Widok
Bóg ma ambiwalentny stosunek do dobra i zła, więc czy może oceniać wybór jako dobry lub zły?
A konsekwencję naszych wyborów wracają do nas jeszcze za naszego życia. Po co więc jakaś kara, zwłaszcza za rzeczy błahe, np śmierć za zbieranie chrustu w szabat?
Dam Ci taki przykład, Bóg daje ludziom 10 przykazań wśród których jest "nie zabijaj". Ofiarowuje im też "Ziemię Obiecaną", która jest zamieszkana, więc każe wyznawcom wymordować wszystkich, którzy tam żyją - zwykłe czystki etniczne (nie jak Potop, który jest największą zbrodnią przeciwko ludzkości). I co zrobi z tymi ludźmi, którzy wykonali jego rozkaz? Nagrodzi za posłuszeństwo w stylu Abrahama czy skaże na piekło za nieprzestrzeganie przykazań?:p
Recydywiści dostają większą karę? W naszym społeczeństwie nie karze się przestępców, wręcz się ich nagradza, bo choć nie pracują to dostają jedzenie, dach nad głową i rozrywki.
Izoluje się ich wyłącznie dla bezpieczeństwa reszty społeczeństwa. To po prostu pozory sprawiedliwości. Przykład, że rozum przegrywa z tzw człowieczeństwem.
Także wieczne znęcanie się nad osobami czyniącymi zło przez dziesięciolecia, nie jest karą współmierną do czynu.
A konsekwencję naszych wyborów wracają do nas jeszcze za naszego życia. Po co więc jakaś kara, zwłaszcza za rzeczy błahe, np śmierć za zbieranie chrustu w szabat?
Dam Ci taki przykład, Bóg daje ludziom 10 przykazań wśród których jest "nie zabijaj". Ofiarowuje im też "Ziemię Obiecaną", która jest zamieszkana, więc każe wyznawcom wymordować wszystkich, którzy tam żyją - zwykłe czystki etniczne (nie jak Potop, który jest największą zbrodnią przeciwko ludzkości). I co zrobi z tymi ludźmi, którzy wykonali jego rozkaz? Nagrodzi za posłuszeństwo w stylu Abrahama czy skaże na piekło za nieprzestrzeganie przykazań?:p
Recydywiści dostają większą karę? W naszym społeczeństwie nie karze się przestępców, wręcz się ich nagradza, bo choć nie pracują to dostają jedzenie, dach nad głową i rozrywki.
Izoluje się ich wyłącznie dla bezpieczeństwa reszty społeczeństwa. To po prostu pozory sprawiedliwości. Przykład, że rozum przegrywa z tzw człowieczeństwem.
Także wieczne znęcanie się nad osobami czyniącymi zło przez dziesięciolecia, nie jest karą współmierną do czynu.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Koniec dyskusji, jesteś lepszym teologiem niż Ratzinder, wiesz wszystko o Bogu.
Rzeczą beznadziejną jest dyskutowanie z tobą, bo słowo utożsamiasz z rzeczami i odwrotnie, wszystko ci się miesza.
Nawet nie wiesz jaką rolę spełnia Ewangelia. Nie rozumiesz logiki ewangelii - nie rozpatruje się Nowego Testamentu w świetle Starego, lecz Stary w świetle Nowego. Ale tobie to się miesza, jak w kociołku.
Rzeczą beznadziejną jest dyskutowanie z tobą, bo słowo utożsamiasz z rzeczami i odwrotnie, wszystko ci się miesza.
Nawet nie wiesz jaką rolę spełnia Ewangelia. Nie rozumiesz logiki ewangelii - nie rozpatruje się Nowego Testamentu w świetle Starego, lecz Stary w świetle Nowego. Ale tobie to się miesza, jak w kociołku.
@ antyspołeczny
A co, za zły wybór należy się nagroda ? Fajna etyka.
Jeżeli błędnie wybierzesz, masz szansę uznać błąd i się poprawić, odpokutować. Normalna procedura. Jeśli trwasz w błedzie, to świadomie popełniasz zło. Nie wiedziałeś,że recydywiści dostają większą karę.
Człowieku, czy cię za szafą chowali,że masz takie poglądy ?
A co, za zły wybór należy się nagroda ? Fajna etyka.
Jeżeli błędnie wybierzesz, masz szansę uznać błąd i się poprawić, odpokutować. Normalna procedura. Jeśli trwasz w błedzie, to świadomie popełniasz zło. Nie wiedziałeś,że recydywiści dostają większą karę.
Człowieku, czy cię za szafą chowali,że masz takie poglądy ?
k.a. - jak będziesz częściej bywać na forum i częściej się wypowiadać, to mogę rozważyć wstąpienie do tej Waszej... hmm... "grupy"(?).
Tylko, jak to będzie w tym kościele; ministrant będzie molestowany jak w KK czy będzie molestował, jak członek GTW w sekcie?
Bo choć mam słabość do k.a. to nie wiem, czy mi się to opłaca:p
Tylko, jak to będzie w tym kościele; ministrant będzie molestowany jak w KK czy będzie molestował, jak członek GTW w sekcie?
Bo choć mam słabość do k.a. to nie wiem, czy mi się to opłaca:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>polecam obiektywne zainteresowanie się Całunem Turyńskim (...). Te płótna są do dziś solą w oku wielu ateistów. Były też powodem nawrócenia kliku rzetelnych i mądrych badaczy. Ciało zmaltretowanego człowieka jakby przeniknęło przez nie, czemu towarzyszyła olbrzymia energia. Powstał negatyw, który dokładnie odpowiada opisowi pasji Chrystusa z Ewangelii.
Tyle, że kościół nie chce uznać autentyczności całunu:p
A JPII kiedyś nawet stwierdził, że nie jest on prawdziwym odbiciem Jezusa.
No ale, co tam oni mogę wiedzieć, prawda?:p
Tyle, że kościół nie chce uznać autentyczności całunu:p
A JPII kiedyś nawet stwierdził, że nie jest on prawdziwym odbiciem Jezusa.
No ale, co tam oni mogę wiedzieć, prawda?:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>A także: abym dokonywał własciwych w jego ocenie wyborów.
Czytając Biblię człowiek łatwo może dostrzec pewien trend w myśleniu Boga, który sprawia, że wierzący nadają mu przymioty, których on nie posiada. Np Gdy Bóg coś robi lub mówi, to jest to dobre. Nie dlatego, że jest to dobre, tylko dlatego, że pochodzi to od Boga. Wszystko zatem jest tym, czym Bóg to nazwie.
Dlatego Bóg jest miłością, choć przez całą Biblię nie można dostrzec ani jednego aktu miłości w jego wykonaniu. Jest za to dużo zła, które uzasadniane jest tym, że ludzie wykazują się wolną wolą (mają twarde karki) zamiast być posłusznymi (bo przecież, co także jest często powtarzane w Biblii, ludzie są niewolnikami Boga).
Efekt takiego myślenia sprawia, że ten sam czyn boskiego pomazańca i kogoś z boku, nie jest moralnie taki sam w oczach Boga. Wybrańcy mogą mordować, sprzedawać swoje żony i chlać na umór, a i tak są git:d Inny zbiera chrust w szabat i z woli Boga czeka go śmierć, bo występek jego jest niewybaczalny!:d
Czytając Biblię człowiek łatwo może dostrzec pewien trend w myśleniu Boga, który sprawia, że wierzący nadają mu przymioty, których on nie posiada. Np Gdy Bóg coś robi lub mówi, to jest to dobre. Nie dlatego, że jest to dobre, tylko dlatego, że pochodzi to od Boga. Wszystko zatem jest tym, czym Bóg to nazwie.
Dlatego Bóg jest miłością, choć przez całą Biblię nie można dostrzec ani jednego aktu miłości w jego wykonaniu. Jest za to dużo zła, które uzasadniane jest tym, że ludzie wykazują się wolną wolą (mają twarde karki) zamiast być posłusznymi (bo przecież, co także jest często powtarzane w Biblii, ludzie są niewolnikami Boga).
Efekt takiego myślenia sprawia, że ten sam czyn boskiego pomazańca i kogoś z boku, nie jest moralnie taki sam w oczach Boga. Wybrańcy mogą mordować, sprzedawać swoje żony i chlać na umór, a i tak są git:d Inny zbiera chrust w szabat i z woli Boga czeka go śmierć, bo występek jego jest niewybaczalny!:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Bóg dał wolność wyboru, ale podał też wskazówki wg których ta niedoskonała istota może się rozwijać.
