Re: sylwester z mężem
swoja drogą strasznie mnie rozczarowali nasi znajomi...wydawało mi się, że zawsze dbaliśmy (i dbamy) o to żeby myśleć o każdym z nich, pomagać w potrzebie, interesować się kiedy trzeba,a tu trach,...
rozwiń
swoja drogą strasznie mnie rozczarowali nasi znajomi...wydawało mi się, że zawsze dbaliśmy (i dbamy) o to żeby myśleć o każdym z nich, pomagać w potrzebie, interesować się kiedy trzeba,a tu trach, pojawiło się dziecko i dla nas nic prawie się nie zmieniło-dalej jesteśmy otwarci, weseli, kontaktowi- za to nasi znajomi nas "wykluczyli" hehe, i ciągle słyszę tylko "no to się zobaczymy jak Wam się trochę ułoży a mała podrośnie"...ale nam się układa a babcie są gotowe do pomocy, my z kolei desperacko potrzebujemy wychodzić razem w te wolne dni gdyż na co dzień dzięki pracy widzimy się tylko po nocach....
a jak już toś zechce się z nami zobaczyć to "na kawkę" a my już tych kawek mamy po dziurki w nosie...chcemy w końcu się gdzieś wybrać bez małej!
też tak macie?
zobacz wątek