Widok
tak przy okazji tematu: jezdzicie w terenie w zimie na oponach z kolcami?? conti takie robi, tioga chyba tez. sa drogie, wiec zal kasy na zakup. szczegolnie, ze nie wiem jak to sie sprawdza. a na nocna masakre przynajmniej przod by sie taki przydal. na bikeworld.pl jest tez taki patent zeby to zrobic samemu: opona+blachowkrety+silikon+stara detka rozcieta wzdluz bez wentyla+troche czasu=h** wi co. co macie w tym temacie do powiedzenia?? poprawiaja znaczaco przyczepnosc??
Tak Krzyżak jak zwykle cztery grosze właśnie pytałem się ale czytaj dokładnie w temacie o jakie opony mi chodzi możesz iść do sklepu rowerowego mniejszej rangi albo hypermarketu i się pytać o opony szososowe chyba nie nie?
Chodzi o opony szosowe zimowe zastanawia mnie czy właśnie one sa oponami z kolcami w Polsce podobno jest zakaz jazdy na oponach z kolcami ciekawe czy dotyczy on tylko samochodów.
Albo czy przełajówki są do szosowych tylko byle pasowały do obręczy szosowych.
Chodzi o opony szosowe zimowe zastanawia mnie czy właśnie one sa oponami z kolcami w Polsce podobno jest zakaz jazdy na oponach z kolcami ciekawe czy dotyczy on tylko samochodów.
Albo czy przełajówki są do szosowych tylko byle pasowały do obręczy szosowych.
Chodzi o opony wykonane z odpowiedniego materiału który przy temp. poniżej zera nie traci swoich właściwości i nie twardnieje najlepiej pewnie gdyby miały takie opony na skrajach kolce (budowa prawie jak letnia opona szosowa tylko nieco inny materiał i kolce na skrajach - przy skręcaniu pochylaniu się zabezpieczają przed upadkiem na przemarzniętej szosie).
dbig napisał(a):
> Chodzi o opony wykonane z odpowiedniego materiału który przy
> temp. poniżej zera nie traci swoich właściwości i nie
> twardnieje najlepiej pewnie gdyby miały takie opony na skrajach
> kolce (budowa prawie jak letnia opona szosowa tylko nieco inny
> materiał i kolce na skrajach - przy skręcaniu pochylaniu się
> zabezpieczają przed upadkiem na przemarzniętej szosie).
świetny pomysł takie opony! też bym potrzebował. nie wiesz dbig gdzie można takie kupić?
> Chodzi o opony wykonane z odpowiedniego materiału który przy
> temp. poniżej zera nie traci swoich właściwości i nie
> twardnieje najlepiej pewnie gdyby miały takie opony na skrajach
> kolce (budowa prawie jak letnia opona szosowa tylko nieco inny
> materiał i kolce na skrajach - przy skręcaniu pochylaniu się
> zabezpieczają przed upadkiem na przemarzniętej szosie).
świetny pomysł takie opony! też bym potrzebował. nie wiesz dbig gdzie można takie kupić?
Suri. Bez wulgaryzmów. Nikt tu nie bluzga.
A co do oponów z kolcami to jakies 5 lat temu takie sobie zrobiłem i faktycznie przez 2 zimy pomagały znacząco (mówię o jeżdzie w terenie po ubitych ścieżkach, w kopnym mniej pomagają ale również odczuwalne).
Jezeli chodzi o porównanie z innymi oponami to w kolcach spokojnie podjechałem pod łysą zboczem narciarskim (nie ścieżką) "pod włos" po wyślizganym nartami zboczu, a zjazd z Pachołka od góry do dołu po zmrożonym śniegu/momentami lodzie do końca 23-35 km/h. Minusy to większe opory wynikające z: wagi, większego oporu (mniejsze ciśnienie). Na asfalcie-kostce klekotały i ślizgały na zakrętach. (zostawiały też ryski na kostce ;>
Dużo też zależy od rodzaju zastosowanych wkrętów, ja mialem jakieś cynkowane, na których obcięciu połamałem 3 cęgi ;> dopiero takie "pro" telegrafowe cęgi pozwoliły mi podocinać resztę kolców.
Ale na drugi raz bym wybulił kasę zamiast samemu robić - szkoda czasu, pęcherzy na dłoniach ;>
A co do oponów z kolcami to jakies 5 lat temu takie sobie zrobiłem i faktycznie przez 2 zimy pomagały znacząco (mówię o jeżdzie w terenie po ubitych ścieżkach, w kopnym mniej pomagają ale również odczuwalne).
Jezeli chodzi o porównanie z innymi oponami to w kolcach spokojnie podjechałem pod łysą zboczem narciarskim (nie ścieżką) "pod włos" po wyślizganym nartami zboczu, a zjazd z Pachołka od góry do dołu po zmrożonym śniegu/momentami lodzie do końca 23-35 km/h. Minusy to większe opory wynikające z: wagi, większego oporu (mniejsze ciśnienie). Na asfalcie-kostce klekotały i ślizgały na zakrętach. (zostawiały też ryski na kostce ;>
Dużo też zależy od rodzaju zastosowanych wkrętów, ja mialem jakieś cynkowane, na których obcięciu połamałem 3 cęgi ;> dopiero takie "pro" telegrafowe cęgi pozwoliły mi podocinać resztę kolców.
Ale na drugi raz bym wybulił kasę zamiast samemu robić - szkoda czasu, pęcherzy na dłoniach ;>
;)