Widok
dbig napisał(a):
> jak to zrobić żeby mieć
> połówkę której nie przeszkadza jazda na rowerze?
> Są krnąbrne dziewczyny...
Nie oszukujmy się bikerów jest więcej niż bikerek :(
Część z nas albo pozostanie niezadowolona (jak ja),
albo będzie musiała zmienić orientację seksualną ;)
> jak to zrobić żeby mieć
> połówkę której nie przeszkadza jazda na rowerze?
> Są krnąbrne dziewczyny...
Nie oszukujmy się bikerów jest więcej niż bikerek :(
Część z nas albo pozostanie niezadowolona (jak ja),
albo będzie musiała zmienić orientację seksualną ;)
--
Płeć: yyy... cyklista
Płeć: yyy... cyklista
dbig napisał(a):
> Jakiej połówki ma szukać rowerzysta/kolarz amator który każdą
> wolną chwilę spędza na rowerze albo od niego odpoczywa i
> "zgłupiał" do tego stopnia że w "- " jeżdzi?
> Pewnie nie ma takich kobiet kolarek które zimą trenują:(
Tak samotność rowerzysty to wielki problem jednak często zdarza się że rowerzyści pomimo wszystko znajdują te najważniejsze w ich życiu kobiety a potem w jakiś cudowny sposób pojawiają się małe istoty, które kogoś przypominają i bardzo nalegają żeby się nimi zajmować, a wtedy rowerem to można sobie pojechać do pracy i z powrotem :-)
> Jakiej połówki ma szukać rowerzysta/kolarz amator który każdą
> wolną chwilę spędza na rowerze albo od niego odpoczywa i
> "zgłupiał" do tego stopnia że w "- " jeżdzi?
> Pewnie nie ma takich kobiet kolarek które zimą trenują:(
Tak samotność rowerzysty to wielki problem jednak często zdarza się że rowerzyści pomimo wszystko znajdują te najważniejsze w ich życiu kobiety a potem w jakiś cudowny sposób pojawiają się małe istoty, które kogoś przypominają i bardzo nalegają żeby się nimi zajmować, a wtedy rowerem to można sobie pojechać do pracy i z powrotem :-)
:-:-: napisał(a):
> w jakiś cudowny sposób pojawiają się
> małe istoty, które kogoś przypominają i bardzo nalegają żeby
> się nimi zajmować, a wtedy rowerem to można sobie pojechać do
> pracy i z powrotem :-)
Albo pojawia się facet z twarzy podobny zuełnie do nikogo, NIE jeżdżący rowerem i nalegający, zeby się nim zajmować i wtedy też rowerem to można sobie pojechać głównie do pracy i z powrotem :D
Taki paradoks.
dbig - zrób sobie bilans strat i zysków ;)
> w jakiś cudowny sposób pojawiają się
> małe istoty, które kogoś przypominają i bardzo nalegają żeby
> się nimi zajmować, a wtedy rowerem to można sobie pojechać do
> pracy i z powrotem :-)
Albo pojawia się facet z twarzy podobny zuełnie do nikogo, NIE jeżdżący rowerem i nalegający, zeby się nim zajmować i wtedy też rowerem to można sobie pojechać głównie do pracy i z powrotem :D
Taki paradoks.
dbig - zrób sobie bilans strat i zysków ;)
Zboczony na punkcie roweru nie jestem, a z czyjej głowy wychodzi pomysł zdjęcia siodełka gdzie granica między żartami a chorą wyobrażnią?
Czy każdy człowiek w samotności musi bzikować a może orientacje zmieniać co to jeszcze się wymyśli w chorej niejednej głowie, chyba raczej nie?
Pewnie kto szuka ten znajdzie kwestia czasu - w sobie szczyt wytrzymałości:)
Czy każdy człowiek w samotności musi bzikować a może orientacje zmieniać co to jeszcze się wymyśli w chorej niejednej głowie, chyba raczej nie?
Pewnie kto szuka ten znajdzie kwestia czasu - w sobie szczyt wytrzymałości:)
w sumie mozna nawiazac do watku o lansowaniu sie na rowerze, wiec
jak madrosc ludowa poleca - sprzedaj rower i kup Golfa II & zloty łańcuch(ew. Calibre - dziekuje Tanka :) zapisz sie na silownie + meta & banany, a po 0.5 roku 150kg na klate....i jak znalazł na lato, jakas mao_lata sie znajdzie...aha, najwazniejsze: musisz przyjac poze macho, bo jak dziewucha wyczuje, ze jestes Artysta-Marzycielem to z calego planu nici niestety :)
jak madrosc ludowa poleca - sprzedaj rower i kup Golfa II & zloty łańcuch(ew. Calibre - dziekuje Tanka :) zapisz sie na silownie + meta & banany, a po 0.5 roku 150kg na klate....i jak znalazł na lato, jakas mao_lata sie znajdzie...aha, najwazniejsze: musisz przyjac poze macho, bo jak dziewucha wyczuje, ze jestes Artysta-Marzycielem to z calego planu nici niestety :)
takiej polowki, ktorej sie wysportowany facet podoba
takiej polowki, ktora wyskoczy z Toba na rowerku do parku
takiej, ktora moze nie zrozumie, ale przyjmie to do wiadomosci,
ze Ona jest wazna i rower jest wazny
i nie ma takiego pytania o wybor: Ja czy Rower?!
takie pytanie dla Niej nie istnieje....
a przy okazji - jak Ty idziesz na rower Ona moze
- pogadac z kolezanka
- skoczyc do sklepu poprzymierzac ciuszki
- ugotowac obiad
- poczytac gazete
- zrelaksowac sie przy soap operze itp itd
tylko pamietaj, ze jak wrocisz to TY wyniesiesz smieci, posprzatasz dom, pozmywasz podlogi i wyczyscisz te syf ktory przyniosles z tym swoim cholernym, upieprzonym rowerem sam zreszta tez umorusany jak nieboskie stworzenie!!!!!!! i mas zna to nie wiecej niz godzine! wiec nie mecz sie za bardzo!!! ;)
Pozdrower
WEsolego NOwego roku!!!!!
Peter
takiej polowki, ktora wyskoczy z Toba na rowerku do parku
takiej, ktora moze nie zrozumie, ale przyjmie to do wiadomosci,
ze Ona jest wazna i rower jest wazny
i nie ma takiego pytania o wybor: Ja czy Rower?!
takie pytanie dla Niej nie istnieje....
a przy okazji - jak Ty idziesz na rower Ona moze
- pogadac z kolezanka
- skoczyc do sklepu poprzymierzac ciuszki
- ugotowac obiad
- poczytac gazete
- zrelaksowac sie przy soap operze itp itd
tylko pamietaj, ze jak wrocisz to TY wyniesiesz smieci, posprzatasz dom, pozmywasz podlogi i wyczyscisz te syf ktory przyniosles z tym swoim cholernym, upieprzonym rowerem sam zreszta tez umorusany jak nieboskie stworzenie!!!!!!! i mas zna to nie wiecej niz godzine! wiec nie mecz sie za bardzo!!! ;)
Pozdrower
WEsolego NOwego roku!!!!!
Peter
Dbig, no i musisz liczyc sie poważnie z tym, że ani się obejrzysz, a nagle uświadomisz sobie, że często wolisz posiedzieć na kanapie przytulony do ukochanej, okryć sie kocykiem i pooglądać wspolnie film, niż zasuwać na rowerze przy -6 w ponury zimowy dzień. ;)
Ale pozwolę sobie tu sparafrazować "Hymn o milości" św. Pawła:
"Gdybym jeździł jak sam Lance Armstrong, a milości bym nie miał, bylbym niczym." :)
Ola
Ale pozwolę sobie tu sparafrazować "Hymn o milości" św. Pawła:
"Gdybym jeździł jak sam Lance Armstrong, a milości bym nie miał, bylbym niczym." :)
Ola
Heehe
a ja zawsze szukałam kolesia, z którym właśnie można pojechać na rower, bo większosć facetów to lenie, siedzą i TV ogladają no i przychodzą straasznie zmęczeni z pracy... :)
i wogóle nie rozumiem zdania, że jak przyjda dzieci to kicha z jeżdżenia, yyy jakiś żart? po pierwsze są siodełka, przyczepki, partner (dzieci i żona nie zawsze chcą na rower czyt. zakupki :) ) po drugie sorry jak nie to zawsze pozostaje, jak to powiedzial kolega u góry, ściągnięcie siodełka :D
a ja zawsze szukałam kolesia, z którym właśnie można pojechać na rower, bo większosć facetów to lenie, siedzą i TV ogladają no i przychodzą straasznie zmęczeni z pracy... :)
i wogóle nie rozumiem zdania, że jak przyjda dzieci to kicha z jeżdżenia, yyy jakiś żart? po pierwsze są siodełka, przyczepki, partner (dzieci i żona nie zawsze chcą na rower czyt. zakupki :) ) po drugie sorry jak nie to zawsze pozostaje, jak to powiedzial kolega u góry, ściągnięcie siodełka :D
hehe tu nie da rady wstawić zdjęcia.
A jeszcze inny problem że jestem bardzo nieśmiały, miałem okazje poznać nie raz dziewczyne ale zbyt emocjonalnie reaguje skacze mi ciśnienie, serce przyśpiesza i wyglądam jak burak na twarzy, dlatego wole nie próbować, ale pogadać zawsze dobrze by było przez neta:)
Stresuje się gorzej niż jakby mi ktoś z tyłu na kole siedział i mnie popędzał.
A jeszcze inny problem że jestem bardzo nieśmiały, miałem okazje poznać nie raz dziewczyne ale zbyt emocjonalnie reaguje skacze mi ciśnienie, serce przyśpiesza i wyglądam jak burak na twarzy, dlatego wole nie próbować, ale pogadać zawsze dobrze by było przez neta:)
Stresuje się gorzej niż jakby mi ktoś z tyłu na kole siedział i mnie popędzał.
przez neta to bez sensu - nalepiej zacznij bywac tu i tam i musisz sie przelamac, wiec rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj: na poczatek zacznij cwiczyc gadke np. w perfumeriach i innych tego typu sklepikach, gdzie sa fajne sprzedawczynie :) i z nimi zacznij cwiczyc frirt :) tutaj masz przewage, gdyz one MUSZA z Toba rozmawiac i byc mile ...fajne miejsce do tego typu treningow jest supermarket, gdzie jest pelno fajnych kupujacych to i owo dziewczyn - tutaj tez masz przewage - zadna z nich nie przypuszcza ze moze byc tam podrywana...zreszta takich miejsc jest sporo i na pewno sam cos wymyslisz...aha najgorszym miejscem do rozpoczecia rozmowy (flirtu) sa kluby typu disco - gdyz tam dziewczyny doskonale wiedza co i jak, i lubia sie bawic facetami i ich wykorzystywac, a laski niestety potrafia 10 razy lepiej czytac z mowy gestow niz faceci i nierzadko po 30 sekundach wiedza o co chodzi...na pewno widziales filmy a J. BOndem - dlatego staraj sie byc taki jak ten bohater - opanowany i nie robic np. takich gaf jak wybuchanie smiechem z wlasnych dowcipow :) nie okazuj agresji ani zbytniej radosci - badz spokojny mow powoli nie spiesz sie, nie gestykuluj bez sensu, a gdy laska powie sorry, to co z tego ? nic sie przeciez nie stanie, bedzie nastepna :) to jest jak trenowanie MTB - trzeba duzo jezdzic na rozne sposoby, by nabrac wprawy, tak wiec Stary wylacz ten komputer i wyjdz do ludzi i zobaczysz, ze po 5-10 rozmowie z obca laska caly strach minie i juz nie wroci...POWODZENIA dasz rade :)
Brawo AKI ! :)
A teraz z perspektywy kobiety:
Nic tak nie męczy jak facet, któremu za bardzo zależy i jeszcze w dodatku mu nie wychodzi.
Dlatego nadmierną nieśmiałość najlepiej jest pokrywać maską pozornej obojętności i nieprzystępności, wtedy laska sama przejmuje pałeczkę (nawet nie musi być przekonana czy jej się podobasz :)- to kwestia ambicji.
Baby są porąbane - wierz mi...:D
A teraz z perspektywy kobiety:
Nic tak nie męczy jak facet, któremu za bardzo zależy i jeszcze w dodatku mu nie wychodzi.
Dlatego nadmierną nieśmiałość najlepiej jest pokrywać maską pozornej obojętności i nieprzystępności, wtedy laska sama przejmuje pałeczkę (nawet nie musi być przekonana czy jej się podobasz :)- to kwestia ambicji.
Baby są porąbane - wierz mi...:D
podsumowując:
Szukamy kobiety porąbanej i zakochanej w nas bo inaczej nie będzie akceptowała naszego poświęcenia kolarstwu, nic przy tym nie robiąc żeby nie wyglądało że nam zależy...
To co Misiek i Kuba...jedziemy na Kartuzy czy na Szemud? tam się pewnie roi od porąbanych i zakochujących się od pierwszego wejrzenia małolat...:>
Szukamy kobiety porąbanej i zakochanej w nas bo inaczej nie będzie akceptowała naszego poświęcenia kolarstwu, nic przy tym nie robiąc żeby nie wyglądało że nam zależy...
To co Misiek i Kuba...jedziemy na Kartuzy czy na Szemud? tam się pewnie roi od porąbanych i zakochujących się od pierwszego wejrzenia małolat...:>
z mich przemyslen wynika to -> zgrabna i ładna dziewczyna ma życie łatwiejsze i milsze niz przystojny facet, ale przystojny facet ma zycie łatwiejsze i milsze niz niz brzydki facet, ale brzydki facet ma życie latwiejsze i milsze niż brzydka dziewczyna :D dlaczego ? bo na brzydkiego faceta ani dziewczyny ani faceci nie zwracaja uwagi (ma spokój) a na brzydka dziewczyne wszycy patrzą i... czesto z niej drwią :/
zauważyłem to juz w podstawówce i codziennie w modlitwie dziekuje ze jestem przystojnym facetem :DDDSzak napisał(a):
> jasne ze nie wrocimy....tak szybko...bo w drodze do luzina
> krate ukradną a koła sie połamią na tych dziurach...
zauważyłem to juz w podstawówce i codziennie w modlitwie dziekuje ze jestem przystojnym facetem :DDDSzak napisał(a):
> jasne ze nie wrocimy....tak szybko...bo w drodze do luzina
> krate ukradną a koła sie połamią na tych dziurach...
tanka napisał(a):
> Brawo AKI ! :)
> A teraz z perspektywy kobiety:
> Nic tak nie męczy jak facet, któremu za bardzo zależy i jeszcze
> w dodatku mu nie wychodzi.
> Dlatego nadmierną nieśmiałość najlepiej jest pokrywać maską
> pozornej obojętności i nieprzystępności, wtedy laska sama
> przejmuje pałeczkę (nawet nie musi być przekonana czy jej się
> podobasz :)- to kwestia ambicji.
jest to zgodne z twierdzeniem pilcha , że w naszych czasach emancypacja zaszła tak daleko , iż wystarczy nie być impotentem i myć się , by zdobyć dowolną kobietę .
> Baby są porąbane - wierz mi...:D
wierzę , bo jestem zwierzę i sam kilka bab porąbałem ! :D :D :D
> Brawo AKI ! :)
> A teraz z perspektywy kobiety:
> Nic tak nie męczy jak facet, któremu za bardzo zależy i jeszcze
> w dodatku mu nie wychodzi.
> Dlatego nadmierną nieśmiałość najlepiej jest pokrywać maską
> pozornej obojętności i nieprzystępności, wtedy laska sama
> przejmuje pałeczkę (nawet nie musi być przekonana czy jej się
> podobasz :)- to kwestia ambicji.
jest to zgodne z twierdzeniem pilcha , że w naszych czasach emancypacja zaszła tak daleko , iż wystarczy nie być impotentem i myć się , by zdobyć dowolną kobietę .
> Baby są porąbane - wierz mi...:D
wierzę , bo jestem zwierzę i sam kilka bab porąbałem ! :D :D :D
pływak napisał(a):
>przystojny
> facet ma zycie łatwiejsze i milsze niz niz brzydki facet, ale
> brzydki facet ma życie latwiejsze i milsze niż brzydka
> dziewczyna :D
dbig nie powiedział, że jest pasztet, tylko, że jest nieśmiały..
Może niech idzie na tego spina, jak rozumiem są tam fajne laski lubiące jeździć rowerem (?) Cykliczność spotkań ułatwiałaby poznanie kogoś..
Kolejne moje złote myśli:
- baby lecą na gadkę i poczucie humoru
- wesoły i inteligentny pasztet (w granicach rozsądku) jest lepszy niż nawet nieziemsko przystojny pustak.
...Ale może to już tylko ja tak mam :D :D
>przystojny
> facet ma zycie łatwiejsze i milsze niz niz brzydki facet, ale
> brzydki facet ma życie latwiejsze i milsze niż brzydka
> dziewczyna :D
dbig nie powiedział, że jest pasztet, tylko, że jest nieśmiały..
Może niech idzie na tego spina, jak rozumiem są tam fajne laski lubiące jeździć rowerem (?) Cykliczność spotkań ułatwiałaby poznanie kogoś..
Kolejne moje złote myśli:
- baby lecą na gadkę i poczucie humoru
- wesoły i inteligentny pasztet (w granicach rozsądku) jest lepszy niż nawet nieziemsko przystojny pustak.
...Ale może to już tylko ja tak mam :D :D
Podziwiam niektórych z was za tą jazdę na rowerze czy to deszcz czy -10 jade se samochodem, patrze a te maniaki gdzies jada na swoich rumakach.
Tak jak widze po niektórych to dzien bez roweru to dzien stracony, szacunek za zacięcie i poświecenie jak dla mnie to od Października do Marca wychodzenie na rower to zlo konieczne fee:)
Tak jak widze po niektórych to dzien bez roweru to dzien stracony, szacunek za zacięcie i poświecenie jak dla mnie to od Października do Marca wychodzenie na rower to zlo konieczne fee:)
Najlepiej było by znaleźć drugą połowę dzielącą twoje pasje, w tym wypadku bikerkę. Niestety takich jest deficyt, co widać wyraźnie podczas różnego rodzaju rajdów. Możesz też "twoją" przyuczać do jazdy na rowerze, ale z przymusu to raczej w rowerze się nie zakocha, a może go tylko znienawidzić, więc tak raczej się nie da.
Sam, mimo iż nie jestem kolarzem-maniakiem (robię 3-6k w roku w ramach "turystyki"), mam podobne problemy co Ty (zarówno rowerowe jak i "społeczne") i jakoś wyjścia z impasu nie widzę. Tak już na tym świecie jest, że obowiązuje zasada "coś za coś".
Jeśli zakochasz się w kobiecie na amen to przedłożysz ją nad rower (pewnie z bólem, ale jeździć nie będziesz wcale lub naprawdę okazjonalnie), a jeśli nie, to pewnie zostaniesz samotny.
Ja sam postanowiłem nie szukać "tej jedynej", bo oznaczało by to radykalną zmianę w moim życiu, czego nie tylko się boję, ale dodatkowo lubię rzeczy, które robię. Życie w związku oznacza wyrzeczenia, a nie wiem czy jestem na to gotów (prawdopodobnie nie), więc mogło by to okazać się niemiłym i bolesnym doświadczeniem nie tylko dla mnie, ale i dla Niej. Jeśli zdarzy się tak, że Ją spotkam, to stanie się i już, ale nie zamierzam temu w żaden sposób pomagać. Wręcz przeciwnie, swoją postawą staram się nie dopuścić do powstania takiego uczucia. Prawdopodobnie odbije się to na mnie w przyszłości (samotne życie), ale jak już napisałem "coś za coś".
Jest jeszcze jedna sprawa, którą należy przemyśleć. Jest "zima", dzień krótki, na zewnątrz zimno, szaro i smutno. Taki okres sprzyja melancholii a także różnego rodzaju stanom depresyjnym (sam coś takiego przeżywałem kilka lat temu). Zastanów się, czy twoje problemy, pytania, rozterki nie są spowodowane właśnie takim stanem rzeczy. Na wiosnę wszystko się zazieleni, wróci ciepło a jazda na rowerze znów będzie sprawiać maksymalną radość.
PS. Na tym forum nie jestem nowicjuszem, ale tym razem (wyjątkowo) skorzystałem z okazji, jaką daje anonimowość w internecie, więc ksywka jest inna :)
Sam, mimo iż nie jestem kolarzem-maniakiem (robię 3-6k w roku w ramach "turystyki"), mam podobne problemy co Ty (zarówno rowerowe jak i "społeczne") i jakoś wyjścia z impasu nie widzę. Tak już na tym świecie jest, że obowiązuje zasada "coś za coś".
