Widok
Jedno mogę wam przekazać ; NIGDY,NIGDY,NIGDY (!!!) nie zwracajcie uwagi na ogłoszenia w których podana jest opcja wpłat pieniędzy . Wiem coś na ten temat ! Byłem kilka razy na wyjazdach do pracy za granicą Polski. I powiem Wam jedno ; ZAWSZE dostawałem bilet( lub pieniądze na przejazd) + 100 Euro na drobne wydatki po przyjezdzie na miejsce !!! To Oni ryzykowali ,NIE JA ! :)
Ciągle mnie zastanawia głupota niektórych, że oni wierzą w to, że są wybranymi i tylko na nich ta praca czeka. Chyba mają we krwi jak ich ktoś rąbie w d......Jak można jechać do pracy na podstawie jakiegoś trefnego maila i wpłacać kasę obcym. Proszenie się o kłopoty, a później wieczne marudzenie.
Tych wszystkich prac nie ma!!!
A poniżej kolejna mądra która chce jechać do Norwegii sprzątać, mimo, że ewidentny wałek. Też nie mam pracy i bieda jak cholera, ale to nie odbiera mi rozumu.
Tych wszystkich prac nie ma!!!
A poniżej kolejna mądra która chce jechać do Norwegii sprzątać, mimo, że ewidentny wałek. Też nie mam pracy i bieda jak cholera, ale to nie odbiera mi rozumu.
Jaki ku... wyjazd? Ile razy jeszcze to samo? Przecież scenariusz przy tych wałkach jest ciągle ten sam, a tyle ludzi się jeszcze nabiera...
To są wszystkie hiszpańskie numery, siedzi paru cwaniaków i robi dobry biznes. To jest tak samo jak ja czy ktoś z Was wrzuciłby ogłoszenie, wpisał nazwę pierwszej lepszej firmy z Hiszpanii typu ''frutas y verduras .. coś tam'' żeby brzmiało wiarygodniej, pare detali z du..y wziętych typu stawka 7 czy 8 euro, i ogłoszenie gotowe. Nawet może nie chcieć od razu kasy, ale potem nagle przed Waszym rzekomym wyjazdem dostaniecie telefon, że trzeba wpłacić 300 euro, bo mieszkanie musi Wam załatwić, a właściciel się śpieszy - albo coś w tym stylu ;) Po czym już więcej nie uda Wam się z nim skontaktować, a w rzekomej firmie, pod którą się podszywa taki gość, nikt go nie zna. I zawsze podobny scenariusz, a i tak trochę jeleni sie nabierze ;]
To są wszystkie hiszpańskie numery, siedzi paru cwaniaków i robi dobry biznes. To jest tak samo jak ja czy ktoś z Was wrzuciłby ogłoszenie, wpisał nazwę pierwszej lepszej firmy z Hiszpanii typu ''frutas y verduras .. coś tam'' żeby brzmiało wiarygodniej, pare detali z du..y wziętych typu stawka 7 czy 8 euro, i ogłoszenie gotowe. Nawet może nie chcieć od razu kasy, ale potem nagle przed Waszym rzekomym wyjazdem dostaniecie telefon, że trzeba wpłacić 300 euro, bo mieszkanie musi Wam załatwić, a właściciel się śpieszy - albo coś w tym stylu ;) Po czym już więcej nie uda Wam się z nim skontaktować, a w rzekomej firmie, pod którą się podszywa taki gość, nikt go nie zna. I zawsze podobny scenariusz, a i tak trochę jeleni sie nabierze ;]