Widok

samotna matka skazana jest na samotność?

Poznajmy się Temat dostępny też na forum:
Czy faceci interesują się kobietami z dzieckiem?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 8
I znowu podpisuje się pod Wami.. ;)

Tylko, żeby nie było zaraz zarzutów to.. Dziecko nie jest problemem i nie jest obwinianiem za brak czasu czy "wolności" .. Ale skoro temat zaczął rozwijać swoje gałęzie, to i listki się pojawiły.. ;) czyli odpowiedzi..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tinker.. Tak.. Jest w stanie pokochać i pomóc wychowywać.. Ale właśnie.. to zależy od faceta, jego podejścia i chęci..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przecież nikt nie pisze, że dziecko jest problemem :) Ot luźne dywagacje :)
- Kto ty?
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też się z Wami zgadzam mimo iż nie żałuje że mam dzieci i bardzo je kocham to jednak odczuwam pustkę....
Dzieci nie zastąpią faceta i w sercu zawsze jest miejsce dla Niego...
Chciałabym się o Niego troszczyć,martwić,dawać mu szczęście i miłość...
Co z tego że jestem "wolna" ? Nie dlatego że tak chciałam - tak poprostu sie potoczyło moje życie ...Wolałabym być "zajęta", być z kimś kogo mogłabym kochać i kto kochałby mnie....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dizz.. Tak na zaś, żeby nie powstały spekulacje zaraz.. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aga.. Taka jest niestety smutna prawda..

Ja się cieszę, że mam kogo kochać, o kogo się martwić, oddawać podwójnie to co dostaje, etc..

Ale i przyjdzie czas na Ciebie, na Was.. Tylko nic na siłę.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drizz.. ;) miało być..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie nic na siłe....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam w to już nie wierzę, że jeszcze kiedyś będę szczęśliwa, że będę kochała z wzajemnością. Nie czarujmy się, młodsze z roku na rok nie jesteśmy.
- Kto ty?
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hehe, jak Ty dobrze dobierasz wiek dziecka, by wszystko pasowało;)

Wolność odpada bo to noworodek, a brak samotności bo to student:D

Tyle że rzadko która kobieta staje się samotną matką nim dziecko nie ma kilku lat;) No a jak ma odpowiedni wiek, to określenie "samotna matka" już do niej nie pasuje;)

Nie wiem też kto się tych pieniędzy bardziej uczepił, ja czy Wy:P
Ciekawi mnie to, że niezależnie od wszystkich czynników, kobiety mówią że to nie chodzi o pieniądze, a jednak zawsze domagają się tych alimentów.
Dla mnie jest w tym coś niesprawiedliwego, że mężczyzna traci dziecko, a do tego musi jeszcze płacić alimenty. To raczej kobieta powinna mu płacić odszkodowanie, że odbiera mu dziecko;)

Pozdrawiam

PS: Drizzitka, nie jestem przewrażliwiony i żadna kobieta krzywdy mi nie uczyniła - idę z prądem tematu;)
Moje relacje z kobietami są bardziej niż pozytywne:)
Odpukać:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Doczytaj bo nie zrozumiałeś mnie dobrze.. ;p

Drazz.. Myślę, że wiek może jest istotny, ale nie do końca.. Bo są ludzie, którzy się odnajdują w starszym wieku.. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale to nie na Twój post odpisywałem;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aha.. ok.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Dla mnie jest w tym coś niesprawiedliwego, że mężczyzna traci dziecko, a do tego musi jeszcze płacić alimenty. To raczej kobieta powinna mu płacić odszkodowanie, że odbiera mu dziecko;)"

Bez przesady;) Ja bym z przyjemnością przystała na układ, że dziecko jest w połowie czasu u mamy i w połowie u taty:) I wtedy bez alimentów, ale ze wspólnym utrzymaniem dziecka.

Ale cóż;) Wszak, ile razy usłyszałam,że on ma życie prywatne i jak ja mogę wymagać by zabierał dziecko na weekend raz w miesiącu;)

To niech chociaż alimenty mu przypominają, że ma dziecko, skoro sam nie pamięta;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też jestem zdania że właściwym rozwiązaniem byłoby by dziecko było połowę czasu u jednego a połowę u drugiego rodzica. Jeszcze lepiej gdyby mieszkali drzwi w drzwi i dziecko samo mogłoby utrzymywać 100% kontakt z obojgiem rodziców według własnych potrzeb.

Jestem jednak przeciwnikiem "jednego weekendu w miesiącu", bo to za mało by utrzymała lub utworzyła się jakaś więź. To tylko takie "mamusi chce od czasu do czasu poszaleć, więc podrzuca komuś dziecko na weekend". Zyskuje na tym tylko ona, bo i dziecko i ojciec tracą.

Te alimenty nie przypominają mu że ma dziecko, tylko że miał dziecko które zostało mu odebrane a on ma płacić za to że związek się rozpada - podwójna kara.
Dlatego przez setki lat panował patriarchat - bo uważano że emocjonalność kobiet sprawia że są zbyt okrutne do sprawowania władzy:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale nikt mu dziecka nie zabrał. To on sam sobie tak życie ułożył, że nie ma czasu na dziecko. Ja się już przestałam prosić. Szkoda moich nerwów.

Natomiast co do szaleństw....no cóż;) Nawet matce polce się może chcieć pobawić:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
To Twój punkt widzenia, a jakby mógł wyglądać jego?

Nie znam sytuacji, więc trudno mi się wypowiedzieć.
Gdyby spojrzeć na to jako na przykład ogólny, to mogłoby być tak, że facet nadal coś czuje do kobiety z którą był i kocha dziecko. Spotykanie się z nim tak rzadko, zwiększa jego cierpienie wynikłe z tęsknoty, do tego jest i ona, za którą tęskni lub coś do niej czuje i każde takie spotkanie to często rozdrapywanie ran. W efekcie dla własnego zdrowia psychicznego, by nie oszaleć, trzeba zerwać pewne więzy i iść do przodu z życie.

Spróbuj sobie to wyobrazić, Waszą sytuację, tylko z jego perspektywy i połączony z elementem miłości jaki był między wami gdy byliście razem.

Czasem mi się wydaje że kobiety uważają mężczyzn za roboty bez uczuć. To że ich często nie okazujemy, to nie znaczy że ich nie mamy. Po prostu społeczeństwo oczekuje od nas bycia twardymi, ale przeżywamy wszystko. Często nawet silniej niż Wy, kobiety, bo nie możemy się pozbyć tych uczuć w tak łatwy sposób jak wy - zwyczajnie wyrzucając je na świat.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie znam sytuacji, więc trudno mi się wypowiedzieć.

Nie będę przedstawiać mojej historii na forum;) Ale nie jest tak jak napisałeś powyżej;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zdziwiłbym się gdybyś powiedziała inaczej:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty jest spore grono facetów, którzy sami porzucają żony, dzieci, a potem płaczą, jak się okazuje, że mają płacić alimenty, czy wymaga się od nich zajęcia się potomstwem. I w miarę spokój jest, dopóki była żona, nie znajdzie sobie kogoś. Wtedy nagle rozpoczyna się wielka batalia i szum. Były mąż ma prawo poukładać sobie życie, a ona nie?
- Kto ty?
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry