Widok

wyproszenie ze sklepu bo dziecko płacze

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Byłam dziś z córką w galerii handlowej. W jednym ze sklepów córka zaczęła płakać próbowałam h uspokoic-2latka. Nic to nie dało. W pewnej chwili podchodzi do mnie sprzedawczyni i mowi ,,proszę wyjść że sklepu bo kasjerki nie słyszą klientów, , Dziecko nie wrzeszczalo :/
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 38

dziecko to nie czlowiek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ta a buty robi sie mu ze słomy i z gliny bo do galerii przecież nie można, i je to co wyrośnie pod blokiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ta kasjerka miala prawo do pracy w normalnych waunkach a nie wysluchiwania placzu dziecka po raz n-y w ciagu dnia. W takiej pracy pracuje sie w ciaglym halasie, kontakcie z ludzmi. To, ze ktos pracuje jako kasjerka nie znaczy, ze sie trzeba nad nim pastwic.
Pisze to z perspektywy osoby, ktora pracowala z klientami i pracuje z dziecmi. Czestotliwosc glosu dziecka, jego placzu i wydawanych czesto przez nie odglosow jest taka, ze nawet ze stoperami w uszach wszystko slyszysz i to wyraznie.
5godzin pracy z cudzymi dziecmi i sluchania ich glosow i odglosow w roznej formie oraz uzerania sie non stop i pilnowania kto sprobuje kopac w sprzety przedszkolne a kto zbiegnie ze zjezdzalni powoduje, ze zastanawiam sie nad szukaniem pracy innego rodzaju. Bo rodzicom nie mozna nic powiedziec. "Jakiego mnie sobie wychowasz takiego bedziesz mial"
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

To niech uwążą bachora pod sklepem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bylo dac w ryj bachorowi
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5

Z mopem to do chlewu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

na spacer to mozna wziazc staruszke na wozku
dzieociom trzeba sie dac wybawic i wybiegac ..spacer nie starcza
i nie wszyscy maja słuzbe robiaca w tym czasie zakupy..
sa tez matki samotnie wychowujace
sa tez mamy ,ktorych mezowie wyjezdzaja itp

to co?sasiadowi wcinac ? na czas zakupow?
same galerie odwiedzamy.?
czy do klspow przydomowych nie chodzimy?

ech wogole
szkoda dnia i nerwow
z takim mysleniem w narodzie

dla mnie mozesz zamawiac zakupy na tel..taksowka?
albo moze w zyciu nic poza galeria nie widziałes/as---twoja sprawa

ja nie zamierzam twojego,czyjegos łąncucha na łeb zakłądac ani sobie ani swoim wnukom

ja widze ,ze wsrod młodych wielkomieszczanstwo i "ą,ę" pomieszane ze wstretem do naturalnosci jest spore

pies w sklepie--jak najbardziej
dziecko nie!
pijany ,obszcz*ny dorosły tak--ale dzieciak nie
chore i
daltego wole wioeche i małe miasteczka..mimo ,ze tam zasciankowosc jest ale w jakims ludzkim wydaniu
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5

Z dzieckiem chodzi się na spacery do parku ,a nie do galerii...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5

Szczerze mówiąc nie wierzę że dziecko tak głośno płakało ze ktoś kogoś (juz w peenej odległosci) nie słyszał. A tej wrażliwej ekspedientka życzę sklepu bez klientów, będzie miała wtedy spokój.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

@Ania:

Ciut rozwleklej napisałaś to, co ja wcześniej, trochę zwięźlej.
Z jedną uwagą:
> nie każdy chce słyszeć płacz dziecka.
Autorka w pierwotnym wpisie napisała coś innego. Cyt: "proszę wyjść że sklepu bo kasjerki nie słyszą klientów".
I tu już nie ma miejsca dla czyichkolwiek preferencji akustycznych. Jest czysta logika. Brak możliwości komunikacji personelu z Klientem = wylot przeszkody, która tę komunikację uniemożliwia.

@stara de...

