Widok
Symbolika koloru żółtego, a czy ma się w jakikolwiek sposób do zdjęć...
"W negatywnym wydaniu tak właśnie ubierają się osoby, których komunikacja z innymi jest zakłócona, którzy nie potrafią otwarcie mówić o swoich problemach lub mówią dużo i o wszystkim, tylko nie o sobie. Bywa i tak, że chociaż wyraźnie sygnalizują, co ich boli, czują się nie rozumiani przez innych. Ubranie żółtego koloru jest szczególnie pomocne wtedy, kiedy musimy nareszcie dogadać się z kimś w istotnej dla nas sprawie. Jego wibracja sprawia, że naszemu rozmówcy nie uda się wywinąć od zasadniczej rozmowy. Jest to barwa korzystna do prowadzenia wykładów, zdawania egzaminów ustnych i wszelkich handlowych negocjacji. Tajnym odpowiednikiem jest CIEMNY SZARY (GRAFIT).
Podstawowym znaczeniem żółtego jest: wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania, nie chcę być sam, potrzebuję ciebie,a by móc z tobą rozmawiać, dzielić się wrażeniami."
"W negatywnym wydaniu tak właśnie ubierają się osoby, których komunikacja z innymi jest zakłócona, którzy nie potrafią otwarcie mówić o swoich problemach lub mówią dużo i o wszystkim, tylko nie o sobie. Bywa i tak, że chociaż wyraźnie sygnalizują, co ich boli, czują się nie rozumiani przez innych. Ubranie żółtego koloru jest szczególnie pomocne wtedy, kiedy musimy nareszcie dogadać się z kimś w istotnej dla nas sprawie. Jego wibracja sprawia, że naszemu rozmówcy nie uda się wywinąć od zasadniczej rozmowy. Jest to barwa korzystna do prowadzenia wykładów, zdawania egzaminów ustnych i wszelkich handlowych negocjacji. Tajnym odpowiednikiem jest CIEMNY SZARY (GRAFIT).
Podstawowym znaczeniem żółtego jest: wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania, nie chcę być sam, potrzebuję ciebie,a by móc z tobą rozmawiać, dzielić się wrażeniami."
Czyżby argumentów zabrakło? Nie rozpłacz się tylko:)
Widzisz K&Z, jak się chce z papą Halewiczem prowadzić dyskusje, to poza niewyparzoną gębą i ujadaniem, trzeba jeszcze mieć wiedzę i coś mądrego do napisania.
Dziwne, że sadyl, Cross, KK i wielu innych dyskutuje ze mną, spieramy się na argumenty, czasem prawimy złośliwości ale przynajmniej oni mają cokolwiek do napisania z sensem, a ja szanuję ich odmienne poglądy.
Jesteście zwykłymi mentalnymi tchórzami, nie potraficie zderzyć się na argumenty - jedyne co potraficie, to ujadać i nieumiejętnie kąsać, jak mój śp. pinczer.
Widzisz K&Z, jak się chce z papą Halewiczem prowadzić dyskusje, to poza niewyparzoną gębą i ujadaniem, trzeba jeszcze mieć wiedzę i coś mądrego do napisania.
Dziwne, że sadyl, Cross, KK i wielu innych dyskutuje ze mną, spieramy się na argumenty, czasem prawimy złośliwości ale przynajmniej oni mają cokolwiek do napisania z sensem, a ja szanuję ich odmienne poglądy.
Jesteście zwykłymi mentalnymi tchórzami, nie potraficie zderzyć się na argumenty - jedyne co potraficie, to ujadać i nieumiejętnie kąsać, jak mój śp. pinczer.
demagogia?!
najwiekszym demagogiem tutaj jestes ty hal,
bo masz zawsze tylko jeden cel, niewazne jaki jest watek
jestem partyjnym demagogiem i basta
...
a podsumowujac nasz watek fotograficzny
to Bareja lepiej by tego nie wymyślił
jeszcze teraz mecenas Giertych reprezentujący Michała Tuska (albo Józefa Bąka)
najwiekszym demagogiem tutaj jestes ty hal,
bo masz zawsze tylko jeden cel, niewazne jaki jest watek
jestem partyjnym demagogiem i basta
...
a podsumowujac nasz watek fotograficzny
to Bareja lepiej by tego nie wymyślił
jeszcze teraz mecenas Giertych reprezentujący Michała Tuska (albo Józefa Bąka)
dzis juz wiadomo, ze sponsorami calej zabawy w tanie latanie byli
1) klienci amber gold - ci nawniacy, z ktorych w jakims tm watku sie nabijales
2) porty lotnicze (nieurgulwoane zadluzenie)
3) leasingodawcy samolotow (?)
4) pracownicy,
5) inni kontrahenci np. jeden z trojmiesjkich dealerow samochodow
a ty dalej sie upierasz, ze za jakis czas firma zaczelaby zarabiac...
za jakis czas sie dowiemy, kto i ile zarobil na dzialalniosci amberka i olt
dzis wiemy, ze na pewno media dostaly swoja dole w postaci reklam
tak moralnie patrzac - to media umoczyly dziub przez te reklamy w pieniadzach klientow amberka...
ciekawe kto jeszcze umoczyl dziub (oczywiscie zgodnie z prawe bo olt to fajna i legalna firma:P)
1) klienci amber gold - ci nawniacy, z ktorych w jakims tm watku sie nabijales
2) porty lotnicze (nieurgulwoane zadluzenie)
3) leasingodawcy samolotow (?)
