Widok

poród z paciorkowcem (streptococcus agalactiae)

Rodzina i dziecko Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witajcie dziewczyny, czy są może na forum mamy które rodziły mając paciorkowca, wiem że powinnam dostać w szpitalu antybiotyk okołoporodowo,ale chciałabym wiedzieć jak to dokładnie się wówczas odbywa,zamierzam rodzić w wejherowie, pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeju,a ja się martwię grzybicą.Nie wiem czy stosować dalej leki(globulki dopochwowe)jak na dniach rodzę.Jak myślicie?a zużyłam już jedno całe opakowanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas nic złego sie nie działo. Mała się ode mnie nie zaraziła a ja dostałam antybiotyk taki przy którym mogłam karmić. I teraz obie jesteśmy całe i zdrowe ;-)Także nie martw sie na zapas . A jak od razu poinformujesz że masz to napewno lekarze jakoś temu zaradzą żeby maleństwo sie nie zaraziło i będzie dobrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety mój lekarz nie pracuje w Wejherowie, tylko w swissmedzie a nie stać mnie aby tam rodzic, no i za daleko, gdyż mieszkam w Redzie, naczytałam się koszmarnych rzeczy czym to może grozić i strasznie się tym zamartwiam:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy Twój lekarz jest też w szpitalu w wejherowie?Wiem, że ważny jest antybiotyk i przede wszystkim musisz mówić jak pojedziesz, że masz paciorkowca, żeby nikomu to nie umknęło.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i ja na zaspie rodziłam i po porodzie okazało się że mam paciorkowca. Co z resztą nie dziwne bo praktycznie cały oddział go miał a do tego ja badania przed porodem na paciorkowca robiłam i nic mi nie wyszło. Oczywiście dostaliśmy antybiotyki ja i mała ( co sie okazało potem że mała nie miała paciorkowca) no i 7 dni w szpitalu wyciete z zyciorysu. Nawet nie chce sobie przypominac bo to trauma dla mnie. I mogę sie założyc nie wiem o co że to zaspa gratisowo zaaplikowała mi to gowno a małą niepotrzebnie antybiotykiem potraktowano.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja mialam podobną sytuację, choć na moment porodu paciorkowca udało się już "wykurzyć" ale i tak miałam podany podczas porodu antyiotyk ktory miał chronić dziecko. Przed porodem robią z tobą bardzo dokładny wywiad jak przebiegała ciąża i jakie leki brałaś, jesli miałaś lub masz paciorkowca podawany jest dożylnie antybiotyk, ponadto (na zaspie) każdej rodzącej robi się wymaz w tym kierunku i potem maluszki też się bada dokladnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry