Widok

rozwód kościelny...

Hej Wam. Czy wiecie ile moze kosztować rozwód kościelny? wiem że trzeba wziąć obrońcę z kościoła ale ile to może wszystko kosztować? czy ktoś wie?? Dzieki za jakiekolwiek info.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
z tego co wiem to to samo teraz jest z rozwodem cywilnym, jest uzalezniony od zarobkow osoby skladajacej pozew. ja uwazam ze sprawiedliwie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale cała miesieczna wypłata na ten rozwod ma isc??? no bez przesady.....a jak kobieta nie np dochodu(nie pracuje nigdzie) to co wtedy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uzależnienie od dochodu nie jest złe, tak powinien "działać" kościół - tyle, na ile kogoś stać

np. ile za mszę ślubną - 10% budżetu weselnego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uuuuu to jak ktos zarabia na miesiac 2000zl to tyle bedzie to kosztowac? ajak ktos 800zł to 800zł? dziwne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co do odpowiedzi na pytanie to wczoraj byl artykul w wyborczej i wedlug gazety kosztuje to tyle ile miesiecznie zarabia osoba wnoszaca o uniewaznienie malzenstwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem po co te dyskusje...pytanie było proste ile kosztuje rozwod koscielny (uniewaznienie)......a wy dyskusje prowadzicie nie w tym kierunku:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak by nie patrzeć to dramat
i te osoby tez sa rozdarte, bo dla nich małżeństwo było świete
ale zostać do konca zycia samemu?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzialy galy co braly. Zycie nie jest uslane rozami.
Zawsze dwie strony sa winne, ze ktos odchodzi.
Czesto wracaja do zonki z opuszczona zona, jak druga ich wykiwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dużo zależy od samego podejścia OBU osób do sakramentu. Od ich świadomości i wzajemnej otwartości. Bo generalnie to wszystkie powody, dla których sakrament jest nieważny opierają się na jednej kwestii - kłamstwie (albo utajnieniu jak kto woli)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeszkody można pokonać jak 2 osoby tego chcą
co jak ty chcesz i sie starssza a faect sie wyprowadza? urywa kontakt i zaczyna życie z kimś innym? jak taka przeszkode pokonasz?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Szczyt hipokryzji. Albo sie kogos kocha mimo wszystko albo nie.
Kazda przeszkode mozna pokonac jezeli sie chce.
Kazdy kruczek prawny jest dobry, by zmienic partnera.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
"trwanie w związku z kimś obcym"

raczej z kimś, komu się przysięgało miłość i wierność na dobre i NA ZŁE.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
dlatego masa ludzi nie bierze koscielnego zanim nie przezyją w partnerstwie kilka lat :)

mnie zawsze intryguje co lepsze/ gorsze:

miłosc wygasa, rozwód i zycie z kims innym w grzechu...ale np szcześliwie
czy
KŁAMSTWO do konca zycia i bycie, sypianie i trwanie w pustym zwiazku z kims obcym

czasem sie zastanawiam co jest wiekszym wystepkiem przeciw miłosci i człowieczeństwu :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze i mozna wzisc rozwod cywilny i przystepowac do sakramentow, ale wyobrazcie sobie ze macie 20-25 lat i do konca zycie nie bedziecie miec faceta ani dzieci? chyba ze zdecydujecie sie na zycie w grzechu
bo rozwod koscilny dot chyba najczesicej młodych osob
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. to nie jest ROZWÓD, to stwierdzenie, że z jakiegoś powodu sakrament małeństwa NIGDY NIE BYŁ WAŻNY

2. jednorazowa zrada nie jest podstawą do uznania nieważności sakramentu; co innego gdy wchodzą jednostki chorobowe np. seksocholizm czy nimfomania, które były UTAJNIONE przed drugą osobą przed ślubem (m.in w tym celu spisywany jest protokół rpzedmałżeński z tymi wszystkimi "dziwnymi" pytaniami - by ocenić, czy narzeczeni nie zatajają przed sobą ISTOTNYCH informacji, jak ROZPOZNANE, ciężkie choroby w tym genetyczne, alkoholizm itp a także bezpłotność)
tak samo przeszkodą do zawarcia związku oraz podstawą do uznania nieważności sakramentu jest założenie jednej ze stron, że nie dotrzyma przysięgi (najczęściej chodzi o wierność) - czyli np sytuacja taka, ze ktoś stale zdradza swoje partnera i nie zamierza tego zmienić

3. nieważny jest także sakrament małżeństwa zawierany pod przymusem (generalnie spora część małżeństw "z brzuszkiem" szczególnie wśród nastolatków czy na wsi, gdzie jest bardzo duża presja społeczna i rodziny)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po to się spisuje protokół przedmałżeński, żeby w przypadku występowania o unieważnienie małżeństwa był dokument do weryfikowania faktów. Są naprawdę różne przypadki i nie chodzi o zdradę czy alkoholizm a częściej o zatajanie faktów (nie tylko o impotencji, ale też np. o wcześniej zawartym małżeństwie, ślubach zakonnych, itp.), podstawą może być niedotrzymywanie postanowień przysięgi - podczas przysięgi mówi się o przyjęciu potomstwa i jego katolickim wychowaniu, może też chodzić o różność religii itp. itd. Powodów do unieważnienia małżeństwa jest wiele.

A dla osób, które trochę mniej się orientują. W momencie, kiedy nie żyje się ze swoim małżonkiem, nawet ma się rozwód cywilny, ale nie łamie się przysięgi - konkretnie: nie ma się innego partnera - można uzyskać rozgrzeszenie i można przystępować do Komunii Świętej. Ludzie nie zawsze są tego świadomi, że rozwód cywilny nie oznacza wykluczenia z Kościoła. Po prostu trzeba iść do księdza i rozmawiać na ten temat. Jeśli komuś zależy na przyjmowaniu sakramentów, to na pewno nie będzie z tym problemów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
uniewaznienie małzenstwa nie polega na stawianiu pytania czy ktos dotrzymał przysiegi czy nie

tylko czy w chwili jej składania nie było kłamstwa i zamiaru niedotrzymania

na pytanie "jak katolik moze cos takiego zrobic?" - może ,skoro kosciól katolicki przewiduje opcje uniewaznienia małzenstwa.

co do oceny moralnej, tak jak ktos juz pisał- zycie pisze rózne scenariusze, jakby mnie moj facet prał, miał w dupie i ogólnie zwiazek by wiecej niszczył niż bydował - wziełabym rozwód jakikolwiek :) próbujać oczywiscie najpierw wszelkich sposobów zeby było lepiej.
Czasami jednak miłosc to jedno, a możliwosc życia z jakas osobą to drugie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak jedna strona pije albo zdradza to od tego jest separacja, jak nie wiecie, a nie rozwod.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
Dokładnie bo taka przysięga musi zostać spełniona przez 2 osoby. Jeśli się tak nie dzieje to czemu mamy tkwić w takiej fikcji. Musimy być odpowiedzialni za swoje czyny , ale nie możemy ponosić pełnych konsekwencji za złe czyny innych osób. Czasem po prostu nie mamy na to wpływu. A szkoda....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo jeśli jedna ze stron nie dochowa przysięgi np. zdradzi ...To co ma począć 2-ga strona ??? Tkwić w hipokryzji?? Albo gdy mąż (lub żona ) zacznie pić i bić??? W imię przysięgi kupić butelkę wódki i poczekać aż będzie bić??

Uważam ,że przysięga małżeńska w momencie zdrady złamania zasad przysięgi jest po prostu nie ważna..bez względu czy ten rozwód kościelny się otrzyma czy nie..dla mnie osobiście takie małżeństwo staje się fikcją i tylko na papierze.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry