Widok
Jeżdżę oczywiście w spodenkach z lycry, ale bez pampersów. Pamiętam za dawnych czasów nie było takich spodenek z pampersami i jeździło się po 100 km i nic się nie działo złego.
Jak się zmierzy rozstaw kości miednicy i według tego dobierze się odpowiednią szerokość siodełka to wówczas jest pełen komfort jazdy. Spróbujcie, zobaczycie, że mam rację.
Przypominam taki pomiar wykonuje MK Bike na Morenie za darmo, warto skorzystać
Jak się zmierzy rozstaw kości miednicy i według tego dobierze się odpowiednią szerokość siodełka to wówczas jest pełen komfort jazdy. Spróbujcie, zobaczycie, że mam rację.
Przypominam taki pomiar wykonuje MK Bike na Morenie za darmo, warto skorzystać
co do spodenek to był okres (wieki temu) iż nie wyobrażałem sobie jazdy w "lycrach"... następnie przyszedł etap że nie wyobrażałem sobie jazdy w niczym innym niż właśnie w lycrach. Obecnie śmigam w luźnych spodenkach rowerowych + bokserki z pampersem (układają się najlepiej ze wszystkich pampersów jakie przez lata przerobiłem) i na chwilę obecną uważam to za najlepsze rozwiązanie. Ponadto zyskałem kieszonki w spodenkach dzięki którym nie zawsze muszę ubierać koszulkę rowerową (przy jeździe bez plecaka) aby spakować co nieco.
- mi spodenki z szelkami, a konkretnie szelki, za cholerę nie chcą się ułożyć - cycki przeszkadzają ;P ale to zapewne cecha osobnicza
- po drugie i najważniejsze: jak mi sie kiedyś w spodenkach na szelkach zachciało siku, a na domiar złego mialam na sobie koszulke zakładaną przez głowe, to żeby się wysikać, musiałam wczołgać sie w gąszcze i kolejno zdjąc: kask, koszulke rowerową, szelki i dopiero spodenki! minus szczegolnie odczuwalny na dłuższych trasach. ;)
- po drugie i najważniejsze: jak mi sie kiedyś w spodenkach na szelkach zachciało siku, a na domiar złego mialam na sobie koszulke zakładaną przez głowe, to żeby się wysikać, musiałam wczołgać sie w gąszcze i kolejno zdjąc: kask, koszulke rowerową, szelki i dopiero spodenki! minus szczegolnie odczuwalny na dłuższych trasach. ;)
Miałem ciągłe kłopoty ze spodenkami z pampersem, odparzało mi się siedzenie do tego stopnia, że powstawały na pośladkach jakieś bolące wypryski. Po 100 km miałem dość roweru na 2 dni.
Pozwoliłem w końcu zmierzyć sobie w sklepie rozstaw kości i i w/g tego kupiłem dobre dość twarde siodełko włoskie Selle Italia i wywaliłem pampersa ze spodenek. Rewelacja, po 100km nie odczuwam żadnych dolegliwości. Jest dopływ powietrza i jest ok. Może trochę odbiegłem od tematu, ale może ktoś ma podobne problemy, więc jest okazja żeby to sprawdzić.
pozdr.
Pozwoliłem w końcu zmierzyć sobie w sklepie rozstaw kości i i w/g tego kupiłem dobre dość twarde siodełko włoskie Selle Italia i wywaliłem pampersa ze spodenek. Rewelacja, po 100km nie odczuwam żadnych dolegliwości. Jest dopływ powietrza i jest ok. Może trochę odbiegłem od tematu, ale może ktoś ma podobne problemy, więc jest okazja żeby to sprawdzić.
pozdr.
jeśli chodzi o gacie np. na szelkach polegam Bugę - z obsługą tam różnie - zależy na kogo się trafi - ale mają rozmiarówkę i wybór - a Żuchliński jest drogi... ma głównie "topowe" firmy gdzie płacisz połowę ceny za napis, z drugiej strony czasem warto dać 200-300 zł np za gacie Scotta bo jakością przebija na głowę spodnie np z Intersportu, a na komforcie "siedzenia" nie ma co oszczędzać :)