Widok
Wiem, kamyk wiem. Byłam 5 razy w ciąży, z czego tylko jedno dziecko udało mi się szczęśliwie donosić do końca, wiem jaki strach się za tym kryje i jaka nadzieja za każdym razem. Mimo wszystko znam tyle dobrych historii kobiet po stracie, że wciaż jeszcze wiecej tej nadziei niż lęku. Może choć trochę Ci jej dołożę? :)
A tak w ogóle... też jestem teraz w 4 tyg....
A tak w ogóle... też jestem teraz w 4 tyg....
własnie wróciłam od ginki:) Wg niej na razie wszytsko jest w porządku, za tydz. mam przyjśc na USG. Ale jakoś czuję, że nie musze się denerwować:):) Niestety z powodu 4 poronień musze teraz obchodzić się ze sobą jak z jajem:/ zero biegania, tańca, seksu, sprzątania :/ Do 12 tyg. a potem "z górki"...Ale zrobię wszystko! :D
A Ty, kamyk byłas już u lekarza?
A Ty, kamyk byłas już u lekarza?
Ja robiłam progesteron we wrzesniu, w 21 dniu cyklu- moja lekarka chciała sprawdzić czy mam owulację ponieważ nie mogłam od roku zajść w ciązę po poronieniach. Wtedy mialam progest. 21 no a niedługo potem okazało się, że jestem w ciązy... Wczoraj robiłam progesteron także, ale w związku z tym, że mam Hashimoto i od czasu do czasu musze sprawdzać jak korelują ze soba wszystkie hormony. No i tez miałam 21.Czyli w ogóle nie rośnie od kilku tygodni. Ginka powiedziała że to bez znaczenia w ciągu pierwszyxch 10 tyg. Potem będzie rósł. Byle nie spadał znacznie.
kamyk, czy lekarz zobaczył pęcherzyk i ciałko żółte? może jeszcze za wcześnie na zauważenie zarodka?
podobno często dziewczyny muszą przyjmować luteinę (zresztą ja też mam problem z progesteronem). a beta rośnie?
ja też obawiam się wizyty za tydzień - czy będzie ok... trzymaj się i myśl pozytywnie! a kiedy znowu usg?
podobno często dziewczyny muszą przyjmować luteinę (zresztą ja też mam problem z progesteronem). a beta rośnie?
ja też obawiam się wizyty za tydzień - czy będzie ok... trzymaj się i myśl pozytywnie! a kiedy znowu usg?