Widok
"... ja to skopiowałam z pewnej stronki, sama w tego nie pojmuje za bardzo:-))))"
Graszka, trzeba było nie korzystać z jakiegoś bloga, a porządnej publikacji :) Dobra literatura fachowa czy naukowa przedstawia problem w sposób najbardziej dostępny, prostym językiem- tak żeby laik zrozumiał.
W mojej dziedzinie za absolutnego guru uchodzi profesor, który swą książkę dawał recenzować żonie. Poprawki nanosił do momentu w którym ona stwierdziła, iż wszystko jest już dla niej oczywiste. Jako ciekawostkę zdradzę, że ów profesor dopisał żonę jako współautora publikacji.
Sam... domyślam się, że dziewczyny miały różowe parasolki ;)
Graszka, trzeba było nie korzystać z jakiegoś bloga, a porządnej publikacji :) Dobra literatura fachowa czy naukowa przedstawia problem w sposób najbardziej dostępny, prostym językiem- tak żeby laik zrozumiał.
W mojej dziedzinie za absolutnego guru uchodzi profesor, który swą książkę dawał recenzować żonie. Poprawki nanosił do momentu w którym ona stwierdziła, iż wszystko jest już dla niej oczywiste. Jako ciekawostkę zdradzę, że ów profesor dopisał żonę jako współautora publikacji.
Sam... domyślam się, że dziewczyny miały różowe parasolki ;)
Wstęp za 20 w promocji normalnie po 50 :P Oczywiście po wejściu trzeba coś wypić, zamówić, więc ze 300 na luzie od jednej osoby mają.
Ja już nie licze na cokolwiek. Zajmuje się pracą, bo chce zrobić coś, po czym zapisze się w historii ;P Dlatego nie mam czasu na głupoty ;D
Jestem zaawansowanym pracoholikiem, który więcej szczęścia znajduje w tym co robi jak od tych oszustek co mnie otaczały na codzień.
Przerwa na kawe, ide dalej coś majstrować ^^
Ja już nie licze na cokolwiek. Zajmuje się pracą, bo chce zrobić coś, po czym zapisze się w historii ;P Dlatego nie mam czasu na głupoty ;D
Jestem zaawansowanym pracoholikiem, który więcej szczęścia znajduje w tym co robi jak od tych oszustek co mnie otaczały na codzień.
Przerwa na kawe, ide dalej coś majstrować ^^
Młodej bym na pewno nie zaufał. Starszej... jeśli skończyła z zawodem... nie wiem. Znam przypadki kobiet, które zanim związały się na stałe, czy wyszły za mąż, pukały się bez opamiętania, a małżeństwo nagle wywróciło ich system wartości do góry nogami. Myślę, że nie ma na to reguły. Jeśli kochasz, to próbuj...
Tak przy okazji w temacie.
Wracając z sobotniego kina, zaczepiły mnie dwie dziewczyny i namawiały na wspólne zejście do piwnicy za 20zl do jakiegoś lokalu, gdzie miałoby zatańczyć dla mnie 15 gołych młodych dziewczyn.
Skąd te dziewczyny się biorą? Z UG?
Ja to wolałbym zamiast kilkuset złotych wydawać na drinki i prywatne pokoje, kupić za te pieniądze dużo kwiatów, dać jakiejś fajnej dziewczynie, zaprosić gdzieś, gdzie możnaby było spokojnie porozmawiać się poznać, a nie patrzeć na nią jak w telewizor.
Takie kluby dają jedynie złudne poczucia spełnienia, ale uczucia nie można kupić. Co z tego, że facet pójdzie i obmaca za kasę ładną dziewczyne, skoro wraca do pustego domu i śpi sam?
Takie tam przemyślenia z rana, idę pracować bo zaraz 11ta :P
Wracając z sobotniego kina, zaczepiły mnie dwie dziewczyny i namawiały na wspólne zejście do piwnicy za 20zl do jakiegoś lokalu, gdzie miałoby zatańczyć dla mnie 15 gołych młodych dziewczyn.
Skąd te dziewczyny się biorą? Z UG?
Ja to wolałbym zamiast kilkuset złotych wydawać na drinki i prywatne pokoje, kupić za te pieniądze dużo kwiatów, dać jakiejś fajnej dziewczynie, zaprosić gdzieś, gdzie możnaby było spokojnie porozmawiać się poznać, a nie patrzeć na nią jak w telewizor.
Takie kluby dają jedynie złudne poczucia spełnienia, ale uczucia nie można kupić. Co z tego, że facet pójdzie i obmaca za kasę ładną dziewczyne, skoro wraca do pustego domu i śpi sam?
Takie tam przemyślenia z rana, idę pracować bo zaraz 11ta :P
To znalazłam w necie na temat krzywej Gaussa. Jak zwykle nie mogłam wytrzymać o musiałam sprawdzić co to jest. Matematyka stosowana. Dla mnie to hokus-pokus.
Jeżeli Ty Artku umiesz się nią posługiwać, to gratuluję:-))))
Otóż wg tej krzywej możemy również ocenić mniej więcej rozkład osób, które z natury skłaniają się ku dobrym uczynkom i tych, którzy raczej wybiorą drogę własnej korzyści kosztem bliźniego swego - jeśli przyjmiemy, że oś pozioma określa nie IQ, tylko te właśnie skłonności. Jest to jak widać - rozkład mniej więcej pół na pół. Jak widać na obrazku, mamy do czynienia z bardzo niewielką ilością osób, co do których stosuje się stare porzekadło "złego kościół nie naprawi, dobrego karczma nie zepsuje", jest to około 3% po każdej stronie. Zdecydowana większość jest mniej czy bardziej (środek) ambiwalentna w swoich wyborach.
I teraz, zgodnie ze zbadanym "syndromem setnej małpy", cała sztuczka wszelkiej manipulacji społecznej polega na przesunięciu wartości tej krzywej w ten sposób, aby absolutnie zdecydowanych było 10% populacji, albo po jednej, albo po drugiej stronie.
Taka sztuczka udaje się rzadko i wbrew pozorom ani środki przekazu ani represje nie zdają tu egzaminu na 100%. Za to bezbłędnie działa tzw. charyzmatyczna osobowość, czego przykłady zaraz podam z najnowszej historii.
Jeżeli Ty Artku umiesz się nią posługiwać, to gratuluję:-))))
Otóż wg tej krzywej możemy również ocenić mniej więcej rozkład osób, które z natury skłaniają się ku dobrym uczynkom i tych, którzy raczej wybiorą drogę własnej korzyści kosztem bliźniego swego - jeśli przyjmiemy, że oś pozioma określa nie IQ, tylko te właśnie skłonności. Jest to jak widać - rozkład mniej więcej pół na pół. Jak widać na obrazku, mamy do czynienia z bardzo niewielką ilością osób, co do których stosuje się stare porzekadło "złego kościół nie naprawi, dobrego karczma nie zepsuje", jest to około 3% po każdej stronie. Zdecydowana większość jest mniej czy bardziej (środek) ambiwalentna w swoich wyborach.
I teraz, zgodnie ze zbadanym "syndromem setnej małpy", cała sztuczka wszelkiej manipulacji społecznej polega na przesunięciu wartości tej krzywej w ten sposób, aby absolutnie zdecydowanych było 10% populacji, albo po jednej, albo po drugiej stronie.
Taka sztuczka udaje się rzadko i wbrew pozorom ani środki przekazu ani represje nie zdają tu egzaminu na 100%. Za to bezbłędnie działa tzw. charyzmatyczna osobowość, czego przykłady zaraz podam z najnowszej historii.