Widok

zbieracz grzybow

moze wiecie gdzie mozna isc na grzyby w gdyni,znacie moze jakies miejsca?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W Gdyni to nie wiem, ale moja koleżanka co sobotę chodzi po lesie w okolicy Sierakowic, i przez 3-4 godz ma dwa pełne kosze grzybów ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W tym tygodniu, na mojej kaszubskiej działeczce było pierwszy raz w tym roku pełno grzybów: maślaki , kozaki i prawdziwki, więc sezon się zaczął...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jutro ide... zobaczymy.. pogoda nie zapowiada rewelacji ale zobaczymy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba nieprędko :))) Sprytnie. W zasadzie mogę stwierdzić, że ja jestem kulinarnie uruchomiona, ale bigos nie pamiętam kiedy gotowałam. Może dwa lata temu... Zapasów brak.

P.S. ... no nie wiem.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sisiolku - jak tylko uruchomię się kulinarnie (chyba nieprędko) to z pewnością zrobię olbrzymi gar bigosu i Cię poczęstuję :)

gg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze, dobrze... jeszcze Cię z tego rozliczę :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Sadyl... :) Odmawiasz wszystkim, którzy zapraszają Cię na bigos? :)))

Mówiąc, że jem wyłącznie własny bigos, miałem na myśli, że nie kupuję np. gotowców (ochyda).

Oczywiście, że nie odmawiam znajomym.
Ale są to przypadki sporadyczne.
Przeważnie to ja częstuję innych swoim bigosem :)

PS: gili-gili
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~t-a dziękuję za wyjaśnienie.
Ten bagażnik podziałał na moją wyobraźnię. Już myślałam, że straszna ze mnie oferma :)

Sadyl... :) Odmawiasz wszystkim, którzy zapraszają Cię na bigos? :)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> robaczywe do bigosu się nadają

Też słyszałem taką opinię i też mi się źle zrobiło.
Wiadomo, że jak grzyb jest robaczywy na pierwszy rzut oka - to się go nie bierze.
Ale jeśli w domu przy czyszczeniu okaże się, że część jest lekko robaczywa - to ja te zarobaczone odkrawam a reszta oczywiście idzie na dalszy przerób.

> jem tylko własny bigos

Ja też!

Jakoś tak na wiosnę, przekopując piwnicę, znalazłem słoik bigosu.
Po otwarciu i odgrzaniu okazało się. że trafiłem na bigos z dzika.
Jak przeliczyłem, kiedy przerabiałem dzika - to wyszło mi, że słoik w piwnicy spędził ok. 2 lat. Bez żadnej straty dla smaku bigosu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
seatem ibizą byłem :) oczywiście z bagażnikiem to przenośnia :)

ale miałem 3x koszyk także z 2 wiadra 10L by wyszły, a dodam ze nie zbieram robaczywych jak to niektórzy i mówią że robaczywe do bigosu się nadają .... jak to pierwszy raz słyszałem to mi się źle zrobiło i jem tylko własny bigos na zdrowych grzybach ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~t-a
napisz chociaż, że byłeś motocyklem, a bagażnikiem nie była przyczepka :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na kociewiu dziś zbierałem, ledwo upchałem do bagażnika ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo piestrzenice po odpowiednim przygotowaniu są jadalne. Wszystko z powodu gyromitryny, która jest i toksyczna, i lotna. Piestrzenice tracą trujące właściwości po ususzeniu, albo kilkukrotnym obgotowaniu. Oparów lepiej nie wdychać.
U nas też ludzie zbierają i jedzą piestrzenice. Nazywa się je tutaj murchlami. Obok smardza pierwszy wiosenny grzyb.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój ojciec jadł piestrzenice. mówił, że smaczne :)
a mi ręce opadły, gdy opowiadał tę historię.
ale fakt, ona pachnie apetycznie :)

aaa... no i szanowny papa - kamikaze żyje, i ma się dobrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lisówka pomarańczowa, bez dwóch zdań. Polska nauka waha się, czy klasyfikować ja jako trującą, czy jedynie niejadalną. Znane są wszak zatrucia.

Sadylu, nie tylko sromotnikiem można się zatruć. W Polsce odnotowywano śmiertelne zatrucia hełmówką obrzeżoną, strzępiakiem ceglastym i piestrzenicą kasztanowatą. Fajne są też czenidłaki, ale tylko w powiązaniu z alkoholem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tylko znajduje kurki :/ na nic więcej nie mogę natrafić :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
15 km za kościerzyną
żółte, kurkopodbne, na chudej nóżce - pewno lisówka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja sobie kiedyś załatwiłem cały duży słój suszonych tym:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Goryczak_%C5%BC%C3%B3%C5%82ciowy

Trujący nie jest - ale nie da się przełknąć niczego z jego dodatkiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak mówią wytrawni grzybiarze..każdy grzyb jest jadalny..Przynajmniej raz ;))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> W przeciwnym razie..będzie Cie nam brakowało

Miło mi... ażem łezkę uronił...
Jednak bez obaw. W Polsce zatruć śmiertelnie można się tylko sromotnikiem.
Wszystko inne daje jedynie jazdę otworem wlotowym, wylotowym albo po mózgu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (232 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry