Widok

przyszla tesciowa :( wielki problem

Wesele Temat dostępny też na forum:
Slub mam za pare miesiecy. Jestem z Narzeczonym ponad 3 lata i od ponad 2 lat przyszla tesciowa zatruwa mi zycie, meczy mnie psychicznie. Narzeczony stoi za mna, ale mam watpliwosci ogromny czy po slubie dalej nie bedzie sie wtracac w nasze zycie , bedzie mowic jak mamy zyc, jak wychowywac dzieci. Boje sie czy chce zeby ona nalezala do mojej rodziny, nie wiem co robic. Strasznie kocham mojego narzeczonego i wiele przeszlam przez jego matke, mialam takie momenty ze chcialam poprostu odejsc, ale zostalam i bierzemy slub, lecz watpliwosci sa. Boje sie ze rozbije moje malzenstwo.;( Czy ktoras z Was tak ma? Jak dajecie sobie z tym rade?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciesz sie kochana że tylko 8 tygodni, moja tesciowa siedzi u mojego szwagra od roku i im dziecko niańczy, gotuje, prasuje, sprząta i jeszcze jak nas odwiedza (mieszkamy u moich dziadkow) to sobie z garnkiem ze swoim obiadem potrafi wejsc do kuchni mojej babci i po szafkach szperać. Dlatego ja zapowiedziałam, ze u mnie w domu tak nie będzie i kategoryczny zakaz wstępu do kuchni ma i szperania po szafach i krytykowania mnie na każdym kroku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z moją przyszłą teściową mam taką dziwną relację - z jednej strony jest bardzo miła, pamięta o moich urodzinach, kiedy jeździmy do nich na dłuższe odwiedziny (mieszkają w Poznaniu) to spędzamy dużo czasu we dwie (idziemy do kina, zabiera mnie na zakupy żebym jej doradziła w kwestii ubrań, zdarzyło nam się nawet razem na imprezę pójść(!)) i naprawdę dobrze się dogadujemy. Z drugiej strony traktuje mnie i mojego narzeczonego jak małe dzieci (z synem totalnie pępowiny nie odcięła, mnie poznała jak byłam w maturalnej klasie i nadal traktuje jakbym była zagubioną 18-latką): dzwoni codziennie z mnóstwem pytań: czy nie zapomnieliśmy rachunków zapłacić, co mieliśmy na obiad i dlaczego znowu indyka a nie wieprzowinkę (bo wieprzowinka tłusta, zdrowa, a ptaszyska to same na hormonach pędzone). Odkąd dowiedziała się, że jestem w ciąży potrafi do mnie dzwonić kilka razy na dzień ze złotymi radami. Delikatnie próbujemy dać jej do zrozumienia, że jesteśmy dorośli i wiemy co dla nas najlepsze, pomocny w tej kwestii okazał się teść który też jej próbuje wybić z głowy kontrolę 24h/dobę. Telefony bym przeżyła (zawsze można go wyłączyć na parę godzin), ale "mamusia" zakomunikowała mi trzy dni temu, że tak sobie pozałatwiała w pracy, że po moim porodzie będzie miała 8 tygodni wolnego. Z racji tego zezwoliła sobie zakupić łóżko, które idealnie pasuje do mebelków w naszym dziecięcym pokoiku i przyjedzie nam do pomocy (bo my sobie rady nie damy). Nie chcę tej cudownej kobiety urazić, ale nie chcę też tracić kontroli nad swoim własnym życiem. Pomóżcie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
za Matko jaki błąd, miało być zostaje :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem Ci tak, moja Mama wyszła drugi raz za Mąż i niestety też Jej się Teściowa trafiła OKROPNA Baba!! Pytała po co są im obrączki, czy intercyze spiszą przed ślubem, a na dwa dni przed ślubem zrobiła Im awanturę!! Ach, co się działo... Po ślubie wydzwaniała po 10 razy dziennie w końcu Mama się wkurzyła i powiedziała dość, wygarnęła Jej parę razy, trzymała na dystans, nie odwiedzała (mieszkają w tym samym mieście), przez 3 lata sporadyczny kontakt, grzecznościowo kartki na Święta, życzenia urodzinowe, nawet na Święta tam nie chodziła, tylko samochodem podwoziła swojego Męża pod dom i odbierała potem... I co to dało? Po 3 latach Jej Teściowa przyszło do mojej Mamy z kwiatami i przeprosiła, od tamtej pory jest grzeczna i potulna a jak za bardzo podskakuje od razu dostaje przywołana do parteru ;)

