Widok
He he, się uśmiałem jak mnie ładnie podsumowałeś :-))) Chwała Ci :-)))
A przyszło Ci kiedyś do głowy, że altruizm jest po prostu sprzeczny z starozakonnym modelem świata w którym żyjemy?
Że żyjąc wśród dominującej w świecie hierarchii wartości, w którym plemię w garniturach wytłukło wszystkie inne plemiona, siłą rzeczy dopasowujemy się to narzuconego modelu wartości?
A dla tych, którzy nie podzielają wartości starozakonnych jest miejsce poza nawiasem albo pod butem?
Altruistyczna jest miłość. Ta prawdziwa. Jeśli oglądałeś film "Czarownica" z Jolie i Fanning wiesz o jakiej miłości mówię, jeśli nie - obejrzyj - jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Piszesz: Kolbe był zbyt słaby psychicznie. A może jednak żył w wartościach, których nie pojmujesz? I przez to musisz je negować, żeby nie naruszać murów Twojego świata?
A przyszło Ci kiedyś do głowy, że altruizm jest po prostu sprzeczny z starozakonnym modelem świata w którym żyjemy?
Że żyjąc wśród dominującej w świecie hierarchii wartości, w którym plemię w garniturach wytłukło wszystkie inne plemiona, siłą rzeczy dopasowujemy się to narzuconego modelu wartości?
A dla tych, którzy nie podzielają wartości starozakonnych jest miejsce poza nawiasem albo pod butem?
Altruistyczna jest miłość. Ta prawdziwa. Jeśli oglądałeś film "Czarownica" z Jolie i Fanning wiesz o jakiej miłości mówię, jeśli nie - obejrzyj - jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Piszesz: Kolbe był zbyt słaby psychicznie. A może jednak żył w wartościach, których nie pojmujesz? I przez to musisz je negować, żeby nie naruszać murów Twojego świata?
Co masz na myśli mówiąc "starozakonny"? Chodzi Ci o zasady judaistyczne? Tylko tutaj też jest problem, bo one ewoluowały i to skrajnie.
Może chodzi Ci o zasadę, że każdy orze jak może, a ten któremu się udaje, udaje się, bo jest błogosławiony przez Boga? A słabi, chorzy i biedni są ukarani przez Boga (tu i teraz) za swoje grzechy?
Jeśli to masz na myśli, to owszem, jest sprzeczny i owszem żyjemy w świecie jaki opisujesz.
Jednakże zasada, którą opisałem, nie tworzy rzeczywistości, ale ją opisuje. To że cenimy/podziwiamy ludzie sukcesu (sic!) wynika z tego, jak zbudowany jest świat. Spójrz na świat zwierząt - przeżycie jednego zależy od zabicia innego. Tak i u nas, szczęście osobiste osiągane jest poprzez pozbawianie szansy na szczęście wszystkich wokół.
I człowiek jeszcze przez długi czas nie zdoła się wyrzec tej zwierzęcej mentalności. Gdy zaś zdoła, to albo stanie się bytem wyższym istniejącym poza światem materii albo wymrze.
Film widziałem, ale już nie pamiętam, więc do tej kwestii się nie odniosę.
Może chodzi Ci o zasadę, że każdy orze jak może, a ten któremu się udaje, udaje się, bo jest błogosławiony przez Boga? A słabi, chorzy i biedni są ukarani przez Boga (tu i teraz) za swoje grzechy?
Jeśli to masz na myśli, to owszem, jest sprzeczny i owszem żyjemy w świecie jaki opisujesz.
Jednakże zasada, którą opisałem, nie tworzy rzeczywistości, ale ją opisuje. To że cenimy/podziwiamy ludzie sukcesu (sic!) wynika z tego, jak zbudowany jest świat. Spójrz na świat zwierząt - przeżycie jednego zależy od zabicia innego. Tak i u nas, szczęście osobiste osiągane jest poprzez pozbawianie szansy na szczęście wszystkich wokół.
