Widok
Ja pamietam jeden wypad na półwysep w 1999 roku, wracałem i zasypiałem na rowerze na Morskiej..... Licznik mi pokazał 226km, co do dzis jest moim najwiekszym dziennym przebiegiem !! Nawet zapisywałem juz wtedy treningi :) 22 Lipca roku pańskiego 1999: 226km 9h15min, srednia wyszła 23,52. Ale jaja, potem miałem 12 dni wolnego :D
Kiedyś przejechaliśmy z kumplem 1120 km w pięć dni, w tym w ostatnim dniu 320 km z Zakopanego do Piotrkowa Tryb. przez Jurę K.-C. Drugiego dnia zaliczyliśmy niezły zjazd gdzieś w Beskidach. Wtedy pierwszy raz w życiu przekroczyłem 90km/h. W Nowym Targu zjedliśmy we dwóch arbuza, który ważył prawie 9 kg. Miało się zdrowie... :D