Widok

propozycja rowerowego PRE-Harpagana w okolicach Kościerzyny

Pod koniec sierpnia chcę sprawdzić się conieco rowerowo i rozejrzeć w okolicy Kościerzyny. Tak właśnie pomyślałem, że może są osoby, które również chciałyby się sprawdzić przed Harpem i zaznajomić sięz terenami jesiennej edycji.

Jak to widzę:

TRASA, MAPY, PUNKTACJA

Przygotuję potencjalną trasę Harpagana w oparciu o charakterystyczne punkty Kaszub, spełniającą wymagania rajdu. Zasady ich zdobywania będą identyczne jak na Harpie. Potwierdzanie punktów będzie oparte na uczciwości biorących udział (opcja: foto z cyfraka lub opis jednozdaniowy punktu), poparte wpisem godziny przybycia na punkt oraz dystansem z licznika km w kartę startową (udziału) . Ze względu, iż będzie to przejazd "dla chętnych" nie będzie lampionów, kasowników - zostaną wybrane tak charakterystyczne punkty, aby z ich jednoznacznym określeniem nikt nie miał wątpliwości.

TERMIN

Proponuję przedostatni weekend sierpnia, tj. sobotę 21.08. Czasowo widziałbym to jako: 20.08 - dojazd wieczorem, zakwaterowanie, 21.08 - jazda po trasie (start standardowo 6.30, może 7.00), wieczorem omówienie wyników, interesujących miesc, wymiana wrażeń. Termin do uzgodnienia.

STARTY

indywidualnie lub grupowo, jeżeli będą chętni to co np. 5 min.

KOSZTY

Zerowe. Sądzę, że stać mnie na kilka, czy kilkanaście kserówek A3. ;)

ZAKWATEROWANIE

Ja dla siebie będę szukał zakwaterowania w Kościerzynie lub parę km od rynku. Jeżeli by jeszcze ktoś dołączył - pewnie da się poszukać w miarę rozsądnego noclegu, aby po 'przejeździe' posiedzieć przy ognisku , zregenerować się %-owo. Stąd będę celował w jakiś ośrodek (tudzież kwatery prywatne). Wiadomo, że jakby jeszcze ktos chciał się sprawdzić - należałoby poszukać czegoś większego. Tak czy inaczej - głównie na własną rękę, choć może się dogadamy.

ŚWIADCZENIA

Brak ;) Tzn. gwarantuję mapę-kserówkę i sporo zdobytych spostrzeżeń.
-----------------------------------------------------------------------

Jeżeli byłby ktoś zainteresowany - zapraszam. Kontakt tu na forum (w tym wątku) oraz na maila rowery@trojmiasto.pl

Ja jadę bez względu na pogodę i bez względu na to, czy pojedzie ktos jeszcze. Wyznaczone przeze mnie punkty będą również dla mnie nowością - nie będę ich sprawdzał wcześniej.

pozdrawiam

TJ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej!
Podziękowania do TJ za trasę i nadzór.
A teraz krótka relacja:
1.Wyposażenie
-rower górski z oponami semislick (Michelin Jet S), przy południowych piaskach to najlepsze rozwiązanie (chociaż na tej imprezie było generalnie twardo - dzień wcześniej padało)
-mapnik na kierownicy (na Harpaganie pozwala na zoszczędzenie ok 1 godziny (sprawdzone empirycznie))
-1 bidon 0,7 litra, dwa razy dopełniany w sklepach po drodze (ja na Harpaganie jeżdżę z 2l camelbackiem)
-zestaw awaryjny (dętka, łatki, skuwacz do łańcucha)
-kanapki (2 zjedzone po drodze)
-Plecak
-mapa (ja jechałem akurat na cz-b kserze, bo chciałem troche potrenować)
-mazak do wyznaczenia trasy
2.Taktyka
- po otrzymaniu mapy wziąłem mazak i wyznaczyłem sobie teoretycznie optymalną trasę. Uwzględniłem wszystkie punkty (w rzeczywistości w kilku przypadkach wybrałem inną trasę, ale to były tylko drobne modyfikacje wyznaczonego wariantu wynikajacę z sytucji drogowej na trasie), gdyż zawsze należy mieć nadzieję na maxa, oraz z doświadczenia wiem, że wybieranie trasy po np. 8 godzinach jazdy (zmęczenie) skutkuje większymi stratami czasu (pomyłki, błedy, zabłądzenia), niż poświęcenie 15 minut na stracie na opracowanie właściwego wariantu.
-jako że nie bardzo znam te tereny, nie miało dla mnie większego znaczenia w którą stronę najpierw pojadę, ale oststnio tak się złożyło, że zaczynam od dołu, wiec robiłem koło zgodnie ze wskazówkami zegara zaczynając od południowego wschodu. Generalnie planując trasę należy sie starac tak ją ustawic, by powrót z ostatniego punktu kontrolnego był z wiatrem i o ile to mozliwe z górki.
3.Jazda
-nawigacyjne trasa była bardzo łatwa (na Harpaganie niestety nie ma co na to liczyć), duze ułatwienie stanowiły drogowskazy na kamieniach w lesie.
Na pomyłki, błądzenie straciłem góra jakieś 15 min.
-Była ładna pogoda, nie było silnego wiatru, nie padało (udało mi się zdążyć przed burzą), więc sam byłem zdumiony osiagnieta średnią (23,6km/h) i czasem (rozdanie map 7:05, start 7:25, meta 16:09, czyli 9:04 czas na Pre Harpaganie, 182 km na liczniku, czas czystej jazdy 7:48).
-Niestety nie ma co liczyć na taką pogode w październiku, a jak się trafi przed imprezą sucha pogoda, to na południowych piaskach może być masakra...