4) pracownicy,
5) inni kontrahenci np. jeden z trojmiesjkich dealerow samochodow
a ty dalej sie upierasz, ze za jakis czas firma zaczelaby zarabiac...
za jakis czas sie dowiemy, kto i ile zarobil na dzialalniosci amberka i olt
dzis wiemy, ze na pewno media dostaly swoja dole w postaci reklam
tak moralnie patrzac - to media umoczyly dziub przez te reklamy w pieniadzach klientow amberka...
ciekawe kto jeszcze umoczyl dziub (oczywiscie zgodnie z prawe bo olt to fajna i legalna firma:P)
A ja słyszałem, że na Marsie mieszkają Marsjanie, wczoraj w Radiu Maryja jeden ekspert mówił.
Prezes LOT`u powinien być ostatnią osobą, która ma prawo do zabierania głosu w sprawie upadku firmy, na którym to LOT/Eurolot najwięcej zyskali (tu uczulam na słowo "może"...ale nie musi).
Granica opłacalności biletu lotniczego na lotach krajowych waha się od 140 do 200zł. Część biletów bywa, że jest za 1zł (WizzAir, RyanAir) i jakoś nikt nie zarzuca stosowania dumpingu.
Tylko część biletów była po 99zł - większość po 149zł i więcej. Sam wiele razy leciałem z OLT i może ze dwa razy udało mi się kupić bilet w obydwie strony po 99zł. Z reguły lot "tam" kosztował 99zł ale powrotny już np. 199zł.
Poza tym, Plichta nie miał większego wpływu na taktykę operacyjną OLT, bo tym zajmował się Frankowski, któremu nie można zarzucić braku profesjonalizmu i doświadczenia w pracy w liniach lotniczych.
W mojej ocenie przyjęta taktyka sprzedażowa miała absolutnie rację bytu i gdyby nie atak LOTu i ULC na OLT, z pewnością udałoby się im zawalczyć polskie niebo.
Jeszcze na początku lipca, zanim zaczęła się akcja "wykończyć OLT", Frankowski mówił, że średnia cena biletów to 149/160 zł, a docelowo musi 180zł. Zamiast 50% biletów po 99 zł, miało być ich 35%, a różnicę chciał wypełnić biletami po 149zł i 199zł.
Taką samą, a nawet jeszcze ostrzejszą, politykę cenową prowadzą WizzAir i RyanAir, z tą różnicą, że ich dodatkowo stać na akcje "bilet za 1zł" - ale ich potencjał finansowy i posiadane rezerwy finansowe umożliwiają taką sprzedaż.
Poraża mnie ignorancja niektórych osób, brak logicznego myślenia, brak podstaw wiedzy biznesowej i ślepa wiara w to, co donoszą brukowce w stylu SE czy Fakt.
Prezes LOT`u powinien być ostatnią osobą, która ma prawo do zabierania głosu w sprawie upadku firmy, na którym to LOT/Eurolot najwięcej zyskali (tu uczulam na słowo "może"...ale nie musi).
Granica opłacalności biletu lotniczego na lotach krajowych waha się od 140 do 200zł. Część biletów bywa, że jest za 1zł (WizzAir, RyanAir) i jakoś nikt nie zarzuca stosowania dumpingu.
Tylko część biletów była po 99zł - większość po 149zł i więcej. Sam wiele razy leciałem z OLT i może ze dwa razy udało mi się kupić bilet w obydwie strony po 99zł. Z reguły lot "tam" kosztował 99zł ale powrotny już np. 199zł.
Poza tym, Plichta nie miał większego wpływu na taktykę operacyjną OLT, bo tym zajmował się Frankowski, któremu nie można zarzucić braku profesjonalizmu i doświadczenia w pracy w liniach lotniczych.
W mojej ocenie przyjęta taktyka sprzedażowa miała absolutnie rację bytu i gdyby nie atak LOTu i ULC na OLT, z pewnością udałoby się im zawalczyć polskie niebo.
Jeszcze na początku lipca, zanim zaczęła się akcja "wykończyć OLT", Frankowski mówił, że średnia cena biletów to 149/160 zł, a docelowo musi 180zł. Zamiast 50% biletów po 99 zł, miało być ich 35%, a różnicę chciał wypełnić biletami po 149zł i 199zł.
Taką samą, a nawet jeszcze ostrzejszą, politykę cenową prowadzą WizzAir i RyanAir, z tą różnicą, że ich dodatkowo stać na akcje "bilet za 1zł" - ale ich potencjał finansowy i posiadane rezerwy finansowe umożliwiają taką sprzedaż.
Poraża mnie ignorancja niektórych osób, brak logicznego myślenia, brak podstaw wiedzy biznesowej i ślepa wiara w to, co donoszą brukowce w stylu SE czy Fakt.