Re: plotki oraz ich szkodliwość
Nie wątpię, że na pewno masz rację. Choć ,uważam, że całkowite ignorowanie nie zawsze wyjdzie na dobre. Natomiast ciągłe wyjaśnianie, tłumaczenie się, prostowanie mogłoby (choć niekoniecznie)...
rozwiń
Nie wątpię, że na pewno masz rację. Choć ,uważam, że całkowite ignorowanie nie zawsze wyjdzie na dobre. Natomiast ciągłe wyjaśnianie, tłumaczenie się, prostowanie mogłoby (choć niekoniecznie) wpędzić w ślepy zaułek. To byłaby walka z wiatrakami. A społeczeństwo ma to do siebie, że jedni uwieżą inni nie. A głupoty krążą i działają. Wbrew wszelkim reakcjom. Czasami chciałoby się powiedzieć ,,no to sprawdźcie i zobaczcie". I zanim plotce można urwać głowę, najpierw nastąpi szereg zdarzeń, które mogą mieć wpływ na dalszy los i życie osoby oplotkowanej. Szkoda, że nie zawsze jest taka możliwość, żeby przed tym schronić się jakoś i poprostu przetrwać. Moje motto brzmiałoby tak: reagować ale z rozsądkiem i wsłuchiwać się w to, co mówią. Wnioski będą nasuwać się same.
zobacz wątek