Bóg mówi coś w stylu: masz wolny wybór, ale jeśli źle wybierzesz, to będziesz cierpiał przez wieczność.
To jakby facet przystawił kobiecie pistolet do głowy i powiedział "zrób mi loda albo cię zastrzelę" i potem tłumaczył, że nie popełnił przestępstwa, bo ona zrobiła to z własnej woli;)
Bóg mówi coś w stylu: masz wolny wybór, ale jeśli źle wybierzesz, to będziesz cierpiał przez wieczność.
To jakby facet przystawił kobiecie pistolet do głowy i powiedział "zrób mi loda albo cię zastrzelę" i potem tłumaczył, że nie popełnił przestępstwa, bo ona zrobiła to z własnej woli;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Co to w ogóle za język - "Bóg stworzył pokusę" ?
Biblijny:)
>Bóg dał wolność wyboru, twoja sprawa czy oprzesz sie pokusie czy nie.
Nie, bo jeśli siła pokusy jest silniejsza niż siła oporu, to nie zdołasz się oprzeć. Bóg zna wszystkich na wskroś, zna ich silne i słabe strony i wie jak kusić, by dać szansę lub by skusić.
>W KK obowiązuje teologia, czyli sformalizowany zbiór twierdzeń religijnych, oparta na Ewangelii, czyli na Nowym Testamencie, a nie na Starym.
Mylisz się, bo KK opiera się na książce noszącej tytuł "Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu" - nie można widzieć jednego bez drugiego.
A kamieniem węgielnym KK wcale nie są Ewangelię, a księgi następujące po nich. KK jest kościołem Św. Pawła, a nie kościołem Jezusa czy nawet Apostoła Piotra.
>bo to metafora językowa, która znaczy co innego
Jasne:D
Wierzący zawsze niewygodne słowa sprowadzają do metafory;)
Albo interpretują tak, aby im było na rękę.
Boją się prawdziwego Boga i prawdziwej wiary, więc tworzą iluzję, by żyć w przyjemnym złudzeniu.
>Tu dodamy, tam ujmiemy i mamy coś co jest dla nas wygodne.
Dla Was:p
Dla mnie istotna jest tylko prawda, nie ważne jak słodka czy mroczna się okaże.
Biblijny:)
>Bóg dał wolność wyboru, twoja sprawa czy oprzesz sie pokusie czy nie.
Nie, bo jeśli siła pokusy jest silniejsza niż siła oporu, to nie zdołasz się oprzeć. Bóg zna wszystkich na wskroś, zna ich silne i słabe strony i wie jak kusić, by dać szansę lub by skusić.
>W KK obowiązuje teologia, czyli sformalizowany zbiór twierdzeń religijnych, oparta na Ewangelii, czyli na Nowym Testamencie, a nie na Starym.
Mylisz się, bo KK opiera się na książce noszącej tytuł "Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu" - nie można widzieć jednego bez drugiego.
A kamieniem węgielnym KK wcale nie są Ewangelię, a księgi następujące po nich. KK jest kościołem Św. Pawła, a nie kościołem Jezusa czy nawet Apostoła Piotra.
>bo to metafora językowa, która znaczy co innego
Jasne:D
Wierzący zawsze niewygodne słowa sprowadzają do metafory;)
Albo interpretują tak, aby im było na rękę.
Boją się prawdziwego Boga i prawdziwej wiary, więc tworzą iluzję, by żyć w przyjemnym złudzeniu.
>Tu dodamy, tam ujmiemy i mamy coś co jest dla nas wygodne.
Dla Was:p
Dla mnie istotna jest tylko prawda, nie ważne jak słodka czy mroczna się okaże.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@ wdr
Każde zwierzę ??/
Nie masz zielonego pojęcia w tym temacie.
Samoświadomość nie pojawia się ot tak sobie. Jest efektem potrzeby odróżnienia się od innych i poczucia tożsamości przy organizowaniu się grupy. Więc tylko najbardziej inteligentne gatunki zwierząt zdają test lustra.
Co za ignorancja.
Każde zwierzę ??/
Nie masz zielonego pojęcia w tym temacie.
Samoświadomość nie pojawia się ot tak sobie. Jest efektem potrzeby odróżnienia się od innych i poczucia tożsamości przy organizowaniu się grupy. Więc tylko najbardziej inteligentne gatunki zwierząt zdają test lustra.
Co za ignorancja.