Widok
Skoro policja nie zamierza działać to zaraz po zgłoszeniu na policję przesłać nagranie do Wprost, TVN, POLSAT, TVP Info wraz z informacją o postawie policji - któreś na pewno się połaszczy na chwytliwy temat.
Samosądu nie popieram ale skoro sąd działa tylko w jedną stronę to myślę, że znajdzie się jakiś prawnik, który klauzuli sumienia nie podpisywał i wie co należy do jego zadań.
A pan prawnik-tatuś powinien zostać usunięty z palestry (po zbadaniu sprawy) zanim synalek ZABIJE człowieka. To nie jest człowiek który powinien w jakikolwiek sposób reprezentować prawo; nawet gdyby to było prawo dżungli.
Samosądu nie popieram ale skoro sąd działa tylko w jedną stronę to myślę, że znajdzie się jakiś prawnik, który klauzuli sumienia nie podpisywał i wie co należy do jego zadań.
A pan prawnik-tatuś powinien zostać usunięty z palestry (po zbadaniu sprawy) zanim synalek ZABIJE człowieka. To nie jest człowiek który powinien w jakikolwiek sposób reprezentować prawo; nawet gdyby to było prawo dżungli.
Znam właściciela tej Hondy i jego wersja jest baaaaardzo odmienna od Twojej.
Nie chciałbym rozsądzać który z was ma rację, czy który ma większego penisa, ale z kolei on twierdzi że poruszałeś się środkiem pasa, celowo zajeżdżając mu drogę jak próbował Cię wyprzedzić.
A Twoje "zwrócenie uwagi" podobno zacząłeś od walnięcia pięścią w dach i wiązanki której nie powstydziliby się nawet ministrowie obecnego rządu.
Taka prawda że tak gazu pipeprzowego raczej nikt nie wyciąga z powodu "zwrócenia uwagi".
Nie chciałbym rozsądzać który z was ma rację, czy który ma większego penisa, ale z kolei on twierdzi że poruszałeś się środkiem pasa, celowo zajeżdżając mu drogę jak próbował Cię wyprzedzić.
A Twoje "zwrócenie uwagi" podobno zacząłeś od walnięcia pięścią w dach i wiązanki której nie powstydziliby się nawet ministrowie obecnego rządu.
Taka prawda że tak gazu pipeprzowego raczej nikt nie wyciąga z powodu "zwrócenia uwagi".
Hipotetycznie mogło wyglądać to tak: kierowca Hondy próbował wyminąć rowerzystę, który zapewne rozkosznie pomykał środkiem ulicy, nie wiedząc, że ktoś jedzie za nim, kierowca Hondy mógł zasygnalizować swoją obecność sygnałem dźwiękowym, co zapewne wystraszyło rowerzystę i zirytowało, zatem zgodnie z rowerowym zacietrzewieniem i wrodzoną nienawiścią do kierowców samochód, rozpoczął uniemożliwianie kierowcy Hondy wyminięcie go, a gdy ów kierowcy Hondy w końcu go mijał, ten uderzył pięścią w dach, co z kolei skutkowało dalszą akcją "wysiadka-pieprz-groźby-awantura".
p.s. powyższe jest moją subiektywną oceną, nie lubię rowerzystów i ku temu powody. Pewien debil w damskich gaciach rozjechałby moją mopsiczkę, czego mu nie daruję.
p.s. powyższe jest moją subiektywną oceną, nie lubię rowerzystów i ku temu powody. Pewien debil w damskich gaciach rozjechałby moją mopsiczkę, czego mu nie daruję.
jakby nie rozumieć tego pojęcia, żadne, nawet najbardziej wulgarne zwrócenie komuś uwagi, że to on blokuje pas ruchu, nie powinno prowadzić do agresji ze strony blokującego... To tak do przemyślenia.
Inna sprawa - ja taki incydent widziałem pierwszy i jedyny raz akurat, więc nie rozumiem nawiązania.
Inna sprawa - ja taki incydent widziałem pierwszy i jedyny raz akurat, więc nie rozumiem nawiązania.
"Sorki, chyba nie uważałem na polskim, ale co w tym zdaniu/wyrażeniu jest śmiesznego?"
Jak już kolega odpowiedział - jakoś nie wyobrażam sobie zajeżdzającego drogę rowerzysty, zresztą, nawet jak jechałby srodkiem pasa, to zawsze obok jest drugi pas i mozna sprawnie wyprzedzić. W końcu samochody jakoś się wyprzedzają nawzajem, mimo iż zajmują dużo więcej miejsca jak rower - rower jadąc środkiem swojego nadal zostawia jakieś 1 i 1/3 pasa do wyprzedzania. Poza tym jest w ogole jakiś przepis nakazujący jechać pokornie koło krawężnika?
