Widok
Monisia napisał(a):
> uważam, ze trochę szkoda, ze organizatorzy nie pomyśleli o
> zostawieniu na punktach kontrolnych jakiś znaków, które mogłyby
> rozpoznać osoby, które go PK dotarły trochę później niż
> wymagany czas. Byłaby wtedy chociaż satysfakcja.
monisiu organizator kazdej imprezy na orientacje ( a harp nia jest troche wieksza ale zawsze impreza na orientacje) jest zobowiazany do usuniecia wszystkich oznaczen PK po imprezie
> uważam, ze trochę szkoda, ze organizatorzy nie pomyśleli o
> zostawieniu na punktach kontrolnych jakiś znaków, które mogłyby
> rozpoznać osoby, które go PK dotarły trochę później niż
> wymagany czas. Byłaby wtedy chociaż satysfakcja.
monisiu organizator kazdej imprezy na orientacje ( a harp nia jest troche wieksza ale zawsze impreza na orientacje) jest zobowiazany do usuniecia wszystkich oznaczen PK po imprezie
Przeważnie palą ogniska na PK, więc powinny pozostać świeże ślady.
Indianie wiedzieliby na podstawie tych śladów, kiedy ognisko zostało wygaszone, ilu sędziów przy nich siedziało, nazwiska pierwszych zawodników z poszczególnych tras, którzy zamledowali się na tym PK, oraz ilość zawodników, którzy przewinęli się przez punkt ;-)
Bardziej poważnie, to popieram. Duża satysfakcja z samego dotarcia. Chociaż małe PK i numer naniesione farbą spreyową. Albo jakiś inny, "nieinwazyjny" sposób oznaczania na kilka godzin.
Indianie wiedzieliby na podstawie tych śladów, kiedy ognisko zostało wygaszone, ilu sędziów przy nich siedziało, nazwiska pierwszych zawodników z poszczególnych tras, którzy zamledowali się na tym PK, oraz ilość zawodników, którzy przewinęli się przez punkt ;-)
Bardziej poważnie, to popieram. Duża satysfakcja z samego dotarcia. Chociaż małe PK i numer naniesione farbą spreyową. Albo jakiś inny, "nieinwazyjny" sposób oznaczania na kilka godzin.