Widok

psy kontra bikerzy

Byłem dziś pokręcić w TPK, ale niestety byla masakra. Dużo ludzi pobrało urlopy po świetach i ze swoimi ukochanymi pieskami wyruszyło bez smyczy i kagańców na teren Trojmiejskiego Parku Krajobrazowego. Na odcinku 200 m w okolicach Matemblewa spotkałem bez smyczy i kagańców 10 psów - w tym m.in dwa pitbule, sznaucera, itp. W jednym momencie otroczyły mnie cztery duże psy wtym jednemu z mordy kapało już na buty, a właścicielka woła: "Biszkopcik, zostaw pana! On nic dla ciebie nie ma" No comments.

To jest temat bumerang. Zastanawiam się co my jako bikerzy możemy zrobić? Szukałem jakiegoś regulaminu TPK mówiacego o zakazie wprowadzania luzem psów na teren. Nie znalazłem. Ale nawet jeśli jest taki zapis to jest on martwy. Po TPK jeżdżę 20 lat, ale nie pamiętam bym widział tam policjanta czy strażnika parku. Takie psy stawnowią dla nas bikerów spore zagrożenie (jak i dla zwierząt w Parku). Czy ktoś ma jakiś pomysl co możemy z tym wspólnie zrobić? Ja spróbuję zainteresowac tym tematem media i zadzwonię też do TPK. A na razie kupię gaz pierpzowy. Co polecacie? Żelowe czy chmmurowe?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Regulaminu nie musisz szukać, ba każdy wie, że do lasu nie wolno wolnodzić z psami bez smyczy. Dziwne, bo ja dłużej od Ciebie jeżdzę i nigdy nie miałem problemu z psami. Należy je po prostu lubieć a one to wyczuwają:)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mozesz sobie dzwonic gdzie chcesz, ale ja jestem zwolenikiem brania spraw we wlasne rece. Gaz w chmurze załatwia 99% tego typu problemów i co najważniejsze skutecznie. Mysle ze jak dany piesek dostanie gazem od 10 rowerzystów to byc może jego włascicielowi wróci rozum, zrozumie ze nie jest na własnej prywatnej posiadłosci i wezmie pieska na smycz. Nie licz ze gdzies zadzwonisz, wypłaczesz sie komuś przez telefon, on sie tym przejmie i machnięciem czarodziejskiej różdżki zlikwiduje wszystkie psy biegające po TPK bez smyczy i kagańca.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polecam zelowy - coprawda nie mialem okazji go uzyc, ale podobno dziala bardzo skutecznie - koszt okolo 30-40zł (nazywa sie Police Magnum)...kupilem bo w zeszlym roku mialem przeboj z takim,jednym pieskiem (AMSTAFF)-coz poruszalem tutaj ten temat w celu wyszukania wlasciciela, ktory ulotnil sie z miejsca wypadku-co prawda udalo sie to osiagnac, ale i tak musialem brac zastrzyki p. wsciekliznie - taka kuracja, to przerabana sprawa-trwa to miesiac i w tym czasie nie mozna uprawiac sportu i nawet pic alkoholu..i co wtedy robic???kiedys lubilem psy, ale teraz to jak widze takiego w stylu amstaff, to mam ochote zastrzelic kundla...w lasach w okolicach Karwin/Dabrowy tez jest przerabane-dzis jechalem do centrum okolo 16, to spotkalem 4-5psow bez smyczy i kaganca...coz wlascicieli i tak nie da sie wychowac, wiec maja rada jest taka-jak widzisz z daleka takiego pieska, ktory moze sprawic zagrozenie , nalezy maxymalnie zwolnic, lub nawet zejsc z roweru i spokojnie sobie isc, wtedy takiemu kundlowi nie wlaczy sie instynktowna chec pogoni z zdobycza i luzik...ale gaz i tak lepiej miec w pogotowiu!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
polecam żelowy, jakikolwiek. Od kilkunastu zł w sklepie militarnym na ul M. Konopnickiej (przedłużeniu Jaśkowej Doliny w stronę torów).

Oba typy maja swoje wady i zalety. Aerozol robi chmurę (kulę), która ma rozrzut ok 40 cm, a żelowym musisz trafić. Żelowy natomiast nie jest podatny na wiatr.