Ja z Teściową nie mam problemu - niestety nie żyję, ale za to z Szwagierką :/ Ale raz zrobiłam awanturę, postawiłam się Wszystkim - niestety mój Narzeczony nie obronił mnie wtedy a wręcz zrobił ogromne świństwo, ale po czasie zrozumiał swój błąd i zrozumiał o co mi chodziło, Siostrze też później wygarnął i od tamtej pory mam spokój :) Po prostu nie możesz być potulna i nie dawać sobą manipulować, bo zobaczy, że jesteś podatna na to i będzie to wykorzystywać!! :) A ślubu bym nie odwoływała, bo właśnie dasz Jej tym satysfakcję - musisz Jej pokazać, że jesteś ponad tym wszystkim, nawet nie reaguj na Jej zaczepki, traktuj jak powietrze... :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie chce zrezygnowac z wymarzonego slubu, nie ze wzgledu na nia. Chcielismy wziac slub cywilny jak bylam w ciazy tylko dla nas i swiadkow ale poronilam. poronilam pierwsze dziecko i drugie z moim narzeczonym, a co ona na to powiedziala? ze to nasza wina bo wspolzyjemy przed slubem, a co za drugim razem powiedziala? nic, zero wzruszenia, wspolczucia, cokolwiek. Wcale nie zadzwonila do swojego syna i nie zapytala jak on sie czuje. Czasami sie zastanawiam czy ten slub ma sens. Nie watpie w to ze kocham mojego narzeczonego, ale jak mozna powiedziec "mamo" do osoby ktora narobila ci tyle przykrosci i nazwala cie "k....a". Wszyscy mowia "daleko mieszkasz, nie bedziesz utrzymywala kontaktow", ale co bedzie jak urodze dziecko i przyjedziemy w rodzinne stronny, przeciez nie bede mogla tam isc od tak, nie bede mogla usiasc z nia przy jednym stole i rozmawiac tak jakby nic sie nie stalo. Strasznie zazdroszcze moim kolezankom jak swietnie dogaduja sie ze swoimi tesciowymi a ja zawsze bede przez nia ponizana i dolowana. dlatego zastanawia mnie to czy dobrze robie biorac slub, bo ona bedzie zawsze obecna w naszym zyciu i nie daj Boze kiedys sie rozejdziemy przez nia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam taki przypadek w bliskiej rodzinie niestety... tylko że tu od początku teściowie jej nie znosili, oskarżali że złapała faceta na dziecko, na ślubie zachowywali się bardzo nieładnie, obrażali jej rodziców, potem gdy pojawiła się druga ciąża znów gadali że specjalnie... a oni się kochają, on jest zawsze za nią (ale czasem się pokłócą o to wszystko), po 4 latach doszło do tego że nie mają ze sobą żadnego kontaktu, choć czasem potrafią przyjechać (mieszkają w mieście obok) i przy dzieciach źle się odzywać do niej i buntować dzieci przeciw matce, ich syn zaprzestał na długi czas z nimi kontaktów, nie było "dnia babci" itp. aż szok jak można doprowadzić do takiej sytuacji, teraz syn ich odwiedza bo bardzo cierpi że tak to wygląda, ale oni dalej mu gadają, buntują, nic się nie zmienia; bardzo bardzo Ci współczuję bo wiem co musisz przeżywać; będziesz chciała napisać aby pogadać to pisz na maila bądź priw :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja na Waszym miejscu bym zweryfikowała plan o ślubie. Nie mówię, żeby od razu odwoływać, ale po prostu zmieńcie koncepcje.
Zamiast wystawnego wesela dla całej rodziny zróbcie kameralną uroczystość, np. dla Was i dla świadków.
Poinformujcie wredną mamuśkę o zmianach, ale nie mówcie nic więcej poza tym, że wyślecie Jej zdjęcie z uroczystości i niech się cieszy.
Ograniczcie kontakt do całkowitego minimum i nie informujcie o Waszych planach, bo zawsze znajdzie jakieś ALE.
Jeżeli Ona dla Was jest taka, to nie dawajcie Jej pożywki co do snucia głupich historyjek na Twój temat. Może to Ją trochę otrzeźwi.
Powodzenia :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
była teściowa mojego męża wlasnie robiła pierwsze małżeństwo jego, jeżeli ktos nie potrafi przed ślubem się postawic rodzicom to warto się zastanawic nad slubem, bo pozniej bedzie tak samo
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja to wytrzymuje juz od 2 lat i najdziwniejsze jest to ze na poczatku mnie uwielbiala a pozniej cos jej odwalilo i zaczela zmyslac na mnie takie rzeczy ze szkoda gadac. Moj facet na poczatku nie stal tak za mna ale teraz przejzal na oczy jaka ona jest i zmienil zdanie. My mieszkamy bardzo daleko od niej ale i tak potrafi uprzykrzyc nam dzien:/ boje sie ze na slubie pozabijamy sie a wg moja mama z nia. Tak strasznie ja znienawidzila za te wszystkie oszczerstwa ze szok. nie wyobrazam sobie obrazu tej "rodziny"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mogę zrozumieć jak matka-teściowa może nie akceptować wyborów swojego dorosłego dziecka i zatruwać jego wybrance i jemu życie.
Przecież powinna życzyć im szczęscia, ehhh
Niestety jak widac są tacy nieroformowalni głupi ludzie :/
Ja mam wielkie szczęsice bo rodzice mojego męża są fantastyczni i złego slowa na nich nie powiem, i doceniam ich i widze jak wiele zalezy od dobrcyh relacji.
Myślę że powinnaś z nią szczerze i spokojnie porozmawiać, jeśli nie możesz osobiście, to może napisz jej list? Wyjaśnij że chcesz szczęścia dla jej syna.
Jeśli już totalnie nic nie pomoże, to może się przeprowadzcie daleko?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostro krótko z babą,że sobie nie zyczysz takich tekstów i tyle,jeżeli chce tak dalej mówić to wychodzicie, i jaknajdalej od niej,sporadycznie się spotykajcie,najlepiej zamieszkać też odpowiednio daleko żeby "czasu nie było" się spotkać itd.. musisz sobie z tym poradzić jakoś, jezeli twój facet ciebie wspiera to poproś go o pomoc w tej kwestii, jak będa dzieci to ogranicz jej dostęp, chyba,że się nauczy panować nad sobą. jesteś dorosła nie daj się babie!!! jak zobaczy,ze twarda z ciebie sztuka to musi odpuścić i tyle jak chce mieć kontakt z synem.

