Widok

zbieracz grzybow

moze wiecie gdzie mozna isc na grzyby w gdyni,znacie moze jakies miejsca?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgodnie z zapowiedzią- Sisslowy raport z wyprawy :)

Uprzedziłam Sadyla, że moje zeznania z wycieczki będą odmienne. Choć w kilku kwestiach jesteśmy zgodni. Generalnie grzybów jest mało. Niby pada, ale w lasach jest sucho.

Do domu przywiozłam zapełnione grzybkami 10l wiaderko... Głównie koźlarze, prawdziwki, podgrzybki i cztery borowiki. Dumą napawa mnie znaleziony prawdziwek wielkości małej patelni ( waga łazienkowa nie odczytuje wskazań poniżej 1kg :))

Niestety jestem niepocieszona, bo kurek... nie znalazłam :(

Wszystko wskazuje na to, że prawdziwe grzybobranie za jakiś czas.

Zadowolony... raczej nie zaszalał, a zrobił drobny prezent :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Sissel, czekałam na to od rana :))

A to już jest wieczór, więc niedługo kolejny raport, tak? ;)

Pozdrawiam również, proszę przekazać :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a u mnie bez zmian. wczoraj dwa kosze wszelakich: prawdziwków, podgrzybków, koźlarzy, miodówek, płachetek, zielonek, szarych, kurek i rydzów. rozsądek kazał wyjść z lasu.
przedwczoraj dwa kosze zielonek i szarych. znów rozsądek kazał opuścić łowisko.
brak miejsca w suszarce i wokół pieca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzybki są !!! :))))) Wiadereczko może niezbyt wielkie ;) ale są :)Jestem kontenta :)) Veni, vidi, vici :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie też bez zmian. Koszyczek na sosik i jedna kania na kotlecik. Plaża. Dzika.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Suplement: raport z drogi powrotnej (nareszcie w domu...:)
Odwiedziłem miejsce, w którym ZAWSZE znajdowałem grzyby.
Przeważnie maslaki i/lub kozaki/koźlarze.
Maślaków zero.
W 20 min znalazłem 3 kozaki.
Innych grzybów zero (oczywiście jadalnych, bo trujaków mrowie)
Brak śladów wcześniejszego zbierania.
ĆMA! Gdzie ty masz to miejsce?
(jasne, na pewno zdradzi...;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem jak Ćma ale ja byłam pod Szymbarkiem. Nałaziłam się jak mops ;))))
coś tam znalazłam:) Szału nie ma :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Do domu przywiozłam zapełnione grzybkami 10l wiaderko

Wiesz, że grasz nie fair???
Ja musze wypatrywać grzybów pod stopami - a Ty masz je na poziomie wzroku

> kurek... nie znalazłam

Będąc na leśnym wybiegu z Helmutem, wypatrzyłem sporo żółtych grzybków. Natychmiast oczywiście pomyślałem o TObie.
Jednakowoż okazały się to twory kurkopodobne.
Nie wiem, jak się nazywają - są bardziej pomarańczowe i mają chudszą nóżkę.

PS: gili-gili
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj takich Sadylu jeden nie zbieraj!! :) W przeciwnym razie..będzie Cie nam brakowało..a kwiaty drogie.. ;))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Takie bardziej pomarańczowe kureczki również znalazłam. Sztuk pięć.
Podszywały się pod kureczki... paskudniki.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> W przeciwnym razie..będzie Cie nam brakowało

Miło mi... ażem łezkę uronił...
Jednak bez obaw. W Polsce zatruć śmiertelnie można się tylko sromotnikiem.
Wszystko inne daje jedynie jazdę otworem wlotowym, wylotowym albo po mózgu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak mówią wytrawni grzybiarze..każdy grzyb jest jadalny..Przynajmniej raz ;))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja sobie kiedyś załatwiłem cały duży słój suszonych tym:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Goryczak_%C5%BC%C3%B3%C5%82ciowy

Trujący nie jest - ale nie da się przełknąć niczego z jego dodatkiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
15 km za kościerzyną
żółte, kurkopodbne, na chudej nóżce - pewno lisówka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tylko znajduje kurki :/ na nic więcej nie mogę natrafić :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lisówka pomarańczowa, bez dwóch zdań. Polska nauka waha się, czy klasyfikować ja jako trującą, czy jedynie niejadalną. Znane są wszak zatrucia.

Sadylu, nie tylko sromotnikiem można się zatruć. W Polsce odnotowywano śmiertelne zatrucia hełmówką obrzeżoną, strzępiakiem ceglastym i piestrzenicą kasztanowatą. Fajne są też czenidłaki, ale tylko w powiązaniu z alkoholem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój ojciec jadł piestrzenice. mówił, że smaczne :)
a mi ręce opadły, gdy opowiadał tę historię.
ale fakt, ona pachnie apetycznie :)

aaa... no i szanowny papa - kamikaze żyje, i ma się dobrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo piestrzenice po odpowiednim przygotowaniu są jadalne. Wszystko z powodu gyromitryny, która jest i toksyczna, i lotna. Piestrzenice tracą trujące właściwości po ususzeniu, albo kilkukrotnym obgotowaniu. Oparów lepiej nie wdychać.
U nas też ludzie zbierają i jedzą piestrzenice. Nazywa się je tutaj murchlami. Obok smardza pierwszy wiosenny grzyb.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na kociewiu dziś zbierałem, ledwo upchałem do bagażnika ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~t-a
napisz chociaż, że byłeś motocyklem, a bagażnikiem nie była przyczepka :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (157 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

gdzie warto studiowac (3 odpowiedzi)

Osoby szukające uczelni z przyjaznym podejściem powinny zainteresować się Uczelnią...

Hotel w Raciborzu (3 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, zwracam się do Was z prośbą o pomoc i doświadczenia, bo planuję krótki wyjazd...

do góry