I człowiek jeszcze przez długi czas nie zdoła się wyrzec tej zwierzęcej mentalności. Gdy zaś zdoła, to albo stanie się bytem wyższym istniejącym poza światem materii albo wymrze.
Film widziałem, ale już nie pamiętam, więc do tej kwestii się nie odniosę.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
No cóż, wszystkiego najlepszego w świecie bajek Manson:p
PS: Wycofanie się z rozmowy, gdy ktoś zada pytanie dotyczące Twoich słów to znak, że albo udajesz że wiesz więcej niż wiesz, albo że chcesz pozostać w miejscu gdzie jesteś i nie stracić poglądów jakie posiadasz.
PS: Wycofanie się z rozmowy, gdy ktoś zada pytanie dotyczące Twoich słów to znak, że albo udajesz że wiesz więcej niż wiesz, albo że chcesz pozostać w miejscu gdzie jesteś i nie stracić poglądów jakie posiadasz.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Obym tylko ja nie trafił w miejsce, w którym jesteś:)
Choć na szczęście, mi to nie grozi. Wyznaję bowiem zasadę, że gdy coś wiem, to dziele się tą wiedzą - taki mój altruizm:d
I gdy ktoś mówi "wiem, ale nie powiem", to wybucham śmiechem, bo to zwykły oszust:p Za tajemniczością skrywa pustkę. Nic nie wie, a zgrywa mądrale. I nie powiem, to całkiem dobra technika manipulacyjna - większość się na to nabiera;)
Choć na szczęście, mi to nie grozi. Wyznaję bowiem zasadę, że gdy coś wiem, to dziele się tą wiedzą - taki mój altruizm:d
I gdy ktoś mówi "wiem, ale nie powiem", to wybucham śmiechem, bo to zwykły oszust:p Za tajemniczością skrywa pustkę. Nic nie wie, a zgrywa mądrale. I nie powiem, to całkiem dobra technika manipulacyjna - większość się na to nabiera;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Wiedza jaką zdobyłeś i posiadasz jest rejestrem indywidualnym, skrojonym na podstawie Twoich umiejętności przeżycia danego zdarzenia, w oparciu o Twoje możliwości fizyczne, psychiczne, psychoruchowe, trawienne ... i co tam jeszcze zmądralizujesz lub unowocześnisz. Skrojone na Twój własny czerep i Twoje potrzeby.
Wiedza ta nie może stanowić regóły ... i nie stanowi.
Istnieje rodzaj pokory i szacunku wobec obdarowywanego Twoją wiedzą, których jeszcze nie opanowałeś :)
Pustka nie istnieje. Jedynie inne przepływy pełni.
Oceniasz innych wg siebie, stąd wzmianka o manipulacji.
Inteligentne znudzenie Tobą i bystrą ocenę sytuacji, w której "gardzisz" cudzą opinią, " chichocząc" nad nią "jak Golum" (wykazując stan pełni doskonałej, poza którą nie istnieje przestrzeń godna odkrywania), mylnie nazywasz "wycofaniem".
Zaiste zabawne z Ciebie Stworzenie :)
Wiedza ta nie może stanowić regóły ... i nie stanowi.
Istnieje rodzaj pokory i szacunku wobec obdarowywanego Twoją wiedzą, których jeszcze nie opanowałeś :)
Pustka nie istnieje. Jedynie inne przepływy pełni.
Oceniasz innych wg siebie, stąd wzmianka o manipulacji.
Inteligentne znudzenie Tobą i bystrą ocenę sytuacji, w której "gardzisz" cudzą opinią, " chichocząc" nad nią "jak Golum" (wykazując stan pełni doskonałej, poza którą nie istnieje przestrzeń godna odkrywania), mylnie nazywasz "wycofaniem".
Zaiste zabawne z Ciebie Stworzenie :)
Reguły*
"Wiedza ta nie może stanowić regóły"
Może...
Wszystkich nas - a im starszych tym więcej - uczyli na różnych szczeblach szkoły pewnych rzeczy, wiedza ta jest wiedzą ogólną i są to rzeczy niezmienne takie jak 2+2=4 i fakty typu 'woda wrze w ~100 stopniach C'. Ktoś kto tego nie wie, a co gorsza nie rozumie - jest po prostu głupcem.
Jeśli ktoś nie zna tych podstaw, można śmiało uważać go za durnia i kpić ile wlezie. W czasach, w których każdy ma dostęp do internetu i może głosić swoje teorie na temat funkcjonowania wszechświata powiedział bym nawet, że OBOWIĄZKIEM myślącego człowieka, posiadającego ową wiedzę jest gnoić kretynów, żeby nie szerzyli swojej głupoty i teorii wśród innych.
Problem jest tylko taki, że kretynów jest znacznie więcej. Dodatkowo kretynom owym wydaje się, że jeśli jedna osoba mówi A, a pięć osób mówi B, to B musi być prawdą ;))) Są jak owce w stadzie, jak świnie pędzone na rzeź... Nawet jeśli ktoś im pokazuje lustro odbijające, że za winklem przedstawiciele ich gatunku idą pod siekierę - i tak nie uwierzą :D Z jednej strony jest to piękne, bo tych ludzi można dowolnie wykorzystywać i robić w wała na każdym kroku, z drugiej strony jednak przykre.
Kretyni nie pamiętają / nie nauczyli się w szkole podstaw, wiedzy ogólnej - dlatego teraz wygłaszają teorie na podstawie tego co im się WYDAJE - bo nie mają żadnych podstaw w nauce żeby myśleć racjonalnie, a "wydawać się" może bardzo wiele. Wystarczy przeczytać dowolny temat na tym forum i skonfrontować z dowolną encyklopedią lub kimś biegłym w danym temacie.
"Wiedza ta nie może stanowić regóły"
Może...
Wszystkich nas - a im starszych tym więcej - uczyli na różnych szczeblach szkoły pewnych rzeczy, wiedza ta jest wiedzą ogólną i są to rzeczy niezmienne takie jak 2+2=4 i fakty typu 'woda wrze w ~100 stopniach C'. Ktoś kto tego nie wie, a co gorsza nie rozumie - jest po prostu głupcem.
Jeśli ktoś nie zna tych podstaw, można śmiało uważać go za durnia i kpić ile wlezie. W czasach, w których każdy ma dostęp do internetu i może głosić swoje teorie na temat funkcjonowania wszechświata powiedział bym nawet, że OBOWIĄZKIEM myślącego człowieka, posiadającego ową wiedzę jest gnoić kretynów, żeby nie szerzyli swojej głupoty i teorii wśród innych.
Problem jest tylko taki, że kretynów jest znacznie więcej. Dodatkowo kretynom owym wydaje się, że jeśli jedna osoba mówi A, a pięć osób mówi B, to B musi być prawdą ;))) Są jak owce w stadzie, jak świnie pędzone na rzeź... Nawet jeśli ktoś im pokazuje lustro odbijające, że za winklem przedstawiciele ich gatunku idą pod siekierę - i tak nie uwierzą :D Z jednej strony jest to piękne, bo tych ludzi można dowolnie wykorzystywać i robić w wała na każdym kroku, z drugiej strony jednak przykre.
Kretyni nie pamiętają / nie nauczyli się w szkole podstaw, wiedzy ogólnej - dlatego teraz wygłaszają teorie na podstawie tego co im się WYDAJE - bo nie mają żadnych podstaw w nauce żeby myśleć racjonalnie, a "wydawać się" może bardzo wiele. Wystarczy przeczytać dowolny temat na tym forum i skonfrontować z dowolną encyklopedią lub kimś biegłym w danym temacie.
Anty, "wiem ale nie powiem" - do czego Ty pijesz? Obawiam się, że Cię kompletnie nie rozumiem. Czy ja zawsze muszę pisać po trzy posty na ten sam temat? Już Ci kiedyś powiedziałem, odpowiadam za to, co napisałem, a nie za to, co Ty zrozumiałeś.
Widziałeś promienie X? A widziałeś ich skutki?
Jest na świecie wiele rzeczy, których nie zobaczysz, a które istnieją. Nawet w sferze materialnej.
Aradash zaraz zawoła: "nauka!". To powiedz mi Aradash, jak nauka tłumaczy telepatię? Nie tłumaczy, bo nie umie. Na razie doszła jedynie do tego, że myślą można sterować niektórymi urządzeniami umieszczonymi blisko mózgu. I tyle. Nie wiadomo jak.
Nie chce poświęcać tym rozważaniom więcej czasu, bo Wasz system wartości mnie nie kręci. Nie zamierzam też nikomu udowadniać, że jest w błędzie, bo mi to wisi zwiędłym kalafiorem. Nie moje małpy, nie mój cyrk. Chętnie poświęcę swoje życie na coś, co mnie wzbogaci. Na bzdety szkoda mi mojego czasu.
Przepraszam najmocniej, że ponownie poczułem się zobowiązany do wypowiedzi, która w zasadzie jest powtórzeniem oczywistości.
Widziałeś promienie X? A widziałeś ich skutki?
Jest na świecie wiele rzeczy, których nie zobaczysz, a które istnieją. Nawet w sferze materialnej.
Aradash zaraz zawoła: "nauka!". To powiedz mi Aradash, jak nauka tłumaczy telepatię? Nie tłumaczy, bo nie umie. Na razie doszła jedynie do tego, że myślą można sterować niektórymi urządzeniami umieszczonymi blisko mózgu. I tyle. Nie wiadomo jak.
Nie chce poświęcać tym rozważaniom więcej czasu, bo Wasz system wartości mnie nie kręci. Nie zamierzam też nikomu udowadniać, że jest w błędzie, bo mi to wisi zwiędłym kalafiorem. Nie moje małpy, nie mój cyrk. Chętnie poświęcę swoje życie na coś, co mnie wzbogaci. Na bzdety szkoda mi mojego czasu.
Przepraszam najmocniej, że ponownie poczułem się zobowiązany do wypowiedzi, która w zasadzie jest powtórzeniem oczywistości.
"jak nauka tłumaczy telepatię? Nie tłumaczy, bo nie umie. Na razie"
Kluczowe w tej wypowiedzi jest to, że nauka NA RAZIE nie umie wytłumaczyć tego zjawiska.
Ale kiedyś będzie w stanie i to jest właśnie nauka.
Co z tego, że w obecnej chwili nie ma wyjaśnienia?
Czy 5000 lat temu prawo powszechnego ciążenia nie obowiązywało bo nikt go nie zdefiniował?
Kluczowe w tej wypowiedzi jest to, że nauka NA RAZIE nie umie wytłumaczyć tego zjawiska.
Ale kiedyś będzie w stanie i to jest właśnie nauka.
Co z tego, że w obecnej chwili nie ma wyjaśnienia?
Czy 5000 lat temu prawo powszechnego ciążenia nie obowiązywało bo nikt go nie zdefiniował?
Kiedy Heisenberg sformułował swoją zasadę nieoznaczoności, w zasadzie zakończyła się nauka w sensie w jakim postrzega ją Aradash.
Okazało się bowiem, że pewne elementy świata są niepoznawalne. I wynika to z samej jego istoty a nie niedoskonałości metod badawczych.
Uważam, że NIGDY nie poznamy wszystkich zawiłości budowy świata a nauka będzie jedynie proponować kolejne teorie, coraz lepiej tłumaczące jego działanie. Ale będą to tylko nieweryfikowalne teorie, niczym szczególnym nie różniące się od wiary.
Okazało się bowiem, że pewne elementy świata są niepoznawalne. I wynika to z samej jego istoty a nie niedoskonałości metod badawczych.
Uważam, że NIGDY nie poznamy wszystkich zawiłości budowy świata a nauka będzie jedynie proponować kolejne teorie, coraz lepiej tłumaczące jego działanie. Ale będą to tylko nieweryfikowalne teorie, niczym szczególnym nie różniące się od wiary.