Jedyne co mi przychodzi do głowy to jak wyżej/niżej - ze kierowca Hondy obtrąbił jadącego ulicą, a ten zwolnił lub wykonał jakiś dziwny manewr - np. lekko skręcił odruchowo bo taki klakson z d*py może serio wystraszyć albo wkurzyć (w zamkniętej kabinie nie brzmi tak głośno jak zaraz za plecami). Jesli mam prawo jechać ulicą, to kierowca nie ma prawa na mnie trąbić. Nie dziwie się rowerzystom ktorzy na przekór takim kierowcom jeszcze bardziej zwalniają. Ale jakoś nie chce mi się wierzyc w blokowanie samochodu przez rower przy próbie jego wyprzedzania. To prosta droga do wypadku - i to takiego w ktorym rowerzysta wpada prosto pod samochód, wątpie by ktoś aż tak ryzykował.
Jak już kolega odpowiedział - jakoś nie wyobrażam sobie zajeżdzającego drogę rowerzysty, zresztą, nawet jak jechałby srodkiem pasa, to zawsze obok jest drugi pas i mozna sprawnie wyprzedzić. W końcu samochody jakoś się wyprzedzają nawzajem, mimo iż zajmują dużo więcej miejsca jak rower - rower jadąc środkiem swojego nadal zostawia jakieś 1 i 1/3 pasa do wyprzedzania. Poza tym jest w ogole jakiś przepis nakazujący jechać pokornie koło krawężnika?
Jedyne co mi przychodzi do głowy to jak wyżej/niżej - ze kierowca Hondy obtrąbił jadącego ulicą, a ten zwolnił lub wykonał jakiś dziwny manewr - np. lekko skręcił odruchowo bo taki klakson z d*py może serio wystraszyć albo wkurzyć (w zamkniętej kabinie nie brzmi tak głośno jak zaraz za plecami). Jesli mam prawo jechać ulicą, to kierowca nie ma prawa na mnie trąbić. Nie dziwie się rowerzystom ktorzy na przekór takim kierowcom jeszcze bardziej zwalniają. Ale jakoś nie chce mi się wierzyc w blokowanie samochodu przez rower przy próbie jego wyprzedzania. To prosta droga do wypadku - i to takiego w ktorym rowerzysta wpada prosto pod samochód, wątpie by ktoś aż tak ryzykował.
Art 16.
4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.
5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowe-rem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.
Oczywiście jest też ust 7:
Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1.
oraz art 33 ust 3a:
Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Ale generalnie przepisy każą jechać "możliwie blisko" krawężnika. Oznacza to, że jeżeli nie ma wyrw w jezdni, to nie wolno sobie ot tak posuwać środkiem pasa. Możliwie blisko to nie jest oczywiście "z zahaczaniem pedałem o krawężnik".
Reasumując: jeśli się da, a specjalne paragrafy nie zezwalają, to jedzie się blisko krawężnika.
4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.
5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowe-rem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.
Oczywiście jest też ust 7:
Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1.
oraz art 33 ust 3a:
Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Ale generalnie przepisy każą jechać "możliwie blisko" krawężnika. Oznacza to, że jeżeli nie ma wyrw w jezdni, to nie wolno sobie ot tak posuwać środkiem pasa. Możliwie blisko to nie jest oczywiście "z zahaczaniem pedałem o krawężnik".
Reasumując: jeśli się da, a specjalne paragrafy nie zezwalają, to jedzie się blisko krawężnika.
ogólnie:
- jeśli nie ma krawężnika to 10-20 cm od białej bocznej linii
- przy krawężniku - 20-50 cm będzie ok
- gdy jest pas dziur i łat - środkiem pasa, albo jego lewą stroną
- gdy jest gładkie asfaltowe pobocze, szerokości większej niż 20 cm - po prawej stronie bocznej linii
- przed skrętem w lewo, na rondzie - środkiem pasa, aby samochodowi jadącemu za nami nie przyszło do głowy wyprzedzanie. Oczywiście przez zjazdem na środek należy sie upewnić, że nikt nas nie zabije, a jeszcze wcześniej (albo nieco później) zasygnalizować chęć skrętu. Choć nie jest to zmiana pasa, a jedynie zjazd na jego środek, lepiej sygnalizować, bo w końcu i tak będzie trzeba pokazać ochotę na skręt. Oczywiście nie należy tego robić ani za wcześnie (bo będziesz niepotrzebnie blokować samochody) ani za późno (bo cię rozjadą, albo będą gwałtownie hamować.
Ja staram się sygnalizować zjazd na środek pasa, jeśli pojawiają się dziury, np. w drodze z Chwaszczyna do Osowej, gdzie ponad 50% drogi rower musi jechać środkiem pasa.
- jeśli nie ma krawężnika to 10-20 cm od białej bocznej linii
- przy krawężniku - 20-50 cm będzie ok
- gdy jest pas dziur i łat - środkiem pasa, albo jego lewą stroną
- gdy jest gładkie asfaltowe pobocze, szerokości większej niż 20 cm - po prawej stronie bocznej linii
- przed skrętem w lewo, na rondzie - środkiem pasa, aby samochodowi jadącemu za nami nie przyszło do głowy wyprzedzanie. Oczywiście przez zjazdem na środek należy sie upewnić, że nikt nas nie zabije, a jeszcze wcześniej (albo nieco później) zasygnalizować chęć skrętu. Choć nie jest to zmiana pasa, a jedynie zjazd na jego środek, lepiej sygnalizować, bo w końcu i tak będzie trzeba pokazać ochotę na skręt. Oczywiście nie należy tego robić ani za wcześnie (bo będziesz niepotrzebnie blokować samochody) ani za późno (bo cię rozjadą, albo będą gwałtownie hamować.
Ja staram się sygnalizować zjazd na środek pasa, jeśli pojawiają się dziury, np. w drodze z Chwaszczyna do Osowej, gdzie ponad 50% drogi rower musi jechać środkiem pasa.
Możesz podać datę, kiedy ostatnio walnąłeś w ryj rowerzystę? Ani razu nie zostałeś oskarżony o pobicie? Nikt ci nie oddał? Mnie się zdaje, że żaden rowerzysta nie zauważył, ze dostał od ciebie w ryj. Na forum wolno wypisywać dyrdymały, ale dziwią mnie ludzie, którzy uwielbiają robić z siebie idiotę. To jakaś forma masochizmu?
Wszystko fajnie póki nie ma rzeczonych łat, dziur i studzienek kanalizacyjnych. Ja poza tym jadę tak zeby mieć możliwosć odbicia w prawo i nie wlecieć na krawężnik jak ktoś mnie postanowi minąć na obcierkę - czyli bliżej tych 50 centymetrów jak 20.
Oczywiscie dla narwanego kierowcy to moze już być za szeroko i na środku pasa.
Oczywiscie dla narwanego kierowcy to moze już być za szeroko i na środku pasa.
Chłopcy, dziury nie są argumentem, żeby jechać środkiem drogi. Masz jechać możliwie najbliżej jak się da prawej krawędzi jezdni lub wyznaczonego pasu ruch na wielopasmowej drodze. Jak jedziesz autem to tych mijanych z naprzeciwka też spychasz z drogi czy jednak zjeżdżasz, żeby się bezpiecznie wyminąć?
Zasada jest prosta: jeżeli jesteś wolniejszym użytkownik drogi i inny pojazd ma zamiar Cię wyprzedzić, to masz zas@#@ny obowiązek mu to umożliwić...czyt. maksymalnie jak to się da zjechać do prawej krawędzi jezdni.
A już jazda na rondzie środkiem drogi to nie będę komentował.
Zasada jest prosta: jeżeli jesteś wolniejszym użytkownik drogi i inny pojazd ma zamiar Cię wyprzedzić, to masz zas@#@ny obowiązek mu to umożliwić...czyt. maksymalnie jak to się da zjechać do prawej krawędzi jezdni.
A już jazda na rondzie środkiem drogi to nie będę komentował.
Hipotetycznie mogło wyglądać to tak:
wyszedłeś na spacer z Twoją mopsiczką do lasu puszczając ją samopas, a mopsiczka pewnie niewielka i dodatkowo było z górki; pojawił się rowerzysta, który wystraszył Twojego pieska a wystraszony pies nie reaguje zdroworozsądkowo i napatoczył się pod koła rowerzyście.
Na szczęście był to rowerzysta, który bądź to zdążył wyhamować, bądź to wyminął mopsiczkę, w najgorszym wypadku lekko ja poturbował.
Powinieneś kochać rowerzystów, bo gdyby to był samochód, to "hipotetycznie" Twoja mopsiczka nie biegałaby już po tym świecie.
Tak oto wygląda stawianie hipotez:)
wyszedłeś na spacer z Twoją mopsiczką do lasu puszczając ją samopas, a mopsiczka pewnie niewielka i dodatkowo było z górki; pojawił się rowerzysta, który wystraszył Twojego pieska a wystraszony pies nie reaguje zdroworozsądkowo i napatoczył się pod koła rowerzyście.
Na szczęście był to rowerzysta, który bądź to zdążył wyhamować, bądź to wyminął mopsiczkę, w najgorszym wypadku lekko ja poturbował.
Powinieneś kochać rowerzystów, bo gdyby to był samochód, to "hipotetycznie" Twoja mopsiczka nie biegałaby już po tym świecie.
Tak oto wygląda stawianie hipotez:)
Halewicz: Przez ostatnie 1165 dni 8209 komentarzy na forum.trojmiasto, czyli w ciągu niewiele ponad 3 lat, średnio 7 postów dziennie, świątek, piątek, czy niedziela.
Mam nadzieję, że to był już 7 post dzisiaj i następne przeczytamy dopiero jutro. A ja nawet nie wiem, co to jest ten bilobil. Jakiś dopalacz dla trzęsących się staruszków? Jakieś nowe EPO? To się bierze przed, czy po rowerze?
Mam nadzieję, że to był już 7 post dzisiaj i następne przeczytamy dopiero jutro. A ja nawet nie wiem, co to jest ten bilobil. Jakiś dopalacz dla trzęsących się staruszków? Jakieś nowe EPO? To się bierze przed, czy po rowerze?