Widok
Większość typowych instalacji nie zapewnia niezależności energetycznej - działa tylko jak jest napięcie sieci. Jest to wymagane dla bezpieczeństwa tych którzy naprawiają zerwane linie - nikt nie spodziewa się zasilania od strony odbiorców. Dla niezależności to trzeba by mieć jeszcze całkiem sporo akumulatorów, co przy ich koszcie i trwałości (liczbie cykli ładowania) wciąż jeszcze się nie opłaca. Na te lepsze i tańsze akumulatory czekamy wszyscy - gdyby były, już dawno mielibyśmy ten milion samochodów elektrycznych.
Ja polecam instalacje fotowoltaiczną dlatego, że mam niezależność energetyczną. Dodatkowo cieszy, że jestem niezależny od podwyżek cen prądu. Ja otrzymałem polecenie od sąsiada do firmy https://www.solartime.pl/ ustaliśmy wszystkie szczegóły i za dwa dni spodziewam się montażu instalacji fotowoltaicznej na dachu.
Z ukrytych kosztów o których nie każda firma namawiająca Wam powie, a zasłyszane od zaufanych instalatorów - strażacy nie mogą gasić dachu z taką instalacją (jest pod napięciem - nie da się wyłączyć Słońca na czas akcji).
A tak poza tym - dużo falowników jest od jednej firmy podejrzewanej o powiązania z chińskimi władzami - i są też podłączone do Internetu, "wuj wie" co tam przesyłają. Jak już będzie nam 100% zielono i uroczyście zamkniemy ostatnią elektrownię, to mogą nas załatwić bez jednego wystrzału - wystarczy jakiś błąd w firmware (zdalnie aktualizowanym) który "omyłkowo" jednego dnia o jednej godzinie wyłączy choćby połowę instalacji w kraju. Już za 18 lat będziemy mieli problem roku 2038.
A tak poza tym - dużo falowników jest od jednej firmy podejrzewanej o powiązania z chińskimi władzami - i są też podłączone do Internetu, "wuj wie" co tam przesyłają. Jak już będzie nam 100% zielono i uroczyście zamkniemy ostatnią elektrownię, to mogą nas załatwić bez jednego wystrzału - wystarczy jakiś błąd w firmware (zdalnie aktualizowanym) który "omyłkowo" jednego dnia o jednej godzinie wyłączy choćby połowę instalacji w kraju. Już za 18 lat będziemy mieli problem roku 2038.