Widok
hehe, mój teść też wie wszystko najlepiej i jak mu mówimy, że np. w końcu wyremontują budynek szkoły (bo mamy informacje z urzędu) to on twierdzi, że głupoty gadamy. Jak mówimy, że kupimy mu pralkę na allegro bo taniej to on- nie bo na pewno szybciej się zepsuje. Jak mówimy, żeby zgłosił się do zakładu pracy o monitoring bo ktoś mu auto przerysował to nie, bo na pewno nikogo nie znajdą:-)Już nie będę pisać o polityce bo to okropny temat przy nim...a, jeszcze on jest przekonany, że miejsce kobiety jest w kuchni-nie daj Boże aby miała własne zdanie na jakiś temat przy stole i wódce. Do rozmów są tylko mężczyźni:-)
tesciu chcialby zeby istnialy zasady sprzed 50 lat ze to co on powie jest "świetą prawdą i jedyna sluszna decyzją" i z usmiechem i z przekonaniem powinnismy postepowac wedlug jego zalecen - bo on przezyl juz TYLE... a my jeszcze nic o zyciu nie wiemy.
dotyczy to wszystkiego - wyboru synowej(nam smeci o tej drugiej, tamtym pewnie o mnie), mieszkania(zarowno kupna jak i mebli, koloru scian miejscu s****za), samochodu, gdzie na wakacje itd
ech... ale w 90% po nas jak po kaczce, choc czasem sie nie daje go zniesc.
dotyczy to wszystkiego - wyboru synowej(nam smeci o tej drugiej, tamtym pewnie o mnie), mieszkania(zarowno kupna jak i mebli, koloru scian miejscu s****za), samochodu, gdzie na wakacje itd
ech... ale w 90% po nas jak po kaczce, choc czasem sie nie daje go zniesc.