Widok
Tak, masz rację
zaczełam dobrze i znów monotematycznie o miłości zakończyłam
różowe okulary na nosie skrzywiają rzeczywistość
fajny kawałek, dziękuję
więc może od początku:
Pod płaszczem nocy
i peleryna z gwiazd
wędruje on.
Odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
Przystaje
pogrąża się w ciemności.
Zamyka oczy
.....................
....................
--------------------
co dalej????
zaczełam dobrze i znów monotematycznie o miłości zakończyłam
różowe okulary na nosie skrzywiają rzeczywistość
fajny kawałek, dziękuję
więc może od początku:
Pod płaszczem nocy
i peleryna z gwiazd
wędruje on.
Odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
Przystaje
pogrąża się w ciemności.
Zamyka oczy
.....................
....................
--------------------
co dalej????
pod płaszczem nocy
i peleryną z gwiazd
wędruje on.
odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
przystaje
pogrąża się w ciemności.
zamyka oczy
…może ból złamie go w klęku.
ciężarem przygniecione barki
do ziemi przygnie
zmęczone czoło schłodzi na brudnym, zdeptanym śniegu.
zesztywniałe od chłodu myśli
z trudem będzie próbował zebrać w całość
wiedząc, że to, co przez lata rozbijał w pył
niemożliwym jest do scalenia…
i peleryną z gwiazd
wędruje on.
odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
przystaje
pogrąża się w ciemności.
zamyka oczy
…może ból złamie go w klęku.
ciężarem przygniecione barki
do ziemi przygnie
zmęczone czoło schłodzi na brudnym, zdeptanym śniegu.
zesztywniałe od chłodu myśli
z trudem będzie próbował zebrać w całość
wiedząc, że to, co przez lata rozbijał w pył
niemożliwym jest do scalenia…
potrwa to chwilę
ale powstanie
niedbałym, zblazowanym gestem oczyści ubranie z resztek złudzeń
pieszczotliwie przeładuje broń
kiedy czaszki jego wrogów będą rozrywane na strzępy
jego wzrok będzie równie beznamiętny
jak spojrzenie martwej ryby
ps. kropka, zaimponowałaś mi. bo ja to zawsze wszelką krytykę brałem mocno do siebie i obrażałem się. zamiast wyciągać wnioski.
bezsenna noc nr 3, to i na szczerość staremu obłudnikowi się zebrało. ale już jutro będzie dobrze. dobranoc
ale powstanie
niedbałym, zblazowanym gestem oczyści ubranie z resztek złudzeń
pieszczotliwie przeładuje broń
kiedy czaszki jego wrogów będą rozrywane na strzępy
jego wzrok będzie równie beznamiętny
jak spojrzenie martwej ryby
ps. kropka, zaimponowałaś mi. bo ja to zawsze wszelką krytykę brałem mocno do siebie i obrażałem się. zamiast wyciągać wnioski.
bezsenna noc nr 3, to i na szczerość staremu obłudnikowi się zebrało. ale już jutro będzie dobrze. dobranoc
Pod płaszczem nocy
i peleryna z gwiazd
wędruje on.
Odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
Przystaje
pogrąża się w ciemności.
Zamyka oczy.
Coraz mocniej czuje wypełniającą go siłę,
pewność jakiej nie czuł nigdy dotąd.
Tak długi i niezmącony
nawet jednym dżwiękiem
słodko-gorzki czas samotności
pozwolił mu odkryć odwieczne prawdy
przepędził demony
i ujawnił najgłębsze pragnienia.
Teraz,
natchniony dziewiczą mądrością
prastarych światów,
??? może wrócić
do swojego ludu.. -lecimy w fantasy??? ;) a ja ziewam i lecę na trochę w inny wymiar;)
i peleryna z gwiazd
wędruje on.
Odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
Przystaje
pogrąża się w ciemności.
Zamyka oczy.
Coraz mocniej czuje wypełniającą go siłę,
pewność jakiej nie czuł nigdy dotąd.
Tak długi i niezmącony
nawet jednym dżwiękiem
słodko-gorzki czas samotności
pozwolił mu odkryć odwieczne prawdy
przepędził demony
i ujawnił najgłębsze pragnienia.
Teraz,
natchniony dziewiczą mądrością
prastarych światów,
??? może wrócić
do swojego ludu.. -lecimy w fantasy??? ;) a ja ziewam i lecę na trochę w inny wymiar;)
Pod płaszczem nocy
i peleryna z gwiazd
wędruje on.
Odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
Przystaje
pogrąża się w ciemności.
Zamyka oczy.
Otwiera oczy.
"Oż kurna!
ŻELAZKO"!!!!
Po czym jego drugie "ja" szepnęło:
- nie martw się stary ja zapomniałem zakręcić kurek od wanny.
łyknął wina i nic już mu nie przeszkadzało być wpatrzonym w siebie...
i peleryna z gwiazd
wędruje on.
Odizolowany od świata
wpatrzony w siebie.
Przystaje
pogrąża się w ciemności.
Zamyka oczy.
Otwiera oczy.
"Oż kurna!
ŻELAZKO"!!!!
Po czym jego drugie "ja" szepnęło:
- nie martw się stary ja zapomniałem zakręcić kurek od wanny.
łyknął wina i nic już mu nie przeszkadzało być wpatrzonym w siebie...