Widok

w co nie powinien ubierac sie samiec alfa

Hydepark Babie Doły Temat dostępny też na forum:
http://www.harpersbazaar.pl/moda/640/tydzien-mody-meskiej-w-paryzu-jesien-zima-16-17-monika-motor
-----------
mniam
http://m.demotywatory.pl/4134390
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
I dojrzały mężczyzna rzadko jest naturalnym przywódcą, bo przewodzenie wymaga czasu, który poświęca się dla dobra ogółu skąpiąc go swoim bliskim.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zgodzę się co do czasu, bo w pracy i tak siedzisz ~8h. Często się zdarza, że takie osoby - w efekcie naturalnej kolei rzeczy, bez większego wysiłku - zostają team leaderami lub kierownikami. Po prostu przychodzi im to z łatwością i się do tego nadają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przy takiej definicji "przywódcy" masz rację.
Dla mnie przywódca to ten, który idzie na przedzie, ten "średniego szczebla" to tylko nadzorca niewolników;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od czegoś trzeba zacząć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Co to w ogóle za określenie "samiec alfa"? Do świata zwierząt można je odnosić, ale dla ludzi jest upokarzające. Facet powinien być samcem alfa, a baba niby kim? Samicą gama? Jak dla mnie to efekt postmodernistycznej rewolucji obyczajowej i przewartościowania całego naszego systemu wartości. Od przedszkola tłucze się ludziom do głowy, że najbardziej pozytywnymi i godnymi propagowania cechami charakteru są asertwność i umiejętność wygrywania wyścigu szczurów. A także przedstawia się piramidę Maslowa jako prawdę objawioną i wartą tego, żeby wpajać ją dzieciakom na lekcajch WOSu. Bull shit i tyle. Najbardziej pozytywną i godną propagowania cechą jest pokora. Zaś bzdury Maslowa są dobre tak gdzieś do 25 roku życia. Potem każdy powinien szczyt tej piramidki ściąć i dojść do wniosku, ze potrzeba samorealizacji to nie żaden wierzchołek, a kolejny stopień. Tam trzeba dobudować jeszcze jedno piętekro z napisem Altruizm. Czyli potrzeba bezinteresownego czynienia dobra. Czy Marek Kamiński jest wielki dlatego, że zdobył bieguny, czy dlatego, że dał radość temu dzieciakowi bez ręki i nogi? Czy Maksymilin Kolbe jest świętym dlatego, że był wybitnym uczonym i fenomenalmym poliglotą, czy też dlatego, że wychudzony i upokorzony poszedł w śmiesznych, spadających trepach do celi głodowej ratując życie obcemu człowiekowi?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
o dzisiaj już 8 czerwiec?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm... the raven, gubię się ...w ogóle... a Ty jeszcze kopiesz leżącą bestię.
Pokora zawsze i wszędzie wobec Życia i przygody jaką jest.
Altruizm (???) Święci/Grzesznicy (???) Dobro/Zło (???)
Przytoczę moją ulubioną parafrazę, za Monte Christo - kobietą jestem, nie świętą! Poszukam usprawiedliwienia w "matką jestem, nie świętą!"
Przyponij sobie Juranda, w drodze ze Szczytna :)
Na miejscu Kolbe nie miałabym wyboru, jak tylko wybrać Życie. Własne życie. Mam wolę życia! Mam dla Kogo żyć i mam Pokorę wobec czasu, jaki jest mi dany.
Będę się czołgała w błocie i żarła piach, dźwigała kamienie aż zamienią się w chleb dla moich Dzieci... Jestem matką, nie altruistką...
Wiesz jak jest ;), nawet jeśli jesteś aniołem to i tak, zawsze znajdzie się ktoś komu przeszkadza trzepot Twoich skrzydeł...
Zawsze znajdzie się bezmyślny, znudzony wzrokowiec, który osądzi Cię na podstawie wyrwanej z kontekstu chwili.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ptok ptakowi nie jednaki,
człek człekowi nie dorówna,
dusa dusy zajrzy w oczy,
nie polezie orzeł w g*wna
pon jest taki, a ja taki;
jakby przyszło co do czego,
wisz pon, to my tu gotowi,
my som swoi, my som zdrowi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
cd
my som zdrowi a nie chorzy, zaden z nas tez nie gwiazdorzy,czasem chcemy byc odważni walnąc tego kto nas drzaźni
Manson, nie dziekuj ;p
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bycie matką potwierdza, com napisał. Potrzeba altruizmu wobec dzieci góruje nad potrzebą samorealizacji. Np nieprzespane noce, rezygnacja ze studiów itp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bez urazy... Kto normalny robi dzieci przed ukończeniem studiów i ustabilizowaniem własnego życia? ;)))

Nie mam pracy, nie mam szkoły = let's fu*k! :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
do Aradash
Ja się z Tobą zgadzam ale idąc torem Trza się załapać do 500+ póki jeszcze dajo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Aradash czasem dzieci "same się robią" ;)

i gdyby czekać na tę stabilizację, to dzieci by się rodziło po 45 roku życia, bo chyba dopiero wtedy człowiek jest w pełni ustabilizowany - i to też nie zawsze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
nom... same...
jestem przekonany, że jednak trochę im trzeba pomóc, żeby się "zrobiły" ;)

wincenty - za późno wyjęty
aldona - z źle założonego kondona
mietek - z zapomnianych tabletek

nie 'same' - tylko patologia...
kumpel mi ostatnio podesłał filmik, gdzie to jakaś kobieta opowiada o metodach antykoncepcji wśród młodzieży...
perełki:
-na stojąco
-wypłukać coca-colą
-moczyć jajka we wrzątku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
> moczyć jajka we wrzątku

TO akurat ma sens. Zapobiega salmonellozie ;D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Aradash, Ty mnie chcesz chyba zabić?! :D aż ekran oplułam :) coca cola! chemia po :D umarłam :D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
oj Aradash , jeszcze trochę nauki przed tobą
Aldona z dziurawego kondona
Mietek z przeterminowanych tabletek
Pisałem to ja Adam
Adam- dobrze wkładam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
the Raven, po części się z Tobą zgadzam, bo rzeczywiście pakuje się nam do głów mnóstwo bzdur. Aczkolwiek Twój "Altruizm" jest jedną z takich bzdur. To tylko drobny element współistnienia w stadzie, który wysunięty na przód uczyniłby więcej złego niż dobrego. A bezinteresowne czynienie dobra to zwykła mrzonka - czyniący zawsze zyskuje, choć czasem mniej materialne dobra niż zwyczajni materialistyczni egoiści;)

A Kolbe brakowało instynktu samozachowawczego. On po prostu nie zniósł tego psychicznie. To było dla niego za wiele, był zbyt delikatny, zbyt wrażliwy, za słaby. Osobiście bardzo cenię samobójstwo jako drogę wyboru, ale go nie czczę.

Samorealizacja zaś jest często rozumiana zbyt dosłownie. Nie jest to samorozwój duchowy, który w czynach przekłada się na wzrost otoczenia (a w dalszej mierze na moralny rozwój całego gatunku). Zwykle jest to interpretowane jako niematerialna forma materializmu. Zamiast kupić sobie jakiś gadżet, ktoś wydaje pieniądze na kurs lepienia garnków. Po czym, niczym jak ten gadżet, walnie to w kąt umysłu i tyle. To jest równie bezwartościowe co altruizm. Chwila przyjemności, która nie tworzy żadnej wartości. Równie dobrze można ten czas spędzić z przyjaciółmi, napić się wódki lub pójść z kimś do łóżka.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szanuję Twój punkt widzenia Anty, chociaż go nie podzielam.
Spędziłem trochę czasu tutaj na rozmowach z Krukiem i obawiam się, że nie rozumiesz, o czym pisze.
Tak samo jak nie rozumiesz o czym piszę ja.
Masz swój punkt widzenia i trzymasz się go kurczowo, tego Ci zazdroszczę.
Ja na przykład mam zbyt wiele wątpliwości, aby tak śmiało i jednoznacznie oceniać rzeczywistość. Może masz rację, może nie masz, ja tego nie wiem, ale dobrze, że Ty wiesz.

Co do altruizmu myślę, że to wspaniała rzecz. Ale tak jak wskazał Anty to, co spotykamy na co dzień najczęściej nie jest altruizmem, tylko wymianą. Nie mniej postawy altruistyczne - mogę to z całą odpowiedzialnością stwierdzić - znam i w życiu spotkałem. Jeżeli rozpatrywać altruizm z punktu widzenia obowiązującego modelu wartości straozakonnych jawi się on rzeczywiście czymś dziwnym. Ale to nie jest jedyny model wartościowania w świecie.Są bowiem rzeczy które obiektywnie istnieją poza naszą sfera postrzegania świata.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Ja na przykład mam zbyt wiele wątpliwości, aby tak śmiało i jednoznacznie oceniać rzeczywistość.

Jedno nie wyklucza drugiego. Choć może różnimy się tym, że Ty masz wątpliwości, a ja wątpię. Ty pozostajesz w swoim stanie, a u mnie jest to w ciągłym ruchu: ciągle badam swoje poglądy, okazuje im brak wiary, szukam luk, błędów... a gdy wyrażam swoje zdanie, to przejawiam pełną wiarę w moje słowa.
Oczywiście nie jest to sto procent prawdy, w której nie ma miejsca na nic innego, ale jest to ten najistotniejszy element. Na wymienianie wszystkich zwyczajnie nie mam czasu (i nikt nie miałby ochoty tego czytać).

I tak też jest z tym altruizmem. Nigdy się z nim nie spotkałem. Spotkałem się za to z obnażoną interesownością lub czymś znacznie gorszym, np pewien bardzo nagradzany polski społecznik, który z nagród zrobił sobie ołtarzyk i chwalił się przed wszystkimi, jak wiele dobra czyni. Albo pewna słynna na cały świat zakonnica, która wierzyła, że cierpienie zbliża ludzi do Boga, więc stawiała na hospicja zamiast szpitale;)
Rozumiem drobne altruistyczne gesty, takie nieprzemyślane, ale "altruizm" przemyślany, to po prostu ukryta, egoistyczna korzyść.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0