Widok
My też się wyprowadzamy, chociaż sąsiadów mamy raczej ok. Przerosły nas jednak koszty utrzymania 2 aut, przepełniona szkoła no i to że w sumie za wszystkim i tak jeździ się do Gdańska. Ale muszę przyznać że mimo wszystko jest trochę żal - dom (nawet jeśli w szeregu) to jednak duużo większy komfort niż mieszkanie w bloku.
Jedni się wprowadzają drudzy wyprowadzają , tak to już jest w życiu . Mieszkaliśmy w bloku wcześniej
Ogólnie po pół roku mieszkania tutaj to nie mogę narzekać , może jak popada deszcz to trochę błoto.
Na pewno dom doceni się w okresie od wiosny do jesieni , trawkę skosić ogródek podlać . Każdy znajdzie plusy i minusy mieszkania tutaj. A jeśli chodzi o sąsiadów to zawsze się znajdą chamscy i tzw. "buraki" obojętnie czy to w bloku czy w domu
Ogólnie po pół roku mieszkania tutaj to nie mogę narzekać , może jak popada deszcz to trochę błoto.
Na pewno dom doceni się w okresie od wiosny do jesieni , trawkę skosić ogródek podlać . Każdy znajdzie plusy i minusy mieszkania tutaj. A jeśli chodzi o sąsiadów to zawsze się znajdą chamscy i tzw. "buraki" obojętnie czy to w bloku czy w domu
Ludzie w Baninie,to sakramencko marudni są :) Marudzą na wszystko,ja również jestem marudą,bo marudze na tych co marudzą. :)
P.s Idzie wiosna będzie dobrze ( chociaż wiosna,to dla niektórych też nowe preteksty do narzekania) wczoraj jak se byłem na ogrodzie,to po moim niebie leciały ptaki z ciepłych krajów.
Pozdrawiam czujący powiew wiosny Zdzisek
P.s Idzie wiosna będzie dobrze ( chociaż wiosna,to dla niektórych też nowe preteksty do narzekania) wczoraj jak se byłem na ogrodzie,to po moim niebie leciały ptaki z ciepłych krajów.
Pozdrawiam czujący powiew wiosny Zdzisek
Ja to mam wrażenie ciągle, że ludzie co kupili mieszkanie w szeregowcu czy bliźniaku oczekiwali, że będą mieszkać w domku na prerii. Nie będzie sąsiadów, innych samochodów za to będą internety, kablówki, basen wiejski, boiska, place zabaw i asfalt pod bramę. Dobrze, że w blokach nie ma sąsiadów buraków, jest 2 razy więcej miejsc parkingowych jak aut, zawsze słonko na niebie no i jeszcze cisza spokój, pod domem tramwaj, skm i autobus.
Pani Anno. Wszystko jest kwestią gustu. Całe życie mieszkaliśmy w domkach jednorodzinnych, potem studia i kilka lat później mieszkaliśmy w bloku z wielkiej płyty. Wprowadzając się do Banina mieliśmy już serdecznie dosyć głośnych studentów, szumu tramwajów i śmierdzących kanalizacji. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie już tak blisko na pocztę, do mięsnego i spożywczego. Zdawaliśmy sobie też sprawę, że mieszkanie w szeregu to nie dom jednorodzinny, tylko mieszkanie w bardzo bliskim sąsiedztwie, gdzie w lato nie odpoczniesz na ogródku w ciszy i cieniu drzew. Wszystko jest też kwestią podejścia. Wszędzie są plusy i minusy. Najważniejsze jest przemyśleć dobrze tak poważne decyzje jak zmiana miejsca zamieszkania i nie mydlić sobie oczu, że na wsi jest kraina mlekiem i miodem płynąca, znać wcześniej wady i zalety. My przed przeprowadzką robiliśmy burzę mózgów, wypisaliśmy sobie wszelkie za i przeciw (łącznie z finansami), zastanowiliśmy się na czym nam najmocniej zależy, daliśmy sobie czas na zastanowienie, decyzja sama przyszła po miesiącu. Nie mydliliśmy sobie oczu. Pozdrawiam i życzę udanej przeprowadzki.