Widok
staże z urzędu - to robota dla znajomych. Urzędnik chce zarobić kasę, to przynosi do urzędu ofertę stażu. A potem wysyłają stażystów na rzeź. Jeśli jest za ciężko to nic się nie da zrobić, bo stażyście nie wolno zrezygnować. Moje doświadczenia ze stażu są jak najgorsze - zorganizowali koszmarną pracę, nadmiar obowiązków, a Urząd Pracy nie reagował.
PIP może zrobić kontrolę, ale nie ukarać - szczególnie jeżeli inni pracownicy będą kłamać, że wszystko jest ok. A na ogół mili współpracownicy kłamią, bo: - chcą mieć pracę, dobre stosunki z szefem, są umoczeni w jakieś dziwne sprawki, są podpłaceni lub szantażowani.. Odwaga niestety w ludziach zardzewiała.....
Mam straszne doświadczenia ze stażu z urzędu. W 2014 wysłali mnie na staż w bardzo dziwne miejsce, niby miała być praca biurowa, ale okazało się, że to będzie ciężka praca w magazynie - codziennie wielkie ciężary do noszenia. Prośby do urzędu pracy o rzeczywisty zakres obowiązków nie były słuchane. Skutkowały pokrzykiwaniem urzędników na mnie. Żałuję tylko, że mam nagrań z tych rozmów, bo może wtedy ludzie posłuchaliby jakich mamy wybitnych specjalistów w urzędach.