Re: poważny problem
Na Twoim miejscu spakowałabym przysłowiowe "manatki" i pojechała na święta do mamy, siostry... Nie jesteście jeszcze małżeństwem, więc nie uważam, by konieczne było spędzanie Wigilii/Świąt wspólnie...
rozwiń
Na Twoim miejscu spakowałabym przysłowiowe "manatki" i pojechała na święta do mamy, siostry... Nie jesteście jeszcze małżeństwem, więc nie uważam, by konieczne było spędzanie Wigilii/Świąt wspólnie z jego rodziną, w dodatku w miejscu - gdzie jak piszesz - będziesz siedziała z boku, a więc nie najlepiej się czuła (a syn ukochanego będzie Cię zwyczajnie wkurzał) Nie zastanawiałabym się ani minuty, zresztą sama tak robiłam przed ślubem. Wigilia w "swoich" domach, u rodziców. Ewentualnie w pierwsze święto ja jechałam do mojego ówczesnego chłopaka, albo on do mnie przyjeżdżał. Po ślubie to już, według mnie, trochę inaczej wygląda. Jednego roku spędzamy Wigilię u moich rodziców, następnego u męża, albo zapraszamy rodziców do siebie, do naszego mieszkania. Żeby było sprawiedliwie ;-) Ale teraz? Pojechałabym do swojej rodziny, szczególnie, gdy odległość duża i pewnie okazji i sposobności do spotkań też nie za wiele.
zobacz wątek