Widok
a tak zupełnie serio - dzisiaj rano zaliczyłem bardzo solidną glebę na asfalcie - rower po prostu wyjechał spode mnie na zakręcie a ja jutro do szkoły pojade autobusem - jak podejść do sprawy lodu na jezdniach - jak jeże do seksu czy też są jakieś nowinki techniczne pozwalające czuć sie w miar bezpiecznie w jeździe miejskiej?
dbig: "Chodzi o opony wykonane z odpowiedniego materiału który przy temp. poniżej zera nie traci swoich właściwości i nie twardnieje najlepiej pewnie gdyby miały takie opony na skrajach kolce (budowa prawie jak letnia opona szosowa tylko nieco inny materiał i kolce na skrajach - przy skręcaniu pochylaniu się zabezpieczają przed upadkiem na przemarzniętej szosie)."
Takie opony wiszą w naszym sklepie rowerowym. Kolce tylko po bokach ale za to z węglika. bodajze 169 sztuka. na pewno nie zapomnę ich wypróbować :)
Takie opony wiszą w naszym sklepie rowerowym. Kolce tylko po bokach ale za to z węglika. bodajze 169 sztuka. na pewno nie zapomnę ich wypróbować :)
dbig, Ty na prwde jesteś głupi czy tylko udajesz ?? Wez spróbuj wyjehac na szose na oponach z kolcami..... Pierwszy zekret i masz na 100% glebe. Mialem kiedys opony z kolcami do jazdy w terenie, sam sobie zrobilem :) Jazda po asfalcie na tych oponach byla porownywalna do jazdy na szosowce po sniegu.... Domyśl sie czemu jest zakaz jazdy samochodem na oponach z kolcami. Zastanow sie nastepnym razem jak bedziesz chcial zalozyc kolejny debilny temat.
zimowki 28 cali robi schwalbe, sa waskie, maja konkretny bieznik i dosc zadko rozsiane kolce. schwalbe robi tez kolczaste MTB, ale lepsze robi nokian.
a jak chcesz samemu zrobic to moge napisac prosty przepis 1,5 i opona gotowa :P
3 zimy na kolcach smigam, trzyma sie to wszytskiego i zero stresu ze polece na lodzie w krzaki.
a jak chcesz samemu zrobic to moge napisac prosty przepis 1,5 i opona gotowa :P
3 zimy na kolcach smigam, trzyma sie to wszytskiego i zero stresu ze polece na lodzie w krzaki.
Suri. Bez wulgaryzmów. Nikt tu nie bluzga.
A co do oponów z kolcami to jakies 5 lat temu takie sobie zrobiłem i faktycznie przez 2 zimy pomagały znacząco (mówię o jeżdzie w terenie po ubitych ścieżkach, w kopnym mniej pomagają ale również odczuwalne).
Jezeli chodzi o porównanie z innymi oponami to w kolcach spokojnie podjechałem pod łysą zboczem narciarskim (nie ścieżką) "pod włos" po wyślizganym nartami zboczu, a zjazd z Pachołka od góry do dołu po zmrożonym śniegu/momentami lodzie do końca 23-35 km/h. Minusy to większe opory wynikające z: wagi, większego oporu (mniejsze ciśnienie). Na asfalcie-kostce klekotały i ślizgały na zakrętach. (zostawiały też ryski na kostce ;>
Dużo też zależy od rodzaju zastosowanych wkrętów, ja mialem jakieś cynkowane, na których obcięciu połamałem 3 cęgi ;> dopiero takie "pro" telegrafowe cęgi pozwoliły mi podocinać resztę kolców.
Ale na drugi raz bym wybulił kasę zamiast samemu robić - szkoda czasu, pęcherzy na dłoniach ;>
A co do oponów z kolcami to jakies 5 lat temu takie sobie zrobiłem i faktycznie przez 2 zimy pomagały znacząco (mówię o jeżdzie w terenie po ubitych ścieżkach, w kopnym mniej pomagają ale również odczuwalne).
Jezeli chodzi o porównanie z innymi oponami to w kolcach spokojnie podjechałem pod łysą zboczem narciarskim (nie ścieżką) "pod włos" po wyślizganym nartami zboczu, a zjazd z Pachołka od góry do dołu po zmrożonym śniegu/momentami lodzie do końca 23-35 km/h. Minusy to większe opory wynikające z: wagi, większego oporu (mniejsze ciśnienie). Na asfalcie-kostce klekotały i ślizgały na zakrętach. (zostawiały też ryski na kostce ;>
Dużo też zależy od rodzaju zastosowanych wkrętów, ja mialem jakieś cynkowane, na których obcięciu połamałem 3 cęgi ;> dopiero takie "pro" telegrafowe cęgi pozwoliły mi podocinać resztę kolców.
Ale na drugi raz bym wybulił kasę zamiast samemu robić - szkoda czasu, pęcherzy na dłoniach ;>
;)