Widok
xxx
Gdyby nie ty i twoi "przyjaciele" nigdy by tu cenzura nie zawitała, ale zmusiliście nas do tego swoim wulgarnym chamskim zachowaniem. A tak poza tym wciąż nie mogę sienadziwić jak ludziom na starość mózg obumiera, stają siesztywni, nie potrafia wyciagać wniosków, jedynie kontynuują bełkot oparty na swoim mniemaniu i "zasadach" nawet ich już nie rozumiejac. Żenujący brak obietywizmu i śmieszny populizm.
Jest takie powiedzonko w świecie naukowym:
"Nauka rozwija sie od pogrzebu do pogrzebu."
I niestety jest to prawda. Stary i skostniały jesteś, za póżno dla ciebie na szukanie prawdy, czy odkrywanie. Jedyne co umiesz to apodyktyczne narzucanie swojego subiektywnego (aj jak bardzo subiektywnego) zdania.
Niestety stałeś sie już odpadem śmieciem który czeka tylko na wywózkę, bo nie przyda sie na wiele wiecej. ŚMIECIU
Jest takie powiedzonko w świecie naukowym:
"Nauka rozwija sie od pogrzebu do pogrzebu."
I niestety jest to prawda. Stary i skostniały jesteś, za póżno dla ciebie na szukanie prawdy, czy odkrywanie. Jedyne co umiesz to apodyktyczne narzucanie swojego subiektywnego (aj jak bardzo subiektywnego) zdania.
Niestety stałeś sie już odpadem śmieciem który czeka tylko na wywózkę, bo nie przyda sie na wiele wiecej. ŚMIECIU
....
Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce
się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu
zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnicę.
Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
-- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać
panią na taki wóz.
-- A nie nie, to mój kochanek mi je kupił.
-- Jak to, nie ma pani męża?
-- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. to
futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
A ta piękna biżuteria?
-- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie
jest takie szare... Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka, nagle ktoś cichutko puka: puk, puk
-- Kto tam?
-- To ja ksiądz Antoni
A zakonnica na to:
-- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu
zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnicę.
Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
-- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać
panią na taki wóz.
-- A nie nie, to mój kochanek mi je kupił.
-- Jak to, nie ma pani męża?
-- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. to
futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
A ta piękna biżuteria?
-- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie
jest takie szare... Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka, nagle ktoś cichutko puka: puk, puk
-- Kto tam?
-- To ja ksiądz Antoni
A zakonnica na to:
-- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
.....:))))))))
Facet dostał na urodziny papugę. Samotny. Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu i zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo. Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, z resztą prezent... Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem papugi. Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład... słowem pełna poświęceń terapia. Na próżno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą i była wyjątkowo niegrzeczna, opryskliwa i obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło.
Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią i nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół. Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał
przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło. Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała:
- "Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości"
Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była conajmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga:
- "Mogę zapytać co zrobił kurczak?"
Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią i nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół. Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał
przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło. Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała:
- "Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości"
Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była conajmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga:
- "Mogę zapytać co zrobił kurczak?"
....
Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie: - To jest Sakiro Suzuki z Japonii Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to ja slowa "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi:
"Patrick Henry, 1775 w Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginac"? Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w
Waszyngtonie." Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi: - Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od Was! W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept - Pocaluj mnie w dupe pierprzony japonczyku ! - Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki
podniosl reke i bez czekania wyrecytowal: "General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."Wklasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept: "Rzygac mi sie chce..." - Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybkoodpowiedzial: "George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu. "Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno - Obciagnij mi druta! Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem - To juz koniec. Kto tym razem? - Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka Na to inny uczen wstal i krzyknal - Suzuki to kupa gowna! Na co Suzuki: - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem Suzuki: - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w Warszawie w 2003 roku
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to ja slowa "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi:
"Patrick Henry, 1775 w Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginac"? Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w
Waszyngtonie." Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi: - Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od Was! W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept - Pocaluj mnie w dupe pierprzony japonczyku ! - Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki
podniosl reke i bez czekania wyrecytowal: "General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."Wklasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept: "Rzygac mi sie chce..." - Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybkoodpowiedzial: "George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu. "Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno - Obciagnij mi druta! Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem - To juz koniec. Kto tym razem? - Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka Na to inny uczen wstal i krzyknal - Suzuki to kupa gowna! Na co Suzuki: - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem Suzuki: - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w Warszawie w 2003 roku
Świat jest straszny!!
Skacząc przed chwilą po programach trafiłam na jakiś pokaz mody i prezenterka wypowiada się o kolekcji..."cudowna kolekcja, jedna z nielicznych zaprojektowanych przez włoskich projektantów z myślą o kobietach puszystych"..
Po czym pokazane są fotki z pokazu....ja nie wiem gdzie te modelki były puszyste, chyba na głowie.....
I w tym momencie pomyślałam o tych wszystkich 15 i 16 letnich dziewczetach patrzących się w ekran i zastanawiające..."jeśli to jest puszystość to czym ja jestem??"...
O to jak świat kultywuje anoreksje, a potem ją potępia (a propos linka umieszczonego tu niedawno)...
Po czym pokazane są fotki z pokazu....ja nie wiem gdzie te modelki były puszyste, chyba na głowie.....
I w tym momencie pomyślałam o tych wszystkich 15 i 16 letnich dziewczetach patrzących się w ekran i zastanawiające..."jeśli to jest puszystość to czym ja jestem??"...
O to jak świat kultywuje anoreksje, a potem ją potępia (a propos linka umieszczonego tu niedawno)...
Bilbo
A propos papugi(autentyk)
Gostek miał Arę.Piękny, duży ptak, tylko strasznie bluzgała(gościu 185 wzrostu, wielkość niezłej gdańskiej szafy, zawodowy masażysta)
Papuga któregoś dnia zaczęła go wyzywać.
Miała pecha bo trafiła na jego zły dzień.
Chciał ją tylko trochę uspokoić.
Wyjął papugę z klatki, złapał za szyję i lekko potrząsnął.
W ręku został mu tylko łeb, korpus odpadł...
Gostek miał Arę.Piękny, duży ptak, tylko strasznie bluzgała(gościu 185 wzrostu, wielkość niezłej gdańskiej szafy, zawodowy masażysta)
Papuga któregoś dnia zaczęła go wyzywać.
Miała pecha bo trafiła na jego zły dzień.
Chciał ją tylko trochę uspokoić.
Wyjął papugę z klatki, złapał za szyję i lekko potrząsnął.
W ręku został mu tylko łeb, korpus odpadł...
Z cyklu: Wybrane fragmenty z sesji:
-Idziecie dłuuugim, cieeemnym krętym tunelem.... Idziecie, idziecie, a on coraz ciemniejszy i coraz bardziej się wije....Idziecie, idziecie...., o, właśnie na końcu widzicie, jest wejście do jaskinki.
-A jak wygląda to wejście, jest normalne, czy ma może jakieś stalaktyty, stalagmity?
-Ma. Cztery. Dwa na górze i dwa na dole.
-A jak wygląda to wejście, jest normalne, czy ma może jakieś stalaktyty, stalagmity?
-Ma. Cztery. Dwa na górze i dwa na dole.