Mój to murem za mną stoi i pewnie w razie czego to nawet zerwałby kontakt z matką. Bo teraz ty będziesz jego rodziną i wasze dzieci, a matka jest wazna ale nie na pierwszym miejscu i to niektóre mamuśki boli zwłaszcza synów, bo to dla nich tak jakby traciły dziecko odbierają nie rozumiejąc że w ten sposób mogą go faktycznie stracić..

A jak ma robić problemy to powiedz jej,że nie musi przychodzic na wesele, jak szczeka baba to pokaż,ze ty też potrafisz trzeba pokazać takiej a co!!!I to im szybciej tym lepiej,do boju:)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety może się tak zdarzyć, że rozbije wasz związek. Zależy to w dużej mierze od Twojego męża. To jego postawa będzie decydująca. Słusznie się obawiasz. Ale myślę, że warto zaryzykować bo może będzie ok. Jak zrezygnujesz ze ślubu to będziesz się obwiniać, że nie spróbowałaś.
Ja też mam potworną teściową i mimo, że mieszka 450 km od nas, a mąż jest całkowicie lojalny wobec mnie nieraz potrafi nam zatruć dzień.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chcę cię martwić, ale wprawdzie aż takich problemów z teściową i ogólnie z teściami nie mam, choć różowo nie jest. Mam taki prooblem z starszą siostrą męża i jest masakra do tego ona siedzi w domu a ja pracuję i to dużo (no niestety przeciętni ludzie tak mają) i już parę razy nasze małżeństwo przez jego rodzinę wisiało na włosku i nadal jest problem. Na początku też mój mąż był raczej po mojej stronie a teraz jest coraz gorzej siostra męża czasami zachowuje się jak by była jego żoną a nie siostrą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najlepiej jak powiesz narzeczonemu albo ty albo mamusia inaczej ślubu nie będzie nie może być tak że na własnym ślubie będziesz się bała czy teściowa czegoś nie wykombinuje ... to ma być najszczęśliwszy dzień dla Ciebie :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Na samym poczatku miala wplyw ale z czasem zrozumial jaka ona jest, nie pozwala na to aby mnie obrazala czy cos w tym stylu, ale dobija mnie to caly czas ze sie wtraca, caly czas mowi ze mnie nie zaakceptuje itp. non stop plotkuje, oczernia moja rodzine. Chyba na moim slubie wszyscy sie pozabijaja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teściowa jest jak skarb -zakopany głęboko pod ziemią :)))
to tak na poprawę humoru :))
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
musisz przede wszystkim patrzec na stosunek męża do swojej matki, czy pozwala na zle traktowanie Ciebie i wtrącanie się na każdym kroku! z teściową nie musisz mieć kontaktu, ja tam swoją sobie sama ustawiam, chociaż się raczej nie wtrącała nigdy. Teściowa może mieć bardzo duży wpływ na syna i pośrednio na Ciebie, kwestia tego czy narzeczony nie da sobą manipulować!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry