Re: samotność rowerzysty
Dbig, no i musisz liczyc sie poważnie z tym, że ani się obejrzysz, a nagle uświadomisz sobie, że często wolisz posiedzieć na kanapie przytulony do ukochanej, okryć sie kocykiem i pooglądać wspolnie...
rozwiń
Dbig, no i musisz liczyc sie poważnie z tym, że ani się obejrzysz, a nagle uświadomisz sobie, że często wolisz posiedzieć na kanapie przytulony do ukochanej, okryć sie kocykiem i pooglądać wspolnie film, niż zasuwać na rowerze przy -6 w ponury zimowy dzień. ;)
Ale pozwolę sobie tu sparafrazować "Hymn o milości" św. Pawła:
"Gdybym jeździł jak sam Lance Armstrong, a milości bym nie miał, bylbym niczym." :)
Ola
zobacz wątek