Widok
syn Tuhaj-beja;-).
witaj synu Tuhaj-beja;-). jesteś widać dzielnym wojownikiem zapewne masz wielkie osiągi na polu szczególnie izby wytrześwień przychodni antypadaczkowej i psychiatrii posliej twój naród jest widać dumny z takiej jednostki chorobowej
bywaj zdró stały bywalcu kaftana bezpieczeństwa synu Tuhaj-beja;-).
bywaj zdró stały bywalcu kaftana bezpieczeństwa synu Tuhaj-beja;-).
Ontyczny
Kto mi to zrobił? Kto odział mnie w ten kaftan bezpieczeństwa? W dodatku napoił ognistym napoję, który tak zmienił rzeczywistość. Do tego wpadłem, w chmurę przedziwnie pachnącego dymu. Czy to warte tego bym krzyczał siedząc skulony jak pies, przyparty do muru?
Nie, dlaczego pozwoliłem sobie by tak skrzywdzić swoje ciało, dlaczego samo okaleczałem się, dlaczego plułem pod wiatr? Dlaczego inni żyć ze mną nie mogli? Sprawiałem im tyle problemów, moje wstrząsy, nad którymi nie panowałem, wymioty, którymi zabrudziłem nie swoje mieszkanie. Inne rzeczywistości, w których przebywałem, siedząc pod tym murem. Dlaczego nie mam nic do powiedzenia, dlaczego w ogóle nic powiedzieć nie mogę? Czy to wina mojego ciała, czy osobowości? Kto ma władzę, ciało czy osobowość?
Ciekawe jest, że dopiero w tym kaftanie mogę wam o tym opowiedzieć. W szczególności na uwagę zasługuje wolność, którą miałem w posiadaniu a utraciwszy ją w kaftan mnie ubrano. Lat kilka temu biegałem, skakałem, bawiłem się. Umęczałem ciało świadomości rozwinąć się nie dałem. Kaleczyłem je na różne sposoby, a to łamanie kości, a to cięcie przy upadku czy kolizji. Bójek też nie opuszczałem, dziwne, nic na tym nie skorzystałem. Teraz zrozumiałem. My nie jesteśmy ciałem, istniejemy. Dlatego też powiedzieć spokojnie nie możemy, że pijany czy szalony nie tworzy lepiej od zdrowego cieleśnie. Biegając wcześniej nic nie powiedziałem, komu właściwie, ciałem się zajmowałem. I tak kaftan w końcu dostałem. Jak? Tego nie wiem może aleatoryzm, kto to wie. Znam tak wiele zdrowych cieleśnie ludzi a tak chorych osobowościowo. Znam również brylantowe umysły, którym ciało spłatało figiel. Dlatego też wolę twórców pijanych, chorych, niewidomych, głuchych. Odsłaniają tę część naszego świata, do której nie mamy, na co dzień dostępu.
Siedzę otulony kocem na balkonie, wpatruję się jak rzeka paruje, z ran w lodzie. Właściwie, komu to potrzebne. Kolejny łyk z piersiówki i Drako rozrywający świeże strupy na wodzie.
Nie, dlaczego pozwoliłem sobie by tak skrzywdzić swoje ciało, dlaczego samo okaleczałem się, dlaczego plułem pod wiatr? Dlaczego inni żyć ze mną nie mogli? Sprawiałem im tyle problemów, moje wstrząsy, nad którymi nie panowałem, wymioty, którymi zabrudziłem nie swoje mieszkanie. Inne rzeczywistości, w których przebywałem, siedząc pod tym murem. Dlaczego nie mam nic do powiedzenia, dlaczego w ogóle nic powiedzieć nie mogę? Czy to wina mojego ciała, czy osobowości? Kto ma władzę, ciało czy osobowość?
Ciekawe jest, że dopiero w tym kaftanie mogę wam o tym opowiedzieć. W szczególności na uwagę zasługuje wolność, którą miałem w posiadaniu a utraciwszy ją w kaftan mnie ubrano. Lat kilka temu biegałem, skakałem, bawiłem się. Umęczałem ciało świadomości rozwinąć się nie dałem. Kaleczyłem je na różne sposoby, a to łamanie kości, a to cięcie przy upadku czy kolizji. Bójek też nie opuszczałem, dziwne, nic na tym nie skorzystałem. Teraz zrozumiałem. My nie jesteśmy ciałem, istniejemy. Dlatego też powiedzieć spokojnie nie możemy, że pijany czy szalony nie tworzy lepiej od zdrowego cieleśnie. Biegając wcześniej nic nie powiedziałem, komu właściwie, ciałem się zajmowałem. I tak kaftan w końcu dostałem. Jak? Tego nie wiem może aleatoryzm, kto to wie. Znam tak wiele zdrowych cieleśnie ludzi a tak chorych osobowościowo. Znam również brylantowe umysły, którym ciało spłatało figiel. Dlatego też wolę twórców pijanych, chorych, niewidomych, głuchych. Odsłaniają tę część naszego świata, do której nie mamy, na co dzień dostępu.
Siedzę otulony kocem na balkonie, wpatruję się jak rzeka paruje, z ran w lodzie. Właściwie, komu to potrzebne. Kolejny łyk z piersiówki i Drako rozrywający świeże strupy na wodzie.
Barbara Niedzwiedzka
Szukam moja nauczycielke i wychowaczyni ze Szkoly Podstawowej Nr. 3 w Sopocie w latach 1973/80.
Przy tej okazji pozdrawiam wszystkich moich wspolklasowiczow, m. in.:
Kuplicki, Kaminski, Bielecki, Krause, Makac, Golabiewski, Domarus, Koprowski, Witz, Kosterska, rodzenstwo ABBA, Konopko, Pilat, Stepien i Co., i inni.
Bardzo chetnie skontaktowalbym sie z kazdym z ktorym siedzialem .... w jednej klasie ;)
Przy tej okazji pozdrawiam wszystkich moich wspolklasowiczow, m. in.:
Kuplicki, Kaminski, Bielecki, Krause, Makac, Golabiewski, Domarus, Koprowski, Witz, Kosterska, rodzenstwo ABBA, Konopko, Pilat, Stepien i Co., i inni.
Bardzo chetnie skontaktowalbym sie z kazdym z ktorym siedzialem .... w jednej klasie ;)
pamiętajcie o tym
Niedopuszczalne jest obsługiwanie maszyn bez urządzeń zabezpieczających lub sygnalizacyjnych, dokonywanie zmian konstrukcyjnych w maszynach wykonywanie napraw i konserwowanie maszyn roboczych będących w ruchu,
odtłuszczanie i czyszczenie powierzchni maszyn benzyną etylizowaną lub innymi rozpuszczalnikami, których pary mogą tworzyć z powietrzem mieszaniny gazów palnych lub wybuchowych.
Eksploatowanie maszyn odbywa się na terenie rozpoznanym pod względem warunków geologicznych i gruntowych. Podczas obsługi maszyn roboczych w terenie uzbrojonym lub na drodze o ograniczonym ruchu,
w pobliżu budynków i budowli, w sąsiedztwie napowietrznych linii energetycznych, w wykopach szerokoprzestrzennych, na terenie bagiennym lub w wodzie, na pochyłościach lub stokach
- zapewnia się środki bezpieczeństwa przewidziane w dokumentacji techniczno-ruchowej, instrukcjach obsługi oraz w stanowiskowych instrukcjach bezpieczeństwa i higieny pracy.
odtłuszczanie i czyszczenie powierzchni maszyn benzyną etylizowaną lub innymi rozpuszczalnikami, których pary mogą tworzyć z powietrzem mieszaniny gazów palnych lub wybuchowych.
Eksploatowanie maszyn odbywa się na terenie rozpoznanym pod względem warunków geologicznych i gruntowych. Podczas obsługi maszyn roboczych w terenie uzbrojonym lub na drodze o ograniczonym ruchu,
w pobliżu budynków i budowli, w sąsiedztwie napowietrznych linii energetycznych, w wykopach szerokoprzestrzennych, na terenie bagiennym lub w wodzie, na pochyłościach lub stokach
- zapewnia się środki bezpieczeństwa przewidziane w dokumentacji techniczno-ruchowej, instrukcjach obsługi oraz w stanowiskowych instrukcjach bezpieczeństwa i higieny pracy.
Agentka
A jak najbardziej, nie przecze;-) I TO jest wlasnie zastanawiajace. Kiedys byly ataki na mnie gdy "odwalalem Reytana"...I wcale nie odzegnuje sie od tego i nie uwazam, ze czynilem i pisdalem nieslusznie...Po prostu nie chce mi sie juz...A teraz puscilem (na tym i na paru innych forach) kilka rozrywkowych tekstow, no fakt, ze z aluzjami;-) I co? Niektorzy kipia jeszcze wiekszym jadem i nienawiscia niz gdy pisalem powazne teksty...
relatywizm i ambiwalencja
podpowiem moze, ze to zawsze zalezy, no i tak naprawde to nie ma jednoznacznosci w niczym.
ale jesli juz pytasz, to np. w kwestii samochodow, to licza sie forma i tresc, w proporcjach zaleznych od wielu czynnikow, jak np. szajba, kasa, szpan, ochota, smak, brak smaku, oportunizm, itd,
jesli chodzi o kobiety to liczy sie raczej tylko forma.
o.k. zgodze sie ze w zeglarstwie chodzi o obydwa aspekty 10%towo
ale jesli juz pytasz, to np. w kwestii samochodow, to licza sie forma i tresc, w proporcjach zaleznych od wielu czynnikow, jak np. szajba, kasa, szpan, ochota, smak, brak smaku, oportunizm, itd,
jesli chodzi o kobiety to liczy sie raczej tylko forma.
o.k. zgodze sie ze w zeglarstwie chodzi o obydwa aspekty 10%towo
Stworek
oj, yhym, no jedna cala dekada z jedna panienka ???
nawet jesli bylaby kompletnie pusta, vakuumowo powiedzmy,
i lsnila blondem czupryna jak atmosferyczny test atomowy, a jej skora mimo to niczym wlasnie wykluta, to nic za nic na swiecie nie przekonalaby mnie do wspolnego czegos przezcala dekade, rany boskie !
nawet gdyby prznosila w zebach gazete i warowala, lub tez sprzatala, prala i szorowala moj SUVak.
gdyby znala sie lub wogole nie znala istynktownie i intuicyjnie jak sie pojawiac i utleniac gdy na to pora.
zmooooora !
nawet jesli bylaby kompletnie pusta, vakuumowo powiedzmy,
i lsnila blondem czupryna jak atmosferyczny test atomowy, a jej skora mimo to niczym wlasnie wykluta, to nic za nic na swiecie nie przekonalaby mnie do wspolnego czegos przezcala dekade, rany boskie !
nawet gdyby prznosila w zebach gazete i warowala, lub tez sprzatala, prala i szorowala moj SUVak.
gdyby znala sie lub wogole nie znala istynktownie i intuicyjnie jak sie pojawiac i utleniac gdy na to pora.
zmooooora !
....
no chyba ze wykreslalaby z gazety slowa i zdjecia ludzi ktorych najchetniej rozjechalbym moim SUVem, zastrzelil i na koniec wdeptal w ziemie, wtedy moze uwierzylbym w jej zdolnosc do
praktycznego i porzytecznego myslenia.
to moglby byc powod ja przez dziesiec lat uszczesliwiac pozwoleniem na przebywanie i zalecanie sie do mnie raz na jakis czas.
praktycznego i porzytecznego myslenia.
to moglby byc powod ja przez dziesiec lat uszczesliwiac pozwoleniem na przebywanie i zalecanie sie do mnie raz na jakis czas.
hehe
"Człowiek zniknął, jego zwłoki w proch się rozsypały, jego współcześni złączyli
się z ziemią. I księga tylko sprawia, że pamięć o nim krąży z ust do ust. Pismo jest
bowiem bardziej pożyteczne niźli dom z kamienia, niż grobowiec na Zachodzie,
lepsze jest niż rozkoszny pałac, niż pomnik w świątyni"
(papirus Cheaster Beatty IV)
się z ziemią. I księga tylko sprawia, że pamięć o nim krąży z ust do ust. Pismo jest
bowiem bardziej pożyteczne niźli dom z kamienia, niż grobowiec na Zachodzie,
lepsze jest niż rozkoszny pałac, niż pomnik w świątyni"
(papirus Cheaster Beatty IV)