Jeśli zakochasz się w kobiecie na amen to przedłożysz ją nad rower (pewnie z bólem, ale jeździć nie będziesz wcale lub naprawdę okazjonalnie), a jeśli nie, to pewnie zostaniesz samotny.
Ja sam postanowiłem nie szukać "tej jedynej", bo oznaczało by to radykalną zmianę w moim życiu, czego nie tylko się boję, ale dodatkowo lubię rzeczy, które robię. Życie w związku oznacza wyrzeczenia, a nie wiem czy jestem na to gotów (prawdopodobnie nie), więc mogło by to okazać się niemiłym i bolesnym doświadczeniem nie tylko dla mnie, ale i dla Niej. Jeśli zdarzy się tak, że Ją spotkam, to stanie się i już, ale nie zamierzam temu w żaden sposób pomagać. Wręcz przeciwnie, swoją postawą staram się nie dopuścić do powstania takiego uczucia. Prawdopodobnie odbije się to na mnie w przyszłości (samotne życie), ale jak już napisałem "coś za coś".
Jest jeszcze jedna sprawa, którą należy przemyśleć. Jest "zima", dzień krótki, na zewnątrz zimno, szaro i smutno. Taki okres sprzyja melancholii a także różnego rodzaju stanom depresyjnym (sam coś takiego przeżywałem kilka lat temu). Zastanów się, czy twoje problemy, pytania, rozterki nie są spowodowane właśnie takim stanem rzeczy. Na wiosnę wszystko się zazieleni, wróci ciepło a jazda na rowerze znów będzie sprawiać maksymalną radość.
PS. Na tym forum nie jestem nowicjuszem, ale tym razem (wyjątkowo) skorzystałem z okazji, jaką daje anonimowość w internecie, więc ksywka jest inna :)
Z chęcią spróbuję twoich sił. Wyślij mi maila (obojętnie z jaką treścią) a udowodnisz swoją tezę i umiejętności.
Co do lampy to nie mam takiej potrzeby, bo deprechę miałem kilka lat temu, a dziś dzięki aktywnemu stylowi życia czasem tylko dopada mnie melancholia. Na depresję nie mam czasu.
Co do żarówki, to jest to normalne. Organizm potrzebuje światła, żeby syntezować pewne (zapomniałem jakie) związki. Ponadto jesteśmy istotami światło-lubnymi, inaczej nie pchalibyśmy się poza dom przy żarze lecącym z nieba w niektóre letnie dni :)
Co do lampy to nie mam takiej potrzeby, bo deprechę miałem kilka lat temu, a dziś dzięki aktywnemu stylowi życia czasem tylko dopada mnie melancholia. Na depresję nie mam czasu.
Co do żarówki, to jest to normalne. Organizm potrzebuje światła, żeby syntezować pewne (zapomniałem jakie) związki. Ponadto jesteśmy istotami światło-lubnymi, inaczej nie pchalibyśmy się poza dom przy żarze lecącym z nieba w niektóre letnie dni :)
Oj chlopaki, chlopaki:)
Zdecydowanie macie rację, iż duuuzo wiecej panow fascynuje sie rowerowaniem, ale... ja znam naprawde duzo pan, ktore rowniez kochaja powiew wiatru we wlosach, odglos jadacego na asfalcie kolka i rozpedzanie sie z gorki (morena w dol do Slowackiego:)
Musicie miec tylko oczy szeroko otwarte:)
Pozdrawiam i zycze dobrego samopoczucia mimo "depresyjnego klimatu".
w.
Zdecydowanie macie rację, iż duuuzo wiecej panow fascynuje sie rowerowaniem, ale... ja znam naprawde duzo pan, ktore rowniez kochaja powiew wiatru we wlosach, odglos jadacego na asfalcie kolka i rozpedzanie sie z gorki (morena w dol do Slowackiego:)
Musicie miec tylko oczy szeroko otwarte:)
Pozdrawiam i zycze dobrego samopoczucia mimo "depresyjnego klimatu".
w.