Uzywam żelowego biegając po lesie - sprawdziłem na agresywnych psach - jest skuteczny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panowie, zaden zelowy!
Lepiej na rowerze sprawdza sie w aerozolu. Pies nie musi dostac bezposrednio w nos, jesli zbierze kawałek chmury to ucieka.Żelowym natomiast musisz sie nameczyc aby przy wyzszej predkosci trafic w psa, jesli struga zelu poleci obok, pies tego nawet nie zauwazy i dalej bedzie cie gonił.
Pozdrowienia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gaz w żelu wożę ze sobą zawsze, ale ma on służyć na ludzi, którzy są groźniejsi od psów:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do mbut, ziarno też kiedyś lubił psy, ale po bliskim spotkaniu z psem i serii zastrzyków przeciw wściekliźnie zmienił zdanie. Może po prostu miałeś do tej pory farta. A z fartem różnie bywa - i jak jutro pojedziesz do TPK, to nie masz 100% gwarancji, że nie zaatakuje Cię żaden pies.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do nieważne
Nie zamierzam nikomu płakać, tylko spróbować coś z tym zrobić tak jak wcześniej napisałem - sprawdzić jak o teren TPK i bezpieczeństwo ludzi dba sam TPK, a potem spróbować zainteresować tym tematem media. Oprócz psów są też inne zaniedbania - quady i motory crossowe jeżdżące po TPK czy samochody robiące skrót ze Słowackiego i pędzace w dół do doliny Radości.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
na mnie kiedyś skoczył pies jak zjeżdżałem dość szybko, uderzył w tylne koło, zarzuciło mnie bardzo mocno, ledwo się utrzymałem. Nie wiem co z psem bo to był szybki zjazd a pies powiedzmy średnich wymiarów i nie miałem zamiaru tam wracać, ale miałem 3 szprychy do naciągnięcia w domu ;p a potencjalnego właściciela psa o dziwo nie widziałem nigdzie po drodze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobrze, że się nie wkręcił w szprychy. Połowę by pewnie zerwał a i felga by się skrzywiła....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
;) róbta co chceta. :) Miałem tez taki w sprayu, ale u mnie nie zdał egzaminu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiscie działaj, życze szczescia - widze ze jestes typem społecznika. Ja juz sie przekonałem jednak ze w naszym pieknym kraju takie działania to strata czasu. Umiesz liczyc? Licz na siebie. Pies bedzie ci wyszarpywał łydke a ty w tym czasie bedziesz dzwonił do jakiegos dziennikarzyny, który bedzie miał ciebie i twoj problem w głębokim poważaniu.
Gaz w żelu nie sprawdza sie bo nim nie wcelujesz jadac po lesie 20 km/h, pies jest szybki i sprytny. Masz max 1 sekunde zeby zareagowac - wyciagnac zel, wymierzyc i psiknac, pamietaj ze w tym czasie jedziesz na rowerze kierujac 1 reka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko zanim zrobisz awanturę, pamiętaj, że wielu pieszym też przeszkadzają rowerzyści na ścieżkach TPK - jak komuś parę razy jakiś ćwierćmózg na 2 kółkach przejedzie 30kmh na centymetry obok małego dziecka (a takich baranów nie brakuje), to też może zrobić awanturę, aby TPK zamknąć dla rowerzystów poza kilkoma asfaltami i "Trójmiejską ścieżką rowerową" - jakiś paragraf na to też by się znalazł. I sami rowerzyści (oczywiście ci stanowiący margines) się o to proszą - np. ryjąc skarpy rezerwatów czy kopiąc doły i sypiąc hopki na ruchliwych szlakach pieszych.

Debile zdarzają się wszędzie - czy to wśród właścicieli psów, czy to rowerzystów, jak już z nimi walczyć, to nie w ten sposób, żeby "normalni ludzie" najbardziej dostawali po tyłku, jak to zazwyczaj bywa...

pozdr
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
czesc! ja niestety tez problem psów zauważam i to nie tylko w lesie ale i poza miastem gdzie wokół swoich zagród kręci sie pełno kundli... obawawiam się, ze problem który poruszyłeś jest tak samo nierozwiązywalny jak s****ące psy, są zawsze i wszędzie, a sprzatać po nich jakoś sie nikt nie kwapi. Z tego co mi wiadomo to przepis jest jeden i obowiazujący wszystkich pies musi byc na smyczy i w kagańcu, ale ludzie którzy za swoje psy odpowiadać powinni sa nieodpowiedzialni i niewyuczalni dopóki za swoją głupotę nie dostaną po ryju, a właściwie tak sie powinno dziać ze to właściciel a nie pies ponosi karę, bo pies istota rozumna ale w ograniczonym zakresie, a człowiek przynajmniej z nazwy homo sapiens powienien stać na wyższym poziomie, szkoda ze się naturze nie udało :/

jeśli masz czas i determinację to działaj, nie nazwałbym Cie społeczniakiem tylko człowiekiem z jajami który dba o swój interes w pozytywnym tego słowa znaczeniu, trzymam kciuki za Twoje powodzenie!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"obawawiam się, ze problem który poruszyłeś jest tak samo nierozwiązywalny jak s****ące psy," a może zwróciłeś uwagę jakie porządki zostawiają ludzie nad jeziorami, aż się wierzyć nie chce, że tu siedział nad jeziorem cywilizowany człowiek, więc nic nie mów o s****ących psach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kilka sposobów na pieska:
-pozwól sie pieskow gonic ale napierd.... mocno w pedały tak szybko żeby cie nie ścignął, a jak juz piesek zostaje z tyłu to tez sie zatrzymaj i zachęc pieska do dalszej pogoni. i tak pieska wyprowadz z 5-10km od własciciela. Kilku godzinne poszukiwania pieska napewno zachęca do uzywania smyczy.
-raz jak piesek rzucił sie na mnie przy mojej małej prędkosci to krzyknołem do własciciela żeby trzymał pieska bo wyciągam pistolet gazowy (chociaz go nie miałem) piesek natychmiast był przy włascicielu.
- raz piesek gonił mie na krętej drodze z górki. Prędkosci 40km/h i zakrętów nie wytrzymał i wypadł z trasy lądując w krzakach

To są sytuacje krytyczne które zdażająsie mi ze 3 razy do roku prz 3000km rocznie po TPK, a tak to stram sie nie prowokowac piesków. omijam je jak tylko widze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
można tez przy sobie wozic kiełbaske. Najlepiej z srodkiem przeczyszczającym:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czasem na kundle dziala nawiazanie kontaktu wzrokowego. juz kilka razy tak mialem ze jak zobaczyly ze skupiam na nich uwage to odstepowaly albo sie cofaly - te ktore akurat gonily. i do tego czasem okrzyki typu niecytowalnego ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
częściej spotykam wściekłych kierowców niż szczekające na mnie psy. Na psy zazwyczaj działa kilka konkretnych słów i zdecydowany wzrok.

A na kierowców też można stosować paralizatory?;-)
Szczególnie na tych, co wyskakują z samochodu i łapią bezbronną rowerzystkę i chcą jej makijaż pod oczami wykonać?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry