Widok
No cóż, choć córka powoli już kończy tę szkołę, toteż jej nie polecam. Betonowe zarządzanie, brak charyzmy widać, każdy może się wypalić, nie winię nikogo. Czas na zmiany , większy polot i otaczanie dzieciaki uwagą i troską . Nie ma za wiele zajęć pozalekcyjnych, po szkole wio do domu i heja. Najmilsze są Panie Woźne, które pozdrawiam . Znajdzie się parę dobrych nauczycieli,ale giną oni wśród reszty masy nauczycielskiej.
polityka cechuje dalekowzroczność, nieprawdaż? Zresztą to nie jest ważne teraz czy przypadkiem się tak złożyło czy nie, że wójtowa jest w szkole w Bojanie (nie mam pojęcia o okolicznościach, co do intencji podjęcia pracy nauczycielki, w relacji do pokazanych skutków i nie odnosiłem się do tego) - ważne jest to, co napisałem,że wójtowa jest a skoro jest, to "chcąc nie chcąc" pacyfikuje to i owo, co określiłem wprost, więc proszę nie udawać naiwnych. Proszę czytać ze zrozumieniem..., czyli niekoniecznie ktoś tak planował, ale wyszło tak, że ten wpływ, jednoznacznie negatywny na zaangażowanie społeczne nauczycieli (tych, którzy nie zgadzają się z polityką gminy i wójta, a ,mniemam, że takich będzie najwięcej) jest bezdyskusyjny
...czyli albo Mieszkanka nie czyta dokładnie albo nie ma dostatecznych kwalifikacji logicznych do zrozumienia opinii, które napisałem albo jest to niegrzeczny, jak zawsze, sofizmat...
Zresztą jest to część całości (ten problem, który naświetliłem w swoich trzech postach) - generalnie, moim zdaniem, Bojano jest rozegrane przez wójta od a-z, i gdyby przy tym traktował nas poważnie, to nie byłoby tematu. Jak ktoś uważa, że zgarnąć 6xtyle co w Kielnie na drogi, (ok. 782 tys.vs.140 tys.), to jest powaga (to jest praktycznie cała mjr. Bojana - 3km, łącznie z kupnem płyt), to ja się z tym nie zgodzę, a tego jest dużo więcej...Generalnie polecam analizy budżetu w relacji do pojęcia "proporcja"...i to i tak nie wszystko. Proponuję analzować liczbę mieszkańców przez pryzmat ilości domów (tu Bojano - zdecydowanie największa wieś i nieco ponad 3x większa od Kielna. Patrząc na meldunki jest to nieco ponad 2x, więc pytanie, jakie się nasuwa, to jak wyglądały negocjacje naszych radnych - które przyjęli kryterium, bo jak widać, dużo można stracić na wejściu. Podatki są od miejsca zamieszkania...)
Proszę nie przeinaczać moich słów i nie dodawać opacznych interpretacji. Nie chce mi się dalej komentować tego
Zresztą jest to część całości (ten problem, który naświetliłem w swoich trzech postach) - generalnie, moim zdaniem, Bojano jest rozegrane przez wójta od a-z, i gdyby przy tym traktował nas poważnie, to nie byłoby tematu. Jak ktoś uważa, że zgarnąć 6xtyle co w Kielnie na drogi, (ok. 782 tys.vs.140 tys.), to jest powaga (to jest praktycznie cała mjr. Bojana - 3km, łącznie z kupnem płyt), to ja się z tym nie zgodzę, a tego jest dużo więcej...Generalnie polecam analizy budżetu w relacji do pojęcia "proporcja"...i to i tak nie wszystko. Proponuję analzować liczbę mieszkańców przez pryzmat ilości domów (tu Bojano - zdecydowanie największa wieś i nieco ponad 3x większa od Kielna. Patrząc na meldunki jest to nieco ponad 2x, więc pytanie, jakie się nasuwa, to jak wyglądały negocjacje naszych radnych - które przyjęli kryterium, bo jak widać, dużo można stracić na wejściu. Podatki są od miejsca zamieszkania...)
Proszę nie przeinaczać moich słów i nie dodawać opacznych interpretacji. Nie chce mi się dalej komentować tego
Nie mieszając ,, polityki" do opinii na temat szkoły- moje dziecko zmieniło szkołę w 5 kl (na placówkę z bardzo wysoką zdawalnością egzaminów)i przyznam, że z matematyki nie był w tyle, w odróżnieniu np. z polskim, czy historią-musiał nadrabiać).
Matematyki uczyła p. Kalkowska i poziom nauki był wysoki. Natomiast prawda jest taka, że 3/4 uczniów w każdej klasie dostaje czerwone paski zupełnie nie ucząc się. Materiał nie jest utrwalany, nauka na zasadzie wykuć i zapomnieć. Nie ma niezapowiedzianych kartkówek, więc dzieci nie uczą się z lekcji na lekcję, tylko na zapowiedziane klasówki a potem jest problem na końcowych egzaminach.
Matematyki uczyła p. Kalkowska i poziom nauki był wysoki. Natomiast prawda jest taka, że 3/4 uczniów w każdej klasie dostaje czerwone paski zupełnie nie ucząc się. Materiał nie jest utrwalany, nauka na zasadzie wykuć i zapomnieć. Nie ma niezapowiedzianych kartkówek, więc dzieci nie uczą się z lekcji na lekcję, tylko na zapowiedziane klasówki a potem jest problem na końcowych egzaminach.
W tej szkole miał 5 z polskiego, teraz na 5 musi zrobić o wiele,wiele,wiele więcej. Napisałam,że jest ogromna różnica w wymaganiach i w skuteczności (proszę sprawdzić jak procentowo wygląda pisanie egzaminów np z tego przedmiotu). Bardzo zadowolona byłam z nauczania kl.1-3 , później widać duże różnice w poziomie nauczania.
Plusem w Bojanie jest to, że dzieci mają o wiele więcej czasu (rodzice wtedy również), ale potem przy egzaminach już nie jest tak kolorowo.
Plusem w Bojanie jest to, że dzieci mają o wiele więcej czasu (rodzice wtedy również), ale potem przy egzaminach już nie jest tak kolorowo.
Proszę się nie ośmieszać... Zawsze będzie różnica między 4, a 5 klasą... W każdej szkole! Jako czynny nauczyciel pracujący w sąsiedniej szkole śmiem twierdzić, ze uczniowie w 4 klasie zawsze mają lepsze oceny, niż w 5, poprzeczka się podnosi... 4 klasa to wprowadzenie do poważniejszej nauki, tematy wprowadzające do przedmiotów, tematy powtórzeniowe, lekkie i łatwe! Niekiedy wręcz zabawa! W 6 klasie bedzie jeszcze trudniej... Aż strach pomyśleć co będzie w 7! Łatwo krytykować, jak nie zna się podstawy programowej i specyfiki pracy w szkole podstawowej... Proszę popytać rodziców uczniów klas 6 i 7, myślę, że widzą różnicę... Obojętnie jaka to szkoła.
Matematyka jest specyficzna, jak masz braki z mlodszych klas, to niestety.... będzie się to ciągnęło w kolejnych latach... Z innymi przedmiotami sytuacja wyglada inaczej - na bieżąco nowe tematy... A moze szkoły korzystały z innych programów nauczania? Wtedy po prostu Pani przenosząc syna spowodowałą roznice programowe...
A ja powiem tak - ta szkoła nigdy nie będzie miała super wyników! I współczuje tym nauczycielom których ciagle rozliczacie z wyników. Kto ma miec te wyniki? Dzieci czy nauczyciele? To nie jest elitarna szkoła, to nie jest szkoła w Karczemkach która przyjmuje uczniów od śrddniej powyzej 4,5, to zwykla wiejska szkoła, która ma obowiazek przyjac kazde dziecko z rejonu.Rodzice tutaj na forum mowia tak jakby mieli genialne dzieci... Moja córka chodzi do ostatniej klasy, dobrze się uczy i wcale sie nie martwię o wyniki, bo się przyklada, a nauczyciele wymagają, od 10 lat obserwuje dzieci z jej klasy, ponad połowa klasy tak słabiutka, same jedynki i dwójki na semestr, nauczyciele dwoją się troją ale nic z nich nie wykrzesają, dzieci z róznych srodowisk, myślę ze nawet o lekkim uposledzeniu mozna mowic, rodzice się nie interesują, nie wymagają. A wy porownujecie do dobrych trojmiejskich szkol...
Lilo, zachowanie w tej szkole na świadectwie bdb, średnia 5.4, i co z tego jak prymusi nie mają tej wiedzy, którą powinni mieć dostając czerwone paski (3/4 dzieci w klasach je dostało). Piszę obiektywnie, jest wielu fantastycznych nauczycieli w tej szkole, wymagających, na których się narzeka, bo stawiają wyżej poprzeczkę. Moim zdaniem za bardzo rozdaje się tu 6 i 5 za przeciętną wiedzę, potem jest przechwalanie się tymi paskami i co z tego jak na koniec egzaminy cieniutkie.
Przedmioty w 4 klasie: j.polski, matma, historia, przyroda, angielski - takie gdzie trzeba miec wiedzę, a potem... muzyka, plastyka, technika, w-f, religia - wszystko się liczy do sredniej z 5 ostatnich łatwo miec szóstki i piatki... 20 lat temu szóstka to byla ocena "ponad program", teraz szóstka to po prostu najwyzsza ocena, zgodnie z ministerialnymi rozporządzeniami w ramach podstawy programowej... I kiedys nawet zeby miec z wf czy plastyki szostkę to nalezalo miec talent lub byc wybitnym, a teraz... Zgodnie z rozporządzeniami ministerialnymi oceny stawia się nie za wyniki, a za wklad i starania na plastyce i wuefie, wiec najwieksze pokraczki na wuefie muszą miec szostki bo się bardzo starają, to samo na plastyce... i na religii podobnie ! Wiec latwo policzyc.... wystarczą szóstki z pieciu tych przedmiotow, to z polskiego, matmy, historii, angielskiego i przyrody wystarczą: 3,3,4,4,4 i jest pasek, wiec zeby miec w SP srednią 5,4 nie trzeba byc prymusem :) - dlatego w klasach 4-5 w kazdej SP ponad połowa klasy ma świadectwo z paskiem... Pani słabo zna realia funkcjonowania szkol podstawowych i jest bardzo zapatrzona w syna... I bardzo z jakiegoś powodu nie lubi szkoły w Bojanie... Krytykowanie wyników to przykrywka :)