To by było na tyle

Bartek Bober
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez bede pierwszy raz na Harpie, a na preHarpie udało mi się zaliczyć tylko 8pkt (kontuzja). Tak przy okazji chcialbym prosic "stalych bywalcow" Harpa o pare porad, np co zabrac ze soba.
Pozdrowionka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za relację. Jest bardzo dobra! Sporo informacji i osobistych przemyśleń.
Pozdrower,
Jarek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jarek.mtb napisał(a):

> A może by ktoś pokusił się o szerszy opis jak było? Tak by
> Trąby poznały co straciły.

Fajnie, że pojawiają się tego typu spontaniczne inicjatywy jak Pre-Harp. Ale zacznijmy od relacji z mojej trasy i z mojego punktu widzenia. Do Kłescierzyny dojechałem z pobliskiego Gostomia (ok.15km.) oczywiście rowerem, co było niezłą rozgrzewką. O 7 na rynku pojawiło się ok. 10 osób, rozdaliśmy sobie mapy i bezstresowo każdy wyznaczył własny wariant trasy co nie wliczało się do ogólnego czasu wyścigu (pierwsza różnica z Harpaganem dająca ok. 15 minut forów). Następnie wszyscy oczywiście rozjechali się w cztery strony świata tak jak to zwykle bywa. Ja wybrałem na początek wariant północny tzn. wokół Pętli Raduńskiej, co uważam w tej chwili za błąd taktyczny z dwóch powodów: po pierwsze są tam łatwiejsze drogi (asfalty, drogi utwardzone) co w porównaniu z piaszczystym południem warto zostawić sobie raczej na koniec kiedy rower jest już zmęczony. Po drugie łatwiej tam o orientację, drogi są ewidentne i nie ma zbyt wiele lasu więc jedzie się jak po sznurku. I tak po sznurku dojechało mi się do 70 km, który mi wypadł obok rzeczonego Gostomia, w którym spędzam łikendy, kiedy to urwała mi się linka od tylnego przełożenia. Po ok. 20 min. bezskutecznych prób naprawy zblokowałem przerzutkę na zębatce nr 6 i dalej miałem do wyboru już tylko 3 opcje przednie. Z tego punktu widzenia wybór północy jako pierwszej nie był taki zły bo przynajmniej pociągnąłem na asfaltach ile sprzęt wydolił, co później nie było już raczej możliwe. Gdzieś w połowie dystansu minąłem się z Bartkiem, który był jedynym uczestnikiem, jakiego spotkałem na trasie. Jechaliśmy po prostu to samo tylko w przeciwnym kierunku. I zaraz potem (na 9 pkt.) doznałem olśnienia. Punktów jest tylko 14!! a do tej pory miałem święte przekonanie, że jest ich 20 i na tyle rozłożyłem sobie tempo. Jak bardzo ma znaczenie psycha na wyczyny człowieka niech świadczy fakt, że ostatnie 5 pkt. przejechałem w ok. 5 godzin!! a pierwsze 9 w niecałe 6! :? Po częsci powodem był to brak tylnej przerzutki,, po części południowe piachy, a po części świadomość, że nie muszę się już spieszyć. Oczywiście pokarała mnie za to srogo zawierucha z ulewą, którą musiałem przeczekać ok. 30 min. pod drzewem w lesie za Juszkami :(
Kilka porad praktyczno-technicznych:
1) ok. 120 km da się przejechać w niezłym tempie na trzech przełożeniach
2) lepiej zaczynać od południa ( w szczególności takie miejscowości jak Lizaki czy Juszki lepiej atakować z asfaltu po ewidentnych drogowskazach), Ja robiłem to na odwrót czego żałuję
3) Stacja kolejowa Bąk i miejscowość Bąk to nie to samo (odległość ok. 10km :) tam nieźle zbłądziłem :?
4) Okolicznym tubylcom raczej rzadko zdaża się znać teren sięgający dalej niż 5 km od ich miejsca bytowania (nie ufać!) w szczególności w okolicach Bąka :!
5) Na piachach/błocie wspaniale sprawiły się Nokiany 2,1” (nie jestem dilerem)
6) Moim zdaniem prawdziwa trudność na Harpie tkwi w ilości 20 PK i optymalnym wyborze trasy – tu było tylko 14PK (choć przez połowę trasy nie byłem tego świadomy ;) i wybór był raczej ewidentny.
7) Mam jeszcze inne przemyślenia, które pozostawię dla siebie bo kto nie był ten ...

Dzięki za fajną zabawę, mam nadzieję, że to nie był ostatni sponton Pre-Harpaganowy.
Tyle tego, Do z o.o. na Harpie
Szary Wędrowiec
statystyka: 14PK czas całkowity 10.45, tempo 22.7, przejechane192 km
straty: linka, moralne itd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

PS

Ja prawdę mówiąc też nie wierzę - ale w przyzwoity wynik już nieco bardziej (ale trzeba się pozytywnie doładować - nieprawdaż?).
Jestem pod absolutnym wrażeniem każdego komu sie ta sztuka udała a fakt, że tych osób jest tak niewiele wiele mówi o trudności Harpa rowerowego. A im wiecej jeżdże tym mój podziw jest większy.
Może się tak zdarzyć, że nikomu się ta sztuka w tej edycji nie uda (tak jak to już niejednokrotnie bywało), ale mam nadzieję, że organizatorzy (czyt. budowniczy trasy) po starej znajomości ustawią trasę tak, że będzie to możliwe a i pogoda też będzie łaskawa (znam jednego gościa od prognoz numerycznych z ICM-u ;-))

Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ufffffffffff, jak dobrze że przyjąłem tylko jedno i to małe :-)
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jankes napisał:
> Nie zniechęcaj mnie tak od razu ...

Ależ ja Ciebie nie zniechęcam!!! Wręcz przeciwnie bardzo Cię zachęcam, żebyś się zmierzył z Harpaganem, tylko nie wróżę Ci zdobycia tytułu Harpagana za pierwszym razem. Jest to wielkie wyzwanie, do którego namiawam każdego. Przyznam Ci się, że sam jeszcze gdzieś w głębi duszy wierzę, że kiedyś mi się to uda, choć rozum brutalnie podpowiada, że prędzej w kolejnym wcieleniu ;-). Jednym słowem jestem bardziej pokorny, bo przez Ciebie przemawia duża pewność siebie. I tym bardziej radzę Tobie wystartować w Harpie, żebyś mógł zweryfikować czy ta pewność siebie ma pokrycie. Sam jestem ciekaw.

> Nie wiem dlaczego uważasz, że wynik wskazuje na to, że się nie
> uda?
> Uważam, że jak na warunki treningowe to nie był zły wynik.

Jak już mówiłem, życzę Ci powodzenia, ale w zdobycie tytułu Harpagana nie wierzę. Porównaj swój wynik z wynikiem Bartka Bobera (gratuluję wyniku na preHarpaganie) i weź pod uwagę, że nie udało mu się zrobić wszystkich punktów na ostatnim Harpie (jak zresztą nikomu) i będziesz wiedział dlaczego. Fakt, że żaden z Harpaganów ścigających się na zeszłorocznej trasie nie powtórzył swego sukcesu też wskazuje na skalę trudności.

> Mogłem zaoszczędzić kupę czasu gdybym:
> 1. Posiadał bidon i koszyk na niego a nie za każdym sięgał do
> plecaka.
> 2. Jedzenie włożył do plecaka zamiast zatrzymywać się w 4-rech
> sklepach.

Na tym myślę, że zaoszczędziłbyś max. pół godziny.

> 3. Zamontował mapnik i miał na nim kolorową mapę.

Może 15 minut.

> 4. Nie pił piwa czekając aż przestanie padać.

Jeśli chodzi o picie piwa w trakcie jazdy na rowerze to powstrzymam się od komentarza i odsyłam do lektury przepisów (które poniżej zamieszczam, żebyś się nie trudził ich odnajdywaniem):

kokeksu karnego ...:

Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,
§ 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1 (np. rower - przypisem Jarek.mtb) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

... kodeksu wykroczeń ...:

Art. 87. (94) § 1. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,
podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.
§ 2. (95) Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1(np. rower - przypisem Jarek.mtb),
podlega karze aresztu do 14 dni albo grzywny.

