Widok
Impreza firmowa to impreza dla ludzi z firmy i ma na celu intergracje pracownikow a nie rodzin.
Pracowalam w kilku duzych firmach i byly rozne imprezy firmowe te z malzonkami i te bez. Bez wahania powiem, ze te bez malzonkow sa fajniejsze i po prostu maja sens.
Nie rozumiem, jaki sens maja imprezy firmowe, na ktore mozna przyprowadzac malzonkow. Przeciez wtedy nikt sie nie integruje bo trzeba siedziec ze swoim malzonkiem i go zabawiac.
Jesli ludzie chca zdradzac swoich malzonkow to zrobia to na imprezie lub tez i bez imprezy. To zalezy od czlowieka, a nie od imprezy firmowej!
A poza tym moze warto tez pomyslec o osobach, ktore nie maja malzonkow. Jak one sie czuja jesli nie maja kogo przyprowadzic. Firma nie powinna stawiac osob bez par w tak nieprzyjemnej sytuacji.
Pracowalam w kilku duzych firmach i byly rozne imprezy firmowe te z malzonkami i te bez. Bez wahania powiem, ze te bez malzonkow sa fajniejsze i po prostu maja sens.
Nie rozumiem, jaki sens maja imprezy firmowe, na ktore mozna przyprowadzac malzonkow. Przeciez wtedy nikt sie nie integruje bo trzeba siedziec ze swoim malzonkiem i go zabawiac.
Jesli ludzie chca zdradzac swoich malzonkow to zrobia to na imprezie lub tez i bez imprezy. To zalezy od czlowieka, a nie od imprezy firmowej!
A poza tym moze warto tez pomyslec o osobach, ktore nie maja malzonkow. Jak one sie czuja jesli nie maja kogo przyprowadzic. Firma nie powinna stawiac osob bez par w tak nieprzyjemnej sytuacji.
a nie wiem czemu nikomu nie przychodzi do glowy
ze ludzie po prostu moga lubic spedzanie czasu razem i takie ustawianie wolnego dnia przez firme bez meza czy zony jest lipne, bo glupio nie przyjsc - wiadomo jak sie patrzy na takich outsiderow, a z drugiej strony nasz wolny dzien jest pochlaniany na potrzeby badz co badz pracy.
Wolny czas razem którego nikt nie odda a ktory trzeba spozytkowac na zabawe firmowa to czas stracony...
moze o to chodzi Markowi
ja nie znosze imprez firmowych, obslizglych spedow przedswiateczno wigilijnych, potem noworocznych, to jakas masakra kiedy ludzie ktorzy na codzien wbiliby sobie lyzke w oko nagle dziela sie oplatkiem itepe... ja jestem anty i nie chadzam, ale mi wolno ;)
Wolny czas razem którego nikt nie odda a ktory trzeba spozytkowac na zabawe firmowa to czas stracony...
moze o to chodzi Markowi
ja nie znosze imprez firmowych, obslizglych spedow przedswiateczno wigilijnych, potem noworocznych, to jakas masakra kiedy ludzie ktorzy na codzien wbiliby sobie lyzke w oko nagle dziela sie oplatkiem itepe... ja jestem anty i nie chadzam, ale mi wolno ;)