Widok
Mówi sie odszedł, .... a nie zdechł. Pies to też członek rodziny. Wzięłabym jeszcze pod uwagę to ile pies żyje. A jak chcecie się dowiedzieć się jak przeliczać psie lata to zajrzyjcie tutaj https://bierun24.pl/
Psy są świetne. Warto się nimi dobrze opiekować, są mega wdzięczne. Dla wszystkich psiarzy ja ze swojej strony mogę bardzo polecić coś takiego - https://kursy-edu.net.pl/produkt/psychologia-psa/ to kurs który naprawdę bardzo pomaga posiadaczom psów :)
Anty, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, pod każdym słowem mogłabym się podpisać, a do Was- dyskutanci, forum jest chyba po to, by wyrażać własne zdanie na różne tematy, z jakiej racji oceniacie kogoś i piszecie przeróżne epitety na jego temat, po tym co napisał o psach i jaki ma zdanie na ich temat, żal słów na Was, Anty- pozdrawiam
http://aktywniezpsem.phorum.pl/index.php
proszę o wejście i aktywność aby pomóc naszym przyjaciołom.
proszę o wejście i aktywność aby pomóc naszym przyjaciołom.
... czytam Twoje spostrzeżenia, argumenty ... i niestety muszę przyznac rację, że brak Ci wiedzy. Argumenty opierasz na swoich odczuciach, swojej logice a nie na wiedzy. Podpowiem wszystkim, którzy kochają i nie kochają psów, lubią i chcą się upewnić dlaczego nie lubią, ... książkę pt. "Okiem psa" ... doskonała studnia wiedzy psychiki psa. pozdrawiam Mikas
Koniczyno, zakladasz ze nie mam takiej wiedzy, a moze mam? Jezeli chcesz podyskutowac to podyskutujmy, a nie mow mi zebym szedl szukac wiedzy....Jezeli nie mozesz ze mna podyskutowac to powiedz "wybacz Anty, ale musze isc poczytac kilka ksiazek bo jestem za kiepska do tej dyskusji" i bedzie oki...ale nie probuj mi wkrecic ze to ja mam za mala wiedze;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
naprawdę imponujące:)
mimo wszystko, gdybym była w ciąży wolałabym zminimalizować ryzyko...i jak to mawiają chuchać na zimne;)
pozdrawiam
ps. poza tym rzeczywiście słyszałam, ze małe dzieci powinny żyć w bliskim kontakcie ze zwierzętami (dorastać z nimi), bo zaobserwowano, ze takie dzieci są później w grupie z mniejszym ryzykiem jakichkolwiek alergii (na sierść zwierzęcia np.)...żyjemy jednak w takim świecie, gdzie działają na nas przeróżne czynniki (zanieczyszczenie w powietrzu, sztuczna żywność i inne) i wydaje mi się, że wystąpienie jakiejś dolegliwości, choroba jest jakby wypadkową tych wszystkich czynników, na które nasz organizm reaguje tak a nie inaczej....
...świadczyć może o tym fakt, że dawniej notowano mniejszą zachorowalność na daną chorobę...moze właśnie dlatego, że świat wyglądał wtedy zupełnie inaczej, może dlatego, że mniejsze było uprzemysłowienie, a więcej naturalności wokół nas i w nas samych;)
mimo wszystko, gdybym była w ciąży wolałabym zminimalizować ryzyko...i jak to mawiają chuchać na zimne;)
pozdrawiam
ps. poza tym rzeczywiście słyszałam, ze małe dzieci powinny żyć w bliskim kontakcie ze zwierzętami (dorastać z nimi), bo zaobserwowano, ze takie dzieci są później w grupie z mniejszym ryzykiem jakichkolwiek alergii (na sierść zwierzęcia np.)...żyjemy jednak w takim świecie, gdzie działają na nas przeróżne czynniki (zanieczyszczenie w powietrzu, sztuczna żywność i inne) i wydaje mi się, że wystąpienie jakiejś dolegliwości, choroba jest jakby wypadkową tych wszystkich czynników, na które nasz organizm reaguje tak a nie inaczej....
...świadczyć może o tym fakt, że dawniej notowano mniejszą zachorowalność na daną chorobę...moze właśnie dlatego, że świat wyglądał wtedy zupełnie inaczej, może dlatego, że mniejsze było uprzemysłowienie, a więcej naturalności wokół nas i w nas samych;)
...and when the rain falls down, I'll be sunshine in your life...
Antyspołeczny, bardzo autorytatywnie wypowiadasz się na temat, o którym naprawdę mało wiesz. Parę dobrych książek z dziedziny psychologii zwierząt wydano ostatnio - polecam - przeczytaj, zanim zabrniesz dalej w tę dyskusję :))).
Można lubić jakies zwierzę a innego nie (np. ktoś nie lubi psów a lubi koty) - ale szanować należy wszystkie, bo tak jak my - są częścią tego świata.
Można lubić jakies zwierzę a innego nie (np. ktoś nie lubi psów a lubi koty) - ale szanować należy wszystkie, bo tak jak my - są częścią tego świata.
Judith napisał(a):
> ...tia i ma też futro, które bardzo często jest przyczyną
> alergii, poza tym może stać się powodem taksoplazmozy, co jest
> niebezpieczne dla kobiet przy nadziei.
Proponuję udać się do lekarza i przesondować swoje mięśnie na obecność wągrów toxocara cani (glista psia). Tak samo znajdzie się tam również trochę toxocara cati (glista kocia) i toxoplazma gonbi, czyli rzeczona toksoplazmoza...
Małe wyjaśnienie... Toksoplazmoza zarażeni jesteśmy wszyscy, którzy kiedykolwiek zażywaliśmy uciech zabawy w piaskownicy, bo kotki, jako porządne zwierzątka, tam właśnie się załatwiają i w ten sposób wszyscy jesteśmy dumnymi nosicielami przetrwalników toksoplazmozy... I BARDZO DOBRZE!!! Ponieważ toksoplazma jest niebezpieczna tylko dla nienarodzonych dzieci, których mamusie nie mają układu odpornościowego przystosowanego do rzeczonego pierwotniaka, a więc jeśli odgraniczamy się od kotów, w ten sposób narażamy nasze przyszłe potomstwo.
Przykładem Francja, w której dla kobiet w ciąży istnieja specjalne sklepy z artykułami 'cat free' gdyż tam wytępiono wszystkie bezdomne koty.
Stąd również biorą się wszelkie alergie, które powodowane są tym, że układ odpornościowy głupieje, nie mając czego zwalczać (bo przecież chcemy żyć w czystych, sterylnych domach, używamy protexów, domestosów i innych środków bakteriobójczych).
Tak samo toksoplazmoza jest jedynie szkodliwa dla kobiet w ciąży, których układ odpornościowy nie zna profilu antygeowego toxoplazmy (które nie miały z tym pierwotniakiem do czynienia) i dopuszcza do przekazania jej do embrionu...
A więc nie martwmy się toksoplazmozą, toksokarozą, czy innymi 'chorobam' odzwierzęcymi, ponieważ (na nasze szczęście) naszemu krajowi nie udało sięwytępić wszystkich wałęsających się tu i ówdzie psów i kotów, i miejmy nadzieję, że nasz WSPANIAŁY rząd nie wpadnie juz na taki pomysł (ale w związku z tym, że żyjemy w najśmieszniejszym z krajów wszystko jest możliwe).
Pozdrawiam :)
> ...tia i ma też futro, które bardzo często jest przyczyną
> alergii, poza tym może stać się powodem taksoplazmozy, co jest
> niebezpieczne dla kobiet przy nadziei.
Proponuję udać się do lekarza i przesondować swoje mięśnie na obecność wągrów toxocara cani (glista psia). Tak samo znajdzie się tam również trochę toxocara cati (glista kocia) i toxoplazma gonbi, czyli rzeczona toksoplazmoza...
Małe wyjaśnienie... Toksoplazmoza zarażeni jesteśmy wszyscy, którzy kiedykolwiek zażywaliśmy uciech zabawy w piaskownicy, bo kotki, jako porządne zwierzątka, tam właśnie się załatwiają i w ten sposób wszyscy jesteśmy dumnymi nosicielami przetrwalników toksoplazmozy... I BARDZO DOBRZE!!! Ponieważ toksoplazma jest niebezpieczna tylko dla nienarodzonych dzieci, których mamusie nie mają układu odpornościowego przystosowanego do rzeczonego pierwotniaka, a więc jeśli odgraniczamy się od kotów, w ten sposób narażamy nasze przyszłe potomstwo.
Przykładem Francja, w której dla kobiet w ciąży istnieja specjalne sklepy z artykułami 'cat free' gdyż tam wytępiono wszystkie bezdomne koty.
Stąd również biorą się wszelkie alergie, które powodowane są tym, że układ odpornościowy głupieje, nie mając czego zwalczać (bo przecież chcemy żyć w czystych, sterylnych domach, używamy protexów, domestosów i innych środków bakteriobójczych).
Tak samo toksoplazmoza jest jedynie szkodliwa dla kobiet w ciąży, których układ odpornościowy nie zna profilu antygeowego toxoplazmy (które nie miały z tym pierwotniakiem do czynienia) i dopuszcza do przekazania jej do embrionu...
A więc nie martwmy się toksoplazmozą, toksokarozą, czy innymi 'chorobam' odzwierzęcymi, ponieważ (na nasze szczęście) naszemu krajowi nie udało sięwytępić wszystkich wałęsających się tu i ówdzie psów i kotów, i miejmy nadzieję, że nasz WSPANIAŁY rząd nie wpadnie juz na taki pomysł (ale w związku z tym, że żyjemy w najśmieszniejszym z krajów wszystko jest możliwe).
Pozdrawiam :)
nie pochlebiaj sobie egoisto..nikt cie nie atakował tylko wyrazilismy o tobie swoje zdanie..nawet to odbierzasz przez pryzmat swojego ego ;)...
przykro sie czyta o sobie rzeczy nipochlebne ai najlepiej zaatakowac..to własnie ty nas atakujesz tym , że robisz z siebie ofiare nietolerancji....smieszny jestes człowieku...i nie osmieszaj sie juz wiecej..prosze..
przykro sie czyta o sobie rzeczy nipochlebne ai najlepiej zaatakowac..to własnie ty nas atakujesz tym , że robisz z siebie ofiare nietolerancji....smieszny jestes człowieku...i nie osmieszaj sie juz wiecej..prosze..
moceza napisał(a):
> Zejdźcie juz z tego Antyspołecznego, przecież człowiek i tak
> jest niereformowalny. Taki to będzie tylko w kólko powtarzał
> swoje argumenty, aby zaznaczyć że jego jest na wierzchu. Nie
> warto się nim przejmować, bo i po co. Skoro nie lubi psów, to
> szczęsliwe wszystkie psy, które nie miały z nim styczności.
Heheheh....zauwaz ze ja caly czas podaje nowe argumenty, nowe przyklady...to tylko wy wymiekacie, mowicie jedno i to samo, i niczego nie dajecie, nie chce mi sie z wami gadac, bo i tak nic z was nie wyciagne....kilka osob probowalo powiedziec cos inteligentnego, ale wiekszosc pokazala tylko jaka jest naprawde....zaatakowala.
Nastepny temat powinienem chyba zrobic "tolerancja wsrod forumowiczow" Fajnie mi nawrzucaliscie....mogliscie powiedziec ze jestescie za ciency by brac udzial w dyskusji, ze nie potraficie znalezc zadnego logicznego argumentu i ze chcecie mnie pobluzgac.... Pomyslcie jednak o tej tolerancji, ja nie musze lubic psow, ja nic do was nie mam dlatego ze lubicie, a wy na mnie wsiedliscie....Jak mowisz na poczatku, zejdzcie ze mnie, mam prowo nie lubiec psow....tylko nie wiem dlaczego chcecie mnie za to zlinczowac, podalem przeciez logiczne argumenty ktore mnie tlumacza...ale coz....p********* trzeba, bo byscie nie byli soba....
> A
> swoją drogą jak można kochać, lubić zwierzęta wybiórczo. Albo
> sie je lubi wszystkie (jako przejaw życia w różnych formach),
> albo wcale.
> Ludzie to też zwierzęta (przepraszam wszystkie zwiarzęta) i są
> również rózni. Mogę na szczęście wśród nich wybierać tych
> mądrych i dobrych.
Tu chyba jest wszystko wyjasnione. Mozna kochac zwierzeta wybiorczo tak jak mozna czuc sympatie do konkretnych osob. Kazdy tak ma ze jedna osobe lubi, inna nie...jednych kocgha a innych nie ....Sa osoby ktore zasluzyly sobie na nasz szacunek a inne nie, i w mnie wbijamy...takie samo podejscie mozemy miec do zwierzat. Wedlug mnie takie istoty jak psy czy owady moglby nie istniec. Sa tacy co nienawidza wezy, szczurow i innych...ja nic nie mam do gejow , chiev ma, i ja mu nie wrzucam jaki on jest z tego powodu, bo akceptuje to...napewno kazdy z was ma cos czego nie lubi, jakiejs grupy ludzi lub zwierzat, ja nie lubie psow..i przykro mi ze stalem sie przez to tak atakowany na tym forum...ale coz, to swiadczy tylko o was nie o mnie.....Nie lubie psow, i wytlumaczylem dlaczego...to proste. Najwyrazniej dla niektorych za ciezkie do zrozumienia....
> Zejdźcie juz z tego Antyspołecznego, przecież człowiek i tak
> jest niereformowalny. Taki to będzie tylko w kólko powtarzał
> swoje argumenty, aby zaznaczyć że jego jest na wierzchu. Nie
> warto się nim przejmować, bo i po co. Skoro nie lubi psów, to
> szczęsliwe wszystkie psy, które nie miały z nim styczności.
Heheheh....zauwaz ze ja caly czas podaje nowe argumenty, nowe przyklady...to tylko wy wymiekacie, mowicie jedno i to samo, i niczego nie dajecie, nie chce mi sie z wami gadac, bo i tak nic z was nie wyciagne....kilka osob probowalo powiedziec cos inteligentnego, ale wiekszosc pokazala tylko jaka jest naprawde....zaatakowala.
Nastepny temat powinienem chyba zrobic "tolerancja wsrod forumowiczow" Fajnie mi nawrzucaliscie....mogliscie powiedziec ze jestescie za ciency by brac udzial w dyskusji, ze nie potraficie znalezc zadnego logicznego argumentu i ze chcecie mnie pobluzgac.... Pomyslcie jednak o tej tolerancji, ja nie musze lubic psow, ja nic do was nie mam dlatego ze lubicie, a wy na mnie wsiedliscie....Jak mowisz na poczatku, zejdzcie ze mnie, mam prowo nie lubiec psow....tylko nie wiem dlaczego chcecie mnie za to zlinczowac, podalem przeciez logiczne argumenty ktore mnie tlumacza...ale coz....p********* trzeba, bo byscie nie byli soba....
> A
> swoją drogą jak można kochać, lubić zwierzęta wybiórczo. Albo
> sie je lubi wszystkie (jako przejaw życia w różnych formach),
> albo wcale.
> Ludzie to też zwierzęta (przepraszam wszystkie zwiarzęta) i są
> również rózni. Mogę na szczęście wśród nich wybierać tych
> mądrych i dobrych.
Tu chyba jest wszystko wyjasnione. Mozna kochac zwierzeta wybiorczo tak jak mozna czuc sympatie do konkretnych osob. Kazdy tak ma ze jedna osobe lubi, inna nie...jednych kocgha a innych nie ....Sa osoby ktore zasluzyly sobie na nasz szacunek a inne nie, i w mnie wbijamy...takie samo podejscie mozemy miec do zwierzat. Wedlug mnie takie istoty jak psy czy owady moglby nie istniec. Sa tacy co nienawidza wezy, szczurow i innych...ja nic nie mam do gejow , chiev ma, i ja mu nie wrzucam jaki on jest z tego powodu, bo akceptuje to...napewno kazdy z was ma cos czego nie lubi, jakiejs grupy ludzi lub zwierzat, ja nie lubie psow..i przykro mi ze stalem sie przez to tak atakowany na tym forum...ale coz, to swiadczy tylko o was nie o mnie.....Nie lubie psow, i wytlumaczylem dlaczego...to proste. Najwyrazniej dla niektorych za ciezkie do zrozumienia....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
"przysłuchując się tej dyskusji wydaje mi się że ta myśl zaczyna nabierać innego znaczenia w tej chwili niż na początku tematu... nieprawda...?
"Czym lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham swojego psa".
