Widok
kontakt seksualny sam w sobie nie jest zboczeniem, i nie zalezy to od używanej dziurki ale od tego jak ktos postrzega sam seks, zblizenie. Wspołżycie to sfera intymna i wiele osob uwaza pewne stosunki/zachowania za normalne, mieszczace sie w granicach rozsądku ze tak to nazwe, a dla innych te same zachowania to juz zboczenie itp.
Mysle, ze nie mozemy generalizowac co jest zboczeniem a co nie, mozemy jedynie wyrazac SWOJĄ opinię i nie pisac, ze cos jest na pewno zboczeniem badz nie bo nie mamy racji. Seks i zblizenie to nie tylko kontakt cielesny, ale rowniez sfera psychiki/umysłu, ktora u kazdego jest inna i rozni ludzie rożnie myślą co daje własnie rozne zdania niekiedy skrajnie sprzeczne.
.... Carpe Diem ....
Mysle, ze nie mozemy generalizowac co jest zboczeniem a co nie, mozemy jedynie wyrazac SWOJĄ opinię i nie pisac, ze cos jest na pewno zboczeniem badz nie bo nie mamy racji. Seks i zblizenie to nie tylko kontakt cielesny, ale rowniez sfera psychiki/umysłu, ktora u kazdego jest inna i rozni ludzie rożnie myślą co daje własnie rozne zdania niekiedy skrajnie sprzeczne.
.... Carpe Diem ....
pewna dziewczyna napisał(a):
> =Na przykład...
>
> Podobnież "argument" rodzinny jest bzdurą.
> Uważasz trójkąty seksualne za "zboczone", ale nie potrafisz
> niczym sensownym tej opinii podeprzeć.
> Czy dla Ciebie każdy stosunek seksualny, który nie prowadzi do
> założenia/powiększenia rodziny jest zboczeniem? ;)))
Chyba nie zorientowałaś się, że tak troszkę sobie zażartowałam....
Nie, nie uważam, że każdy stosunek seksualny jest drogą do prokreacji i tylko i wyłącznie to ma na celu. Uważam natomiast, że uczestniczenie w trójkątach, czworokątach lub inszych takich figurach geometrycznych świadczy o tym, że spółkowanie w parze nie wystarcza i może wartałoby zastanowić się nad przyczyną, a nie szukać nowych podniet, czasem wręcz karykaturalnych. Nie chciałabym zbytnio zagłębiać się w ten temat, w końcu są to tzw. sprawy intymne i choć niektórzy traktują je na równi z każdym innym tematem, jednak mnie nie przychodzi łatwo WOGÓLE opowiadanie innym jak i kiedy uprawiam seks. Lecz pewnie nie byłoby to nic interesującego, skoro...tradycyjnie, w parze, na dodatek z własnym mężem. Nie potępiam trójkątów, bo to NIE MOJA SPRAWA, jednak uważam je za przejaw pewnego upośledzenia normalnych objawów popędu seksualnego.
Można "do buzi", a może do ucha też? Albo do nosa? A może kazać się, że najefektowniej będzie "między drzwi i młotkiem".....
Przepraszam najmocniej, że nadal sobie żarty stroję.
> =Na przykład...
>
> Podobnież "argument" rodzinny jest bzdurą.
> Uważasz trójkąty seksualne za "zboczone", ale nie potrafisz
> niczym sensownym tej opinii podeprzeć.
> Czy dla Ciebie każdy stosunek seksualny, który nie prowadzi do
> założenia/powiększenia rodziny jest zboczeniem? ;)))
Chyba nie zorientowałaś się, że tak troszkę sobie zażartowałam....
Nie, nie uważam, że każdy stosunek seksualny jest drogą do prokreacji i tylko i wyłącznie to ma na celu. Uważam natomiast, że uczestniczenie w trójkątach, czworokątach lub inszych takich figurach geometrycznych świadczy o tym, że spółkowanie w parze nie wystarcza i może wartałoby zastanowić się nad przyczyną, a nie szukać nowych podniet, czasem wręcz karykaturalnych. Nie chciałabym zbytnio zagłębiać się w ten temat, w końcu są to tzw. sprawy intymne i choć niektórzy traktują je na równi z każdym innym tematem, jednak mnie nie przychodzi łatwo WOGÓLE opowiadanie innym jak i kiedy uprawiam seks. Lecz pewnie nie byłoby to nic interesującego, skoro...tradycyjnie, w parze, na dodatek z własnym mężem. Nie potępiam trójkątów, bo to NIE MOJA SPRAWA, jednak uważam je za przejaw pewnego upośledzenia normalnych objawów popędu seksualnego.
Można "do buzi", a może do ucha też? Albo do nosa? A może kazać się, że najefektowniej będzie "między drzwi i młotkiem".....
Przepraszam najmocniej, że nadal sobie żarty stroję.
Bacho, jest wiele racji w tym, co napisałaś - ekperymenty w każdej dziedzinie mogą doprowadzić do 'ekstremum'. Seks w trójkącie może być nieszkodliwą przygodą, ale może doprowadzić do czegoś już mniej akceptowalnego. Jednak dla mnie nie jest to jeszcze zboczenie - pod warunkiem, że jest to tylko przygoda, a nie jedyna forma osiągania satysfakcji w łóżku.
/W sprawie popędu - dla niektórych objawem jego skrzywienia jest sypianie przez wiele lat z jednym partnerem. ;))
a ja i tak nie uwazam, ze trojkaty to zboczenie. sama osobiscie nie mam ochoty tego probowac, bo jestem za bardzo zazdrosna o mojego Skarbka i nie podobaloby mi sie, ze dotyka innej kobiety, i jakos nie umiem sobie wyobrazic, ze mialby nam towazyszyc inny facet. a na seks z dwoma 'obcymi' facetami w zyciu bym sie nie zdecydowala, bo to bylaby zdrada z mojej strony.
pewna dziewczyna napisał(a):
> Seks w
> trójkącie może być nieszkodliwą przygodą, ale może doprowadzić
> do czegoś już mniej akceptowalnego. Jednak dla mnie nie jest to
> jeszcze zboczenie - pod warunkiem, że jest to tylko przygoda, a
> nie jedyna forma osiągania satysfakcji w łóżku.
> /W sprawie popędu - dla niektórych objawem jego skrzywienia
> jest sypianie przez wiele lat z jednym partnerem. ;))
A jednak prawdopodobnie, jak większość, chciałabyś tego jednego, wymarzonego, idealnego pod każdym względem, ślub w białej kiecce, a potem...jedno lub więcej dzieciaczków....oczywiście wyjątkowo uzdolnionych i odnoszących same sukcesy w zyciu, czyż nie?
To spójrzmy jak chcesz to osiągnąć? W trójkącie? Jeśli taki układ ci się spodoba i stanie się modelem i wzorcem zaspokajania twoich potrzeb, to szczerze współczuję. Chyba, że nie chcesz zakładać rodziny i jedynie zaspokajać swój popęd...
A wierz mi, że jak partner "dobry", to wcale go nie trzeba zmieniać.
> Seks w
> trójkącie może być nieszkodliwą przygodą, ale może doprowadzić
> do czegoś już mniej akceptowalnego. Jednak dla mnie nie jest to
> jeszcze zboczenie - pod warunkiem, że jest to tylko przygoda, a
> nie jedyna forma osiągania satysfakcji w łóżku.
> /W sprawie popędu - dla niektórych objawem jego skrzywienia
> jest sypianie przez wiele lat z jednym partnerem. ;))
A jednak prawdopodobnie, jak większość, chciałabyś tego jednego, wymarzonego, idealnego pod każdym względem, ślub w białej kiecce, a potem...jedno lub więcej dzieciaczków....oczywiście wyjątkowo uzdolnionych i odnoszących same sukcesy w zyciu, czyż nie?
To spójrzmy jak chcesz to osiągnąć? W trójkącie? Jeśli taki układ ci się spodoba i stanie się modelem i wzorcem zaspokajania twoich potrzeb, to szczerze współczuję. Chyba, że nie chcesz zakładać rodziny i jedynie zaspokajać swój popęd...
A wierz mi, że jak partner "dobry", to wcale go nie trzeba zmieniać.
teraz widac jakie jestesmy samolubne:P i dobrze :P
a tak w 3-kacie to mozna sie pobawic chyba jak sie nie ma takiego naprawde stalego zwiazku..bo to by chyba raczej bylo niszczace dla teg ozzwiazku..tzn moze nie niszczace...w sumie to urozmaicenie....no ale jednak jak juz jest taki staly zwizek to mysle ze 3-kat juz nei wchodzi w rachube.przeciez jest tyle roznych innych sposobow aby sobie urozmaicic zycie:)
a tak w 3-kacie to mozna sie pobawic chyba jak sie nie ma takiego naprawde stalego zwiazku..bo to by chyba raczej bylo niszczace dla teg ozzwiazku..tzn moze nie niszczace...w sumie to urozmaicenie....no ale jednak jak juz jest taki staly zwizek to mysle ze 3-kat juz nei wchodzi w rachube.przeciez jest tyle roznych innych sposobow aby sobie urozmaicic zycie:)
ola