>Anty, "wiem ale nie powiem" - do czego Ty pijesz?
Manson, rzuciłeś hasłem dotyczącym zasad starozakonnych i chciałem byś to rozwiną - Ty zaś zrobiłeś się niemiły i uznałeś, że kończysz temat. Zrobiłeś to na zasadzie "ja jestem na wyższym poziomie niż reszta i nie będę się zniżał do waszego poziomu".
Moim zdaniem wszelkich guru (że pozwolę sobie pójść za Twoim nazewnictwem) można podzielić na dwa typy: osoby oświecone, które wiedzą, że doszły do swojego poziomu, bo kluczowe informacje kierowały je na właściwą drogę - przez co chcą odwzajemnić się światu, że doprowadził je do miejsca, w którym są. Oraz drugi tym: szarlatani lub iluzjoniści, którzy grają mądrych, a gdy ktoś zacznie drążyć, to szybko zaczynają się wić. Tak jak to robią sekty "tego się dowiesz, na wyższym poziomie wtajemniczenia";)
Twój przypadek jest o tyle zabawny, że w wątku o dokonywaniu wyboru drogi życia, tej zawodowej, pisałeś, że chciałbyś, by 30 lat temu, ktoś powiedział Ci to, co wiesz teraz. Tu zaś nie chcesz ani słuchać, ani mówić - po prostu uznajesz, że jesteś debeściak, a reszta to leszcze. Zwykłe wywyższanie siebie, poprzez poniżanie innych. I to wszystko, by nie przyznać się, że zaczęło się temat, o którym wie się niewiele.
Jesteś iluzjonistą, rozsiewasz magię słowa, ale pokazujesz tylko to, co chcesz by inni widzieli.
Manson, rzuciłeś hasłem dotyczącym zasad starozakonnych i chciałem byś to rozwiną - Ty zaś zrobiłeś się niemiły i uznałeś, że kończysz temat. Zrobiłeś to na zasadzie "ja jestem na wyższym poziomie niż reszta i nie będę się zniżał do waszego poziomu".
Moim zdaniem wszelkich guru (że pozwolę sobie pójść za Twoim nazewnictwem) można podzielić na dwa typy: osoby oświecone, które wiedzą, że doszły do swojego poziomu, bo kluczowe informacje kierowały je na właściwą drogę - przez co chcą odwzajemnić się światu, że doprowadził je do miejsca, w którym są. Oraz drugi tym: szarlatani lub iluzjoniści, którzy grają mądrych, a gdy ktoś zacznie drążyć, to szybko zaczynają się wić. Tak jak to robią sekty "tego się dowiesz, na wyższym poziomie wtajemniczenia";)
Twój przypadek jest o tyle zabawny, że w wątku o dokonywaniu wyboru drogi życia, tej zawodowej, pisałeś, że chciałbyś, by 30 lat temu, ktoś powiedział Ci to, co wiesz teraz. Tu zaś nie chcesz ani słuchać, ani mówić - po prostu uznajesz, że jesteś debeściak, a reszta to leszcze. Zwykłe wywyższanie siebie, poprzez poniżanie innych. I to wszystko, by nie przyznać się, że zaczęło się temat, o którym wie się niewiele.
Jesteś iluzjonistą, rozsiewasz magię słowa, ale pokazujesz tylko to, co chcesz by inni widzieli.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Aradash zaraz zawoła: "nauka!". To powiedz mi Aradash, jak nauka tłumaczy telepatię? Nie tłumaczy, bo nie umie. Na razie doszła jedynie do tego, że myślą można sterować niektórymi urządzeniami umieszczonymi blisko mózgu.
A jak doszła do tego, że steruje się myślą, a nie jest to efekt impulsów elektromagnetycznych czy czegoś innego?
Harry Stine napisał kiedyś książkę "urządzenia poruszane siłą umysłu" - testowałem jego koło energetyczne i z moich doświadczeń wynika, że to nie umysł poruszał tym "urządzeniem" ale zmiana cyrkulacji powietrza powstała w wyniku ciepła rąk:) Reszta to tylko kwestia wiary, że robi to umysł.
A jak doszła do tego, że steruje się myślą, a nie jest to efekt impulsów elektromagnetycznych czy czegoś innego?
Harry Stine napisał kiedyś książkę "urządzenia poruszane siłą umysłu" - testowałem jego koło energetyczne i z moich doświadczeń wynika, że to nie umysł poruszał tym "urządzeniem" ale zmiana cyrkulacji powietrza powstała w wyniku ciepła rąk:) Reszta to tylko kwestia wiary, że robi to umysł.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@manson
"wyrwałeś dwa słowa z całego zdania i ukułeś nowy kontekst"
'wyrwałem'?
'nowy kontekst'?
nie wymyślaj...
wyciąłem - tak, ale zachowałem CAŁY sens Twojej wypowiedzi - brzydzę się tym co napisałeś, więc mnie nie obrażaj
proszę, wkleję całość z identycznym komentarzem:
"To powiedz mi Aradash, jak nauka tłumaczy telepatię? Nie tłumaczy, bo nie umie. Na razie doszła jedynie do tego, że myślą można sterować niektórymi urządzeniami umieszczonymi blisko mózgu. I tyle. Nie wiadomo jak."
Kluczowe w tej wypowiedzi jest to, że nauka NA RAZIE nie umie wytłumaczyć tego zjawiska.
Ale kiedyś będzie w stanie (wytłumaczyć) i to jest właśnie nauka.
Co z tego, że w obecnej chwili nie ma wyjaśnienia?
Czy 5000 lat temu prawo powszechnego ciążenia nie obowiązywało bo nikt go nie zdefiniował?
@sadyl
nie zgodzę się, są rzeczy, które da się wytłumaczyć - i są takie, których się nie da...
jednak w tym przypadku kiedyś na pewno się da
skąd wiem?
bo nie jest to teoria tylko faktyczne zjawisko, można to badać i testować
czy ktoś potrafi podać przykład zjawiska występującego na ziemi które można badać, które nie zostało (jeszcze) wyjaśnione? ja z marszu nie potrafię
"wyrwałeś dwa słowa z całego zdania i ukułeś nowy kontekst"
'wyrwałem'?
'nowy kontekst'?
nie wymyślaj...
wyciąłem - tak, ale zachowałem CAŁY sens Twojej wypowiedzi - brzydzę się tym co napisałeś, więc mnie nie obrażaj
proszę, wkleję całość z identycznym komentarzem:
"To powiedz mi Aradash, jak nauka tłumaczy telepatię? Nie tłumaczy, bo nie umie. Na razie doszła jedynie do tego, że myślą można sterować niektórymi urządzeniami umieszczonymi blisko mózgu. I tyle. Nie wiadomo jak."
Kluczowe w tej wypowiedzi jest to, że nauka NA RAZIE nie umie wytłumaczyć tego zjawiska.
Ale kiedyś będzie w stanie (wytłumaczyć) i to jest właśnie nauka.
Co z tego, że w obecnej chwili nie ma wyjaśnienia?
Czy 5000 lat temu prawo powszechnego ciążenia nie obowiązywało bo nikt go nie zdefiniował?
@sadyl
nie zgodzę się, są rzeczy, które da się wytłumaczyć - i są takie, których się nie da...
jednak w tym przypadku kiedyś na pewno się da
skąd wiem?
bo nie jest to teoria tylko faktyczne zjawisko, można to badać i testować
czy ktoś potrafi podać przykład zjawiska występującego na ziemi które można badać, które nie zostało (jeszcze) wyjaśnione? ja z marszu nie potrafię
Naukowcy to często hochsztaplerzy intelektualni ,żonglują pojęciami dobrze się bawią a ludzkość i tak nic z tego nie ma .Chociażby pojecie "wolności" albo ... "jak zarobić pierwsze 100,000" albo "zrób to co ja " sprawiają wrażenie mądrych,jednak by posłuchać tych dyrdymałów trzeba im zapłacić jakby to były prawdy objawione :)