Widok
http://www.youtube.com/watch?v=ADtRUo1cNKE a ja to lubię !
W ramach "kwasowych" dowcipów:
We wojsku (jako jeden z niewielu, który miał dostęp do kwasu siarkowego - a już na pewno jedyny rozgarnięty na tyle, że wiedziałem, jak działa) robiłem mniej lubianym kolegom dowcipy w postaci wieczornej otoczki z kwasu na ich trampkach, tuż ponad linią gumowej podeszwy. Rano oczywiście nie było najmniejszego śladu.
Dopiero po kilku dniach chłopaki się bardzo dziwili wracając w trampkach - ale na bosaka - z zaprawy porannej :]
We wojsku (jako jeden z niewielu, który miał dostęp do kwasu siarkowego - a już na pewno jedyny rozgarnięty na tyle, że wiedziałem, jak działa) robiłem mniej lubianym kolegom dowcipy w postaci wieczornej otoczki z kwasu na ich trampkach, tuż ponad linią gumowej podeszwy. Rano oczywiście nie było najmniejszego śladu.
Dopiero po kilku dniach chłopaki się bardzo dziwili wracając w trampkach - ale na bosaka - z zaprawy porannej :]
...i zostawiam za sobą parujące i wyżerające dziury w podłodze krople kwasu. :)
Posadzka jest stara i popękana, a okna wysokie i gotyckie.
Na zewnątrz jest noc i trwa burza.
I jest maszyna która robi dzyt,
i kosmaty mutant w klatce, który robi ping,
i szalony asystent, który robi rra.
I jest dużo metalu i nitów, gdzieniegdzie obłok pary,
a wszystko w sepii.
No.
Posadzka jest stara i popękana, a okna wysokie i gotyckie.
Na zewnątrz jest noc i trwa burza.
I jest maszyna która robi dzyt,
i kosmaty mutant w klatce, który robi ping,
i szalony asystent, który robi rra.
I jest dużo metalu i nitów, gdzieniegdzie obłok pary,
a wszystko w sepii.
No.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.