Widok
Może wyszła z niej jej prawdziwa natura.
Do tej pracy potrzeba specyficznych predyspozycji.
Ciepła, wrażliwa, kobieca kobieta długo tam miejsca nie zagrzeje o ile zdecyduje się na tą robotę.
Oczywiście są wyjątki, ale to promil - może właśnie Zwyczajna ??
Sama praca też bardzo zmienia - tu potwierdzam Twoje spostrzeżenia.
Mam długie doświadczenie w tej kwestii i nie jestem copem.
Niestety bardzo przykre :(
Do tej pracy potrzeba specyficznych predyspozycji.
Ciepła, wrażliwa, kobieca kobieta długo tam miejsca nie zagrzeje o ile zdecyduje się na tą robotę.
Oczywiście są wyjątki, ale to promil - może właśnie Zwyczajna ??
Sama praca też bardzo zmienia - tu potwierdzam Twoje spostrzeżenia.
Mam długie doświadczenie w tej kwestii i nie jestem copem.
Niestety bardzo przykre :(
Niestety ale to prawda że to tylko tak ładnie na forum wygląda.
Ja mam podobne zdanie, mój związek 5 letni się rozpadł bo ona pracuje w policji.
Zmieniła się nie do poznania, wulgaryzmy, wyobcowanie, skrywanie uczuć.
Trzeba mieć bardzo mocna psychikę aby nie nasiąknąć pracą, nie przynosić jej do domu.
Moja kobieta była bardzo ciepłą przylepą, a teraz to zimna ...
Po 10 dniach od rozstania zaczęła flirtować z innymi jakby nigdy nic.
Bierze przykład z koleżanki starej panny 40 lat która postepuję podobnie.
Nie dziwię sie że faceci uciekają bo każdy chce mieć ciepłą i kobiecą partnerkę w tych trudnych czasach.
Aha no i rozumiem liczne romanse z kolegami z pracy bo tylko oni sie na wzajem rozumieją, specyfike pracy itp. choć faceci policjanci też opinii za ciekawej nie mają ;)
Ja mam podobne zdanie, mój związek 5 letni się rozpadł bo ona pracuje w policji.
Zmieniła się nie do poznania, wulgaryzmy, wyobcowanie, skrywanie uczuć.
Trzeba mieć bardzo mocna psychikę aby nie nasiąknąć pracą, nie przynosić jej do domu.
Moja kobieta była bardzo ciepłą przylepą, a teraz to zimna ...
Po 10 dniach od rozstania zaczęła flirtować z innymi jakby nigdy nic.
Bierze przykład z koleżanki starej panny 40 lat która postepuję podobnie.
Nie dziwię sie że faceci uciekają bo każdy chce mieć ciepłą i kobiecą partnerkę w tych trudnych czasach.
Aha no i rozumiem liczne romanse z kolegami z pracy bo tylko oni sie na wzajem rozumieją, specyfike pracy itp. choć faceci policjanci też opinii za ciekawej nie mają ;)
Kandydatów na adoratorów już masz, to mogę napisac coś od siebie ;)
Nie piszesz, w jakiej formacji pracujesz - czy to prewencja, czy dochodzeniówka, czy biurwa.
Praca zawodowa - jaka by nie była - w jakiś sposób odciska piętno na życiu prywatnym. Nikt nie jest w stanie tego rozdzielić - bo zawód wbudowuje się w podświadomość. Stajesz się tym, co robisz na co dzień.
Możesz się zarzekać, że oddzielasz sprawy zawodowe od prywatnych. Ale to nieprawda. Nikt nie ma wyłącznika ON/OFF.
Dla mundurowego faceta układ jest prosty - po służbie nadal jest facetem. Może być niżej w hierarchii - ale to rzadkość. Nie przestaje nigdy być facetem.
Służby mundurowe wymuszają jaja. Wymuszają testosteron. Zachowania "męskie" - własne zdanie, przekonanie o własnej wartości, wewnętrzna siła.
Kobieta w mundurze - albo jest tak zbudowana, jak facet (w sensie psychicznym) - albo do tego dąży.
Bez względu na to, co n****ło na pagony - kobieta w mundurze JEST lub STARA SIĘ być bardziej męska od swoich kolegów po fachu (żeby nie być ich pośmiewiskiem).
Nie wmówisz mi, że zapominasz o tym wysćigu plemników - przychodząc do domu.
I kogo spodziewasz się tam zastać?
Macho, który Cię dominuje?
Czy gosposię?
Proszę - odpowiedz sobie na to pytanie.
Nie piszesz, w jakiej formacji pracujesz - czy to prewencja, czy dochodzeniówka, czy biurwa.
Praca zawodowa - jaka by nie była - w jakiś sposób odciska piętno na życiu prywatnym. Nikt nie jest w stanie tego rozdzielić - bo zawód wbudowuje się w podświadomość. Stajesz się tym, co robisz na co dzień.
Możesz się zarzekać, że oddzielasz sprawy zawodowe od prywatnych. Ale to nieprawda. Nikt nie ma wyłącznika ON/OFF.
Dla mundurowego faceta układ jest prosty - po służbie nadal jest facetem. Może być niżej w hierarchii - ale to rzadkość. Nie przestaje nigdy być facetem.
Służby mundurowe wymuszają jaja. Wymuszają testosteron. Zachowania "męskie" - własne zdanie, przekonanie o własnej wartości, wewnętrzna siła.
Kobieta w mundurze - albo jest tak zbudowana, jak facet (w sensie psychicznym) - albo do tego dąży.
Bez względu na to, co n****ło na pagony - kobieta w mundurze JEST lub STARA SIĘ być bardziej męska od swoich kolegów po fachu (żeby nie być ich pośmiewiskiem).
Nie wmówisz mi, że zapominasz o tym wysćigu plemników - przychodząc do domu.
I kogo spodziewasz się tam zastać?
Macho, który Cię dominuje?
Czy gosposię?
Proszę - odpowiedz sobie na to pytanie.