Widok
Dlaczego ludzie mają psy, to nie powiem, bo z moich obserwacji wynika, że te powody są bardzo różne i często wcale nie zrozumiałe.
Nie mieszkam w bloku i mój pies ma duuuużo miejsca zarówno w domu jak i w jego otoczeniu (ogródek).
Pierwszego psiaka dostałam od znajomego w prezencie, zupełnie niespodziewanie. Ale ten znajomy doooobrze wiedział komu dać małe 6-tyg szczenię. To był wspaniały, kochany kundelek, nieduży, więc mógł z nami wszędzie wędrować. Zachorował w wieku 6 lat tak nieszczęśliwie, że nie można było go uratować, choć wykorzystaliśmy wszelkie możliwości.
Po stracie tego psiaka uświadomiłam sobie, jak ważną rolę spełniał w domu. Był jak członek rodziny, a swoją bezinteresowną miłością i przywiązaniem sprawiał, że łagodniały drobne napięcia związane z codziennymi i przyziemnymi kłopotami. Gdy wracałam z pracy nadęta i naburmuszona, bo "kolejka w sklepie, deszcz pada, siatka z zakupami ciężka....etc", a w progu wita cię szczęśliwa morda psia, BO JESTEŚ, cała złość odpływa w siną dal.
Tak bardzo mi tego kundla brakowało, że wkrótce kupiliśmy z pełną świadomością kolejnego psiaka. Jest z nami już ponad 7 lat i jest równie wspaniały oraz kochany. Choć mogłam przekonać się, że pies ma również swój charakter i wcale nie musi być taki sam jak poprzedni.
W moim otoczeniu sporo sąsiadów ma psy. Mogę śmiało powiedzieć, że oprócz uwarunkowań genetycznych, na to czy pies jest agresywny i złośliwy w decydującym stopniu wpływa wychowanie i atmosfera w domu. Pies kochany nigdy nie będzie złośliwy, a dobrze wychowany nie będzie agresywny.
Zgadzam się, że trzymanie psa w bloku (szczególnie dużego psa) jest niewłaściwe. Zgadzam się również z tym, że nie wszyscy mamy takie same potrzeby, nie każdy tak samo odbiera bezinteresowne uczucia psie a nawet nie każdy znajduje potrzebę kochania jakiegokolwiek zwierzaka. Ale...czy to nie jest tak, że nie lubimy zwierzaków, gdy mamy w sobie zbyt mało miłości, by obdzielić nią nie tylko ludzi z najbliższego otoczenia?
Nie mieszkam w bloku i mój pies ma duuuużo miejsca zarówno w domu jak i w jego otoczeniu (ogródek).
Pierwszego psiaka dostałam od znajomego w prezencie, zupełnie niespodziewanie. Ale ten znajomy doooobrze wiedział komu dać małe 6-tyg szczenię. To był wspaniały, kochany kundelek, nieduży, więc mógł z nami wszędzie wędrować. Zachorował w wieku 6 lat tak nieszczęśliwie, że nie można było go uratować, choć wykorzystaliśmy wszelkie możliwości.
Po stracie tego psiaka uświadomiłam sobie, jak ważną rolę spełniał w domu. Był jak członek rodziny, a swoją bezinteresowną miłością i przywiązaniem sprawiał, że łagodniały drobne napięcia związane z codziennymi i przyziemnymi kłopotami. Gdy wracałam z pracy nadęta i naburmuszona, bo "kolejka w sklepie, deszcz pada, siatka z zakupami ciężka....etc", a w progu wita cię szczęśliwa morda psia, BO JESTEŚ, cała złość odpływa w siną dal.
Tak bardzo mi tego kundla brakowało, że wkrótce kupiliśmy z pełną świadomością kolejnego psiaka. Jest z nami już ponad 7 lat i jest równie wspaniały oraz kochany. Choć mogłam przekonać się, że pies ma również swój charakter i wcale nie musi być taki sam jak poprzedni.
W moim otoczeniu sporo sąsiadów ma psy. Mogę śmiało powiedzieć, że oprócz uwarunkowań genetycznych, na to czy pies jest agresywny i złośliwy w decydującym stopniu wpływa wychowanie i atmosfera w domu. Pies kochany nigdy nie będzie złośliwy, a dobrze wychowany nie będzie agresywny.
Zgadzam się, że trzymanie psa w bloku (szczególnie dużego psa) jest niewłaściwe. Zgadzam się również z tym, że nie wszyscy mamy takie same potrzeby, nie każdy tak samo odbiera bezinteresowne uczucia psie a nawet nie każdy znajduje potrzebę kochania jakiegokolwiek zwierzaka. Ale...czy to nie jest tak, że nie lubimy zwierzaków, gdy mamy w sobie zbyt mało miłości, by obdzielić nią nie tylko ludzi z najbliższego otoczenia?
Ja nie mam psa, to moja rodzinka ma psa....Ja jestem przeciwny trzymaniu zwierzat w domu, szczegolnie psow w blokach...to meczarnia dla zwierzecia.....
Po co Ty masz psa? Dlaczego wedlug Ciebie ludzie maja psy?
Po co Ty masz psa? Dlaczego wedlug Ciebie ludzie maja psy?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Antyspołeczny napisał(a):
> Jest taki fajny teskt "gdyby zwierze zabilo inna istote dla
> przyjemnosci to bylby odruch ludzki" wedlug mnie to jest to....
