Widok
ja od 4 lat śmigam na elektryku do pracy, przejechałem przez ten czas około 20 tyś km. Bardzo chwalę sobie to rozwiązanie i uważam że nie ma lepszego (DLA MNIE). Najfajniejsze jest to że jak mam ochotę popedałować to pedałuję i jadę jak zwykłym rowerkiem.
pozdrawiam wszystkich
ps. przy hamowaniu silnikiem oczywiście bateria jest ładowana, jest to bardzo mały odzysk ale jest :-)
pozdrawiam wszystkich
ps. przy hamowaniu silnikiem oczywiście bateria jest ładowana, jest to bardzo mały odzysk ale jest :-)
tak mi przyszlo na reflexie - powiedzmy ktos kiedys majac kase, zrobi cos takiego jak jest urzadzenie KERS w F1 , tyle ze w rowerze - pomijajac fakt masy, itd, (powiedzmy, ze technologia przyszlosci pozwoli na to ,ze bedzie b.lekkie, niewiele zmieniajac wage roweru)
na wyscigu bedzie cos takiego : jedziesz rowerem, napedzasz go sila wlasnych miesni, a gdy zjezdzasz z gorki, energia wynikajaca z hamowania itd, bedzie ładowac ogniwo elektryczne (energia ciagle pochodzi od rowerzysty, bo by zjechac z gorki musial tam wjechac)
masz naladowane ogniwo, a odzyskana energia moze byc wykozystana np.podczas finishu, czy kluczowego punktu podjazdu, w stylu, ze powiedzmy wciskasz przycisk i PSTRYK- sprzezony silnik elektryczny dodaje Ci na krotki czas (np. 3-4 sekundy) powiedzmy 100W...to byloby cos, i calkiem mozliwe...chodza sluchy, ze juz podobno ktos cos takiego wykonał, jednak nie zostalo to udowodnione...wg mnie jest to fair - bo energia pochodzi w 100% z miesni kolarza.ciekawe kiedy taka hybryda bedzie seryjnie ?
na wyscigu bedzie cos takiego : jedziesz rowerem, napedzasz go sila wlasnych miesni, a gdy zjezdzasz z gorki, energia wynikajaca z hamowania itd, bedzie ładowac ogniwo elektryczne (energia ciagle pochodzi od rowerzysty, bo by zjechac z gorki musial tam wjechac)
masz naladowane ogniwo, a odzyskana energia moze byc wykozystana np.podczas finishu, czy kluczowego punktu podjazdu, w stylu, ze powiedzmy wciskasz przycisk i PSTRYK- sprzezony silnik elektryczny dodaje Ci na krotki czas (np. 3-4 sekundy) powiedzmy 100W...to byloby cos, i calkiem mozliwe...chodza sluchy, ze juz podobno ktos cos takiego wykonał, jednak nie zostalo to udowodnione...wg mnie jest to fair - bo energia pochodzi w 100% z miesni kolarza.ciekawe kiedy taka hybryda bedzie seryjnie ?
witaj. uwielbiam rowery. jestem i ch maniakiem. bylem jednym z pierwszych kurierów rowerowych w wawie. rowerów mam kilka. zarażam swoje dzieci tą manią. tak się składa że mam firmę kurierską i muszę śmigać po całym mieście. w korku w aucie dostaję szału. dziś jest wielki dzień. właśnie mi montują silniczek do holendra, mam nadzieje że będę zadowolony z tej decyzji. dla mnie to żaden obciach, a spodziewam się zabawy która wywoła u mnie uśmiech na twarzy. kiedyś robiłem dziennie 60,70 km po mieście, dziś mam ochotę robić to z pomocą silniczka, a siły zostawić na wieczorne wypady z dzieciakami, na "analogach" :). Nie przejmuj się zgryźliwościami. ciesz się zabawą jak ci to sprawia fun! a jak masz ochotę to podziel się doświadczeniem, będę wdzięczny. szacunek.
Posiadam takie cacko i jeżeli ktoś mówi ,że rower z silnikiem to już nie rower ja odpowiadam, a kto powiedział , że to ma się nazywać rower. Ja nazywam to pojazdem do szybkiego przemieszczania się ( w zakorkowanym mieście nic z nim nie ma szans, doświadczam tego na codzien- pod swiatłami zawsze iestem pierwszy). A przewaga nad skuterem jest taka , że można go przechować np. na balkonie czy w blokowej komórce(bardzo niska wga) , nie trzeba papierów (coroczne opłaty ) ,kasku w którym latem mamy ugotowaną głowę. - No i co wy na to :)
tutaj do kupienia zebatka do takiego zestawu
http://allegro.pl/zebatka-na-tylne-kolo-do-roweru-z-silnikiem-i1225407908.html
http://allegro.pl/zebatka-na-tylne-kolo-do-roweru-z-silnikiem-i1225407908.html