Ktoś z Was szanowni forumowicze poruszył temat wspólnych spacerów. Bardzo podoba mi sie ten pomysł. Zanm ciekawe miejsce idealne na wybieganie się czworonogów. (choć to określenie nie do końca jest fachowe). Kto się na to pisze?
"Czym lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham swojego psa".
Ktoś z Was szanowni forumowicze poruszył temat wspólnych spacerów. Bardzo podoba mi sie ten pomysł. Zanm ciekawe miejsce idealne na wybieganie się czworonogów. (choć to określenie nie do końca jest fachowe). Kto się na to pisze?
Zejdźcie juz z tego Antyspołecznego, przecież człowiek i tak jest niereformowalny. Taki to będzie tylko w kólko powtarzał swoje argumenty, aby zaznaczyć że jego jest na wierzchu. Nie warto się nim przejmować, bo i po co. Skoro nie lubi psów, to szczęsliwe wszystkie psy, które nie miały z nim styczności. A swoją drogą jak można kochać, lubić zwierzęta wybiórczo. Albo sie je lubi wszystkie (jako przejaw życia w różnych formach), albo wcale.
Ludzie to też zwierzęta (przepraszam wszystkie zwiarzęta) i są również rózni. Mogę na szczęście wśród nich wybierać tych mądrych i dobrych.
Ludzie to też zwierzęta (przepraszam wszystkie zwiarzęta) i są również rózni. Mogę na szczęście wśród nich wybierać tych mądrych i dobrych.
Antyspołeczny napisał(a):
> Masz racje....a pies, rybki czy jakies male domowe zwierzatko,
> nie jest w stanie zaspokoic moich potrzeb
> emocjonalnych....dziekie zwierzeta, tak...niektorzy ludzie,
> tak...ale pies jest na samym dole ludzi i zwierzat ktore sa w
> stanie mi sprawic przyjemnosc....to zwierze nie moze mnie
> zaskoczyc, nie potrafi wzbudzic ciekawosci ktora spowodowala by
> bym chcial je poznawac, i z nim przebywac. Pies mi nic nie
> daje....wies ja wstosunku do psa mowie stanowcze NIE
twoje potrzeby emocjonalne ograniczaja sie do patrzenia w lustro..widac to neistety dośc dokładnie..zwierze nie jest po to aby zaspokajac człowieka emocjonalnie..ono emocjonalnie rozwija a nie zaspokaja..koomasz róznice ??
pies nigdy nie bedzie sie strał taki pies zaspokajac twojej ciekawości bo ma ją głęboko wiesz gdzie ?...
nie wiem czy jestes w stanie kogos pokochac i byc z kimś będac takim egoista - widac to wyraznie w tym temacie...szkoda mi ciebie anty...
i wcale nie jestem agresywny nawet słownie.gdybym był z pewnościa byś odczuł zmianę mojego zachowania na agresywne;) ateraz to ci sie wydaje , że cos poczułes...
> Masz racje....a pies, rybki czy jakies male domowe zwierzatko,
> nie jest w stanie zaspokoic moich potrzeb
> emocjonalnych....dziekie zwierzeta, tak...niektorzy ludzie,
> tak...ale pies jest na samym dole ludzi i zwierzat ktore sa w
> stanie mi sprawic przyjemnosc....to zwierze nie moze mnie
> zaskoczyc, nie potrafi wzbudzic ciekawosci ktora spowodowala by
> bym chcial je poznawac, i z nim przebywac. Pies mi nic nie
> daje....wies ja wstosunku do psa mowie stanowcze NIE
twoje potrzeby emocjonalne ograniczaja sie do patrzenia w lustro..widac to neistety dośc dokładnie..zwierze nie jest po to aby zaspokajac człowieka emocjonalnie..ono emocjonalnie rozwija a nie zaspokaja..koomasz róznice ??
pies nigdy nie bedzie sie strał taki pies zaspokajac twojej ciekawości bo ma ją głęboko wiesz gdzie ?...
nie wiem czy jestes w stanie kogos pokochac i byc z kimś będac takim egoista - widac to wyraznie w tym temacie...szkoda mi ciebie anty...
i wcale nie jestem agresywny nawet słownie.gdybym był z pewnościa byś odczuł zmianę mojego zachowania na agresywne;) ateraz to ci sie wydaje , że cos poczułes...