Widok

speed na szosie

Witam dzisiaj pobiłem swoją prędkość max życiową na szosie która wyniosła 89 km/h za Tirem .Jak wygląda to u innych ????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widac? :)

ja pierwszy z lewej..wakacje 1998, moj pierwszy rower na poziomie :)
zwroccie uwage na: odblaski...pozycje mostka...i "mala" torebke podsiodlowa i oslonke na korbie :D

ajjj az sie wzruszylem :D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To Ty Krzyżak młoda kobieta jesteś... :)
Jak w 98 miałeś 11 lat, to teraz masz... 16? No, masz jeszcze całe życie przed sobą. :D
A ziułta jeweja fajna. Co prawda to nie mój jubilat 2 niebieski, ale też wypas.. :D
Ech, czas leci... wza się w oku kręci...
Dzięki za to wspomnienie z przeszłości, Bro.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Łał! Jaka metamorfoza na przestrzeni ledwie kilku lat! :D A kim są pozostali koledzy an zdjęciu, bo nie mogę skojarzyć za bardzo.

pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurde ale bryki no i ten SCHAUFF. Wypas. Fotka z cyklu powrót do przeszłości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jaaaaaa, kuba normalnie zółty mongoose !!!!!!!!!!!!!! Pamietam jak zapiepszalismy kiedys przez cala zime po sniegu po lesie, to były czasy..... Ja jak znajde jakas fote mojego szauffa zielonego to wstawie, to dopiero była bryka :D
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A widze ze zółta rakieta jeszcze przed tuningiem, brak lx'a i mozo pro :D
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zaraz sikne ze śmiechu HAHAHA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):

> Ja jak znajde jakas fote mojego szauffa
> zielonego to wstawie, to dopiero była bryka :D

Każdy miał Schauffa! MIałem i ja! :D ;] Ah, cóż to była za diabelska maszyna ]:-> ale niestety nieodparła ataku amatorów cudzej własności...

pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha, pozdrowienia dla Kuby, Sławka i Tobiasza, mijaliśmy się wczoraj na Al. Zwycięstwa, w okolicach skrzyżowania z Wielkopolską :-)
pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Macias, Ty młody gówniarz jestes i tych czasow nie pamietasz :D Bulwar, skwerek i jazda po chodniku na swietojanskiej w godzinach szczytu to była podstawa treningu !
Zywy, fucktycznie ktos tam jechał i machał :)
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w tych czasach miałem New Panthera z macro . Rozpędzałem się nim z górki do zawrotnej prędkości 28.5 km/h ( na oko ) i robiłem zawody kto zrobi lepszy zryw w kałuży. Jako jedyny w bloku miałem V- brake.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na tym zdjęciu mamy 2 kozaków z trójmiasta z prawej tutejszy trzepak - Kuba, oraz zupełnie z lewej Naczo ( zgadza sie ? )
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z prawej do cho...ry
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):

> Bulwar, skwerek i jazda po chodniku na swietojanskiej w
> godzinach szczytu to była podstawa treningu !

Ja wtedy urządzałem sobei z kumplami treningi na zamkniętej i będącej w budowie estakadzie kwiatkowskiego :D Raz nawet miałem ładny lot, jak kolega jadący przede mną zahamował ostro i ustawił rower w poprzek, a ja jadąc kilka metrów za nim i będąc rozpędzony do 40km/h(mój piękny Sigma BC300 mi to pokazywał) nie dałem rady wyhamować mojego Rometa Safari SU i zakończyło się pięknym lotem przez kierę i rower kolegi i lądowaniem na świeżym asfalcie ;] Bilans: szycie brody i pęknięta kość w kolanie, widełki w Romecie tak zgięte że koło przednie było bliżej tyłu niż dolna rur a ramy :P No ale u Mytnika za jakieś kosmiczne pieniądze mi to ładnie wzieli w imadło i napraostowali :D

> Zywy, fucktycznie ktos tam jechał i machał :)

No baa! :D ;]
pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to teraz wiemy gdzie lezy tajemnica sukcesu...w odblaskach na kołach:-)).
Co do poczatkow to pamietam jak smigalem na moim skladaku Romet mega wielki dystans jakim byla odleglosc miedzy kinem Fala, a podstawowka SP17 - dla niewtajemniczonych ok 2 km w obie strony chyba:P. A co do V'ek to pamietam, ze to byl moj pierwszy powazny zakup do rowerku MTB (wtedy wykonany w technologi "im wieksza masa tym lepiej").... wtedy dopiero bylo "czuc" moc hamulcow, a znajomi patrzyli sie jak na urzadzenia z kosmosu conajmniej;-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ej, ja nie miałem wtedy V-ek! :(
Ale co do dystnasów to pamiętam że jak byłem 5 klasie to się założyłem z sąsiadem że zrobię jednego dnia 60km i zrobiłem! :D Pojechałem ze starszymi kolegami do Kamienia i później wokół domu kręciłem żeby dobić jeszcze :P Oczywiście wszystko tak aby mam się nei dowiedziała ;] Ale wszystko i tak wyszło wieczorem jak się przez to pochorowałem i miałem 40*C gorączki :P

pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
żYwY napisał(a):
> założyłem z sąsiadem że zrobię jednego dnia 60km i zrobiłem! :D

Wow, to pelen hardcorowiec z Ciebie byl Żywy:). Moj dystans zycia wynosil wtedy 42km, a nabilem go jadac na dzialke kolo Gniewowa. To dopiero byla wyprawa na caly dzien:).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe, kiedyś to były wyprawy na zasadzie "dobra, jedziemy, tylko jakby starsi pytali to ciiii...!"
no to też nieżly wynik! :-) A mój łatwiej osiągnięty, bo wjozłem się na kole starszym kumplom Ale mój brat w dwa lata temu(miał wtedy 8lat) zrobił ze mną 45km po lesie, co prawda w okolicach Słupska, gdzie nie ma prawie gór, ale tak czy owak! :-) Ha! Dumny z niego byłem, jestem i będę! :D

pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He, he, Was wszystkich jeszcze nie było na świecie, jak robiłem po 300 km dziennie na ruskich szytkach. :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak byłem w weekend w Bieszczadach to dziadki na szosie nieźle zasuwały :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry