Re: skandia
Też nie lubie płaskich tras MTB, ale Golonko przeszedł w tym sezonie n.p. w Głuszycy samego siebie. Specjalnie pisze o Głuszycy, bo choć na MTB takze specjalnie sie nie znam, ale tam startowałem...
rozwiń
Też nie lubie płaskich tras MTB, ale Golonko przeszedł w tym sezonie n.p. w Głuszycy samego siebie. Specjalnie pisze o Głuszycy, bo choć na MTB takze specjalnie sie nie znam, ale tam startowałem akurat. Wszystko ok, ale jesli jedziemy pod góre dłuższy czas i robi sie coraz stromiej i stromiej i nagle okazuje sie ze dalej trzeba rower niesc na plecach (nawet wepchnąc sie nie da) kilkaset metrów TYLKO po to by po drugiej stronie tej góry ten sam rower ZNIESC na plecach w dół, to sorry, ale to jest głupota do kwadratu tego, kto poprowadził tamtedy trase. Bo zastanawiam sie co taki typ miał na mysli? Jaki był jego cel?
Jesli, jak ktos tu stwierdził, woli takie cos bo jest co wspominac, to proponuje zeby w zimie na boso wniósł rower na Rysy, potem zszedł z rowerem w dół, a na koncu wyrąbał przerębel w Morskim Oku i przepłynął w nim z rowerem na plecach. To dopiero bedzie hardkor!!! Och, jak bedzie co wspominac potem przy piwie!
Jesli jade w Głuszycy i przed metą widze dosłownie leżacych na poboczu wykonczonych gości (nota bene całkiem dobrych zawodników), to dla mnie przestaje to byc normalny wyscig, a zaczyna byc survival (bo sam tez ledwo żyje). Mimo wszystko to w dalszym ciągu powinien byc wyscig rowerowy a nie "Selekcja". Czy wspominam to czasami? Tak, ale niezbyt mile.
zobacz wątek