Re: skandia
Rafał z całym szacunkiem ale nie zgadzam się z Tobą. Za Treka chylę przed Tobą czoło i ściągam kask z głowy - wielki szacun. Ale to co powiedziałeś na temat maratonu to bzdura. Jak już się...
rozwiń
Rafał z całym szacunkiem ale nie zgadzam się z Tobą. Za Treka chylę przed Tobą czoło i ściągam kask z głowy - wielki szacun. Ale to co powiedziałeś na temat maratonu to bzdura. Jak już się przyczepiłeś sztolni to było może z 2 metry schodów czyli wielkie nic. W tym wypadku wole biegać po tych schodach niż zapieprzać po resztkach ze ścinki leśnej w Gdyni albo jeździć w kółko jak to było dwa razy w tym roku (wielka lipa a nie maraton w Gdyni)- może to dla Ciebie jest esencja MTB?. Idąc dalej jeśli nie masz siły aby podjeżdzać albo jaj na zjazdach to trzeba jechać na Mazowie czyli "szosowy" maraton na rowerach górskich po polu. Bo tak naprawde to wygląda jak szosa - wystarczy że patyk wejdzie ci w koło, grupa odjedzie i masz pozamiatane. A pojedziesz w góry, na prawdziwy maraton gdzie masz na Mega 1800-2000m przewyższenia to żadna grupa nie pomoże jeśli nie masz siły. Masz jeszcze Grabka gdzie na trasie masz od zarąbania asfaltu ale też jak dla mnie to górski maraton po płaskim.
Wracając jeszcze do sztolni - dla mnie i dla osób z którymi akurat wtedy wjechał był to z*******y pomysł. Coś czego nie da sie zapomnieć. Nikt nie marudził że jedzie w ciemnościach, że musi podejśc parę stopni. Wszyscy mieli takie ryje uśmiechnięte że aż było mimo popatrzeć.
I można zadać sobie pytanie - czy lepiej jechać na zwykły przeciętny maraton ( Skandia, Mazowia, Grabek) czy pojechać na maraton Golonki i mieć co wspominać, co przezywać, co opowiadać.
A wjechanie w tym wypadku na promocje troche mija się z tematem. No ale cóż w tym wypadku przyznał CI racje.
zobacz wątek