Widok
dlatego masa ludzi nie bierze koscielnego zanim nie przezyją w partnerstwie kilka lat :)
mnie zawsze intryguje co lepsze/ gorsze:
miłosc wygasa, rozwód i zycie z kims innym w grzechu...ale np szcześliwie
czy
KŁAMSTWO do konca zycia i bycie, sypianie i trwanie w pustym zwiazku z kims obcym
czasem sie zastanawiam co jest wiekszym wystepkiem przeciw miłosci i człowieczeństwu :)
mnie zawsze intryguje co lepsze/ gorsze:
miłosc wygasa, rozwód i zycie z kims innym w grzechu...ale np szcześliwie
czy
KŁAMSTWO do konca zycia i bycie, sypianie i trwanie w pustym zwiazku z kims obcym
czasem sie zastanawiam co jest wiekszym wystepkiem przeciw miłosci i człowieczeństwu :)
1. to nie jest ROZWÓD, to stwierdzenie, że z jakiegoś powodu sakrament małeństwa NIGDY NIE BYŁ WAŻNY
2. jednorazowa zrada nie jest podstawą do uznania nieważności sakramentu; co innego gdy wchodzą jednostki chorobowe np. seksocholizm czy nimfomania, które były UTAJNIONE przed drugą osobą przed ślubem (m.in w tym celu spisywany jest protokół rpzedmałżeński z tymi wszystkimi "dziwnymi" pytaniami - by ocenić, czy narzeczeni nie zatajają przed sobą ISTOTNYCH informacji, jak ROZPOZNANE, ciężkie choroby w tym genetyczne, alkoholizm itp a także bezpłotność)
tak samo przeszkodą do zawarcia związku oraz podstawą do uznania nieważności sakramentu jest założenie jednej ze stron, że nie dotrzyma przysięgi (najczęściej chodzi o wierność) - czyli np sytuacja taka, ze ktoś stale zdradza swoje partnera i nie zamierza tego zmienić
3. nieważny jest także sakrament małżeństwa zawierany pod przymusem (generalnie spora część małżeństw "z brzuszkiem" szczególnie wśród nastolatków czy na wsi, gdzie jest bardzo duża presja społeczna i rodziny)
2. jednorazowa zrada nie jest podstawą do uznania nieważności sakramentu; co innego gdy wchodzą jednostki chorobowe np. seksocholizm czy nimfomania, które były UTAJNIONE przed drugą osobą przed ślubem (m.in w tym celu spisywany jest protokół rpzedmałżeński z tymi wszystkimi "dziwnymi" pytaniami - by ocenić, czy narzeczeni nie zatajają przed sobą ISTOTNYCH informacji, jak ROZPOZNANE, ciężkie choroby w tym genetyczne, alkoholizm itp a także bezpłotność)
tak samo przeszkodą do zawarcia związku oraz podstawą do uznania nieważności sakramentu jest założenie jednej ze stron, że nie dotrzyma przysięgi (najczęściej chodzi o wierność) - czyli np sytuacja taka, ze ktoś stale zdradza swoje partnera i nie zamierza tego zmienić
3. nieważny jest także sakrament małżeństwa zawierany pod przymusem (generalnie spora część małżeństw "z brzuszkiem" szczególnie wśród nastolatków czy na wsi, gdzie jest bardzo duża presja społeczna i rodziny)
Po to się spisuje protokół przedmałżeński, żeby w przypadku występowania o unieważnienie małżeństwa był dokument do weryfikowania faktów. Są naprawdę różne przypadki i nie chodzi o zdradę czy alkoholizm a częściej o zatajanie faktów (nie tylko o impotencji, ale też np. o wcześniej zawartym małżeństwie, ślubach zakonnych, itp.), podstawą może być niedotrzymywanie postanowień przysięgi - podczas przysięgi mówi się o przyjęciu potomstwa i jego katolickim wychowaniu, może też chodzić o różność religii itp. itd. Powodów do unieważnienia małżeństwa jest wiele.
A dla osób, które trochę mniej się orientują. W momencie, kiedy nie żyje się ze swoim małżonkiem, nawet ma się rozwód cywilny, ale nie łamie się przysięgi - konkretnie: nie ma się innego partnera - można uzyskać rozgrzeszenie i można przystępować do Komunii Świętej. Ludzie nie zawsze są tego świadomi, że rozwód cywilny nie oznacza wykluczenia z Kościoła. Po prostu trzeba iść do księdza i rozmawiać na ten temat. Jeśli komuś zależy na przyjmowaniu sakramentów, to na pewno nie będzie z tym problemów.
A dla osób, które trochę mniej się orientują. W momencie, kiedy nie żyje się ze swoim małżonkiem, nawet ma się rozwód cywilny, ale nie łamie się przysięgi - konkretnie: nie ma się innego partnera - można uzyskać rozgrzeszenie i można przystępować do Komunii Świętej. Ludzie nie zawsze są tego świadomi, że rozwód cywilny nie oznacza wykluczenia z Kościoła. Po prostu trzeba iść do księdza i rozmawiać na ten temat. Jeśli komuś zależy na przyjmowaniu sakramentów, to na pewno nie będzie z tym problemów.
uniewaznienie małzenstwa nie polega na stawianiu pytania czy ktos dotrzymał przysiegi czy nie
tylko czy w chwili jej składania nie było kłamstwa i zamiaru niedotrzymania
na pytanie "jak katolik moze cos takiego zrobic?" - może ,skoro kosciól katolicki przewiduje opcje uniewaznienia małzenstwa.
co do oceny moralnej, tak jak ktos juz pisał- zycie pisze rózne scenariusze, jakby mnie moj facet prał, miał w dupie i ogólnie zwiazek by wiecej niszczył niż bydował - wziełabym rozwód jakikolwiek :) próbujać oczywiscie najpierw wszelkich sposobów zeby było lepiej.
Czasami jednak miłosc to jedno, a możliwosc życia z jakas osobą to drugie.
tylko czy w chwili jej składania nie było kłamstwa i zamiaru niedotrzymania
na pytanie "jak katolik moze cos takiego zrobic?" - może ,skoro kosciól katolicki przewiduje opcje uniewaznienia małzenstwa.
co do oceny moralnej, tak jak ktos juz pisał- zycie pisze rózne scenariusze, jakby mnie moj facet prał, miał w dupie i ogólnie zwiazek by wiecej niszczył niż bydował - wziełabym rozwód jakikolwiek :) próbujać oczywiscie najpierw wszelkich sposobów zeby było lepiej.
Czasami jednak miłosc to jedno, a możliwosc życia z jakas osobą to drugie.
Bo jeśli jedna ze stron nie dochowa przysięgi np. zdradzi ...To co ma począć 2-ga strona ??? Tkwić w hipokryzji?? Albo gdy mąż (lub żona ) zacznie pić i bić??? W imię przysięgi kupić butelkę wódki i poczekać aż będzie bić??
Uważam ,że przysięga małżeńska w momencie zdrady złamania zasad przysięgi jest po prostu nie ważna..bez względu czy ten rozwód kościelny się otrzyma czy nie..dla mnie osobiście takie małżeństwo staje się fikcją i tylko na papierze.
Uważam ,że przysięga małżeńska w momencie zdrady złamania zasad przysięgi jest po prostu nie ważna..bez względu czy ten rozwód kościelny się otrzyma czy nie..dla mnie osobiście takie małżeństwo staje się fikcją i tylko na papierze.