~Krzychu_25
(23 lata temu) 23 września 2003 o 17:06
Pimp napisał(a):
> Czy to jest najwazniesze w zyciu, a moze istnieja wieksze
> wartosci? Np nie materialne i nie fizjologiczne, a raczej
> duchowe.
generalnie, odpowiadajac na Twoje pytanie - i wracajac do tego watku:
milosc to wartosc czysto duchowa; seks to piekna sprawa, jesli jest z milosci to rowniez sprawa duchowa (choc takze cielesna). Praca jest zarowno 'materialistyczna' jak i duchowa (jezeli rozwija, jezeli jest spelnieniem swoich zdolnosci, zwlaszcza praca umyslowa, np. praca naukowa, programowanie, pisanie ksiazek czy poezji, dzialalnosc artystyczna, podrozowanie i opisywanie swiata, itd)
Pewnie ze wartosci duchowe sa najwazniejsze, ale ja jestem zwolennikiem podejscia 'holistycznego': wszystko jest istotne. Dawno juz Maslow opracowal piramide potrzeb ludzkich, i ciezko nie zgodzic sie z tym, ze aby myslec o wyzszych sprawach trzeba chociaz miec co jesc. Natomiast posrod wyzszych spraw mozna wybierac: ktos moze np. nie zalozyc rodziny i zostac ksiedzem, albo zakonnikiem, albo mnichem w jakiejs innej religii (np. buddyzm, taoizm), i uwazac to za spelnienie swego zycia. Dla innego najwazniejsza jest rozwijajaca praca, dla innego rozdina, i kazda z tych osob rozwija sie duchowo, doswiadcza wyzszych przezyc i uczuc.
Wulgaryzm niszczy estetyke?
Oj tak ... :( Byla kiedys w Polsce germanizacja; byla tez rusyfikacja; teraz mamy GOBLINIZACJĘ społeczeństwa - coraz więcej ludzi zachowuje się jak tolkienowscy orkowie; kto orientuje się w tematyce tolkienowskiej to rozumie o co chodzi; z tym, że tolkienowskie gobliny/orkowie nie wyrażały się AŻ TAK brzydko jak niektórzy 'rodacy' na ulicy; to dlatego że Tolkien sam nie mógł sobie takich słów nawet wyobrazić, bo był bardzo kulturalnym człowiekiem; coraz więcej chamstwa, agresji, prymitywizmu ... Goblinizacja postępuje. Ash nazg durbatuluk ;) Niedlugo trzeba sie bedzie zaczac uczyc Czarnej Mowy, aby cos zrozumiec ... To jest okropne, i temu sie trzeba przeciwstawiac.
> Co powoduje takie
> zapotrzebowania, ktore prowadza do evolucje (dewaluacji) tych
> wartosci?
Wiesz, prawde mowiac nie wiem. Moze - mowie zupelnie serio - cos jest w powietrzu? Albo w jedzeniu? Albo w wodzie? W XIII wieku wiekszosc ludzi zachowywala sie jak banda psychopatow, jest na to wiele dowodow; w XX wieku rowniez; co do XIII wieku, to stwierdzono, ze przez wiekszosc czasu ludzie jedli zywnosc zakazona grzybem plesniowym zwanym 'sporysz' (substancje zblizone do wytwarzanych przez ta plesn znajduja sie w narkotyku o nazwie LSD), nie wiedzac nic o tym. Moze w tym wieku dziala cos podobnego ?? Bo nie chce mi sie wierzyc, aby ci sami ludzie, ktorzy w XIX wieku budowali potege Europy, w XX tak z wlasnej woli rzucili sie do wzajemnego wyrzynania w wojnach (a II wojna swiatowa jest w ogole nieporownywalna z czym kolwiek; nazisci to byl rezim poprostu kanibalski, gdzie mordowanie ludzi bylo naczelnym celem; w prawie kazdej wojnie wczesniej chodzilo tylko o podboj, nie o planowe mordowanie cywili, choc bezprawia bylo duzo oczywiscie)
> Co niszczy religie?
Mysle, ze same instytucje religijne. Dlaczego np. Kosciol Katolicki oraz niektore koscioly protestanckie upodobaly sobie w swoim czasie zwalczanie swobodnego podejscia do seksu? Zrobil ze stosunku do tych spraw wyznacznik moralnosci? To spowodowac moglo, ze ludzie odwrocili sie od wiary, bo natury nie ma sensu zwalczac, i tak sie z nia nie wygra. A mozna bylo skierowac ludzka uwage na problemy _prawdziwej_ moralnosci: uczciwosci, prawosci, porzadnosci wobec innych, dotrzymywania umow, splacania dlugow (rowniez wdziecznosci), i innych zasad wyrazajacych sie w Zlotej Zasadzie: "traktuj innych tak, jak chcialbys aby traktowali ciebie", czyli :nie rob krzywdy, badz porzadnym czlowiekiem. Mozna byc porzadnym czlowiekiem i jednoczesnie np. uznawac seks przedmalzenski, zyc z kims bez slubu.
Poza tym, oczywiscie, dekadencja jako taka ...
> Czy postepujacy materializm powoduje, ze coraz wiecej mlodych
> ludzi popada w depresje?
Niewatpliwie. Ale przede wszystkim jednak, brak szans i nadziei. W Polsce ciezko cos wielkiego zdzialac, zwlaszcza gdy sie jest na wskros uczciwym, niechetnym do jakichkolwiek nieczystych ukladow, niedajacym i niebioracym lapowek, itd. A wiec ludzie widza, ze albo moga przejsc na 'ciemna strone mocy' albo zyc szaro; czesc wyjezdza. Depresje sa nieuniknione. Glownym ich sprawca, jak mysle, jest dzialalnosc, polityka rzadu i innych instytucji panstwowych, ktore utrudniaja ludziom zycie jak moga; gdyby podatki byly niskie, a zus zostalby zastapiony prywatnymi ubezpieczeniami jak w Chile, zaraz gospodarka ruszylaby do przodu, i ludzie mieliby lepsze nastroje (tak jak byly one znacznie lepsze na poczatku lat 90x).
Pozdrawiam!!
Krzysiek
0
0