Da się zrobić... ale może poprzestaniesz na wnukach? ;>
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

kurcze ...zachciało mi sie dzidziusia:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

pozwolic im tanczyc miedzy regałami

https://www.youtube.com/watch?v=yGwJ8ftKdW4
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

słodkich terrorystow wypraszac?

https://www.youtube.com/watch?v=WRzmaduDcBE
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeśli dziecko tylko płakało a nie np. rozrabialo to nie powinno być wyproszone ze sklepu.
Inni gadają przez telefon, średnio często się myją itd-a jednak nikt ich nie wyprasza.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2

@AL--napisze z duzej litery
zeby ocenic człowieka trzeba go poznac
a zeby ocenic sytuacje trzeba poznac zycie
wtedy jest bardzije obiektywnie

jestem juz za star i za mocno zgrubiałą mi skora na tyłku od kopania ,zebym sie takimi wpisami przejmowała
ludzie maja problem z mysleniem o innych lepiej ,niz o sobie samym

jakze wazne jest dla Ciebie nie to,co probuje dac do zroumienia
a co mocno ociera sie o
ZROZUMIENIE
wazniejsze jest --zrobic sobie spychologiczny(ulomny i nietrafiony) portret psychologiczny kogos,kto

krzyczy---o bycie dla siebie wzajem wyrozumiałym

amen i zmien kierunek --bo psychologia to nie twoja mocna strona
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8

Ja wiele razy chodziłam z dzieckiem do sklepów, bo nie miałam z kim zostawić dziecka. Nieraz robiłam zakupy w małych sklepach, nieraz w hipermarketach. A czasem po prostu łaziłam po sklepach z np. ubrankami dla dzieci. Czy były to kilkuminutowe zakupy czy długie, dziecko zawsze było ze mną. Czasem moje dziecko było spokojniutkie, a czasem się zdarzały płacze.

Wiadomo że dzieci mogą płakać z różnych powodów. Czy dziecko malutkie, czy nieco starsze - zawsze mogą mieć powód, czasem ten powód dla nas może być bezsensowny, ale nie dla dziecka. Każde dziecko ma prawo czasem sobie pomarudzić, w końcu to tylko dziecko.

Ale jeśli jest się z dzieckiem w sklepie, i dziecko zaczyna płakać, płacze kilka minut, i nie widać żeby miało przestać, to chyba można na chwilę wyjść ze sklepu, żeby poza sklepem dziecko uspokoić, czasem lekka zmiana otoczenia może pomóc. A jak dziecko przestanie płakać, to wtedy wrócić do sklepu.
Sklep to nie samolot, w każdej chwili można ze sklepu wyjść.
Tu wystarczyłoby trochę zrozumienia dla innych. Innym to może przeszkadzać, klientom sklepu i pracownikom. Ludzie są różni, nie każdy chce słyszeć płacz dziecka.
Jeśli jest możliwość aby wyjść, to co to za problem?

Nieraz zdarzały mi się sytuacje, kiedy dziecko płakało w sklepie, powody były różne, ale nie miałam problemu aby na chwilę wyjść, zakupy zostawiałam przy kasie, informując kasjerkę że zaraz przyjdę. Jak dziecko się trochę uspokoiło to wróciłam do sklepu i dokończyłam zakupy.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy by moje dziecko płakało, a ja bym to olewała, bo trzeba zrobić zakupy. No cóż, ale zakupy mogą poczekać, dziecko ważniejsze. Lub jeśli dziecko by płakało, a ja bym nie mogła go uspokoić w żaden sposób, też nie mogłabym kontynuować zakupów. Mi samej ten płacz by przeszkadzał, więc mogę sobie wyobrazić co by czuli inni ludzie, dla nich tym bardziej byłoby to denerwujące. Płacz dziecka do przyjemnych dźwięków nie należy, nawet płacz naszego własnego dziecka.

Tak, dziecko to tylko dziecko, może płakać, może histeryzować, trudno, zdarza się. Ale od rodzica wiele zależy co w tej sytuacji zrobi.
Korona z głowy by nie spadła, gdyby matka wyszła na chwilę z płaczącym dzieckiem ze sklepu.
W takiej sytuacji można samemu pomyśleć o wyjściu, a nie że aż pracownicy muszą o to prosić, a raczej wyprosić.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do al i jej wypowiedzi
Napisz konkretnie gdzie 30 lat temu były centra handlowe? Gdzie był carefour auchan czy coś w tym stylu? Był jeden sklepik w okolicy, a w nim wiatr hulał. Ludzie żyli na kartki, stali pod sklepami w kolejkach, że może coś będzie. Taki obrazek pamiętam z początku lat 80tych gdy miałam 3-4-5 lat. A teraz to tak, jest gdzie zaszaleć. Ale czy tamte dzieci niby takie idealne żyjąc teraz, 30 lat później, mając centra, komputery , internet itd były by tak samo cudowne jak kiedyś? Na pewni nie. Inne czasy, inne warunki, inne dzieci...

Do Nika
Dokładnie zgadzam sie z Tobą. Dziś wrzeszczące dzieci przeszkadzają w sklepach czy knajpach. A kiedyś wiecznie słuchało się narzekań sąsiadów, bo pod oknami dzieciaki hałasowały cały dzień, na na trzepakach się siedziało i wydzierało, bo piłkę kopało się o ściany budynku, bo w gumę sie grało, bo kredą chodniki były wymazane, bo bo bo... Wcześniej ludzie też narzekali na dzieci, a teraz to wychwalają jakie to kiedyś dzieci były grzeczne, bo teraz to dopiero jest źle. Oj jak krótka pamięć ;p
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

20,30 lat temu to jeszcze centrów handlowych w tym kraju za bardzo nie było,no napewno nie takich gdzie można by się jak ty to nazywasz"wybiegać",do resteuracji też tak chętnie jak teraz ludzie całymi rodzinami nie chodzili.Kocham te opowieści "bo za naszych czasów....",tak dzieci byle święte bo komputerów jak na lekarstwo i netu nie było a ludzie lepsi i piękniejsi.Pamiętam z dzieciństwa te skargi sąsiadów na dzieci,że drą się im pod oknami i śmią piłkę kopać i o blok odbijać i po bloku kredą mazać bo wszystkie dzieci na podwórku a nie w domach wtedy siedziały,co poniktórym to nikt nie dogodzi,proponuję na odludzie się wyprowadzić albo centrów handlowych po prostu nie odwiedzać ,ja np.tam chodzę tylko jak muszę i czasu wolnego tam z rodziną nie spędzam.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mam wrażenie, że gdyby Autorka wątku była gruboskórną, tępą dzidą to gawno by ją obeszło "wyproszenie" i tyle.
Nie byłoby też dobrze, gdyby wpadła w paranoję i przez taki incydent, trzymała córkę "pod kloszem" do 18tki.
Zdarzyło się i każdemu zdarzyć się może a żyć trzeba.
Jeśli wypraszaliby Ją notorycznie to byłby powód do grubszej analizy. Trafiła na TEN moment i TE okoliczności.
Było, minęło...
Przytulenie, uśmiech i... spodziewajmy się niespodziewanego.

Ps
Tzw. "Galerie" :) to trochę zabawne miejsca. Polecam, przy kawce, z 40 minut przylukać co tam się dzieje.
Dziecko ma jeszcze czas na "odkrywanie" tego rodzaju przybytków.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

A nie pomyślałaś, że to mógł nie być market i ona nie stała w kolejce po bułki tylko oglądała 50tą z kolei bluzeczkę, podczas gdy jej dzieciak darł się w niebogłosy z nudów? I dlaczego przez jej bezstresowe wychowanie inni mają mieć przechlapane? Jeśli już naprawdę nie ma z kim zostawić dzieciaka (ciężko mi uwierzyć, że nie ma komu zostawić dziecka na 2h raz na jakiś czas, sama często zajmuję się dzieciakami znajomych, ale tu charakterek może być wytłumaczeniem...) to zawsze zostają zakupy przez internet.
Ps. Mój pies ma na imię tak jak Ty w pseudonimie i rzuca się tak samo jak Ty :)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Oszczędzanie - jakie macie sposoby? (111 odpowiedzi)

Ponieważ niedługo rozpoczynam urlop wychowawczy, przyjdzie nam żyć przez pewien czas z jednej...

Dzieci z AZS porady kosmetyki wsparcie mamuś (7 odpowiedzi)

Założylam ten temat ponieważ moja Amelia ma azs. Czytałam na temat tej choroby, wiem jak trzeba...

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (31 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

do góry