... i ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi:

Art. 46. 2. Stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do:
1) stężenia we krwi od 0,2‰ do 0,5‰ alkoholu albo
2) obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3.
3. Stan nietrzeźwości zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do:
1) stężenia we krwi powyżej 0,5‰ alkoholu albo
2) obecności w wydychanym powietrzu powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3.

Chcę dodać, że jedno piwko już wystarczy by naruszyć powyższe przepisy.

> 5. Kupił sobie spodenki z wkładką, żeby ....

Jeśli chodzi o "pampersa" to zapraszam do zwiedzenia strony:
http://republika.pl/kwiki/rowery.html
a dowiesz się, że nie jest to konieczne do bycia w czołówce Harpagana. Szczerze Ci życzę, abyś zawędrował tak wysoko na Harpie jak Wiki.

> Myślę, że w sumie byłoby to półtorej godziny i w świetle tego
> przejechanie trasy Harpa jest realne.

Życzę powododzenia! Na pewno trening, który zapewnił Ci TJ wiele Tobie pomoże.
Pozdrower,
Jarek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jankes! Na realnym harpie będzie na bank trudniejsza nawigacja (punkty "zaszyte") i większy dystans. Zatem - ja bym nie byl pewien ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zniechęcaj mnie tak od razu ...
Nie wiem dlaczego uważasz, że wynik wskazuje na to, że się nie uda?
Uważam, że jak na warunki treningowe to nie był zły wynik. Mogłem zaoszczędzić kupę czasu gdybym:
1. Posiadał bidon i koszyk na niego a nie za każdym sięgał do plecaka.
2. Jedzenie włożył do plecaka zamiast zatrzymywać się w 4-rech sklepach.
3. Zamontował mapnik i miał na nim kolorową mapę.
4. Nie pił piwa czekając aż przestanie padać.
5. Kupił sobie spodenki z wkładką, żeby ....
Myślę, że w sumie byłoby to półtorej godziny i w świetle tego przejechanie trasy Harpa jest realne.
Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moim zdaniem Jankes odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta:
NIE.
I Twoje wyniki, moim zdaniem, tylko to potwierdzają. Ale mimo mojego pesymizmu (a może realizmu ;-) życzę powodzenia na Harpie. Myślę, żę kolorowe mapy mogą niejednemu pomóc w ukończeniu całości trasy. Ale za pierwszym razem ... wątpię.
Pozdrower,
Jarek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
TJ,
Jeszcze raz dzięki za pomysł i przygotowanie...
Nakręciłem 172 km byłem na 13PK (39/40 wagowych) - czas jazdy 8:45 min, średnia 19:95, czas przebywania na trasie 11:30 min (z czego trochę w knajpie, przy piwku w oczekiwaniu na koniec deszczu :-)).
Generalnie jeśli trasa będzie podobna i nie będzie za dużo problemów orientacyjnych to Harp jesienny jest do przejechania.
Oby się sprawdziło - wtedy będę mógł dać odpowieć na pytanie "Czy da się przejechać Harpa za pierwszym raziem?" - mam nadzieję, że pozytywną.
Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może by ktoś pokusił się o szerszy opis jak było? Tak by Trąby poznały co straciły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czekamy na nastepna taka wyprawe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i bardzo przyjemna imprezka niewatpliwie. Gratuluje przygotowania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja bylem, dwie osoby, ktore mialy byc ze mna rowniez nie sa trabami ;-)
Niestety jedno z kontuzjowanych kolan to moje, ale to nic, nastepny raz lepiej sie przygotuje, trasa super, byla do zrobienia.

Pozdrowionka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No niestety jestem Trąba. Czekam na ralecję. Mam nadzieję, że się pojawi.
Z opisu wynika, że Bartek Bober zdążył jeszcze przed deszczykiem i to ze świetnym czasem jak na ilość przejechanych kilometrów, pogratulować.
Pozdrower,
Jarek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i po zabawie. Parę faktów:

- przybyło 11 osób,
- trzy osoby zaliczyły wszystkie 14 pkt (ok. 176 km + pomyłki)
- najlepszy czas: Bartek Bober (trochę powyżej 7 godzin)
- dwie kontuzje kolan, 1 zerwana linka

Pogoda właściwie taka, jak w prognozach, do 16 świeciło słońce, potem lunął rzęsisty deszcz.

...kto nie był ten trąba ;)

pzdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
TJ / rowery.trojmiasto.pl napisał(a):

> z maili które do mnie przyszły to między 5 a 10.

bliżej 10...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z maili które do mnie przyszły to między 5 a 10.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam.
Ja chyba też sie wybiorę. Jeszcze nigdy nie startowałem w takim rajdzie, więc chyba warto spróbować. Byćmoże przyjade w październiku do Kościerzyny na Harpagana, tak więc takie doświadczenie napewno sie przyda.

Tomek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0