludzki...Psy ot przeciez uczlowieczone szczenieta wilkow. chcesz by psy mialy osobowosc to wpusc kilka szczeniakow do watachy wilkow....za 3-4 pokolenia te zwierzeta beda mialy taka osobowosc jaka miec powinny, i wtedy beda zaslugiwaly na moj szacunek i podziw....
Ja mam wielki szacunek dla zwierzecia, ale dla zwierzecia ktore zasluguje na ten szacunek, pies jest do tego stopnia uczlowieczony ze to juz nie jest to zwierze ktorym byc powinno. To tylko czlowiek ktory ma mniejsze ego.
Uzywam slowa uczlowieczenie, wy zapewne byscie nazwali to wychowaniem, ale wedlug mnie piesek ktory jest posluszny to tylko maskotka....takie zwierze jest spaczone, mozna je przerobic na hamburgery. Te wasze kochane pieski, sa dla was takie kochane bo zaspokaja wasza proznosc, mozecie sie popisac jak sobie ladnie je wychowaliscie, poderwac kogos , lub wykozystac jako przytulanke....chcecie po prostu poczac ze ktos was kocha, poczuc czyjes zainteresowanie, czyjs szacunek...Zalosne, bo pies ot zwierze ktore jest tak uczlowieczone. Pies zostal stworzony by wam to dawac, dlatego go tak lubicie...Chcecie miec kogos kto was bedzie kochal ale nie chcecie dolozyc wysilku by was kochal jakis czlowiek. Pies jest bezinteresowny, bo jest glupi. Bedziesz wsciekly na cos, pies przybiegnie by sie pobawic a ty w zlosci dasz mu kopa, za 10 sek ci przejdzie, zawolasz go a on przybiegnie radosny jakby nigdy sie nic nie stalo. co gorsza czesto taki pies podchodzi ze skulonymi uszami bo sobie mysli ze to on zrobil cos zlego i dlatego dostal....Wam pasuja taskie wlasnie pieski, sa fajne, bo mozna je krzywdzic a one zawsze przyjda i dadza ci do zrozumienia ze Cie kochaja. Ale co maja innego robic? wkoncu znaja tylko ciebie, i same by zdechly... Czlowiek to co innego, czlowieka jak zranisz to musisz sie postarac by odzyskac jego przyjazn, musisz wyzbyc sie dumy, przprosic, pokazac ze ci przykro...a pies ot tylko kawal glupiego miecha ktory zrobi wszystko zeby dostac troche zarcia i by zostac poglaskanym.... to poi prostu troche bardzije zywa pluszowa zabawka.
Moceza, on Cie lizal bo chcial bys go poglaskala, lub byl ciekawy co sie dzieje...chcial cie obudzic, ale nie zdawal sobie sprawy z tego ze zaslablas... a nawet jakby sobie zdawal ot co, czy to oznaka inteligencji? poloz sie na lace, zobaczysz, ktowa tez do ciebie podejdzie i zacznie cie lizac.....idz do lasu, poloz sie pod drzewam, jezeli bedzie przechodzilo tamtedy jakies zwierze to tez podedzie do ciebie, nawet cie polize...z ciekawosci.... Takie sa zwierzeta.... zreszta ludzie sa podobni...jakby jakies zwierze lezalo sobie gdzies, to predzej czy pozniej tez by do niego podeszli...chociazby po to by zobaczyc czy zyje...to normalne zachowanie, i nie swiadczy o inteligencji....
Dla mnie cos takiego jak zwierzatko domowe to nie powinno istniec, zwierzeta sa po to by zyc na wolnosci, by byc dzikie, by samemu zdobywac jedzenie, by zakladac rodzine, by sobie zyc tak jak pragna...a taki pies, zamkniety w domu, liczac tylko na milosc innej rasy, bez partnera, w obcym miejscu, zamkniety i skazany na laske swoich "Panow".....to jak oboz koncentracyjny....Tylko z jednymwyjatkiem, ludzie w takich obozach nigdy nie byli tak zachwyceni swoim stanem jak te pieski....oto dowod ich glupoty...ciekawe jak wy byscie sie zachowywalijakby was zamknieto w malym pomieszczeniu z samymi psami, czasami tylko byscie mogli na chwile zobaczyc jakiegos czlowieka....kazali by wam milczec....byc na kazde skienienie, zabawiac lokatorow....i tak przez caly zycie.....szczesliwa wizja? ....i czy po niej nadal uwazacie ze te zwierzeta sa madre?
Koty sa w stanie wzbudzic moja sympatie, oczywiscie nie zamierzam puki co posiadac zadnego, bo niech je ma kto chce, ja tam jestem za wolnoscia wszystkich zwierzat....ale psy, to po prostu glupie i naiwne istotki....a do tego zyja, obserwuja i ucza sie od ludzi...wiec jeszcze ze sa do niczego to zdobywaja ludzkie cechy....ble
Pozdrawiam
PS: Hehe....ale sie temat rozwinal...i jak to tutaj bywa calkowicie inaczej niz by sobie tego zyczyl autor poczatkowego posta. Mikas, z tego co Ci ludzie tutaj pisza ja chyba tez:P
Na Twoj krociutki cytacik ja dam troche dluzszy, slowa A De Mello
(...)...wszyscy jesteśmy stuknięci. Cały świat zwariował. Obłąkani lunatycy! Jedynym powodem, dla którego nie zamyka się nas w wariatkowie może być to, że jest nas tak wielu. (...)
Zimzum, no chyba on ma problem by zrozumiec ludzi....ale jak widac to zadzialalo w obie strony:D
Bach_a
"Mogę śmiało powiedzieć, że oprócz uwarunkowań genetycznych, na to czy pies jest agresywny i złośliwy w decydującym stopniu wpływa wychowanie i atmosfera w domu."
Ale ludzie z natury sa agresywni i zlosliwi, dam ci dowod...
chiev:
"anty a jednak się nie myliłem co do ciebie..jestes czystej krwi egoistą..;)...(...) pies jest czymś czego nie pojmuje twój płaski umysł więc nie będe ci tegvo klarował - nie pojmiesz.
Twoj komentaz do tego
"Ręcami i nogami podpisuję się pod Twoim postem"
Gdybyscie mogli to byscie mi za moje slowa przywalili, juz to zrobiliscie, slownie. Ja wam moge odpowiedziec, a swojego pieska zapewne mozecie kopnac i on nie zareaguje....coz, wierna kochajaca psina ktora zawsze wam potrafi poprawic humor.... Ja juz od kilku tygodni slysze jak moj sasiad uczy swoja wierna psine.... przed sasiadami tez sie chwali jakiego ma milego i dobrego pieska.... mi to jakos nie wspolgra z tym co slysze przez sciane... ale coz.... ja moge tylko wspolczuc temu psu, i waszym takze.
Koniczyna
"Pies się za bardzo "uczłowiecza" wtedy, gdy człowiek sam tego chce. Albo... gdy nie potrafi wychować własnego zwierzaka tak, aby szanował człowieka a nie zatracił własnej osobowosci (bo to wcale nie takie proste).
Ludzie, którzy nie mają prawdziwego szacunku dla zwierząt sami na ogół nie zasługują na szacunek. "
Szanowal czlowieka? Ciekawe za co ma szanowac czlowieka, czlowieka mozna akceptowac, ale zaden szacunek zwierzat nam sie nie nalezy.....za duzo krzywde wyrzadzilismy i wyrzadzamy zwierzetom by miala nas szanowac.
Oczywiscie ze jezeli wpiepszysz psowi raz idrugi to bedzie cie szanowal...tylko czy to bedzie szacunek czy podporzadkowanie sie wladzy?
Powiedz mi w jaki sposob pies ma miec wlasna osobowosc, i jak ma sie nie uczlowieczyc. Pies caly zycie zyje miedzy ludzmi. Ktos kto trzyma psa w miescie ten powoduje ze to jest miejski pies, pies ktory zyje z ludzmi, miedzy ludzmi, obserwuje ich i uczy sie ich zachowan i reakcji...a przynajmniej probuje.
Cos takiego jak pies na dobra sprawe nie istnieje, to wytwor ludzki...Psy ot przeciez uczlowieczone szczenieta wilkow. chcesz by psy mialy osobowosc to wpusc kilka szczeniakow do watachy wilkow....za 3-4 pokolenia te zwierzeta beda mialy taka osobowosc jaka miec powinny, i wtedy beda zaslugiwaly na moj szacunek i podziw....
Ja mam wielki szacunek dla zwierzecia, ale dla zwierzecia ktore zasluguje na ten szacunek, pies jest do tego stopnia uczlowieczony ze to juz nie jest to zwierze ktorym byc powinno. To tylko czlowiek ktory ma mniejsze ego.
Uzywam slowa uczlowieczenie, wy zapewne byscie nazwali to wychowaniem, ale wedlug mnie piesek ktory jest posluszny to tylko maskotka....takie zwierze jest spaczone, mozna je przerobic na hamburgery. Te wasze kochane pieski, sa dla was takie kochane bo zaspokaja wasza proznosc, mozecie sie popisac jak sobie ladnie je wychowaliscie, poderwac kogos , lub wykozystac jako przytulanke....chcecie po prostu poczac ze ktos was kocha, poczuc czyjes zainteresowanie, czyjs szacunek...Zalosne, bo pies ot zwierze ktore jest tak uczlowieczone. Pies zostal stworzony by wam to dawac, dlatego go tak lubicie...Chcecie miec kogos kto was bedzie kochal ale nie chcecie dolozyc wysilku by was kochal jakis czlowiek. Pies jest bezinteresowny, bo jest glupi. Bedziesz wsciekly na cos, pies przybiegnie by sie pobawic a ty w zlosci dasz mu kopa, za 10 sek ci przejdzie, zawolasz go a on przybiegnie radosny jakby nigdy sie nic nie stalo. co gorsza czesto taki pies podchodzi ze skulonymi uszami bo sobie mysli ze to on zrobil cos zlego i dlatego dostal....Wam pasuja taskie wlasnie pieski, sa fajne, bo mozna je krzywdzic a one zawsze przyjda i dadza ci do zrozumienia ze Cie kochaja. Ale co maja innego robic? wkoncu znaja tylko ciebie, i same by zdechly... Czlowiek to co innego, czlowieka jak zranisz to musisz sie postarac by odzyskac jego przyjazn, musisz wyzbyc sie dumy, przprosic, pokazac ze ci przykro...a pies ot tylko kawal glupiego miecha ktory zrobi wszystko zeby dostac troche zarcia i by zostac poglaskanym.... to poi prostu troche bardzije zywa pluszowa zabawka.
Moceza, on Cie lizal bo chcial bys go poglaskala, lub byl ciekawy co sie dzieje...chcial cie obudzic, ale nie zdawal sobie sprawy z tego ze zaslablas... a nawet jakby sobie zdawal ot co, czy to oznaka inteligencji? poloz sie na lace, zobaczysz, ktowa tez do ciebie podejdzie i zacznie cie lizac.....idz do lasu, poloz sie pod drzewam, jezeli bedzie przechodzilo tamtedy jakies zwierze to tez podedzie do ciebie, nawet cie polize...z ciekawosci.... Takie sa zwierzeta.... zreszta ludzie sa podobni...jakby jakies zwierze lezalo sobie gdzies, to predzej czy pozniej tez by do niego podeszli...chociazby po to by zobaczyc czy zyje...to normalne zachowanie, i nie swiadczy o inteligencji....
Dla mnie cos takiego jak zwierzatko domowe to nie powinno istniec, zwierzeta sa po to by zyc na wolnosci, by byc dzikie, by samemu zdobywac jedzenie, by zakladac rodzine, by sobie zyc tak jak pragna...a taki pies, zamkniety w domu, liczac tylko na milosc innej rasy, bez partnera, w obcym miejscu, zamkniety i skazany na laske swoich "Panow".....to jak oboz koncentracyjny....Tylko z jednymwyjatkiem, ludzie w takich obozach nigdy nie byli tak zachwyceni swoim stanem jak te pieski....oto dowod ich glupoty...ciekawe jak wy byscie sie zachowywalijakby was zamknieto w malym pomieszczeniu z samymi psami, czasami tylko byscie mogli na chwile zobaczyc jakiegos czlowieka....kazali by wam milczec....byc na kazde skienienie, zabawiac lokatorow....i tak przez caly zycie.....szczesliwa wizja? ....i czy po niej nadal uwazacie ze te zwierzeta sa madre?
Koty sa w stanie wzbudzic moja sympatie, oczywiscie nie zamierzam puki co posiadac zadnego, bo niech je ma kto chce, ja tam jestem za wolnoscia wszystkich zwierzat....ale psy, to po prostu glupie i naiwne istotki....a do tego zyja, obserwuja i ucza sie od ludzi...wiec jeszcze ze sa do niczego to zdobywaja ludzkie cechy....ble
Pozdrawiam
PS: Hehe....ale sie temat rozwinal...i jak to tutaj bywa calkowicie inaczej niz by sobie tego zyczyl autor poczatkowego posta. Mikas, z tego co Ci ludzie tutaj pisza ja chyba tez:P
Na Twoj krociutki cytacik ja dam troche dluzszy, slowa A De Mello
(...)...wszyscy jesteśmy stuknięci. Cały świat zwariował. Obłąkani lunatycy! Jedynym powodem, dla którego nie zamyka się nas w wariatkowie może być to, że jest nas tak wielu. (...)
Zimzum, no chyba on ma problem by zrozumiec ludzi....ale jak widac to zadzialalo w obie strony:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Masz rację Judith, "pies i kot też tak mają". O swoich psach już sporo napisałam, to nie będę zanudzać. Ale miałam też kota przez 8 lat i mam skalę porównawczą. Kot jest faktycznie indywidualistą. Jak ON chce głaskania, to przychodzi...jak ON chce to wychodzi i wraca gdy ON chce. Mój kot nie był kastratem, wychodził na kocie balangi i wracał po 2-3 dniach zmarnowany i wygłodniały, by się wyspać i najeść.
Tak sobie myślę, że osoby, które cenią sobie szczerość i spontaniczność, bardziej zafascynuje pies, choć to z pewnością więcej obowiązków i ograniczeń. Kot nie wymaga tyle uwagi, więc będzie wydawał się "lepszym" zwierzakiem domowym dla tych, którzy nie chcą (lub nie mogą) poświęcić zwierzakowi więcej czasu. Ale na pewno nie mądrzejszym, z "większą klasą" czy tym podobne bzdety.
Również trudno mi pojąć, jak można lubić "niektóre duże psy" lub sądzić, że inteligencja jest wprost proporcjonalna do wielkości. Inteligencja psa wiąże się z rasą. W/g Johna Fishera najinteligentniejsza jest jedna z odmian collie (chyba border, ale dokładnie nie pamiętam), na drugim miejscu są pudle, a na trzecim owczarki niemieckie. Najgłupsze są rasy azjatyckie (a dlaczego - nietrudno się domysleć, hehehe).
Tak sobie myślę, że osoby, które cenią sobie szczerość i spontaniczność, bardziej zafascynuje pies, choć to z pewnością więcej obowiązków i ograniczeń. Kot nie wymaga tyle uwagi, więc będzie wydawał się "lepszym" zwierzakiem domowym dla tych, którzy nie chcą (lub nie mogą) poświęcić zwierzakowi więcej czasu. Ale na pewno nie mądrzejszym, z "większą klasą" czy tym podobne bzdety.
Również trudno mi pojąć, jak można lubić "niektóre duże psy" lub sądzić, że inteligencja jest wprost proporcjonalna do wielkości. Inteligencja psa wiąże się z rasą. W/g Johna Fishera najinteligentniejsza jest jedna z odmian collie (chyba border, ale dokładnie nie pamiętam), na drugim miejscu są pudle, a na trzecim owczarki niemieckie. Najgłupsze są rasy azjatyckie (a dlaczego - nietrudno się domysleć, hehehe).
gamrep napisał(a):
Dają się łatwo podporządkować, ogłupić. Ludziom się
> wydaje, że pies ich kocha - a co ma robić gdy wbito mu do
> głowy, że nie ma innego wyjścia? Psy są tchórzliwe - zwłaszcza
> małe - atakują od tyłu i głośno szczekają, ale jak tupnąć nogą
> to od razu ogon pod siebie.
>
> Za to kot... tak, kot ma styl, kot ma klasę, kot ma przede
> wszystkim własny rozum z którego robi użytek. Kot nie da się
> łatwo zbałamucić kawałkiem żarcia.
Niezgadzam sie z toba , z kotem mozna zrobic dokladnie to samo co z psem ,Wszysko zalezy od czlowieka .Jak ty bedziesz liderem dla kota to bedzie do ciebie przychodzil , lasil sie , itd , i tak samo jak pies bedzie uciekal po tupnieciu .
bycie madrym i odpowiedzialnym wlascicelem zwierzecia to nielada sztuka
Dają się łatwo podporządkować, ogłupić. Ludziom się
> wydaje, że pies ich kocha - a co ma robić gdy wbito mu do
> głowy, że nie ma innego wyjścia? Psy są tchórzliwe - zwłaszcza
> małe - atakują od tyłu i głośno szczekają, ale jak tupnąć nogą
> to od razu ogon pod siebie.
>
> Za to kot... tak, kot ma styl, kot ma klasę, kot ma przede
> wszystkim własny rozum z którego robi użytek. Kot nie da się
> łatwo zbałamucić kawałkiem żarcia.
Niezgadzam sie z toba , z kotem mozna zrobic dokladnie to samo co z psem ,Wszysko zalezy od czlowieka .Jak ty bedziesz liderem dla kota to bedzie do ciebie przychodzil , lasil sie , itd , i tak samo jak pies bedzie uciekal po tupnieciu .
bycie madrym i odpowiedzialnym wlascicelem zwierzecia to nielada sztuka
------ jestem subiektywny ----------
gamrep napisał(a):
> Za to kot... tak, kot ma styl, kot ma klasę, kot ma przede
> wszystkim własny rozum z którego robi użytek. Kot nie da się
> łatwo zbałamucić kawałkiem żarcia.
...tia i ma też futro, które bardzo często jest przyczyną alergii, poza tym może stać się powodem taksoplazmozy, co jest niebezpieczne dla kobiet przy nadziei.
Moje uwagi podszyte są tutuaj generalną preferencją piesków (anizeli kotków), jakoś tak mam, że lubię spoglądać w te wierne, ciepłe oczęta...
Tłumaczenie, że "wredny" kot - egoista (nie lubię uogólniać, ale co tam;P) to zwierzę z charakterem, które jest mądrzejsze od psa to dla mnie żadne tłumaczenie....ludzie tez dzielą się na większych indywidualistów, co to by za wszelką cenę (po trupach) chcieli osiągnąć spełnienie swoich egoistycznych zachcianek...i tych spokojniejszych, mniej przebojowych i potulnie przyjmujących los taki jaki jest (ślepo ufających w dobro innych); a mimo to, czy można tu mówić, że jedni są mądrzejsi od drugich????czy to do końca kwestia wyboru???zdaje mi się, że nie do końca, w jakimś przeważającym stopniu rodzimy się bardziej przechyleni w jedną lub drugą stronę...
....moze kot i pies też tak mają?hehehehe
pozdrówka i ściskam
ps. śliczne słoneczko na dworze...może na spacer???
> Za to kot... tak, kot ma styl, kot ma klasę, kot ma przede
> wszystkim własny rozum z którego robi użytek. Kot nie da się
> łatwo zbałamucić kawałkiem żarcia.
...tia i ma też futro, które bardzo często jest przyczyną alergii, poza tym może stać się powodem taksoplazmozy, co jest niebezpieczne dla kobiet przy nadziei.
Moje uwagi podszyte są tutuaj generalną preferencją piesków (anizeli kotków), jakoś tak mam, że lubię spoglądać w te wierne, ciepłe oczęta...
Tłumaczenie, że "wredny" kot - egoista (nie lubię uogólniać, ale co tam;P) to zwierzę z charakterem, które jest mądrzejsze od psa to dla mnie żadne tłumaczenie....ludzie tez dzielą się na większych indywidualistów, co to by za wszelką cenę (po trupach) chcieli osiągnąć spełnienie swoich egoistycznych zachcianek...i tych spokojniejszych, mniej przebojowych i potulnie przyjmujących los taki jaki jest (ślepo ufających w dobro innych); a mimo to, czy można tu mówić, że jedni są mądrzejsi od drugich????czy to do końca kwestia wyboru???zdaje mi się, że nie do końca, w jakimś przeważającym stopniu rodzimy się bardziej przechyleni w jedną lub drugą stronę...
....moze kot i pies też tak mają?hehehehe
pozdrówka i ściskam
ps. śliczne słoneczko na dworze...może na spacer???
...and when the rain falls down, I'll be sunshine in your life...
Kiedyś byłam sama w domu tylkoz moim psem. Czułam się bardzo słabo i niespodziewanie zemdlałam. Nie wiem, jak długo leżałam na podłodze nieprzytomna, ale obudził mnie Max, który lizał mnie po twarzy (właściwie to mnie ocucił). Czy takie zachowanie nazwałbyś, Antyspołeczny, wyuczonym i głupim? Psy są o wiele mądrzejsze, niż się to ludziom wydaje. I jak najbardziej mają swój charakter indywidualny. Wiem to z doświadczenia, bo właśnie zaczynam wychowywać 3 psa w swoim życiu.
"Kiedy dasz zwierzęciu lekcję okrucieństwa, nie zdziw się, jesli się jej nauczy"
- agresywne psy, głupie króliki, czy uparte konie to produkt człowieka. W naturze takie nie są, tylko ludzie nie potrafia ich zrozumieć, bo wszystko usiłują mierzyć ludzką miarką.
Pies się za bardzo "uczłowiecza" wtedy, gdy człowiek sam tego chce. Albo... gdy nie potrafi wychować własnego zwierzaka tak, aby szanował człowieka a nie zatracił własnej osobowosci (bo to wcale nie takie proste).
Ludzie, którzy nie mają prawdziwego szacunku dla zwierząt sami na ogół nie zasługują na szacunek.
- agresywne psy, głupie króliki, czy uparte konie to produkt człowieka. W naturze takie nie są, tylko ludzie nie potrafia ich zrozumieć, bo wszystko usiłują mierzyć ludzką miarką.
Pies się za bardzo "uczłowiecza" wtedy, gdy człowiek sam tego chce. Albo... gdy nie potrafi wychować własnego zwierzaka tak, aby szanował człowieka a nie zatracił własnej osobowosci (bo to wcale nie takie proste).
Ludzie, którzy nie mają prawdziwego szacunku dla zwierząt sami na ogół nie zasługują na szacunek.
anty a jednak się nie myliłem co do ciebie..jestes czystej krwi egoistą..;)...boisz sie odpowiedzialności za psa i wmawaisz sobie , ze pies jest potrzebny do zaspokojenia rządzy władzy człoowieka na kimkolwiek...co za bzdura;)..pies jest czymś czego nie pojmuje twój płaski umysł więc nie będe ci tegvo klarował - nie pojmiesz.
tak samo jak ja nie pojmę dlaczego ktos lubi gei ;)..
mój pies nie zspokaja mojej rządzy władzy,nie bedzie mnie bronił (z założenia przynajmniej) i będzie sprawiał mase problemów z organizacja mojego zycia.a jednak pies daje to czego żaden życzliwy (hehehe-tak ci sie wydaje) człowiek nie zapewnia.metafizyka kontaktu ze zwierzeciem.to nie jest do rozumienia to jest do przezywania...
własciciel szczeniaka - chiev.
PS. a może ktos ma przyjacielskiego psa który teskni do zabawy na powietrzu z innym psem ?? może urzadzimy naszym gnojkom małe spotkanko a przy okazji i sobie ?
tak samo jak ja nie pojmę dlaczego ktos lubi gei ;)..
mój pies nie zspokaja mojej rządzy władzy,nie bedzie mnie bronił (z założenia przynajmniej) i będzie sprawiał mase problemów z organizacja mojego zycia.a jednak pies daje to czego żaden życzliwy (hehehe-tak ci sie wydaje) człowiek nie zapewnia.metafizyka kontaktu ze zwierzeciem.to nie jest do rozumienia to jest do przezywania...
własciciel szczeniaka - chiev.
PS. a może ktos ma przyjacielskiego psa który teskni do zabawy na powietrzu z innym psem ?? może urzadzimy naszym gnojkom małe spotkanko a przy okazji i sobie ?
Anty - popieram.
Nie znoszę psów. Tzn. akceptuję jedynie niektóre duże psy (bernardyny, owczarki). Psy są głupie - im mniejszy tym głupszy. Dają się łatwo podporządkować, ogłupić. Ludziom się wydaje, że pies ich kocha - a co ma robić gdy wbito mu do głowy, że nie ma innego wyjścia? Psy są tchórzliwe - zwłaszcza małe - atakują od tyłu i głośno szczekają, ale jak tupnąć nogą to od razu ogon pod siebie.
Za to kot... tak, kot ma styl, kot ma klasę, kot ma przede wszystkim własny rozum z którego robi użytek. Kot nie da się łatwo zbałamucić kawałkiem żarcia.
Nie znoszę psów. Tzn. akceptuję jedynie niektóre duże psy (bernardyny, owczarki). Psy są głupie - im mniejszy tym głupszy. Dają się łatwo podporządkować, ogłupić. Ludziom się wydaje, że pies ich kocha - a co ma robić gdy wbito mu do głowy, że nie ma innego wyjścia? Psy są tchórzliwe - zwłaszcza małe - atakują od tyłu i głośno szczekają, ale jak tupnąć nogą to od razu ogon pod siebie.
Za to kot... tak, kot ma styl, kot ma klasę, kot ma przede wszystkim własny rozum z którego robi użytek. Kot nie da się łatwo zbałamucić kawałkiem żarcia.
Nie miałam nigdy psa, ale miałam różne inne drobniejsze zwierzaczki - myszki i rybki. Aktualnie mamy w domu króliczkę. Szkód narobiła w domu co niemiara (gryzła namiętnie wszelkie kable w zasięgu swoich zębów, więc dopóki nas nie wyćwiczyła w zabezpieczeniach, to poniosłam trochę kosztów), ale to domownik, więc wszystko ma wybaczone.
Zauważyłam, że pełni funkcję integratora rodziny, jest "elementem", który łączy domowników, jest tematem do rozmów i opowiadań, wspólnej troski i radości.
Pomysł zaopiekowania się królikiem pojawił się niecałe dwa lata temu i od razu go podchwyciłam, chociaż wiedziałam, że zawsze łączy sie z dodatkowymi kosztami i obowiązkami. Jedno z dzieci miało wtedy kłopoty z depresją i postawiłam na to, że opieka oraz odpowiedzialność za to stworzenie pomoże w uporaniu się z tym kłopotem. I dokładnie tak się stało.
Zauważyłam, że pełni funkcję integratora rodziny, jest "elementem", który łączy domowników, jest tematem do rozmów i opowiadań, wspólnej troski i radości.
Pomysł zaopiekowania się królikiem pojawił się niecałe dwa lata temu i od razu go podchwyciłam, chociaż wiedziałam, że zawsze łączy sie z dodatkowymi kosztami i obowiązkami. Jedno z dzieci miało wtedy kłopoty z depresją i postawiłam na to, że opieka oraz odpowiedzialność za to stworzenie pomoże w uporaniu się z tym kłopotem. I dokładnie tak się stało.
lubię cyfry i litery