Szukając alternatywnego rozwiązania - chyba wybiore się z Wami do Wejherlandu i w połowie trasy wróce sobie do domku kolejką;] To chyba by było tak akurat na mój czas, kondycje i aktualne nędzne możliwości...
Macie racje z tymi krótszymi trasami !Jest zapotrzebowanie na takie wypady , ale prawda jest taka jak się trenuje na dłuższych dystansach to te przysłowiowe 50 km w niskim tempie to taka mała "męczarnia".
a kmoze jest jakis klub w trojmiescie , gdzie mozna sie zapisac :]
taki dla poczatkujacych bo jak juz pisalem bo zasuwaniu za wami :]
mam dosyc po 5km :] za chole..... niemoge utrzymac tempa