> pieski maja odruchy ludzkie;)
I to właśnie jest sednem: pies NIGDY nie zabije dla przyjemności. Jeśli zabije, to na skutek WYCHOWANIA/WYTRESOWANIA przez człowieka. Mam sporo doświadczenia w obcowaniu z psami, choć mam dopiero drugiego psa (uważam, że jak ktoś ma doświadczenie z 10-ma, to znaczy, że ŹLE SIĘ NIMI OPIEKOWAŁ - pies żyje kilkanaście lat!).
Jakże często zapominamy, że nasza rola, to rola OPIEKUNA a nie WŁAŚCICIELA. Dlatego absolutnie nie zgadzam się z twoją opinią, jakoby posiadanie psa wiązało się z zaspokojeniem potrzeb władzy nad inną istotą. Jeśli tak to pojmujesz, to współczuję twojemu psu.
> Jest taki fajny teskt "gdyby zwierze zabilo inna istote dla
> przyjemnosci to bylby odruch ludzki" wedlug mnie to jest to....
> pieski maja odruchy ludzkie;)
I to właśnie jest sednem: pies NIGDY nie zabije dla przyjemności. Jeśli zabije, to na skutek WYCHOWANIA/WYTRESOWANIA przez człowieka. Mam sporo doświadczenia w obcowaniu z psami, choć mam dopiero drugiego psa (uważam, że jak ktoś ma doświadczenie z 10-ma, to znaczy, że ŹLE SIĘ NIMI OPIEKOWAŁ - pies żyje kilkanaście lat!).
Jakże często zapominamy, że nasza rola, to rola OPIEKUNA a nie WŁAŚCICIELA. Dlatego absolutnie nie zgadzam się z twoją opinią, jakoby posiadanie psa wiązało się z zaspokojeniem potrzeb władzy nad inną istotą. Jeśli tak to pojmujesz, to współczuję twojemu psu.
Hehe....ja bardzo lubie zwierzaki...ja po prostu nie lubie ludzi:P A jezeli jakis zwierzak jest tak ludzki jak np pies, to juz misie taka istotka nie podoba.....pieski maja coraz wiecej ludzkich cech, np zaczynaja zabijac dla przyjemnoisci, atakuja male dzieci i takie tam....
Jest taki fajny teskt "gdyby zwierze zabilo inna istote dla przyjemnosci to bylby odruch ludzki" wedlug mnie to jest to.... pieski maja odruchy ludzkie;)
Wole dzikie zwierzeta...ptaszki....szczegolnie kruki...i lubie wilczki, sa super maszynami do zabijania, a zarazem sa czule i rodzinne....
Jest taki fajny teskt "gdyby zwierze zabilo inna istote dla przyjemnosci to bylby odruch ludzki" wedlug mnie to jest to.... pieski maja odruchy ludzkie;)
Wole dzikie zwierzeta...ptaszki....szczegolnie kruki...i lubie wilczki, sa super maszynami do zabijania, a zarazem sa czule i rodzinne....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Usmiech pojawia mi sie na twarzy gdy was czytam....wam sie po prostu podoba ze ktos wam sie nie sprzeciwia, ze ktos jest ulegly, ze czujecie swoja wladze wobec tej istoty, i ze ona wam nie powie w jakim wielkim bledzie jestescie...tylko po co wam do tego pies, rownie dobrze mozecie mowic do paczki zapalek....ja tam psow nie lubie, tez zwierzeta nie maja zadne wlasnej osobowosci....procz mniejszych mozliwosci nic ich nie rozni od ludzi.... a skoro maja mniejsze mozliwosci to jednak wole wybrac mnijejsze zlo i pogadac mi z zyczliwym czlowiekiem niz zyczliwym psem.
Zreszta juz od jakiegos czasu nie sprawia mi przyjemnosci obcowanie z domowami zwierzakami.....i milczacymi ludzmi:D
Pozdrawiam
PS: mam psa, ale jezeli miec juz zwierzatko to lepiej kota........albo wilka, lub sokola;)
Zreszta juz od jakiegos czasu nie sprawia mi przyjemnosci obcowanie z domowami zwierzakami.....i milczacymi ludzmi:D
Pozdrawiam
PS: mam psa, ale jezeli miec juz zwierzatko to lepiej kota........albo wilka, lub sokola;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
szczerze mowiac nie ma bardziej przyjaznych istot na tym swiecie nizeli nasze kochane piesiaki... sa z nami nawet w chwilach slabosci.... zwracamy sie do nich zdajac sobie sprawe, ze i tak nam w niczym nie pomoga, ale mimo wszystko rozmawiamy z nimi...pieski wyczuwaja bowiem, ze cos jest nie tak.. poliza nas po raczce, przyjda, by je poglaskac co uswiadamia nas, ze nie jestesmy jedynymi osobami, ktore potrzebuja opieki:))) i wtedy wlasnie przypominamy sobie ze trzeba wyjsc z ta istotka na spacerek... spotykamy znajoma usmiechnieta twarz znajomego i od razu poprawia nam sie humporek....
dziekowac nalezy zatem bogu ze obdarzyl nas tymi... prawdziymi przyjaciolmi!!!
dziekowac nalezy zatem bogu ze obdarzyl nas tymi... prawdziymi przyjaciolmi!!!