Widok

speed na szosie

Witam dzisiaj pobiłem swoją prędkość max życiową na szosie która wyniosła 89 km/h za Tirem .Jak wygląda to u innych ????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do dzis mi zostalo :D amatorem jest sie cale zycie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nigdy nie miałem stopki u siebie. zbędny dodatek. Widać Krzyzak ze pełna amatorka...... Torebka, stopka, lampki, odblaski....
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stopka tuning :D
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ba! zaszalalem i wzialem stopke bo nie bylo jej w serii :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś przejechaliśmy z kumplem 1120 km w pięć dni, w tym w ostatnim dniu 320 km z Zakopanego do Piotrkowa Tryb. przez Jurę K.-C. Drugiego dnia zaliczyliśmy niezły zjazd gdzieś w Beskidach. Wtedy pierwszy raz w życiu przekroczyłem 90km/h. W Nowym Targu zjedliśmy we dwóch arbuza, który ważył prawie 9 kg. Miało się zdrowie... :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pamietam jeden wypad na półwysep w 1999 roku, wracałem i zasypiałem na rowerze na Morskiej..... Licznik mi pokazał 226km, co do dzis jest moim najwiekszym dziennym przebiegiem !! Nawet zapisywałem juz wtedy treningi :) 22 Lipca roku pańskiego 1999: 226km 9h15min, srednia wyszła 23,52. Ale jaja, potem miałem 12 dni wolnego :D
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A stopkę zauważyliście???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak ja z lewej a Ci dwaj nie maja nic wspolnego z rowerami dzis, po prostu ziomy z dzielni. to byly n dobra sprawe najlepsze czasy rowerowe, zadnych treningow, diet, rygoru itp, jezdzilo sie i tyle :) normalnie tesknie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak byłem w weekend w Bieszczadach to dziadki na szosie nieźle zasuwały :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He, he, Was wszystkich jeszcze nie było na świecie, jak robiłem po 300 km dziennie na ruskich szytkach. :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe, kiedyś to były wyprawy na zasadzie "dobra, jedziemy, tylko jakby starsi pytali to ciiii...!"
no to też nieżly wynik! :-) A mój łatwiej osiągnięty, bo wjozłem się na kole starszym kumplom Ale mój brat w dwa lata temu(miał wtedy 8lat) zrobił ze mną 45km po lesie, co prawda w okolicach Słupska, gdzie nie ma prawie gór, ale tak czy owak! :-) Ha! Dumny z niego byłem, jestem i będę! :D

pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
żYwY napisał(a):
> założyłem z sąsiadem że zrobię jednego dnia 60km i zrobiłem! :D

Wow, to pelen hardcorowiec z Ciebie byl Żywy:). Moj dystans zycia wynosil wtedy 42km, a nabilem go jadac na dzialke kolo Gniewowa. To dopiero byla wyprawa na caly dzien:).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ej, ja nie miałem wtedy V-ek! :(
Ale co do dystnasów to pamiętam że jak byłem 5 klasie to się założyłem z sąsiadem że zrobię jednego dnia 60km i zrobiłem! :D Pojechałem ze starszymi kolegami do Kamienia i później wokół domu kręciłem żeby dobić jeszcze :P Oczywiście wszystko tak aby mam się nei dowiedziała ;] Ale wszystko i tak wyszło wieczorem jak się przez to pochorowałem i miałem 40*C gorączki :P

pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to teraz wiemy gdzie lezy tajemnica sukcesu...w odblaskach na kołach:-)).
Co do poczatkow to pamietam jak smigalem na moim skladaku Romet mega wielki dystans jakim byla odleglosc miedzy kinem Fala, a podstawowka SP17 - dla niewtajemniczonych ok 2 km w obie strony chyba:P. A co do V'ek to pamietam, ze to byl moj pierwszy powazny zakup do rowerku MTB (wtedy wykonany w technologi "im wieksza masa tym lepiej").... wtedy dopiero bylo "czuc" moc hamulcow, a znajomi patrzyli sie jak na urzadzenia z kosmosu conajmniej;-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):

> Bulwar, skwerek i jazda po chodniku na swietojanskiej w
> godzinach szczytu to była podstawa treningu !

Ja wtedy urządzałem sobei z kumplami treningi na zamkniętej i będącej w budowie estakadzie kwiatkowskiego :D Raz nawet miałem ładny lot, jak kolega jadący przede mną zahamował ostro i ustawił rower w poprzek, a ja jadąc kilka metrów za nim i będąc rozpędzony do 40km/h(mój piękny Sigma BC300 mi to pokazywał) nie dałem rady wyhamować mojego Rometa Safari SU i zakończyło się pięknym lotem przez kierę i rower kolegi i lądowaniem na świeżym asfalcie ;] Bilans: szycie brody i pęknięta kość w kolanie, widełki w Romecie tak zgięte że koło przednie było bliżej tyłu niż dolna rur a ramy :P No ale u Mytnika za jakieś kosmiczne pieniądze mi to ładnie wzieli w imadło i napraostowali :D

> Zywy, fucktycznie ktos tam jechał i machał :)

No baa! :D ;]
pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z prawej do cho...ry
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na tym zdjęciu mamy 2 kozaków z trójmiasta z prawej tutejszy trzepak - Kuba, oraz zupełnie z lewej Naczo ( zgadza sie ? )
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w tych czasach miałem New Panthera z macro . Rozpędzałem się nim z górki do zawrotnej prędkości 28.5 km/h ( na oko ) i robiłem zawody kto zrobi lepszy zryw w kałuży. Jako jedyny w bloku miałem V- brake.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Macias, Ty młody gówniarz jestes i tych czasow nie pamietasz :D Bulwar, skwerek i jazda po chodniku na swietojanskiej w godzinach szczytu to była podstawa treningu !
Zywy, fucktycznie ktos tam jechał i machał :)
www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha, pozdrowienia dla Kuby, Sławka i Tobiasza, mijaliśmy się wczoraj na Al. Zwycięstwa, w okolicach skrzyżowania z Wielkopolską :-)
pozdrawiam
Żywy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry