nowy wąteknowy wątek
CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)
[Rodzina i dziecko]

Co prawda Clo nie brałam, ale w wątku się udzielałam i są fajne dziewczyny :) Teraz mi przypadło założenie nowego :)
Więc ja i mój 2centymetrowy lokator przesyłamy fludiki i życzymy powodzenia !!! :)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Normalnie się poryczałam jak to przeczytałam i w poprzednim wątku :)

3mam Olimpio za Was kciuki i cieszę się Waszym szczęściem ;)

Ja też tak chcę, no!! :P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia - jeszcze troszkę musisz być cierpliwa :) i też będziesz z nami gadała o za przeproszeniem żygach, zgagach, zaparciach itp :P I nie rycz! ciesz się mężem, póki masz czas :)):):):)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzięki Olimpia za wątek :P troche na niego czekalam ;)
ale mam tyle nowych nadziei, licze,że w tym cyklu owu już będzie i będą szanse... jakiekolwiek :p

Zazdroszcze Ci tego podziwiania Maleństwa :p

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia - spokojnych miesięcy i oby dalej było tak dobrze:)))!

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia dziękujemy za nowy wąteczek:)
Dobrze, że poszłaś na L4-szefem się nie przejmuj!!! Dziad nie warty jest zachodu:) A twój lokator (co wywołało u mnie uśmiech na twarzy) jest teraz najważniejszy:)

image

image




Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia oficjalne gratulacje.. niech lokator rośnoe zdrowo.. bardzo dobrze że wzięłaś L4, szefa można mieć nowego, a dziecko jest tylko jedno i najważniejsze..
Stokrotko mi się też śnił poród i szpital gdzieś w połowie ciąży..:) a i pranie ciuszków robiłam w 6 albo 7 miesiącu i to było dość mądre, pod koniec bardzo źle się czułam i miałam mocne bóle podbrzusza, więc dzięki temu, że wszystko poprałam wcześniej, nie musiałam się już martwić przygotowaniami tylko leżeć na kanapie:)
Lusia niestety po zastrzyku nie ma co robić testów.. ale nadal kciuki zaciśnięte za Ciebie i Iwonus.. :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia - mega gratki:-))) dbaj o Was.. i nie denerwuj sie teraz:-))

Aniu - wczoraj wypralam jedna pralke tych najmniejszych i najbardziej potrzebnych do szpitala..

Koraliczek - przypomnij mi gdzie rodzilas Zoske?
ja wstepnie chcialam na Klinicznej ale bedzie w maju-czerwcu w remoncie wiec polozna i gin powiedzieli,ze Zaspa..no to zaspa..:-)

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotko a przypomnij mi ty tez śląsk???????
ja chwale sobie szpital bonifratrów, rodziłam u nich właśnie i jak będzie mi dany drugi cud to też tam chce rodzić

Lusia kciuki trzymam by te 2 krechy jednak nie pregnylowe były!!

Asia a Ty nie miałaś jeszcze owu na clo? ty masz chyba podobnie do mnie? nie wiem czy dobrze pamietam...

Olimpia Twoj wątek! dbaj o siebie!!!

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej dziewczyny,

U nas dziś smutno...Cały tydzień bolało mnie podbrzusze,ale jakoś tak inaczej,piersi, byłam rozdrażniona - jednak ze strachu przed rozczarowaniem nie chciałam jeszcze dopuszczać myśli o ciąży.
Kiedy jednak dziś rano wybił 33 dc (przy moich standardach 27-30) i nadal nie było @ to uwierzyłam i juz zaczęłam się po ciuchu cieszyć. Godzinę temu jednak pierwsze mocniejsze, dobrze znane, bóle i już pojawiło się krwawienie:(((
Mimo że od jakiegoś czasu przyjmowałam wieść o @ na chłodno ("trudno będzie następny") to ten wyjątkowo długi cykl juz zrodził nadzieje...ah wyżaliłam się, dziś dól...jutro wracamy do pozytywów..nie przestaje ściskać kciuków za Lusie - niech to będzie twój szczęśliwy wątek!

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

iwonus... przykro mi :(
Ale ja mocno trzymam kciuki ! każda się doczeka swojego maluszka :)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

iwonus... nie jeden taki cykl za mną... wspolczuje :* pociesz się, że masz 1 dc i juz nowy cykl nowa szansa!

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

iwonus:( - nie ma co więcej pisać, bo wiem co czujesz..

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus - eh.. glupia ta @... ale mi pomagalo jak sobie wmawialam,ze kazdy nieudany cykl zbliza mnie do tego wlasciwego.. doskonale wiem co czujesz:**

Koarliczek - nie slask.. okolice 3miasta ale do Gdanska mam jakies 60 km..

mam cos lenia od rana hehe.. no ale co tam:-) popoludniu sie zdrzemne:-)

milego dnia:-)

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia super że wszystko w porządku :) Kciuki za bezproblemową ciążę :)

Iwonus glowa do gory, w koncu sie uda :) Tak jak mowi stokrotka - jestes o kolejny cykl blizej tego wlasciwego (a moze właśnie się rozpoczął :) )

Olesia, czy dobrze pamiętam że miałaś mieć dziś wizytę u dr S? Zdaj później relację. Trzymam kciuki :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

stokrotko ah ja ze slaska to chyba nie pomoge co do szpitala...

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzięki dziewczyny:*

Oczywiście wszystkie macie rację i ja tez w teorii to wiem:) I nawet się z tym stanem rzeczy godzę (czekania, potrzebnego czasu, kolejnych cykli - teraz zaczynamy 11 po poronieniu) Ten różnił się tym że był najdłuższy w mojej historii i już zrodziły się nadzieje.
Ale dziś nowy dzień,nowy cykl i bardziej pozytywne myślenie:)))

Umówiłam się na wizytę do nowego lekarza (do dr f*utowskiego) zobaczymy jaki będzie miał plan na mnie:) Ale ogólnie jestem pozytywnie nastawiona:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

iwonus i tak trzymac :) pozytywne nastawienie to juz polowa sukcesu! :))

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus wiem że to trudne ale spróbuj wogóle nie mieć nastawienia żadnego,podejdz do tego obojętnie a może kiedyś....jak nie teraz to kiedyś nadejdzie ten dzień,nie myśl o tym kiedy,miej na to wylane,staraj się tym głowy sobie nie zaprzątać,wiem że to trudna rada ale w większosci przypadków skuteczna.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

ania,, no skuteczna :) mnie sie w takim cyklu wlasnie udalo :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

U mnie również,a jeszcze zachorowałam,byłam niemal pewna że odporność słabsza i się nie uda,najgorsze jest to że dostałam niepotrzebnie ten cholerny antybiotyk co mi do tej pory sen z powiek spędza,a ja tu jeszcze takiego szczegółowego USG jak pomiary karku i inne nie miałam,dlatego całą ciążę będę drżeć.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Żonka, dzięki za pamięć :)

tak dzisiaj byłam pierwszy raz u dr. Skweresa :) na razie nic konkretnego ani On, ani ja nie możemy powiedzieć :) ja z racji, że to pierwsza wizyta, ale spodobało mi się Jego podejście - przecież Pani nie może wszystko ustawiać pod ciąże i zgadzam się z Nim w 100% :P

na prolaktynę na razie nic mi nie dał, za to dał mi całe mnóstwo badań :/
LH, FSH, AMH, E2, DHEA-S, testosteron, androstendion, p/c anty- Toxo IgG, p/c anty- CMV IgG

a w przyszłym tyg idę w środę na monitoring, ale tylko na jedną wizytę, aby zobaczyć czy w ogóle pęcherzyk rośnie :P w ogóle powiedział, że cykl tak kiepsko wypada, bo w Święta...

ale co tam, jestem dobrej myśli ;)

Żonko, czy Ty miałaś podobne badania? Bo coś nie mogę wszystkich znależć na AM w cenniku - i nie wiem, czy oni tam mi zrobią :/

a chodzi mi o AMH - to szczególnie muszę zrobić, aby sprawdzić rezerwę jajnika z racji, że nie mam jednego :)

ogólnie dzisiaj miałam ciężki dzień, poryczałam się :( ale nie ze względu na brak ciąży, to nie ma nic z tym wspólnego, ale za dużo mi si ostatnio zwaliło na głowę i jestem podłamana... Troszkę się podbudowałam tą wizytą ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

ania obnizona odpornosc to niby dobrze... tzn nie wiem jak przy chorobie, ale ja bralam wczesniej specjalnie takie tabletki, zwane encortonem, mialy dzialanie wlasnie zmniejszajace odpornosc by organizm nie walczyl z fasolką... bo u mnie niby owulki byly po clo i sie nic nie dzialo a na badania imunologiczne trzeba by czekac wiec dostalam je od razu.

a czemu nie masz genetycznego?

olesia a co się stalo?
a na monitoring kiedy teraz idziesz? tzn procz tej srody, przed swietami jeszcze czy po swietach? czy raczej zalezy od wielkosci pg?

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Nie miałam genetycznego bo tutaj lekarze ginekolodzy nie robią,a tylko genetycy którzy nieżle za to kasują,USG połączone jest z pappa,dlatego się cenią i nie robią na miejscu,a w mieście oddalonym o 60 km,dowiadywałam się i jakby chcieli zrobić tylko samo USG nie za taką kasę jak krzyknęli to i owszem,pojechałabym i byłabym spokojniejsza ale nie dało rady,też za pózno to wszystko wyszło.Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko wierzyć że dzidzia urodzi się zdrowa.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonuś trzymam kciuki za nowy cykl :)

Koraliczek, nie ja nie biore clo, mi pęcherzyki rosną, ale ostatnie 2 nie pękły, z tego drugiego zrobiła się torbiel jutro ide do ginki i zobaczymy czy już jej nie ma i czy jest jakiś dominujący pęcherzyk. Wtedy myśle,że pomyślimy o pregnylu.
Nie chce zapeszac,ale mam jakies zle przeczucia :/ teraz takie jakby troche plamienia :/ nie wiem o co chodzi, no nic musze wytrzymać do jutra.

Ja też bardzo bym chciała wrzucić na luz i w sumie o tym nie myśleć, ale wszystkie wiemy,że to trudne...

Olesia, dobrze,że wizyta Cie podbudowała :) ja po zmianie ginki też poczułam się lepiej, ufam jej i czekam na rezultaty :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No to teraz mnie czeka zmiana lekarza,też mam nadzieję się uspokoić.

asia87 ale inaczej się nie da,uwierz,głowa nakręcona myślami nie daje szans na zapłodnienie bo w niej wszystko siedzi,ja wiem sama po sobie,chociaż u mnie to mógł być zbieg okoliczności bo tarczyca była chora,a jak hormony się wyrównały i ja odpuściłam wtedy nam się udało.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

asia plamienia moze z niedomogi lutealnej? progesteron miałas badany? czasem sie przy tym wlasnie zdarzają... albo pecherzyk pękł.. czasem sa plamienia też okołoowulacyjne... może to to.

ania szkoda.. faktycznie kiepsko z tym genetycznym... a polowkowe bedziecie robic? na polowkowym moze sie troszkę uspokoisz :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No bardzo chcę,zrobię jak bedę w Polsce w maju,będzie to 25 tydzień ciąży,mam nadzieję że nie za póżno.

Tutaj tak niestety jest i dziewczyny które tu rodziły nie znają poprostu prenatalnego i dlatego nie denerwują się,a ja byłam bardzo niemile zaskoczona,bo w Polsce mi to robili,tu nie stać mnie żeby wywalić 150 euro za ich takie widzimisie.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

kurcze a myslalam ze tylko polska jest krajem cofnietym lekko do tylu i ze za takie ważne badanie tzreba płacic a tu sie okazuje ze nie wszedzie je w ogole robią....

dziewczyny tak jak wyzej napisane na sile nie da sie nie myslec o staraniach, ja tez bylam non stop nakrecona, monitoringi, inseminacje, wizyty kontrolne, leki i tak w kolko... dopiero przystopowalam jak przyszla diagnoza o hiperandrogenizmie i stwierdzilismy ze czas na laparoskopie bo wiecej nic nie zdzialamy... no i tak dalam sobie spokoj do stycznia... ubzduralo mi sie ze nie da sie bez zabiegu i zaczelam fiksowac na temat laparo.. czytalam o tym duzo bo sie jej balam... w miedzy czasie prace fajna dostalam.. nie mialam czasu na myslenie potem bo godziny mialam takie pracy ze rano ledwo cos zrobie musze wyjsc do pracy a wracalam przed 21.. i w tym pierwszym cyklu co odpuscilam udalo sie.. ale to musi samo przyjsc... taka rezygnacja.. bralam leki bo bralam.. dla picu zeby nie bylo ze stracilam cykle do laparo a tu szok.. 2 kreski na tescie.. chyba ana i aszi pamietaja jak mowilam ze mi sie okres spoznia ale to nic takiego.. i test robilam dopiero prawie tydzien po terminie bo nie wierzylam ze moglo sie udac...... i jeszcze robilam ten test ze zloscia ze @ nie ma i bede musiala laparo przesuwać....

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hehe, no to chce, a może jednak nie,żeby stało się coś co mnie totalnie zajmie i nie będe myśleć :P hehe, nie kobitki myśle,że nie jest ze mną aż tak źle, teraz i tak bardziej na luzie podchodze, już chyba nie mam aż takiego ciśnienia, ale oczywiście chciałabym aby sie udało, ale na pewno jest lepiej niz jakiś czas temu.
Ten cykl to miałam odpuszczony, przez tą torbiel bo i tak wiedziałam,że nic nie będzie, a teraz z nowym cyklem mam po prostu nowe nadzieje i nie chciałabym ich stracić po dzisiejszej wizycie :) Trzymajcie kciuki,żeby coś tam rosło :)

A co do progesteronu, to biore przez 10 dni od 16dc d*pka więc to chyba nie przez to, a okołoowulacyjne raczej tez nie, bo to za wcześnie, dopiero 11dc.

No nic zobaczymy dzisiaj :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Asiu, chętnie oddam Ci polowe swoich problemów - przynajmniej będziesz miała czym zapełnić innym myśli :P

ja się staram, bo się staram, ale i tak jestem świadoma tego, że za chwilę znów przyjdzie @ :D

właśnie podliczyłam sobie badania i już wiem, że zrobię je tylko w AM, bo w innych przychodniach to już w ogóle zapłacę 600 zł :/ po podliczeniu wszystkiego wyszło mi 360 zł :P ale to AMH jest najdroższe, bo aż 150 zł - cóż jak mus, to mus :)

mam tylko pytanie do bardziej doświadczonych, czy AMH - to inaczej hormon millerowski? :) tak wyczytałam w necie, ale wole się upewnić :P

tak odbiegnę od tematu, ale czy czujecie w ogóle zbliżające się Święta? bo ja nic a nic - ta pogoda mnie dobija :/

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

olesia mi badali amh w szpitalu... ale nie wiem czy to ten hormon millerowski...
mi swieta się kojarzą z wiosna.. a u nas śnieg wiec swiat w ogole nie czuje :P

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

a ja się pochwalę :P w kilka dni udało mi się zrzucić 2 kg :P dieta działa... nareszcie postęp :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

A ja dziś już po wizycie u endokrynologa z którego jestem zadowolona,facet poświęcił czas,odpowiedział na każde pytanie,dokładnie,rzeczowo,nie obojętnie.

Pierwsze co zrobił to USG tarczycy,długo ją sprawdzał,okazuje się że jest troszkę mniejsza niż powinna i pasuje do mojej diagnozy,nie mam typowej niedoczynności,ale lek prawdopodobnie będę musiała brać do końca życia.Obejrzał wyniki,powiedział że ładnie i szybko spadło,a teraz już powinna się unormować,bo do 12 tyg.miało prawo wszystko wariować,noi ten ostatni wynik co był nienajlepszy bo 0,09 nie zagraża dzidzi,a tylko ja mogę się gorzej czuć,hashimoto nie potwierdził,ba nawet zaprzeczył,powiedział że są to dużo wyższe wartości jak od 1000 wzwyż,a mi teraz nawet spadło z 400 na 140.Pobrał mi krew i mam czekać na wynik,ciekawe jaki teraz będzie przy tej połówce tabletki i zmianie leku.

Ogólne wrażenie ok,uspokoiłam się teraz z tarczycą na dobre.
Teraz tylko czekam cierpliwie do czwartku żeby z dzidzią było wszystko dobrze,może nawet poznam płeć...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

jakos przeoczylam watek :)

KORALICZKU dziekuje :( tez mam taka nadzieje.

Ania. jesli po 10 dniach bedzie nadal pozytywny, to juz raczej nie pregnyl. po dawce 5000j nie moze juz byc pregnyl.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia, najważniejsze że jesteś teraz w dobrych rękach. Ja też po pierwszej wizycie miałam masę badań do zrobienia, a po 3 miesiącach już byłam w ciąży czego i Tobie życzę :) Tylko w Gamecie monitoring drogo wychodzi, bo za każdą wizytę licza sobie 120zł bez różnicy czy to monitoring czy konsultacja... Mi całe szczęście pękały pęcherzyki więc nie musiałam mieć drugiej wizyty, aby sprawdzić czy pękły.

Lusia trzymam kciuki żeby się udało. Ja jednak zrobilabym test najwcześniej 12 dni po pregnylu. Zresztą ja w udanym cyklu miałam zastrzyk z ovitrelle (odpowiednik pregnylu) i zrobiłam test 12 dni po zastrzyku i nie mogłam uwierzyć w te 2 kreski, ciągle obawiałam się że to jednak jeszcze utrzymujące się stężenie hcg z zastrzyku. Jednak z dnia na dzień kreski ciemniały, co utwierdziło mnie w przekonaniu że jednak ciąża :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Zonka... A ta niepewnosc jest najgorsza co ;) ja czekam do niedzieli i robie. Jutro pojde na bete

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

A jak wyglada z temperatura? Ma 37,7 w 22 dc

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

wiecie co! ja zmieniam lekarza!!! się wkurzyłam ostatnio ! i wczoraj też! i tak się gryzłam z myślami i postanowiłam.
Moja lekarka ostatnio mnie wkurza.... albo jest naciągaczką, albo jest niekompetentna, albo jest nadgorliwa, ale trochę mnie to wnerwia. Do tego stopnia, że straciłam trochę do niej zaufanie.:/
Jak byłam miesiąc temu na tym pierwszym badaniu, gdzie zarodek miał zaledwie 2 mm, już mi gadała o testach Pappa + teście zintegrowanym. No i że koniecznie mam to zrobić w klinice leczenia niepłodności InVicta w Gdańsku...w żadnym wypadku w Gamecie w Gdyni (do której z wejherowa deefacto miałabym bliżej:/)
Sam test Pappa tam, to 400zł, test zintegrowany kolejne 350zł. To już nie ważne. Ale Ja z mężem na ten temat rozmawiałam i tak jak Wam już kiedyś mówiłam, nie będziemy się decydowali z kilku powodów. Przede wszytskim też takich, że nie ma wskzań u mnie do robienia takich badań no i ze nam taka wiadomość nic nie da, bo i tak nie usunęłabym dziecka, nawet gdyby okazało się, że jest chore na zespół downa. Teraz jak byłam na wizycie w piątek, to ona mi znów makaron na uszy o tych badaniach. Ja jej wyjaśniłam, że nie będę robić bo......... Ona jakoś to przełknęła, ale stwierdziła, że mam się jeszcze zastanowićbo potem na porodówkach jest wielki szok :/.... NO LITOŚCI !!!! Człowiek jest na początku drogi z bejbikiem, a ona takie rzeczy gada :/
No ale nic... podałam jej swoją decyzję. Potem było normalne badanie USG no i standard. No i pytam się jej kiedy mam teraz przyjśc na wizytę, a ona mi na to, że dobrze by było, żebym najpierw umówiła się do Invicty na badanie to między 11 a 13 tygodniem... na zbadanie przezierności karkowej itd. Że u niej już wtedy nie będę robić usg, tylko mam przyjśc z wynikami i po zwolnienie.
I koniecznie naciskała na ta invictę, bo niby tam lekarze mają jakies uprawnienia itd.
No ale hallo... chyba ona też może zrobić te badania ??? Czy do tego musi być jakiś specjalny sprzęt???? Wam też Wasi normalni lekarze robili te badania?? czy ja się mylę ???;/
No i zadzwoniłam do tej invicty.... koszt usg z pomiarem przezierności itd. kosztuje 250zł i już Pani mi zaznaczyła, że jakby coś znaleźli, to test pappa wtedy 150 :/
NO ŻESZ KURDE!!!! Płacę nie małe pieniądze za prywatne wizyty u niej, a ona mnie jeszcze kieruje na tak drogie badania :/.... No jakbym miała rboić to wszytsko co ona mówi, to wyszłoby mi koło 1000zł !!! :/
A tak teraz za miesiąc pójśc do niej i powiedzieć... nie zrobiłam tych badań ...... no jakaś niezręczna sytuacja...
Oświećcie mnie..... czy ja się może mylę, że każdy lekarz może ocenić te parametry ???

No i właśnie przez to straciłam do niej zaufanie :/... i nie wiem czy chce żeby mi ciąże prowadziła :/

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Temperatura jest podwyższona w II fazie cyklu a jej wysokość zależy od organizmu. Pod koniec cyklu albo spada i przychodzi @ albo się utrzymuje co oznacza z dużym prawdopodobieństwem ciążę. Mi spadała zawsze w dniu @.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Zonka dzieki. A jak jutro pojde na bete?

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Do 14 dni to moze sie utrzymac przy dawce 10000 a nie przy 5000!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia nie chce ci nic sugerować, ale ja zmieniłabym lekarza.
Mnie badanie przezierności robiła ginekolog na jednej z wizyt i zapłaciłam za wizyte tyle samo co za każdą inną (za wyjątkiem wizyty z posiewem)
Po drugie skoro tracisz do niej zaufanie to nienajlepiej rokuje.

image

image




Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia, zrób na normalnym usg. Nie tylko na podstawie wyniku przezierności mówi się o zespole Downa. Sprawdzają też kość nosową i udową np. Poza tym z tą przeziernością nie jest tak do końca, że jak wyjdzie źle to jest jednoznaczne z ZD. Nie mówiąc już o testach Papa, które moim zdaniem polegają na wyrzuceniu pieniędzy w błoto.
Swoją drogą powinnaś zadzwonić do kierownika tej przychodni i powiedzieć, że czujesz się zaniepokojona faktem, że robią badania na tak fatalnym sprzęcie, oraz, że jesteś niezmiernie wdzięczna pani dr za wskazanie odpowiedniej przychodni z dobrym sprzętem :P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

olimpia ja to badanie robilam u innego lekarza, ale w moim miescie.. i placilam 120 zl... lekarka mi sie wydaje jest zdzierusem.. jezeli ona ma uprawnienia do wykonania badania genetycznego czy tam prenatalnego jak zwal tak zwal... to przeciez moze je zrobic u siebie? moja lekarka nie ma takich uprawnien.. z reszta krazy po internecie lista lekarzy uprawnionych w polsce do tych badan...

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

co się z tymi lekarzami dzieje?

Czy oni mają z tymi klinikami podpisane umowy, czy jak?

Mój ten pierwszy gin - konował też kazał Nam robić inseminacje tylko w invimedzie, lub gdzieś w Toruniu - zakazał gdzie indziej, bo te kliniki są najlepsze rzekomo w Polsce... :/

ja bym na Twoim miejscu Olimpio zmieniła lekarza, bo to są ogromne pieniądze!!

Żonko, nie wiem czy będzie chciał też oglądać czy pęcherzyk pęknie, póki co chcę zobaczyć czy rośnie, ale fakt czuje w końcu, że jestem w dobrych rękach :) i też sobie życzę takiego szybkiego sukcesu jak u Ciebie ;) poczytałam sobie o tych badaniach AMH i cholernie boje się, że coś może wyjść nie tak, bo w sumie już mam słaby tamten jajnik :( ech, zobaczymy... :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No dziecwzyny dokładnie. Macie rację. Rozmawiałam z moją mamą i jej też - "coś tu śmierdzi".... chodziłam do tel lekarki kilka lat, ale nie prowadziłam nigdy ciązy a teraz wyszło szydło z worka :/

Zapisałam się do lekarza który pracuje w szpitalu gdzie mam zamiar rodzić. Zresztą to właśnie przychodnia przyszpitalbna. Rozmawiałam z położną i mówiłą, że doktor w cenie wizyty robi takie usg, także niczym mam się nie martwić. :)
Także jestem spokojna :) Poza tym ten doktor ma dość dobre opinie więc zaryzykuje :) Mam wizytę na 11 kwietnia.

A ja Wam powiem, że czuje sie fatalnie :( dziś miałam pobudkę o 5:15. Obudziły mnie mdłości takie, że popędziłam do toalety:( No i do tej pory nie czuję się najlepiej... no , ale trzeba to jakoś przeboleć.

I powiem Wam jedno - jak ja się ciesze z tego zwolnienia! - jakbym za przeproszeniem taka "żygająca" miałą siedzieć w pracy..... i jeszcze przbijać się przez ten śnieg :/ Masakra!

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia gratulacje kolejnego tygodnia :)

Olesia w takim razie trzymam kciuki za dobre wyniki :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia i dobrze zrobiłaś :) Ja jak straciłam już jakiekolwiek zaufanie do mojej poprzedniej ginki, to tylko sie potem wkurzałam jak ja mogłam do niej chodzić i czas tracić, z resztą po każdej wizycie czułam niedosyt, więc bardzo dobrze zrobiłaś, lepiej juz teraz na początku ciąży :)
heh a tak się broniłas przed tym zwolnieniem :p a mdłości to i tak Ci zazdroszcze :p

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia,znasz moją historię z dotychczasową lekarką?Przecież ona mnie też wysyłała na badania prenatalne,nawet chciałam jechać ale zdzierstwo z ceną i daleko,samego USG nie robią a tylko jest to połączone z testem pappa tak żeby więcej kasy wyciągnąć.Ginka obiecała mi że sprawdzi przezierność karku w 13 tyg,zrobi ten wyjątek dla mnie bo normalnie tego nie robią tutaj ginekolodzy,ale jej nie wyszło bo dziecko żle się ułożyło,noi chciałam w innym terminie,dzwoniłam na drugi dzień do niej to powiedziała ze sprawdziła,ale nie zmierzyła,nie mówiąc o kości udowej,nosowej.Wogóle wredna jest,odpowiada niegrzecznie i jak już wszystko ma do powiedzenia to wstaje i odprowadza Cię do drzwi,bo czas ją goni,niedawno pojechałam do niej z infekcją a ta do mnie że ja musze to sobie sprawdzić?Ja zamarłam normalnie,mówię jej że po to do niej przyjechałam,ona jest lekarzem,nie ja.Naczekałam się dwie godziny straciłam z dojazdem do domu,a ta mi dosłownie 3 min.poświęciła i jeszcze w ostatniej chwili jej o ospie w pzredszkolu powiedziałam jak mnie już do drzwi kierowała,no to odrazu krew pobrała i zakazała prowadzania małego tam.

Twoja lekarka ma podpisaną umowę z tamtą przychodnią,napewno jakiś procent od każdej skierowanej tam pacjentki,a że widzi młodą,w pierwszej ciąży dziewczynę która dużo pyta,martwi się o dziecko to zaraz to wykorzystuje,tak robią wyłudzacze pieniędzy i jeszcze Ci będę strajkować że mało im.Nie daj się,dobrze zrobiłaś,ja jutro mam ostatnią wizytę u lekarki do której od samego początku nie miałam zaufania,bo traktuje mnie przedmiotowo,a w poniedziałek idę do nowego gina,mam nadzieję być już zadowolona.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Aniu27... no mniej więcej wiedziałam, że ta Twoja lekarka, to też brzydko mówiąc jaja sobie robi :/

Życzę Ci aby następny lekarz okazał się kompetentny. Ja się już przepisałam. 11 kwietnia mam wizytę. Zobaczymy. Czytałam opinię o ty doktorze i ma w zasadzie bardzo dobre opinie. Na plus tez przemawia, że pracuje w szpitalu w Wejherowie, tam gdzie będę rodzić :)
No i rozmawiałm tez wczoraj przez telefon z położną z tej przyszpitalnej przychodni.... no i opowiadałam tą całą sytuację. Bardzo się dziwiła i powiedziała mi tylko, że nie chciałaby podważać kompetencji innego lekarza, ale robiąc ze mną wywiad przez telefon nie stwierdza żadnych wskazań do takich badań :/.... a USG z pomiarek przezierności karkowej, długości nosowej udowej itd. doktor robi na miejscy w cenie wizyty.....
Także samo mówi przez siebie.

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia ja też chcę rodzić w szpitalu w Wejherowie. A możesz zdradzić do kogo się zapisałaś? Znasz może cenę wizyty?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No właśnie,też mam w poniedziałek nowego lekarza.A co do tych badań to nie wiem czy nie powinna byłam zrobić ze względu na ten antybiotyk co brałam jak o dzidzię się starałam,niby gdzieś tam dzwoniła do Berlina do jakiś speców od leków noi powiedzieli że nie powinno się nic stać ale pewności nie dają,więc wiecie przez co ja przechodze,tak będzie mi to ciążyć na sercu do końca,a jeszcze jestem bez USG prenatalnego.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

dzis poszlam na bete. :) :):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusiaa - trzymamy kciuki :)

Aniu... na pewno wszytsko będzie dobrze! Ja się tez faszrrowałam lekami nie wiedząć ze jestemw ciąży! Musisz być dobrej myśli

Żonka - zapisałam się do dr Wajlonisa. koszt wizyty to 140zł razem z USG.

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No ale Ty jadłaś leki od gina tak?czy jakieś inne?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

faszerowałam się lekami na przeziebienie.... co prawda nie były to antbiotyki, ale gripexy, ibupromy, ketonal na ból mięsni itp......no tego szło na potegę :/

wiem ze to nie to samo co antybiotyk. ale musisz się jakoś lepiej nastawić :)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No jestem nastawiona,ale i tak to gdzieś tam siedzi we mnie,może dlatego że ja od zawsze na anty z lekami.Ibuprom,kenonal to się chyba też zalicza do kat.C?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

wiesz...już nawet nie sprawdzałam :( jak czytam o tym wszytskim to....ehhh...wolę się nie nakręcać chyba :/

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzisiejszy test negatywny :(

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusiu :( bardzo mi przykro :(
Jeszcze trochę musisz się uzbroić w cierpliwośc :(

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusiu, ja jednak myślę, że jeszcze jest za wcześnie. Ile mija dziś dni po podaniu pregnylu?

Olimpia, to mój doktorek bierze 150zł więc podobnie, a Wajlonis ma bardzo dobre opinie. Słyszałam, że jeszcze dr Kubicka jest dobra i dr Marciniak.

Ja co chwilę się zastanawiam czy dobrze, że chodzę do lekarza, który nie pracuje w Wejherowskim szpitalu, bo dobrze mieć w razie czego kogoś na miejscu, ale z drugiej strony mam zaufanie do mojego lekarza więc sama nie wiem... Może po prostu kolejną ciążę poprowadzę w Wejherowie...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Wynik beta 4. 8 dni po owulacji. Pregnyl 5000 dostalam 9 dni temu.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

a 4 to juz nie ciąza???

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Nie wiem.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Beta by sie idealnie zgadzala przy ciazy w moim dc. Jestem 8 dni po owulacji. Ale juz mam kurka mac dosyc. Masakra co my musimy przezywac...

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusia wynik 4 jest podejrzany... Powtórz za 2 dni... Zrobilas nete za wczesnie, ale jak cos urośnie to będziesz miała jasność. Sikaniec na pewno nie wyjdzie bo jest wczesnie.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej dziewczyny:)

Lusia - kciuki wciąż zaciśnięte - na moje nic jeszcze straconego:)

Ja byłam dziś u nowego lekarza i wreszcie mam poczucie ze jestem w dobrych rękach;)))
Potraktowano mnie poważnie i ogólnie pozytywnie cała wizyta. Do wtorku mam zbadać prlolaktynę (z i bez obciążenia) a we wtorek idę sprawdzić czy rośnie pęcherzyk.
Czy któraś z Was badała ostatnio prolaktynę?jeśli tak, to gdzie i w jakich cenach można ją zrobić?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej dziewczyny.
Olesia ja robiłam AMH w gamecie 150zł chyba to kosztowało, bo w akademii nie robili wtedy (pytałam w lab) za resztę zleconych przez doktora badań w AMG zapłaciłam ok 170zł.
Iwonus ja prolaktynę zawsze robiłam w akademii 15zł za każde pobranie- taniej nie znalazłam:)
Jeśli chodzi o USG genetyczne to w Gamecie też jest zasada, że genetyczne, połówkowe i te ostatnie USG robi się oddzielnie nie na wizycie i kosztuje ono 250zł.. ale nie żałuję ani złotówki które wydałam na to dodatkowe badanie bo nie dość, że bardzo dokładnie lekarz zbadał Julka robił usg ok godziny (moja siostra u swojego lekarza miała badanie ok 15min) to jeszcze przełączał na 3d i nagrał całe badanie na CD... :)
Natomiast nikt mnie nie namawiał na test pappa- lekarka stwierdziła, że nie ma potrzeby go robić skoro na USG wszystko jest ok..
Olimpia jeśli nie ufasz lekarce to faktycznie ją zmień, bo całą ciążę bedziesz niespokojna..
Lusia- trochę szybko tą betę zrobiłaś po zastrzyku, ale trzymam kciuki koniecznie powtórz betę oby wzrosła:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Aniu, a można wiedzieć kiedy robiłaś te badania? :) pytam, bo w cenniku niby jest to badanie w AM :) bo to jest skrót niby od właśnie hormonu antymillerowskiego, czy jakoś tak :P ale tak się zastanawiam, czy tam nie podjechać, bo chyba dodzwonić się tam i rozmawiać z odpowiednimi ludźmi graniczy z cudem ;D

Iwonus, ja tak jak Ania, ja też prolaktynę w AM robiłam, tylko, że tam masz aż dwie próby, tzn normalnie bez obciążenia, potem po godzinie z obciążeniem i po dwóch godzinach za całość 45 zł się płaci, wychodzi 15 zł za jedno badanie :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusia - powtórz betę za dwa dni, bo dla mnie wynik 4 jest niejasny :)
Mam nadzieję, że robiony za wcześnie :)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

:( no tak za wcześnie albo resztki pregnylu :( raczej pregnyl.... masakra. Nie mam sily przechodzic przez to jeszcze raz :(((((((

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

lusia, głowa do góry, w końcu się uda :) Który to twój cykl starań?

Ja też z usg genetycznego w gamecie jestem bardzo zadowolona. Byłam w gabinecie godzinę a w tym czasie maluszek został dokładnie przebadany :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dziewczyny, wiem, że mnie to jeszcze nie dotyczy (mam nadzieję, że to nie długo potrwa ;)), ale możecie mi wyjaśnić jak to jest z tymi zwolnieniami w ciąży? Bo nic nie rozumiem...

W necie pisze, że kiedy nie powiesz to nie mają prawa zwalniać, a niektóre z Was piszą, że do 12 tyg lepiej nie mówić jeśli mało zostało do końca umowy - jak to jest :/

dajmy na to, że mam umowę do końca listopada, zachodzę w ciąże z końcem września i co wtedy? a wiem, że raczej na zwolnienie muszę iść, bo jestem ciągle na nogach, czasami się dźwiga ciężkie kartony, ręce w górze... a do tego mam całe multum zrostów, to zagraża ewentualnej ciąży... i tak troszku się martwię, znając siebie u mnie nic normalnie być nie może, co wtedy?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia i dobrze, nie czytaj bo niepotrzebnie będziesz sie martwiła, a teraz to tylko cieszyć sie trzeba :)

lusia moim zdaniem zbyt wcześnie zrobiłaś te testy :/ i teraz Ci przykro, ale rozumiem bo pewnie też siedziałabym jak na szpilkach. Zrób tak jak mówią dziewczyny powtórz bete za 2 dni,a jak nie chcesz jeszcze raz się rozczarować to zostaw wszystko losowi :) Mam nadzieje,że i tak bys sie nie rozczarowała i że będziesz wielce zaskoczona i szczęśliwa :)

Olesia,a Tobie nie pomoge, nie wiem jak to jest teraz, może poczytaj w kodeksie pracy

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

"Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu."

Znalazłam, wynika z tego,że jeżeli umowa wygasa przed trzecim miesiącem czyli tak jak dajesz przykład to nie jesteś chroniona i może ulec rozwiązaniu. W takim przypadku lepiej poczekać na nową umowe i wtedy iść na zwolnienie.

mam nadzieje,że to Cie ominie i nie będziesz musiała kombinować :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

no dobrze, ale jeżeli nawet skończy mi się umowa, to po miesiącu bycia na zwolnieniu przejmuje płatności ZUS - czyli mimo, że mi umowa by wygasła Zus płaciłby mi 100% wynagrodzenia?

weszłam na stronę zus - u i tam jak byk pisze, że ciężarne mogą być na zwolnieniu 270 dni, czyli 9 miesięcy - to ja już chyba głupia jestem, bo nic z tego nie rozumiem :/

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

ach bo Ci o zwolnienie chodzi, a nie o umowe :p
No fakt po 33 dniach chyba zus przejmuje, i rzeczywiście wtedy płaciłby Ci dalej. Wtedy od razu musiałabyś iść.
Nie wiem dokładnie jak to jest, ale chyba masz racje. Mnie to nie dotyczy więc tak się nie interesowałam. A macierzyński później jak? 100% przez pół roku?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

tak, bardziej mi chodzi o zwolnienie, ale fakt - jeszcze macierzyństki :/

a sama nie wiem jak to potem wygląda... :/

mnie akurat na tej pracy nie zależy, mogliby mi nawet nie przedłużać umowy (dla mnie mało ambitna :/) byle mieć te świadczenia, ale tak jak piszesz po miesiącu wszystko Zus przejmuje, więc raczej te 100% wypłaty dostawać będę, ale co dalej? :/

zapomniałam, że jest coś takiego jak macierzyński :P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hehe :P
no ja sie ciesze,że nie mam choć z tym problemu, bo mam umowe na stałe i nie musze sie martwić :) odpukać :p bo mnie jeszcze zwolnią :P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusiu jeszcze sie nie zalamuj, nie dalas szansy tej becie urosnąć, jest za wczesniie, powtórz ja jutro

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

olesia badania robiłam z 1,5roku temu:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusia, powtórzyłaś betę?

Pierwsza Miłośc urodzona 12.08.2012 r Zosia :)
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

koraliczek, nie powtorzylam. odpuszczam sobie. albo dostane @ za 10 albo zrobie test. narazie sie zalamalam i tyle. chyba juz drugiego dziecka poprostu nie bede miala :( trudno. . . za dlugo juz biore clo, zeby cokolwiek z tego wyszlo ;/ .... ciekawe jak tobie sie uda? obys szybko zaszla.... :*

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusia, nie poddawaj sie, ciezkie to wszystko... No ale taki nasz los kurcze... Za to później radosc tysiąc razy wieksza. Czekaj spokojnie, test i tak wiarygodnie nie wyszedl wiec nie bierz go pod uwagę.
U nas starania zawieszone jeszcze jednak... Ale mam takiego dola, ze nie chce mi sie nawet pisać...

Pierwsza Miłośc urodzona 12.08.2012 r Zosia :)
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dlaczego dola?? Co sie stalo ;(

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusia ciesz się dzieciątkiem,które jest juz z Tobą bo masz wielkie szczęście :)

ja jestem po wizycie, do czerwca nic z tego :/ niestety... potem zaczniemy leczenie juz z clo. Może do tej pory cud...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

0lusia nie martw się będzie dobrze, a tak jak Asia pisze, masz ogromne szczęście w przeciwieństwie do niektórych z Nas, że masz chociaż jedno Maleństwo :)

Asiu, a co u Ciebie się dzieje? 3mam kciuki, że stanie się cud ;) a na pewno tak będzie...

ja w środę jadę do lekarza dowiedzieć się czy w ogóle mi pęcherzyki rosną... zobaczymy...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Jeeezu, znowu piszę jak potłuczona :/

jak któraś czego nie zrozumie - pisać, przetłumaczę ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

To widzę Olesia obie będzie w przyszłym tygodniu obserwować nasze pęcherzyki - ja we wtorek będę sprawdzać czy rośnie:)

My lekko chorujemy sobie niestety;/

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Czesc Dziewczyny:-)

Lusia - zaciskam kciuki by @ nie przyszla jednak..:* mysl pozytywnie..:*

Koraliczku - dlaczego zawiesiliscie staranka?
czy cos ze zdrowie czy inne powody?
nawet jesli teraz je odlozyliscie to niebawem wrocicie a kto wie,moze od razu sie wtedy uda:*

Zaciskam za podgladanie pecherzykow:**

wczoraj kupilismy wozek Dorjan Danny Twin Sport w kolorze czarnym z elementami szarego i bialego..
mi sie podoba:-))

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

a stokrotko, lusiu... wszystko na raz... ale bede wiedziala wiecej po wizycie u lekarza w kwietniu..

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dziewczyny, jak bierzecie d*phaston? Przez ile dni od ktorego dnia cyklu. Po jakim czasie pojawia sie @ u was? Przed pierwsza ciaza mi zawsze przychodzila z ostatnia tabletka, a teraz cisza... Wszystko jakies spieprzone jest!!!

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

lusia d*p ka brałam po owulacji zaraz przez 14 dni... ale po nim mialam okres poźniej, on moze wydłużać cykl, ale nie zawsze, natomiast po luteinie mialam okres po 24 h od odstawienia.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Non wlasnie. Luteina jest chyba lepsza, tylko dlaczego moj gin mi przepisuje d*pka?

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

d*p ek nie hamuje owulacji moze o to chodziło ginowi, a luteina ja hamuje

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

ja bralam d*pka okolo 15-16 dnia cyklu, badz po owu przez 10 dni 2 tabletki na dzien a po ost tabletce 2 dnia dostalam @...moj ostatni cykl byl taki,ze do pt bralam d*pka..wiec z moich obliczen powinnam w nd dostac @ ale w sb zrobilam test i byly 2 kreseczki wiec bralam do 13 tyg..bo tak zalecil gin..

d*pka bralam na skorcenie cyklu..bo jak pamietacie mialam po 50-60 dni

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Wypilam wino, zjadlam lososia.... Ide spac. Dobranoc dziewczyny.... ;) ;*

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusia - i to mi się podoba :) nie ma co się zamartwiać, stresować - niech się dzieje co się ma dziać :P

ja też z miłą chęcią wypiłabym sobie winko, ale z racji postanowienia postnego jeszcze tydzień muszę wytrzymać :P jednak na święta nie omieszkam sobie wypić lampkę a może nawet dwie... ;) a co mi tak!! :D

Chociaż mojego B Kuzyna partnerka wie o Naszych staraniach i jak sobie od czasu do czasu wypije winko to mi jakieś śmieszne wyrzuty robi... Może postępuje egoistycznie, ale nie mam zamiaru żyć ewidentnie pod ciąże jeszcze do tego "ewentualną ciąże" - jak już będę w pewnej ciąży to będę uważać na to co jem i odstawie rzeczy co szkodzą maleństwu... ;P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia - rozumiem i zdecydowanie popieram;)
Miałam czas kiedy piłam, jadłam, ustalałam "grafik" wyjść i planów na kolejny miesiąc z myślą o ewentualnej ciąży - tak się nie da żyć. Normalność przede wszystkim;D Czasem trudno się odczepić od myśli o przyszłym macierzyństwie, ale inaczej się da:)

Ja jutro raniutko robię prolaktynę - bardzo jestem ciekawa jak wyjdzie. A we wtorek "podglądanie pęcherzyka:)"

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia i dobrze! Bez przesady, ja w ciazy czasami 3 lyki winka kosztowalam ;) zreszta na pewno wiecie, ze troche czasu mija zanim dziecko sie wiaze z nami i przyjmuje to co my.

Iwonus.... 3mam kciukasy.... Oby tfu tu tfu ;););)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

lusia ja w ciazy to od emka nawet sie piwa czasem napilam kilka lykow.. przeciez to nie zbreodnia... nie upijam sie i nie pije codziennie przeciez, :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hej hej:-))

pisalam Wam o naszym nowym zakupie?? wozek kupilismy:-))
ale juz nie kojarze,czy sie tu chwalilam:P
firmy dorjan danny sport twin..

cudowny poranek prawda? u nas bylo minus 11 ale teraz sloneczko swieci i wyglada zza okna ze ladnie sie robi:-))

milego dnia:)

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

aaaa mój organizm jest jakis inny :/ albo torbiele, albo nic nie rośnie, ja już nic nie kumam :( tak czy siak owu nie ma :( a jak moja ginka wypowiedziała słowa "leczymy niepłodność" to normalnie ryczałam potem pół dnia. Dziewczyny ja to sobie chyba wszystko wykrakałam, zawsze bardzo pragnęłam dziecka, ale wiadomo życie każe czekać, ustabilizować sie itd... no i oczywiście trafić na odpowiedniego partnera aby z nim zakładać rodzine. I już kiedys sobie pomyślałam,że ja to w życiu mam takie szczęście,że będe miała problemy i prosze... a miało byc tak pięknie.
No nic, pożaliłam się troche. W każdym razie mam brać leki jakie biore a dopiero za 2 cykle zaczynam clo. nie odwiedzać ginki do tego czasu, po prostu sobie czekać i żyć dalej :p
Mam nadzieje,że sie nie załamie do tego czasu :)

Trzymam Kochane kciuki za Wasze pęcherzyki, aby u Was wszystko pięknie rosło, pękało i się zapładniało :P

Stokrotko wózek bardzo ładny :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Asiu, bo to tak działa - im bardziej czegoś się pragnie tym bardziej to jest oddalone...

Ja już tak nie myślę intensywnie o ciąży, wiadomo w myślach chodzi mi po głowie, jak powiem B o ciąży, zrobię Mu niespodziankę itp. :) ale, teraz postanowiłam żyć tak jakbym nie starała się o ciąże, cieszyć tym co mam, bo mogłam i tego nie mieć przez błędy młodości - mam cudownego Męża, którego kocham i na Nim skupiam swoją uwagę... Tym się cieszę - zawsze o takim Mężu marzyłam, by był dobry, cierpliwy (a przy mnie graniczy to z cudem ;P), kochający itp. Mam to... A Dzieci - cóż jak nie będą naturalne to będą adoptowane... nic na to nie poradzi się :) takie jest właśnie życie, nie wszystko można w nim mieć :)

Więc może zacznij tak, małymi kroczkami... bo jak tak będziesz rozmyślać o ciąży, to uwierz nie wyjdzie Ci to na dobre ;)

Ja też już mniej więcej w środę powinnam wiedzieć co i jak ze mną, bo jak będą pęcherzyki - wiadomo, że owulka jest, jak nie to pewnie jakieś leki... ale już się tym nie stresuje, za to wkurzył wczoraj mnie mój Teść :/ wyobraźcie sobie, że zapytał mojego B czy On dożyje wnuka. wnuczki - niby żarty, ale mimo wszystko mnie to zirytowało... czy może jakaś nienormalna jestem? :P co najdziwniejsze, nie było mi przykro, bo wiedziałam, że to żart, ale zirytował mnie :/

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Aaa, Stokrotko - wózeczek śliczny :)

a nowy czy używany kupiliście? :)

mój B powiedział, że jak u Nas pojawi się dziecko to raczej będzie chciał używany kupić, ale wiadomo w dobrym stanie, bo ile Dzieciątko w tym pojeździ? woli na spacerówkę lepszą kasę wydać - chyba jakaś racja w tym jest :P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

olesia no Zoska jezdzila w gondoli niecałe 6 miesiecy wiec srednio długo, przeszlismy na spacerowke, bo sie juz nie miescila :)

Pierwsza Miłośc urodzona 12.08.2012 r Zosia :)
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

olesia takich pytan sie nigdy nie uniknie :) dobrze ze to w zartach bylo a nie zlosliwie.. bo mi np kuzynka walnela ze moze ja jakas pusta jestem ze nie moge miec dzieci... potem dopiero pomyslala co powiedziala i rzucila sory jak Cie urazilam, to zart byl.

Pierwsza Miłośc urodzona 12.08.2012 r Zosia :)
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

to już przesada, jakby ktoś mi palną taki tekst to od razu cięta riposta by poszła... w ogóle jak tak można myśleć o takich kobietach? a nierzadko jest tak, że same kobiety które nie mogą zaciążyć tak o sobie myślą :(

ach, nie uniknie się, ale mimo wszystko taktu trochę powinno się mieć :P no, ale są ludzi i ludziska... A Tobie Koraliczku nie zazdroszczę takiej Kuzynki :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

dlatego się nie widujemy :P ale ludzi z pomysłami nie brakuje :)

Pierwsza Miłośc urodzona 12.08.2012 r Zosia :)
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

to fakt, zawsze znajdzie się ktoś "życzliwy" by swoją złotą myśl powiedzieć... :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

dzięki Olesia :)
tak zrobie, tzn takie jest założenie,żeby wyluzować :) wiesz po takim czasie już chyba po prostu same takie mysli przychodzą,że czas na luz. Nie to,że sie godze, bo nigdy się nie pogodze i bede walczyć do ostatnich sił, złotówki i czego tam jeszcze,ale wrzucam na luz. Nic nie przyspiesze, nic nie zmienie... musi sie jakoś ustabilizować i podreperować ten mój cykl i trudno.
Oby to nastawienie za szybko mnie nie opuściło :)
Moge tylko ciągle wierzyć, modlić się i czekać. jak tak trzeba to trudno. I tak wiem,że przyjcie jeszcze moment załamania,ale stawie mu czoła :p

Co do pytań i tekstów od strony rodziny to musze im tylko uśmieszki puszczać, bo innej rady nie ma. Co chwile ktoś jakieś insynuacje robi :] Niestety trzeba sie uodpornić.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

OLIMPIA myślę, że Twoja lekarka nie ejst naciągaczką. nie każdy ma takie kwalifikacje, żeby robić badania genetyczne czy usg przezierność karkowa. Akurat invicta jest znana z dobrej prenatalki tutaj w Trójmieście, więc myślę, że dlatego Twoja lekarka Cie tam chciała skierować :)
pozdrawiam

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

faktycznie wiele osob poleca robienie badan prenatalnych w Invicta, robia to ponoc dlugo i dobrze. ja chodzilam tam do dr Brzóski i bylam zdaowolona. u naszej malej, na szczescie, bylo wszytsko ok.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej dziewczyny;)

Olesia doskonale rozumiem twoje zdenerwowanie - jak jak słyszę "w żartach" a kiedy wy? a wy nic nie planujecie? a wy dzieci kiedy? - to aż mnie strzela - to przeważnie niby w żartach ,ale ja np. nie zadaje ludziom takich pytań bo wiem że może być różnie - może jeszcze nie chcą, może nie mogą - nie ważne ich życie, ich sprawa:)))

Odebrałam prolaktynę - 887,9 przy normie 102-496, ta po MTC 5 razy wyższa - 4345 (wiec to chyba ok?). Czyli ewidentnie podwyższona. Któraś z was tak miała?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Są ludzie i ludziska ja też raz usłyszałam,pytanie czy pusta jestem, ale riposta była bardzo szybka odpowiedziałam, że właśnie miesiąc temu straciłam ciążę.. mina osoby, która zadała pytanie - bezcenna, choć nie doznałam satysfakcji, bo cierpiałam po stracie..
asia wyluzuj- dobrze Ci to zrobi- niepłodność to nie bezpłodność to się leczy.. może tak jak ja masz za mało progesteronu w 2 fazie cyklu dlatego jak już jest pęcherzyk to nie pęka i robi się torbiel.. u mnie też często robiły się torbielki..na szczęście się wchłaniały przed @.. dostaniesz clo i zastrzyki na pęknięcie ewentualnie luteinę i nawet nie będziesz wiedziała kiedy pojawi się maluszek:))
Iwonus prolaktyna przed obciążeniem faktycznie trochę wyższa, ale po obciążeniu ok, bo tak jak piszesz powinna być 5x większa.. ja bym powtórzyła po jakimś czasie wynik, bo na prolaktynę wpływa tak wiele czynników, że po jednym wyniku trudno powiedzieć czy już powinno się ją zbijać.. w końcu to hormon stresu.. ale jeśli tak, to może po zbiciu się uda:))) u mnie po dostinexie już w kolejnym cyklu prolaktyna była w normie:)
Juli w końcu zdrowy, no lekki katar został po nocy, ale to już pikuś..
Byliśmy na kontroli serduszka pojawił się ślad przecieku przy łatce, ale ponoć czasem tak może być i w niczym to nie wadzi.. oby tylko się nie powiększyło.. na razie myślimy pozytywnie i mamy nadzieję, że na kontroli w czerwcu już tego nie będzie.. eh.. poza tym serduszko i zastawki pięknie pracują.. no i wchodzimy już w r 74:)
to tyle u nas:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Cześć dziewczyny,byłam dziś na wizycie u nowego lekarza,który wydaje się bardzo kompetentny,wkońcu poczułam że ktoś interesuje się mną i moim dzieckiem naprawdę,a nie pobieżnie jak przedmiot traktowała mnie tamta lekarka,w dodatku polka,smutne to,ale prawdziwe.

Na badaniu USG które było dość dokładne,lekarz stwierdził torbiele w mózgu,przestraszyłam się,każe mi jechać na USG do poradni genetycznej,ale mam się nie denerwować,bo w większości to się wchłania,ale jak tu się uspokoić,dziś całe popołudnie siedze i czytam o tym,noi jest wiele takich przypadków,wszystko dobrze się skończyło.

Martwię się tym,poradzcie coś bo zwariuję!Termin mam dopiero 30.04,oszaleję do tego czasu.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Najlepiej jakbyś porozmawiała z Aszi 26. Jedyne co mogę napisać, że ściskam mocno i wierzę, że wszystko będzie dobrze. Jak widać każda z nas musi przez coś przejść....a najgorzej jak dotyczy to dziecka.

Stokrotko, ja o tobie pamiętam, ale mam taki zapiernicz w pracy, że się nie wyrabiam.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No i jeszcze pokaże wam jaką sukienusię zamówiłam na chrzest http://www.nextdirect.com/pl/pl/shopping/girls/newborn-girls/5/4

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzięki Ania :) tak zakładam, nie przejmować się bo to nic nie zmieni, trzeba czekać i wierzyć, a się uda :)
Super,że Julek zdrowieje i z serduszkiem bedzie wszystko dobrze :)
kkasia sukienusia czadowa, kurcze taka mini weselna nawet :p piękna.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

własnie tez mialam pisac zebys z Aszi pogadala, Kasia mnie uprzedziła :) będzie wszystko dobrze... wiem ze ciezko jak cos zlego dotyczy dzieciatka ale na pewno bedzie ok :) Sebus Aszi zdrowych chlopczyk :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Asia jak bym mogla oddalabym Ci troche mojej cierpliowsci :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus, ta przed obciążeniem podwyższona i to znacznie, a ta po już w normie - ja nigdzie norm nie mogłam znaleźć, ale jutro więc u mnie też to pierwsze wychodzi lekko poza, bo za pierwszym razem miałam (jak robiłam badanie) 510, po obciążeniu podwyższone nieznacznie, a teraz 500 a po obciążeniu ponad 5 tys coś tam coś tam... jutro będę u Niego więc się upomnę co i jak :) a Ty już leki dostałaś? Czy musisz powtórzyć badanie? :)

Co do tych "żartownisiów" owszem nie ma się żadnej rady na głupotę ludzką, ale kurcze wydaje mi się, że każdy powinien chodź odrobinę taktu zachować... no, ale co zrobić :) mi w życiu do głowy nie przyszłoby powiedzieć o jakiejś kobiecie, że jest pusta, bo nie może zaciążyć, a raczej na odwrót dla mnie puste są osoby co tak myślą i mówią... :/

Asiu, to prawda trzeba się wyluzować, bo sterowaniem się i spinaniem, nic nie osiągniemy a raczej możemy uzyskać odwrotny skutek ;) już wielokrotnie mówiłam, ale cieszę się, że mam podejście swojej Rodziny do tej sprawy takie jakie mają... Babcia ciągle mi powtarza, że mam jeszcze mnóstwo czasu, w końcu na swoje pierwsze dziecko urodziła w wieku 31 lat ;) he, he... to buduje i pozwala się nie załamywać ;P

Iwonus - daj znać jak tam Twoje pęcherzyki ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Koralik dzięki, sama musze sobie wypracowac tą moją cierpliwość, troche to trwało nim doszłam do takiego wniosku no ale ja juz taka w gorącej wodzie kąpana :p z resztą każda chyba w swoim czasie miała taki moment, tylko może szybciej :P

Olesia no to ja zazdroszcze podejścia rodzinki, moi sa tak samo niecierpliwi jak i ja i co chwile podejrzenia, pytania itd, teraz ida święta więc już w ogóle będzie 100 pytań :/ a powiedzieć,że sie źle czuje czy coś, to zaraz,a może w ciąży jesteś? eh :/ nie pomaga, ale trudno.

Iwonuś czekamy na info :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Asia ale teraz juz przynajmniej masz ta swiadomosc w glowie i bedzie Ci latwiej. A czas do ciąży zleci nim sie obejrzysz

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ciesze sie,ze Julek ma sie lepiej:-))

Kkasia - mna sie nie przejmuj, moj maz cos tam ogarnal:P ale i tak co do czego to TYMI sprawami bedzie zajmowala sie moja sis..

Iwonus - odezwij sie jak znajdziesz chwile.. jak twoje pecherzyki??

sluchajcie mam pytanie - moze glupie i banalne ale..czym sie roznia pieluszki pampers te niebiesko-zielone od tych w bialym opakowaniu z napisem premium care??

czy to normalne,ze boli mnie hm.. kosc lonowa? bo nie boli mnie brzuch tylko nizej jakby kosc łonowa i to najczesciej jak chodze za duzo i po calym dniu jak sie poloze to mam problem by sie z boku na bok w lozku obrocic bo boli..

Bombelkowa urodzila Bartusia przez cc, nic wiecej nie wiem.. czy to wczoraj czy dzisiaj.. ale sa juz razem wiec sie doczekala bo tyle czasu w szpitalu.. gratki dla Ciebie Bombelkowa:-)

milego dnia Kochane:-)

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

stokrotko jestes juz w takim tygodniu ciazy ze teraz bedzie cie co chwile cos bolec :) bol kosci lonowej jest ok, mnie tez bolala juz okolo 30 tc.. dzidzius rosnie, miednica sie rozrasta, wszystko się szykuje powoli do porodu :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

no to mnie uspokoilas Koraliczek.. jutro ide do gin i pewnie o tym powiem,ale to zawsze jak mi ktos powie,ze to normalne w ciazy.. liczylam po obiedzie ruchy dzieci.. i bylo ich 27tych silnych w 15 minut:-)) przestalam liczyc bo tyle ich bylo,ze nie nadazalam.. :-))

stwierdzilam,ze musimy dokupic jakas komode do sypialni..bo nie wiem gdzie pomiescimy to wszystko..

kupilam dzisiaj te pieluszki pampers premium care bo byly w promocji 78sztuk za 37,79zl to chyba sie oplacalo..:-)

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ania27 mój młody też miał stwierdzoną torbiel, z tym że w jamie brzusznej. Faktycznie one dość często samoistnie się wchłaniają, więc postaraj się nie stresować.
Jak chodziłam na badania prenatalne to u dziecka z jednej z dziewczyn też stwierdzono torbiel w mózgu, ale pięknie się wchłonęła!!! Będzie dobrze zobaczysz:)
Kkasia sukieneczka śliczna:) Bardzo mi się podoba
Stokrotka ja pod koniec ciąży miałam wrażenie, że młody mi zaraz "wypadnie":) miałam wrażenie jakby jego głowka wystawała mi z krocza-dosłownie hehe także takie uroki ostatniego trymestru:)
A ja miałam dostać okres 18go i d*pa znowu mi się wszystko pierdzieli;/

image

image




Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Zbieram się do gin - po 20 wrócę to dam znać:)

Ładnie proszę o trzymanie kciuków:)!

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Po wizycie.
Wyniki PRL nie spodobały się za bardzo, bo wynik nie jest dobry. To może utrudniać zajście w ciąże ale jej nie wyklucza (tak mi powiedział dr:) Dostałam Bromergon, na początek ćwiartka i stopniowo więcej aż do 1 tabletki.

Co do pęcherzyków są ;) endometrium 7,7 mm, pęcherzyk jeden na lewym (1,3 mm), drugi na prawym (1,4 mm). Kolejna wizyta w piątek i wtedy zobaczymy co dalej.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No, może teraz pójdzie z górki:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Taką mam nadzieję:)
w ogóle sierotka jestem - endometrium 7,7 mm, pęcherzyk jeden na lewym (1,3 cm), drugi na prawym (1,4 cm).

Nie mm,tylko cm - chociaż teraz już w ogóle zgłupiałam i nie wiem w jakich wartościach podawał:p nic dowiem sie więcej w piątek.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus - czyli jest calkiem ok.. bromek zbije Tobie prl miejmy nadzieje,ze szybko.. ja dostalam na prl dostinex pol tabletki na tydzien..

Maluszki dzisiaj strasznie aktywne:-) ciagle mi brzuch zmienia ksztalt hihi...

jutro wizytka u gin..ciekawe czy duzo urosly i czy duzo juz waza:-)

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzięki Asi_26,oby i nam szybko się wchłonęło,mam nadzieję że tak będzie.
A Wam dziewczyny życzę szybko upragnionego potomka,tak bardzo Was podziwiam i szanuję,za Waszą walkę,determinację ale zobaczycie to wszystko zostanie wynagrodzone,tylko nikt nie zna dnia,ani godziny ale napewno tak będzie,jeszcze same będziecie udzielać rad i wspierać innych.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotko mnie tak brzuch bolał od 26tc mimo, że król był tylko jeden:) w nocy też nie mogłam się przewrócić i zmieniałam pozycję trzymając się za ramę łóżka, a pod koniec ciąży to mąż mi musiał pomagać tak mnie bolał brzuch.. i przy chodzeniu tak jak u Aszi myślałam, że Julek wypadnie czułam taki ucisk:) ostatnie dni to z tego bólu trudno mi było przejść nawet kilka kroków..ale jak leżałam i siedziałam to nic nie bolało:) Pampersów premium nie kupowałam, więc nie wiem jaka jest różnica.. ale przestałam eksperymentować z pieluszkami i kupuję tylko pampersy inne pieluchy Julkowi nie służą..
Iwonus obyś się dobrze czuła po bromku i żeby się szybko udało:)
Kasia sukienka piękna! Następną chcę dziewczynkę, żebym też mogła takie kupować:)
Bombelkowa wielkie gratulacje! Bartusiu witaj po tej stronie brzuszka:)))))))

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Również serdeczne gratulacje dla Bombelkowej ;) Całuski dla Bartusia :)

To i ja dzisiaj po wizycie u dr. Skweresa - endometrium idealne :) a pęcherzyki mam chyba dwa w tym jeden dominujący usłyszałam, że mam 17 mm (i tak cały dzień byłam przekonana), ale mój Mąż mnie uświadomił, że to chyba chodziło o 1,7 mm - gdzie taki wielki pęcherzyk by urósł? :D aj zakręcona jestem przez to wszystko :)

5.04 muszę zrobić badanie progesteronu, no i teraz są najważniejsze 4 dni :D he, he... A 10.04 mam kolejną wizytę, aby zobaczyć czy pęcherzyk pękł :)

wiecie co? czuje w końcu, że jestem w dobrych rękach ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Super, że wizyta udana :) Nie przesłyszałaś się - 17 mm to prawidłowa wielkość :) Pękają zazwyczaj przy 20-24mm, choć mi w szczęśliwym cyklu urósł jeden 27mm ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

zonka - mi lekarz też mówił, że powinien mi ten pęcherzyk pęknąć w okolicach piątku, soboty, bo rzadko zdarza się, że pęka przy 17 mm :) \więc trzeba działać :D

u mnie tylko minusem jest, że mogę polegać tylko na jednym jajniku, bo tak gdyby na dwóch były pęcherzyki - zwiększyły by szanse na zaciążenie :D ale co tam, ważne, że ten jeden też jest skory do działania :P

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

olesia super :) najważniejsze,że czujesz się pod dobrą opieką :)
Trzymam kciuki za pęknięcie i oczywiście za zafasolkowanie :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesiu najważniejsze, że ten jeden jajnik działa jak trzeba... Ja mam dwa i miałam duże problemy z samym rośnięciem pęcherzyków. A ty teraz jesteś na clo?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Żonka, nie to jest mój pęcherzyk naturalny, ja żadnych leków nie biorę oprócz euthyroxu, ale to na tarczyce ;)

bo właśnie lekarz obawiał się, że pęcherzyki mi nie rosną, po to był monitoring ;) ale jak widać wszystko w najlepszym porządku jest ;D

zobaczymy - nie nastawiam się, ale cieszę, że wszystko działa w miarę ok :P

a Ty brałaś clo?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Tak i podczas brania clo zaczęły ładnie rosnąć pęcherzyki, czasem był tylko jeden, a czasem dwa. Także mimo, że mam dwa jajniki i jajowody drożne, to u mnie z owulacją był problem. Mam nadzieję, że po porodzie jakoś moja gospodarka hormonalna wróci do normy i z kolejną ciążą nie będzie problemów ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dostalam @ ;(((( dlaczego jest tak ze sa dwa pecherzyki, pekaja a ciazy i tak nie ma?... Mam miec teraz przerwe z clo ale i tak wezme bo co? Co myslicie?

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Myślę, że wyluzuj i albo ufasz swojemu lekarzowi i trzymasz się zaleceń, albo go zmień. Moja koleżanka zaszła w cyklu bez clo więc może niektórym pisane żeby odstawić.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

pochwale się, no bo komu jak nie Wam... moja Zoska stoi!!! siedziała przodem do poręczy od łóżeczka... chwyciła ja i staneła... pierwszy raz :)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

lusiaa- bardzo mi przykro.. :( ale wiesz..znasz moja teorie.. kazde niepowodzenie zbliza nas do tego Szczescia.. dzieciatko doszlo do wniosku ze to jeszcze nie ten czas.musisz byc silna..
a maz jest zbadany??

Koraliczek - brawo dla Zosienki!! niedawno sama staralas sie o nia a teraz mala panna juz stoi:-))

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Brawo Zosia:)))!

My mamy jeden, ale ładny pęcherzyk - 1,9 cm x 1,5cm (13 dc) :)
Teraz etap kolejny - żeby ładnie pękł:)

i przy okazji wszystkim forumkom - ciepłych, rodzinnych świąt i spełnienia marzeń;)!

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Kochane zdrowych pogodnych no i zeby zajaczek wpadł z fasolkami :)

my mamy swieta troche porypane.. maly armagedon w domu ale jak zwykle cos sie dzieje nie w tedy kiedy trzeba...

buzka!

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Koraliczku, łącze się z Tobą w bólu - wiecznie coś u Nas też, ale nie wtedy kiedy trzeba :/

Kochane, również życzę zdrowych, radosnych, słonecznych!!! Świąt, no i, żeby zajączek przyniósł Nam Wszystkim upragniony prezent w postaci fasolki ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus a ty masz pco?
Od kiedy bralas clo? Od ktore dc i jaka dawke?

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Nie , nie mam PCO. I nie, nie biorę clo;)

Dołączyłam do dziewczyn jakoś po swoim poronieniu, bardzo mi wtedy pomogły, zawsze rozwiewały wątpliwości, doradzały i tak się zasiedziałam i zostałam do dziś :)

U nas Luisaaa na razie jedyny stwierdzony problem to wysoki PRL. Teraz monitorujemy cykl żeby zobaczyć czy wszystko z nim gra czy PRL jakoś go zakłóca.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ja mam pco, wysoki testosteron prl ale prl jest bromergon ktore nita bene zazywam, ale strasznie sie po nim czuje. W ogole nie tolerujr tego. Mam dusznosci, wymioty omdlenia... ;(

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

pisze z telefonu i doatego takie wychodza glupoty.... Nota bene z
;)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusiaa moja sisotra tez tak sie czula..takie sa skutki uboczne tego leku..dlateog mi gin zapisala od razu dostinex.. duzo drozszy lek ale zadnych skutkow ubocznych mimo to ja mialam bol glowy przez pierwszy m-c brania leku..a bralam go raz w tyg pol tabletki.. bromergon bierze sie codziennie i dawki zwieksza tak? moja siostra mdlala, wymiotowala.. dlatego ja sie balam,ze bede miala podobnie i gin od razu dala dostinex.. co prawda 1 tabletka to koszt 36-45zl ale wolalam placic wiecej i funkcjonowac normalnie..

Dziewczyny - niech te Swieta beda dla nas wspanialym czasem z najblizszymi..niech wiara w Tego, ktory Zmartywchwstal dla Nas obudzi w nas to co jeszcze uspione.. milosci do Niego i siebie nawzajem..
:-))

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

:) objedzona po swietach :P
Lusia ja na własną reke nie brałabym clo, mi ginka powiedziala,ze jak zaczniemy to koniecznie monitoring i zastrzyk na pekniecie. Pecherzyki mogą przerosnąć i zrobić sie torbiel, ja juz torbiel mialam i 2 miechy do tyłu ze staraniami więc dziekuje bardzo. Musisz ufać lekarzowi.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Kochane i ja już po Świętach - odpoczywamy :)

niestety nie były One takie do końca jak powinny być u mnie w Rodzinie wszystko ok, ale wczoraj byliśmy u mojego M Babci i Cioci i awantura mała wybuchła :/ ech, Rodzinne niesnaski, bo mój B nie rozmawia ze swoją Siostrą od Naszego ślubu i Ciocia oburzona, że B nie zadzwonił do Niej z życzeniami, ale zapomniała, że wysłaliśmy w grudniu do Nich paczke, kartkę na Święta i B wysłał życzenia na Dzień Kobiet nawet nie podziękowała - teraz olał to afera - ach, brak mi słów :( powiedziałam tylko, że jak Szwagierka będzie na jakichkolwiek Świętach ja nie jadę, mój B, że też nie jedzie... :/ Wrrr...

A w ogóle mam pytanko, od jakiś 2 tyg boli mnie coś w klatce piersiowej, doczytałam się, że to mogą być skutki uboczne brania Euthyroxu, czy któraś z niedoczynnością przy zażywaniu tego leku też tak miała? :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej dziewczyny:)

I po świętach - minęły szybkooo, jeszcze jakiś dzionek na odpoczynek by sie przydał, ale nic jutro trzeba do pracy;/

Co do bromka - ja bałam się skutków ubocznych, ale na razie (odpukać) nie jest źle. Biorę co prawda 1/4 tabletki i prócz lekkich rannych mdłości nic mi nie jest;p..Zobaczymy co będzie jak zwiększę dawkę w czwartek.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hej hej :)

Olesia - moja koleżanka z pracy ma niedoczynnośc tarczycy i nie pamiętam jakie bierze leki, ale wiem, że mówiła, że ma straszne problemy z oddychaniem i duszności.

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzięki Olimpia - dzisiaj w nocy i w sumie cały dzień jak ręką odjął, nie wiem czy to było chwilowe czy jak? ale już nie stękam wstając z łóżka i zwijając się z bólu ;P jednak nie omieszkam zapytać lekarza co i jak :D

mam pytanko do Was Dziewczyny, czy któraś z Was widziała może gdzieś sukienkę w stylu pin - up? niebawem z Mężem wybieramy się na wesele i mój B ma być Świadkiem w związku z tym zamarzyła mi się właśnie taka sukienka, a przyznaje się bez bicia nie cierpię robić zakupów :P z góry wielkie za pomoc :)

A jak tam Nasze Ciężaróweczki czują? :D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej:)

Najważniejsze Olesia ze czujesz się lepiej:)

My po wizycie u lekarza - owulka była,teraz albo się zadarzyło albo i nie;p. Starać się staraliśmy,ale moja prolaktyna może cały proces troszkę wydłużyć. Jeśli się, że tak powiem nie zadarzyło, to mam brać dalej bromka i odetchną bo budowa jest ok, środowisko też(:), pęcherzyki rosną i pękają:)

I jeśli nie wyjdzie pozytywnie to mam zrobić w połowie cyklu Test po stosunku (Post coital test). Któraś z Was dziewczyny robiła? Gdzie to można w trójmieście zrobić?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

czesc Kochane:-))

u nas swieta szybko przelecialy ale duzo odpoczywalismy wiec czujemy sie ok:-)

mam problem.. odkrylam pierwsze kreski rozstepow przy pepku:((( 2 razy dziennie smaruje sie kremami, do kapieli dolewa oliwki a i tak dziadostwo wyszlo:((( co prawda brzuch mam ogromny..ale myslalam,ze sie uchronie..a do porodu jeszcze 7-8 tyg...wiec pewnie bedzie ich wiecej..

czy one znikna?? co robic by dalej nie wyskakiwaly??":(((

co do niedoczynnosci tarczycy to ja czuje sie dobrze po eutyhroxie.. przez jakis czas bralam wieksza dawke za duza.. i czulam kolatanie serca ale lekarz mi szybko unormowal i jest ok..

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotka miałam podobnie. Tylko mi się zrobiły na boczkach nad talerzem biodrowym i też na końcówce ciąży. Niestety nie zniknęły i pojawiły się kolejne. Będziesz miała pamiątkę po ciąży:)

image

image




Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotko jeśli chodzi o rozstępy to możesz się smarować kąpać w niewiadomo czym jak mają wyjść to i tak wyjdą.. ja do 9 miesiąca nie miałam ani jednego rozstępu w 9 miesiącu pojawiła się jedna samotna ok 2 cm kreseczka z prawej strony brzucha, przed porodem dołączyłą do niej malutka druga, więc się cieszyłam, że się obyło praktycznie bez rozstępów.. miesiąc po porodzie pojawiły się kolejne i tak mam teraz kilka po jednej stronie i kilkanaście po tej gdzie w ciąży był tylko jeden... na szczęście po jakimś czasie rozstępy bledną i z fioletowo-różowych robią sie białe nie są już tak widoczne.. można je smarować np cepanem-szybciej zbledną..

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

ohh.... to po porodzie tez wychodza?? :(( masakra.. no ja mam wokol pepka kilka i ogolnie to nie widac ich tak normalnie tylko jak zmarszcze skore..
poki co nie jest to ani rozowe ani fioletowe.. pamietam jak moja kuzynka nagle zaczela tyc i miala po bokach takie wielkie jakby rany..czerwono-fioletowe..okropnie to wygladalo..jakby ktos ja pejczem bil.. mam nadzieje,ze sie uchronie przed tym.. no i ogolnie to nie swedzial mnie brzuch a teraz od kilku dni okolice pepka swedza niemilosiernie:(

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotka mi na swędzenie brzuszka pomagał taki fluid tanno hermal - do dostania w aptece. Co do rozstępów to wychodzą ale na szczęście bledną i już ich tak nie widać. Ja miałam duży brzuszek w ciąży i myślałam, że nie mam wcale rozstępów a po porodzie okazało się, że mam jednak trochę na dole. No cóż z nimi też da się żyć.
W ogóle to czytam Wasz wątek i trzymam kciuki za starania:)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Kochane, mam do Was pytanie, bo za cholerę się nie znam :( mam wynik progesteronu 19,08 nmol/l - czy to dobry wynik czy jak? Bo tego hormonu w ogóle nie potrafię zinterpretować :/

i się podłamałam, miałam taki ładny wynik, bo 1, 600, a teraz 2,660 - niby niewiele podskoczyło a jednak :/ wrrr...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia z forum gazety:

"Gdzieś na forum eksperckim znalazłam wypowiedź, że jeśli w tej
fazie wynik jest powyżej 15 ng/ml czyli 47,70 nmol/l, to jest to prawidłowa
czynność ciałka żółtego, czyli była owulacja.
Jesli natomiast wynik mamy poniżej 3 ng/l czyli 9,54 nmol/l, to znaczy, że
brak było owulacji w tym cyklu. "

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Nie pomoge niestety z interpretacją wyniku.
Kurde całą rodzina mi się pochorowała!! Najpierw mąż, potem ja a teraz od wtorku Sebastian. Tak mi go szkoda miał prawie 40 stopni gorączki. Męczy go kaszel, cieknie mu katar i nic biedaczek nie chce jeść:( nawet mleczka. Martwi mnie to strasznie....

image

image




Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No niestety Stokrotkopo ciąży też mogą wyjść rozstępy.
interpretacja progesteronu zależy od fazy cyklu..najlepiej sprawdzić normy na wyniku albo zapytać lekarza.. i się nie martwić na zapas:)
Aszi strasznie Ci współczuję.. teraz takie okropne wirusy..mój Julek ponad 2 tygodnie miał gorączkę nawet ponad 39st też nie jadł i spadł 300g już 2 tyg jest ok tylko cały czas ma coś w nosku coś co słabo wyciągnąć fridą.. a mąż przyniósł z pracy anginę i mnie zaraził.. oboje chorujemy od wielkiej soboty.. na szczęście już jest ok ale antybiotyki nas nie ominęły.. Julek na razie się trzyma więc mam nadzieję, że go ominie i że noszenie maseczek coś dało.. trzymajcie się ciepło, nie martw się Sebuś po chorobie odrobi straty i będzie jadł z apetytem:) zdrówka zyczymy

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotka. Nic juz nie poradzisz.... Jesli swedzi, to cie zaraz wysypie rozstepami. Nie mowie szczerze, zeby cie zasmucic, tylko zebys sie nie ludzila i wyrzucala kase na marne. Najlepszy krem na swiecie nie pomoze. Ja kremy sciagalam z usa, szwajcarji.... Przed ciaza pracowalam jako modelka, teraz mam setki rozstepow poczawszy od kosci lonowej po pepek... Karykatua. To dopiero jest bol. Mialam piekniejszy brzuch niz kobiety na okadkach. Teraz moge sie porownac do oblesnych babek ktorym pozostalo chodzic w koszulce po plazy. Co mozesz zrobic kochana.... Zadbaj o nie po ciazy.... Ale tez sie nie ludz. Jedyny zabieg ktory przyniesie efekty to laser. Niesprawiedliwe jest to, ze moje kolezanki modelki, nie smarowaly w ogole... Teraz chwile po porodzie juz pozuja do zdjec, prezentuja na wybiegu.... Ach .... To takie nie fair. Ale w zamian za moja coreczke moglabym. Miec te rozstepy nawet na twarzy!

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

swedzi pod pepkiem i przy pepku.. i tam wlasnie wystepuja.. staram sie nie myslec..czesciej smaruje bo wtedy nie swedzi.. pocieszam sie,ze to jeszcze 6 tyg i rozwiazanie.. dam rade.. mam kolezanke mega szczupla - jest w ciazy.. i od samego poczatku narzeka na swedzacy brzuch... mozliwe,ze jej juz te rozstepy wychodza? moze skora sie rozciaga i dlatego? u mnie do tej pory bylo ok.. no ale..dla moich Maluszkow jestem sklonna do wielu poswiecen.. najwyzej bede na plazy w jednoczesciowym stroju kapielowym a nie bikini..

po porodzie tez oczywiscie bede robila wszystko by nie byly az tak widoczne.. poki co nie chce dramatyzowac..nie ja pierwsza i nie ostatnia.. tylko ciezko siebie taka zaakceptowac:(

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No wlasnie to jest to. Ja juz dwa lata po porodzie i nie moge siebie zaakceptowac ;( .... Do tego zrobily mi sie rozstepy na tylku, mam zylaki na nogach... ;(((. Czasami siedze i placze, bo wygladam jak .... ;(((

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

dzięki Dziewczyny za odpowiedź :) ja już nawet nie szukam co i jak z tym progesteronem, na szczęście w środę mam wizytę ;)

dzisiaj robiłam test, bo wieczorem mamy Gości i wiadomo jakiegoś drinka mam w planach wypić a nie chciałam w razie co szkodzić fasolce, ale niestety nic z tego :( buuu... powiem Wam, że mi już powoli brakuje sił, czasami myślę, czy to jest kara za coś co zrobiłam :( Mąż mnie pociesza, robi dobrą minę do złej gry, jednak wiem, że też to przeżywa...

Ach... powiem Wam szczerze, że powoli ciężko mi się na sercu robi :(

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No ja też w całej pierwszej ciąży nie miałam ani jednego rostępu,smarowałam się jakimś balsamem,ale tak nieregularnie i pod sam koniec,a był to 42 tydzień ciąży wokół pępka dostałam piękne słoneczko z rozstępów,pózniej już chyba po porodzie zauważyłam że biodra też mam popękane.Tak jak dziewczyny piszą,nic się na to nie poradzi,teraz już mam pępek wywalony,noi też nie wiem jak to będzie,ile dojrze nowych,a może nie.Narazie nic nie przytyłam,tylko odrobiłam straty,czyli tyle ile schudłam.
Czuję już maluszka jak się rusza,tylko troszkę martwię że jest za mało ruchliwy,nie wiem czy to normalne,z poprzednim synem czułam go non stop,ale on jest mega żywym srebrem,teraz pewnie będzie zupełnie odwrotnie.Acha i chyba nie pisałam Wam,będę miała synka,jak to mój mąż mówi on tylko chłopców robi:):):)

A Ty Olesia przestań się tak zadręczać bo uregulujesz hormony i zajdziesz bez problemu tylko to wymaga czasu,tarczycę już mam ok,teraz została tylko reszta i proszę mi się tu do lata wyrobić z dzidzią,nie widzę żeby było inaczej:)Trzymaj się i nie trać nadziei,głupoty opowiadasz o tej karze,nawet tak nie myśl.Jakie są przyszłe matki a zachodzą i rodzą zdrowe dzieci,niektóre to takie rzeczy w ciąży wyprawiają że szok,papierochy,alkohol i narkotyki.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hej hej :)

Co do rozstępów, to ja się boję, że wyjdzie mi nad pępkiem, bo będę musiałą zapłacić pewnie za błąd młodości :/.... kolczyk w pępku :/ Podobno przeważnie pęka. Poza tym moja mama też po ciąży ma rozstępów dużo, także chyba nieuchronnie ku temu tez zmierzam :/... choć brzucha jeszcze nie widać.

Aniu. Ja jak narazie trzymam wagę minus 2 kg :/... od początku ciąży schudłam 3 kg :) teraz przybrałam 1 kg, bo trochę więcej jeść zaczęłam.

Olesia - a w którym dniu cyklu robiłaś ten PRG ?

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej Kochane..
Dla tych które nie wiedzą..
Ja już po.
25.03 miałam cesarkę. Bartuś przyszedł na świat o 16.50.
Miał 55 cm i 3760 gram :)
Dzis jestesmy drugi dzień w domku, bo mieliśmy tygodniowy pobyt na położniczym..
Jest cudny :)

Pozdrawiamy!

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia - to był 22 dc, Ty coś z tego rozumiesz, bo ja za chiny ludowe :/

Aniu, taaa do lata to ja sobie mogę pomarzyć... :/ wiesz staram się być silna, ale ostatnio naprawdę takie myśli mnie nachodzą... w sumie może i racja, że kobiety co w ogóle o siebie nie dbają zachodzą w ciąże, ale może takiego jest zamierzenie tego u góry... w końcu nic się nie dzieje bez przyczyny :)

Bombelkowa gratuluje, Stokrotko już Nam pisała :) i jak Bartuś się sprawuje? Pewnie docieracie się Wszyscy wzajemnie :) Ach, zazdroszczę Ci tego Małego Skarbu :*

Aaa w ogóle od dwóch nocy źle sypiam, mam tak głupie sny, że co chwilę się budzę ale potem i tak dalej ciągnie się ten sen :( np. wczoraj mi się śniło, że mój B jest bigamistą, że byliśmy w Kościele a On se przyprowadził swoją drugą Żonę uchachany od ucha do ucha i jeszcze Ją przedstawia zadowolony mojej Rodzinie :/ a dziś mi się śniło, że dr. Skweres nie jest wcale takim specjalistą dobrym i, że przepisałam się do dr. Czecha - no jakieś chore sny!! :D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia, ja z tym Progesteronem wariowałam więc mniej więcej wiem co i jak :)

Jeśli miałaś jednostki w nmol to wygląda to tak:

normy w nmol/l:
faza folikularna 0,9-2,3
owulacja 2,1 - 5,2
faza lutealna 15,0- 57,0
menopauza 0,1 - 4,0
I trymestr ciąży 50-130
II trymestr ciąży 65-250
III trymestr ciąży 180-490

Żeby otrzymac najardziej wiarygodny wynik, to PRG robi się 6, 7 dnia po owulacji.
Nie wiem który dzień po owu byłąs robiąc badanie.
Ale wynika z tego, że miałaś owulację. Wynik powyżej 15,0 świadczy o przebytej owulacji.
Ja jak robiłąm w grudniu 6 dc, to miałam 53nmol. A jak robiłam teraz jak zaszłam w ciążę, to miałam 30. Trochę się zmartwiłam, ale lekarka uspokoiła mnie, że dopiero jeśli mocno spada poniżej 15, 10ciu, to wtedy nalezy się bać czy PRG jest na tyle wysoki, że utrzyma zarodek.
Tak wieć widać że każdy cykl inny.
Ty masz go na skraju normy, więc ja na Twoim miejscu jak bym już podejrzewała ciążę, to od razu bym robiła dodatkowo progesteron i wtedy w razie W dopomogła się luteiną albo d*phastonem :)

No! Mam nadzieję, że wyjaśniłam jasno ;)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Chyba co laboratorium to inne normy, bo ja mam takie:

faza folikularna
0.32 - 0.95 nmol/
faza lutealna
3.85 - 50.56 nmol/l
kobiety po menopauzie0.32 - 0.64 nmol/l
I trymestr ciazy
8.90 - 468.40 nmol/l
II trymestr ciazy
71.55 - 303.05 nmol/l
III trymestr ciazy
88.72 - 771.15 nmol/

dlatego tak pytałam, bo nieśmiało sądziłam, że może to jednak ciąża, ale test zaprzeczył jeśli chodzi o badanie to robiłam je w 7dc :)

Ach, teraz to już w ogóle głupia jestem, Ty masz inne normy :/

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Bombelkowa, gratulacje :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej dziewczyny:)

Bombelkowa moje gratulacjeee:)!

Olesia ja nie pomogę ;( nigdy nie robiłam progesteronu. Co do nerwów, każda dłużej starająca cię zrozumie - ale nerwy nie pomagają. Ja jak patrzę na suwaczek (568 dni od ślubu) to czasem mnie to dobija bo tak naprawdę dokładnie tyle dni się staramy (z przerwą po poronieniu co prawda,ale i tak znacznie to tego wyniku nie obniża). Ale cóż czasem komuś "spada z nieba" od razu, inni muszą swoje odczekać.

Ja tam własnie jestem na etapie wyluzowania. Cieszę się, że problem poniekąd znaleziony (prolaktyna- na razie nic poza tym - pęcherzyki rosną, pękają, budowa narządów ok:) Biorę bromka, czuje się po nim , odpukać ok, więc skupiam się na cieszeniu i aktywnym spędzaniu czasu z mężem. Mam naprawdę fajnego męża - i my razem spędzający czas,okazujący sobie miłość to cel naszego życia. Dziecko które się kiedyś pojawi (nie przestanę w to wierzyć) będzie tego wyrazem, ale nie jest jedynym celem naszego małżeństwa.

Swoją drogą lekarz na razie nie wspominał o badaniu mojego męża, ale on sam to zaproponował -pytanie do dziewczyn których mężowie badali nasienie - gdzie w trójmieście? i w jakich granicach cenowych? z góry dziękuje za odp

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus. p - dokładnie tak samo myślę jak Ty, że najważniejsi jesteśmy My, Nasza miłość i to, że jesteśmy razem ze sobą mimo mojego impulsywnego charakteru... ;) Dziecko nie jest Naszym jedynym celem, wiem, że jeśli przez x czasu Nam się nie uda, będziemy chcieli adoptować - jednak chcielibyśmy mieć też mieć Nasze dziecko :)

W sumie ja się już nie denerwuję, bo to nic nie zmieni, nie przyśpieszy przebiegu sprawy, ale po prostu najzwyczajniej w świecie powoli brakuje mi motywacji, siły... :) staram się skupić na swojej wymarzonej działalności gosp. :) może chociaż z tego będą jakieś owoce ciężkiej pracy ;D

Iwonus co do badań, mój B robił w Invikcie i z tego co pamiętam płacił chyba 100 zł, wiem, że w Gamecie też tyle sobie śpiewają (ale to już w Gdyni jest), pamiętam też, że któraś z tych klinik oferowała poszerzony pakiet badań w cenie 150 zł, ale zabij nie pamiętam która to klinika ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia, ale tak czy inaczej wg Twoich norm (jeśli lab. Ci podało na wynikach, to tymi się kieruj), to masz w granicach normy na fazę lutealną.
Skonsultuj jeszczez ginekologiem na kolejnej wizycie jak będziesz, ale ja bym się nie przejmowała. Z resztą tak jak mówiłam..... mi w zasadzie miesiąc po miesiącu te wyniki się zmieniały, także przy każdym cyklu może być trochę inne.

Dziewczynki ja trzymam za Was kciuki! za to żeby się udało ! :):):)

Choć Wam powiem, że ja to coraz bardziej się denerwuje :(
Jakoś wewnętrznie mam taki lę, żeby z dzieckiem było wszytsko dobrze.
Moja znajoma właśnie (jest teraz w 16 tyg.) Miała USG genetyczne w 14 tyg....okazało sie, że mała ma masę wad :( Potem testy genetyczne, amniopunkcja i wyrok - Zespół Turnera :(:(:(
To się zdarza 1 raz na 2500 przypadków. 99 % płodów obumiera. zaledwie 1% dożywa :(

Co ona teraz musi przeżywac :(
W czwartek mam WŁAŚNIE USG ze wszystkimi pomiarami itp. strasznie się boję żeby było wszystko dobrze:(

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia - bardzo mi przykro z powodu twojej znajomej.. nie umiem sobie wyobrazic co ona musi czuc i przezywac..ale pamietaj,ze Ty..jak i kazda kobieta w ciazy musi myslec pozytywnie bo stres nie jest naszym sprzymierzencem.. ja przed kazdym usg tez sie boje.. na poczatku bardziej.. czy sa zdrowe, czy bija im serduszka.. czy maja wszystkie narzady, raczki,nozki, czy mozg sie rozwija..to chyba normalne,ze sie martwimy..
potem jak czulam kopniaczki to byla radosc..a jak nie czulam bo byly nieregularne na poczatku to panika.. ze pewnie cos zlego sie stalo..
teraz troche inaczej do tego podchodze bo po tylu usg i tylu slowach lekarza,ze dzieci rozwijaja sie prawidlowo itd uwierzylam,ze bedzie dobrze.. poza tym moglabym juz w sumie urodzic.. z kazdym kolejnym tyg ciazy daje dzieciom wieksze szanse na przezycie,ale sa dzieci,kotre urodzily sie w 27 tc i rozwijaja sie prawidlowo.. wiec jestem na te chwile uspokojona..

glowka do gory..musisz wierzyc,ze bedzie dobrze.. staraj sie nie nakrecac negatywnie..:**

czy twoja kolezanka ma coreczke??

zaciskam kciuki za Twoje usg czwartkowe.ja mam w sr:**

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpio - to straszne co piszesz :( bardzo współczuje Twojej znajomej, nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co biedulka przeżywa :(

Ale Ty Kochana (wiem brzydko zabrzmi), nie myśl o tym!! Ty teraz musisz cieszyć swoim Maleństwem ;)

a w ogóle ja tu weszłam, żeby co poniektóre opierniczyć - co to ma być, że taka cisza w wątku jest? :) ostatnio w ogóle nie widziałam żadnego postu np. od Klary... Co tam u Was słychać? :)

Ja jutro idę do lekarza zobaczyć czy pęcherzyk w ogóle mi pękł :/ bo na ciąże nie mam co liczyć w tym cyklu... Buuu...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Witam wszystkie starające się dziewczyny i te które doświadczyły już cudu narodzin:) Wiem że zmagacie lub zmagałyście się z różnymi problemami, rozumiem wszystkie Wasze obawy rozterki i smutki, gdyż przezywam to samo...
Wiem że forum/internet to nie wizyta u lekarza ale po własnym doświadczeniu wiem że lekarzy i ich "wyroków" pewnym być nie można, a niejednokrotnie co widać po tym forum, Wy poprzez swoje doświadczenia udzielając rad innym starającym się pomagacie im walczyć o jakże chcianą ciąże i co ważne z pozytywnym skutkiem.
Stąd też odważyłam się napisać. Z góry przepraszam z długi post ale w skrócie opisze swoją historię.
Jakieś dwa i pól roku temu stwierdziłam że czas na dziecko. Byłam stymulowana clo a do tego wszystkie dodatki w postaci luteiny w odpowiednim dniu i pregnyl. Trochę żałuję tego bo do starań nie podchodziliśmy poważnie a cała ta stymulacja nie wynikała z jakiś problemów tylko była zwykłym pójściem na łatwiznę....
oczywiście na poczatku metodą prób i błędów dwa cykle stracone bo ilość pęcherzyków nie była zadawalająca lub moment peknięcia pęcherzyka zbyt późny itp itd. Przy czwartym cyklu owaulacje miałam pierwszy raz z lewego jajnika plus kilka na prawym. Pęcherzyk z lewego jajnika nie pękł i zrobiła się torbiel ale mimo wszystko dalej bylam stymulowana z tym że o staraniach nie było mowy bo jajnik dawał mi tak we znaki że nie mogłam funkcjonować. Przed okresem wiłam się z bólu miałam wszytskie objawy grypy żołądkowej plus wysoką tem.39 st., mąż dosłowanie zbierał mnie z podłogi z łazienki bo mdlałam. Decyzja - jak naszybsze usunięcie torbieli. W następnym cyklu w poniedziałek miałam zgłosić się do szpitala w piątek zrobiłam ca i szok wynik 244... Podejrzenie raka... Przeżyłam koszmar w szpitalu błagałam by nic mi nie wycieli a oni nie ugięci że jeśli to rak ratowac będą moje życie. Udało się.... nie był to rak ale jak podejrzewała moja dr enometrioza. Moja radość nie trwała zbyt dlugo bo podczas laparoskopii na którą się uprałam wyszło że oba jajowody niedrożne i to w takim stopniu że nic nie da się zrobić. Ryczałam jak glupia... 5 dni leżałam w szpiatlu bo na kierownik oddziału na obchodzie stwierdzili że laparoskopia w moim przypadku nie była prostym zabiegiem i jest duże ryzyko powikłań no i dren wystawał mi cały czas z brzucha....Cały mój świat legł w gruzach w krótkim czasie dowiedziałam się że mam endo, niedrożne oba jajowody i pcos a wcześniej uchodziłam za okaz zdrowia.
Chodziłam od lekarza do lekarza z błaganiem o pomoc ale wszyscy nie dawali mi szans na naturalną ciąże z takim opisem pooperacyjnym(wyciagnełam z akt opis całego zabiegu w którym opisane jest wszystko co podczas laparokopii robili i jak wygląda wszystko od środka)
Oczywiście brałam przez 5 miesięcy visanne ale nie działały na mnie w ogóle. Miałam miesiączki i owulacje.Lekarka stweirdziała że biorę poprostu bardzo drogie leki przeciwólowe(wtedy płaciłam ponad 200 zł).
Dałam sobie spokój ze wszystkim. Popadłam w depresje odsunełam od siebie wszystkich i wszytsko. Poddałam się.. Wreszcie zrozumiałam że to nie w moim stylu że pragne mieć dziecko i zrobię wszystko by cel osiągnąć. Zebraliśmy kase na in-vitro i zaczeliśmy działać. Wysłałam męża do urlologa i jednocześnie specjalisty od niepłodności męskiej z wynikami nasienia. Tam podczas wizyty zostałam poproszona na romozwę. Okazało sie że mąż ma świetne wyniki i tym samym lekarz zasugerował bym może spróowała jeszcze raz sprawdzić drożność zanim wydam 10000 zł. Przez miesiąc dojrzewałam do tej myśli. Przez 1,5 roku oswoiłam się z myślą że jestem bezpłodna, nabrałam sił na walkę i mam na nowo przeżywać to samo? znowu usłyszeć "czego Pani oczekuje?? dla Pani jedyna nadzieja to in-vitro. Było nawet tak że lekarz widząc mój opis nie podjął się nawet zbadania mnie tylko od razu powiedział że tylko in-vitro wchodzi w grę.
Zaryzykowałam, znalazłam lekarza który podjął się zrobienia mimo wszystko hsg.
I szok!!! lewy jajowód całkowicie drożny. Kontrast przepłynąl tak szybko jakby nigdy nie był on niedorżny. Prawy niesesty bez oznak drożności... Macica nie wygląda jak u chorych na endometrioze. Ogolna ocena zadawalająca. Bez leczenia przez ponad rok żadnych nawrotów torbieli endometrialnych, endometrium ok, owulacja jest.
Mam szanse na naturalną ciąże :0 z tym że owulację mam z prawego jajnika bo on jest silniejszy lewy kiepsko pracuje a jajowód drożny.
Stąd moje pytanie do Was dziewczyny czy któraś miała podobną sytuację?? Miała niedrożny jeden jajowód i stymulacja clo pomogła??Nie chcę sobie robić nadziei. Dużo czasu zabrało mi pozbieranie się i dojrzenie do myśli o invitro...
jestem miesiąc po hsg oczywiście były starania owulacja z prawego jajnika była ale @ przyszła. Sytuacje mam o tyle trudną że nam co drugi cykl odpada z uwagi na wyjazdy męża.
przepraszam za długi post i proszę o pomoc.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Witaj zagubiona:)
Na pocieszenie napisze Ci,że nie jesteś sama. Wiem, co czujesz i co przechodzisz.
Ja z endometriozą walczę od 3 lat. Dowiedziałam się o niej w dniu mojego ślubu, który się nie odbył, ponieważ złapał mnie straszny ból. W jednej chwili straciłam siły i byłam pół przytomna, nieświadoma tego co się dzieje-karetka i natychmiast na blok operacyjny- diagnoza pęknięta gigantyczna torbiel endometrialna, zapalenie otrzewnej, przetoczyli krew i nadal żyję:) rozpoznanie endometrioza 3 stopnia, o czym pojęcia nie miałam, bo na każde zgłaszanie lekarzom,że mam straszne miesiączki, mówili taki mój urok i dawali zastrzyki przeciwbólowe...
Pół roku brałam danazol czego bardzo żałuję, bo teraz już wiem,że tym świństwem się nie leczy! Później miała być szybko ciąża żeby nadal nie krwawić jednak torbiele już na drugi miesiąc po odstawieniu leku znowu się pojawiły i tak sie bujam już 3 lata. Po drodze jeszcze 2 operacje, bo była powtórka z rozrywki.
A już przed ślubem podjęliśmy decyzję, że od razu po ślubie po powrocie z podróży chcemy dziecko, ale niestety, Ten na Górze widac ma inne plany i mimo naszych starań ciągle nic:(
W listopadzie udało mi się znaleźć dobrego lekarza, który chce nam pomóc- kazał zrobic mnóstwo badań mi i mężowi- wyszły nie najlepsze, przepisał visanne, żeby uchronić moje jajnik, leki dla mężai, i po 2 miesiącach miał zrobic laparoskopie żeby usunąć torbiele i podjąc decyzję co dalej. Niestety nie doczekałam, po miesiącu trafiłam do innego szpitala na stół operacyjny z podejrzeniem wewnętrznego krwotoku, usunęli torbiele i po trochu każdego jajnika- co było niepotrzebne, ale trudno. Visanne zmieniłam na Qlaira bo przy Visann w ciągu tygodnia urosła kolejna torbiel no i po operacji stwierdziłam,że bez sensu tym się faszerowac skoro nie pomaga, a nawet zaszkodziło.
Przez ostatnią operację wszystko się przedłużyło, bo przez 5 miesięcy mam być na sztucznej menopauzie:(
Ciężko na myśl,że może już bym mogła być w ciąży, gdyby nie operacja, która okazała się niepotrzebna.
Ale grunt to nie załamywać się, Jest ciężko, ale wielu z nas jest ciężko a nawet gorzej więc głowa do góry, kiedyś i nam się uda!! Musi:)
W maju jadę do lekarza, spr wyniki hormonów, czy dochodzi do owulacji i umówić się na hsg - moje już 3

Ja jeszcze nie dojrzałam do myśli o invitro czy nawet inseminacji, bo bardzo chce ciąży naturalnej.
Pewnie bardziej w głowie siedzi świadomość, że są pary niepłodne ale to nie jestem ja. Ciągle mam nadzieje,czasem resztki nadziei, na to że będę w ciąży. Ale skoro tak wielu parom się udaje ( czego dowodem jest to forum) to i nam musi sie udać:) Czego sobie i innym starającym sie życzę bardzo mocno!:)

No to i ja się rozpisałam,sorki, ale taka tu cisza chwilami, stwierdziłam że coś napisze i ja:0

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Przykro mi Dziewczyny z powodu Waszych przeżyć, ale pocieszające jest to, że nie jesteście same :)

Wy co prawda byłyście bardziej świadomego tego wszystkiego co się z Wami dzieje, chociaż ten plus jest u Was - co oczywiście nie umniejsza Waszych doświadczeń i bólu związanego z tym wszystkim zarówno psychicznego jak i fizycznego :(

U mnie to wyglądało tak, że miałam 16 lat kiedy usunięto mi jajnik z jajowodem :( więc tak naprawdę nie miałam prawa głosu, bo wiadomo moja Mama podjęła decyzje o operacji, w dodatku wtedy nie myślałam o ciąży, ba nawet nie współżyłam - więc jeszcze wtedy ten problem mnie nie dotyczył, zaczęłam byś świadoma tego wszystkiego dopiero jakieś 7 lat temu, mimo, że nie myślałam o ciąży w podświadomości czułam i wiedziałam, że będzie ciężko... i niestety nie pomyliłam się :(

ale Kochane nie poddajemy się i walczymy :) mi też już jest ciężej teraz, gdy pomyśle, że gdyby udało się za pierwszym razem Nasze Maleństwo by już było na świecie...

Co do HSG - w szoku jestem, że już miałaś aż 3, ja w 2009 roku miałam laparoskopie robioną przy okazji sprawdzili mi drożność jajowodu i było wszystko ok, teraz pytałam swojego lekarza czy trzeba będzie zrobić to badanie, powiedział, że raczej nie bo takie rzeczy tak często się nie zmieniają - hmmm, no nie wiem czy to często 4 lata, ale ufam Mu, więc na razie siedzę cicho :)

A jak tam Nasze Ciężarówki, Olimpia, Stokrotka i cała reszta? :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia trzecie HSG będę dopiero miała, pewnie w czerwcu.

Pierwsze miałam jak zmieniłam lekarza po 1,5 roku starań,i on od razu powiedział,że to podstawa, żeby wiedzieć czy w ogóle jest po co się starać.
Szczęście w nieszczęściu miałam je robione pod narkozą, bo niestety nim zdążyłam dojechać do szpitala torbiel pękła i był wewnętrzny krwotok więc lekarz od razu musiał operować, a jak już operował to i spr drożność. Było oki.

Drugie HSG miałam rok później, bo lekarz stwierdził,że skoro przez rok zero ciąży to warto zobaczyć.

Trzecie będzie niebawem, jak skończe brać Qlaire, zmieniłam lekarza i ten chce spr czy styczniowa operacja mi nie zaszkodziła.
Niestety jestem juz po 4 operacjach i lekarz mowi,że z każdą kolejną moje szanse na dziecko maleją. A najlepsze jest to, że ostatnia operacja w ogóle nie była potrzebna, nie było krwotoku jak twierdzili lekarze,wystarczyło podać leki i obserwować, ale trafiłam na konowałów chcących szybko zarobić więc w trybie natychmiastowym operowali, no i troszkę okroili mi jajniki:(

Pocieszam się tym,że skoro juz tyle przeszłam i nie było żadnych komplikacji, rany ładnie się goiły, jajowody drożne, to liczę na to, że mi się uda naturalnie zajść w ciąże. Chociaż do tej pory ciągle mam pod górę to staram się nie załamywać, bo musi kiedyś być dobrze:)

W ogóle, ja to myślę,że to wszystko przez to, że kilka lat temu poroniłam i pewnie podczas zabiegu wszczepili mi endo:(
Przez 3 lata starań chyba już wszystkie stany załamania i radości na przemian zaliczyłam:( Ktoś kiedyś trafnie powiedział,że po długim okresie walki można pisać doktoraty o niepłodności...
Wiem, że takich dziewczyn jest niestety bardzo dużo i nie wolno nam tracić wiary, bo i nam się uda:) ( wiem, tak pozytywnie pisze, a pewnie za jakiś czas przyjdzie gorszy moment i znów będą łzy, zazdrość i złość) Ale nikt nie obiecywał,że życie będzie nam się układało tak jak byśmy tego chcieli, szkoda.

Znowu sie rozpisałam, sorki juz uciekam obiad robić:) Pa

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Niestety na dobrego lekarza który chce pomóc jest trudno trafić. Jestem tego najlepszym przykładem. Od laparoskopii w tym roku minie dopiero 2 lata a ja cały czas aż do ubiegłego miesiąca miałam wmawiane że jestem bezpłodna i ratunku dla mnie nie ma. Bo jajowody są w opłakanym stanie i nic mi już nie pomoże. Co gorsza lekarze którzy to mówili w ogóle mnie nawet nie badali. Szłam na wizytę za którą płaciłam nie tak mało a oni na podstawie opisu szpitalnego zamiast spróbować coś zrobić kiwali głową że tylko invitro i studiowali każde słowo z wypisu szpitalnego, który ja znałam na pamięć. Tymczasem okazuje się że bez leczenia(pomijając 5 miesięcy z visanne które nie pomagało) endo w ogóle nie wróciła. Lekarz który wykonywał hsg i robił usg miesiąc wcześniej, stwierdził że owulacje mam, macica nie wygląda jak u kobiet u których stwierdzono ednometrioze, a jajniki są normalnej wielkości. Totalnym zaskoczeniem był drożny jajowód przez który kontrast przepłynął błyskawicznie jakby nigdy nie był niedrożny. No i pcos? owulacje są i miesiączki terminowo. Wcześniej mimo co miesięcznych wizyt lekarka(która zresztą robiła też laparoskopie) nie stwierdziła pcos.
Teraz jakbym wszystko zaczynała od nowa. Ja nie potrafiłam się cieszyć z tej drożności bo byłam nierokującym na nic przypadkiem, a tymczasem.....
Lekarz kazał się starać naturalnie. Z tym że ja teraz nie chce czekać tym bardziej że mąż często wyjeżdża i co drugi cykl tracimy. Tylko jak z tym clo z jednym jajowodem?? komuś się udało?? z drugiej strony cała moja historia zaczeła się moim zdaniem od prze stymulowania właśnie clo. Lekarka stwierdziła że stymulacja "obudziła" endometriozę. Z tym że wynik histopatologiczny jednoznacznie nie stwierdził endo a jedynie prawdopodobną endo. W wypisie napisali endo na podstawie tego co widzieli i wysokiego ca125, ale w opisie historii choroby która zostaje w szpitalu a którą z archiwum wyciągnełam napisane było nowotwór, który jako pierwszy z tak wysokim Ca125 podejrzewali.

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dziewczyny - przykro mi..smutno sie zrobil oczytajac wasze posty.. jaka ciezka, bolaca droge musicie przechodzic..:(( badzcie dzielne i silne.. miejmy nadzieje,ze nic nie dzieje sie bez przyczyny..i jeszcze bedziecie szczesliwymi mamusiami:**

a my jestesmy po wizycie..nasze maluszki to male giganty:-) waza 2011 i 1980g, leza poprzecznie, to wieksze to synek a to mniejsze nie chcialo sie pokazac.. ogolnie z nimi wszystko ok, gin mowila,ze mozmey w sumie rodzice za 2-3 tyg ale,ze czuje sie ok, zadnych dolegliwosci procz czasami puchnacymi kostkami nie mam to urodzimy za 6-7tyg..

a ja przytylam znowu..i lacznie mamy 14 kg na plusie w butach..

no i cos mnie zlapalo przeziebienie ale sie nie dam.. herbata z sokiem z malin, mleko z miodem, leki i do lozka.. nie dam sie!!

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Stokrotka, kiedy to zleciało? A maluszki faktycznie duże :) To dobrze :) Pewnie jesteś już spokojna, bo prawie donoszone :)

U nas powoli do przodu. Bóle brzucha, poza sporadycznym uczuciem naciągania (myślę, że przez powiększającą się macicę), minęły. Jestem w 17 tc i mam póki co 2 kg na plusie. Zobaczymy, jak się dalej sytuacja rozwinie. Bo pomimo tych 2kg brzuszek już odstaje no i piersi ku uciesze męża większe :) Lekarz na ostatniej wizycie nadal obstawiał chłopaczka, ale mówił, żeby się jeszcze nie nastawiać.

Dzisiaj dostałam od bratowej 3 wory ciuszków, kołderki, rożki, zabawki itp. Do tego jeszcze karuzelę Fisher Price i leżaczek Tiny Love, także wyprawkę mam prawie całą z głowy :D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Zagubiona możesz podać nazwisko tego dobrego lekarza do którego w końcu trafilas?

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Kochane i dzisiaj już jestem po wizycie :/

niestety muszę zacząć przyjmować bromergon - na razie dostałam na to receptę, ale jeśli będę źle się czuła po nim to po następnej wizycie dostane nazwę innego leku który ponoć jest lepszy - domyślam się, że to chodzi o dostinex :)

czy któraś z Was brała bromergon? Miałyście skutki uboczne? Najbardziej sie tego właśnie boję :( w sumie mam brać przed snem, ale ja w nocy wstaję zawsze na siusianie i boję się, że wtedy mnie dorwie :/

W dodatku dostałam większą dawkę euthyroxu, teraz muszę brać 62,5...

Żonko, Stokrotko - cieszę się, że u Was już dobrze i oby tak dalej było do Waszych rozwiązań :*

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej;)

Olesia jeśli pamiętasz bądź nie - to ja przyjmuje od 2 tyg bromka:)
Mi podobnie jak tobie lekarz powiedział ze zaczniemy od niego bo jest tańszy (ja zapłaciłam za opakowanie 30 tabletek 3 zł.)a niektóre organizmy reagują na niego lepiej niż na dostinex. I ja jestem z niego zadowolona. Tzn. mi lekarz powiedział ze koniecznie przyjmować na noc i stopniować ilość - najpierw tydzień 1/4 tabletki, potem tydzień 1/2 i potem już całą. Jestem już po "połówkowym" tygodniu i jest dobrze:) Byłam przerażona opisami niektórych dziewczyn (wymioty/omdlenia/zawroty głowy) ale ja nic z tego nie miałam - może lekkie mdłości rankiem na samiutkim początku.
Z tym ,że mnie też lekarz ostrzegł, że pierwsze kilka dni po każdym leku (bromek/dostniex)mogą być mało przyjemne i albo organizm się przyzwyczai albo i nie i wtedy ewentualna zmiana.

Mam nadzieje ze troszkę pomogłam;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

cześc dziewczynki :)

Mi mdłości powoli już przechodzą :) Co prawda zdarza się czasem jakiś haft kaszubski, ale nie męczy mnie to już całymi dniami :)

Dziś mam USG genetyczne, i trochę mam pietra.
Trzymajcie kciuki za mnie.

Stokrotko. Tak, ta koleżanka będzie mieć dziewczynkę. Niestety to zespół Turnera, który dotyka tylko dziewczynki.

pRZEDWCZORAJ MIAŁA DODATKOWE BADANIE SERDUSZKA. jEDna z komór w ogóle nie funkcjonuje. Podejrzewają, że do 30 tygodnia płód obumrze :(
Raczej nie dali im nadzieji :(

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Iwonus - wybacz, kompletnie o tym zapomniałam :) ale dziękuje Ci, że się odezwałaś ja dzisiaj jestem po pierwszej dawce tego leku i muszę powiedzieć, że całkiem dobrze się czuję z wrażenia w nocy nie mogłam zasnąć tak czekałam na jakieś niepożądane objawy, ale nic się nie działo, tylko może ze dwa razy przeszły mnie fale zimna pomieszane z gorącem, a dzisiaj rano jak mój B podawał mi euthyrox to zakręciło mi się w głowie :) jeśli tak ma być przez cały czas przyjmowania tego leku to mi to nie stanowi problemu :) he, he...

Co do leku to faktycznie tani jest, nie wiem ile u mnie dokładnie kosztuje, ale razem z euthyroxem płaciłam coś ok. 10 zł więc idzie znieść te ceny :D

Tylko Iwonus powiedz mi czy Ty sobie to na równe kawałki kroiłaś na początku? Bo ja póki co mam brać 1/4 tab i jakoś tak nie za bardzo równo mi wyszły :/ wiadomo kruszy się tab, to ma jakiś wpływ? :D wiem głupie pytania, ale się nie znam :P

Olimpio - to przykre co piszesz o sytuacji koleżanki :( bardzo Jej współczuje i aż mi łzy poleciały... życie jednak czasami jest niesprawiedliwe :( :( :(
Kochana na pewno każda z Nas tutaj dzisiaj będzie 3mać za Ciebie kciuki, daj znać jak było na USG :) ale będzie na pewno dobrze!! :)

a co do mdłości, to dobrze, że jednak jesteś na tym zwolnieniu - masz teraz dużo czasu dla siebie, dziecka i męża i w razie co masz swój kibelek, by sobie spokojnie haftować po kaszubsku :D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

To straszne Olipmia co piszesz,nawet nie chcę sobie wyobrażać co muszą czuć rodzice,kurczę dlaczego tak się dzieje,a matki które rodzą zdrowe dzieci mordują je?Świat jest zły,ludzie go niszczą,cywilizacja.

Ja czuję się dość dobrze,oprócz nieprzespanych normalnie nocy,chociaż teraz i tak jest dużo lepiej,jeszcze do niedawna to tak żle spałam,że codziennie bolała mnie głowa.Apetytu za bardzo nie mam,jem bo jem,ale zero jakichkolwiek zachcianek,zresztą w pierwszej ciąży też tak miałam,nic jeszcze nie przytyłam a dopiero utraconą masę nadrobiłam.

Czuję już już mojego synka w brzuszku,ale troszkę się martwię że jest bardzo mało ruchliwy,na USG też to widać.Poza tym czekam w napięciu i odliczaniem dni do 30.04 wtedy mam badanie USG na jakimś super sprzęcie w poradni genetycznej,dostałam skierowanie w związku z tymi torbielami w mózgu.Bardzo się boję,aczkolwiek jestem dobrej myśli,staram się,choć czasem durne przychodza do głowy.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Aniu, napewno będzie dobrze:) liczę że torbielki się wchłoną :)

Olesia - te tabletki na pewno wszytsko uregulują !!! :)

A ja tez jeszcze nic nie przytyłam :P
Ale wczoraj miałam takiego ssaka, że myślałam, że umrę jak o 21 nie zjem kanapki :P w ogóle jakoś więcej wczoraj jadłam ale wciąż mnie ssało ;)

Boję się tylko o to zwolnienie.
Wiecie dziś mam wizytę u tego nowego lekarza.
Podobno on niechętnie daje zwolnienia. A szczerze mówiąć jakby szef mnie zobaczył w pracy, to chyba by mnie na kopach wysadził :/
Dzwonił do mnie dwa razy, że on woli zebym juz nie przychodziła :/
W ogóle dzwoniła do mnie koleżanka i jej tez groził, że na pensje nie będzie miał dla niej no i jest nieciekawa atmosfera :/

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpio - mam nadzieję, że będzie ta jak mówisz :)

A ten Twój Szef to jakiś nienormalny jest - nie zastanawiałyście się, żeby Go do PIP - u podać? Toż to nie zgodne ze wszelkimi normami jest to co on wyrabia :/

Ja myślę, że jeśli powiesz jak jest w pracy, że na nogach jesteś non - stop, że dźwigasz to da Ci zwolnienie, no bo jak? Przecież ciężarnym nie wolno cały czas być na nogach poza tym dźwigać też nie możesz :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Witajcie nowe staraczki! Dziewczyny trudne chwile za wami jeszcze pewnie kilka takich przed Wami, ale wiele z nas jest przykładem, że mimo wielu przeciwności się udaje.. i Wam się uda, tego życzę z całego serca.. ja też mam ponoć endometriozę(tego się wszczepić nie da:)) i hsg mi wykazało niedrożne jajowody ale po laparo lewy okazał się zupełnie drożny a prawy przepchali.. a to,że jajowód pół roku temu był drożny nie oznacza, że nadal tak jest i odwrotnie.. ogranizm ludzki to wielka zagadka...
My dziś po szczepieniach Julek był strasznie marudny od chwili wejścia do przychodni, ale jak już wychodziliśmy to uraczył mnie ogromnym uśmiechem.. teraz codziennie chodzimy na spacery z moją siostrą i jej synkiem Szymkiem i chłopcy się ze sobą bardzo zzyli.. Dziś po szczepieniach ich odwiedziliśmy był szał.. Julek cieszył się jak nigdy, poszłyśmy zrobić kawę przychodzimy a Julek ssie rękę Szymka, Szymek w tym samym czasie stopę Julka i jak tu ich zostawić na chwilę na macie edukacyjnej?? hmm może lepsze ssanie kończyn niż zamiana smoczkiem,bo i to już ćwiczyli.. :) Pozdrawiamy

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ania, mój pies wylizał moją córkę aż po migdałki ;)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hahah musiał to być niezły widok :d
Takie dwa ssaki :D

Ja po wizycie :)
Dzidzia rośnie, jest zdrowa i mama też :D
dziękuję za modlitwy :)

Olesia - co do szefa - my jesteśmy tylko dwie w tej firmie. wiec jakby któraś z nas nadała, to wiedziałby że to napewno któraś z nas... więc jakoś się nie odwazyłyśmy jeszcze :/.....ale straszyłysmy czasem PiPem, jak było źle :P

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia mi mąż kroił ;p..Nie powiem,nie zawsze wychodziły idealne kawałeczki ale dawał rade:D czasem coś się skruszyło ale lekko.
Bardzo sie cieszę ze dobrze reagujesz na bromka - ja od jutra zaczynam całą -mam nadzieje ze nic sie nie zespsuje (ani u mnie ani u ciebie)

Olimpia supcio ze u Was dobrze - tylko takie wieści prosimy przyszłe mamusie:D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ania - jak to przeczytałam to aż cały monitor oplułam ze śmiechu, fajnie to musiało wyglądać dwa Małe ssaki :D

Olimpia, to faktycznie domyśliłby się, że któraś z Was na kablowała na Niego no i jeśli planujesz wrócić do tej pracy po macierzyńskim, to lepiej sobie problemów nie robić :) a jeśli nie to w nosie bym miała i zgłosiłabym wszystko (ale to ja, ja z natury wredna i pamiętliwa jestem :D)

Co do krojenia, no cóż wydaje mi się, że w miarę ok jest, więc trudno mniej więcej wszystkie kawałki wyglądają podobnie ;) jeszcze tylko 6 dni i przechodzę na polówkę, więc już żadnego problemu z tym mieć nie będę :) a co do objawów związanych z bromkiem nie mam żadnych z czego się cieszę bardzo a wręcz jestem nawet bardziej nadpobudliwa po nich :D ciekawa jestem jak to będzie po połówce :P

A ja dzisiaj niestety zaczęłam 10 cykl starań... I do tego taki nie fortunny cykl, że głowa mała w 2 - 3 dc mam zrobić badania, więc wypada albo jutro albo niedziela - a ja robię badania teraz tylko w uck, bo tanio i najbardziej wiarygodne laboratorium :) dziś dzwoniłam już zapytać czy w nd też robią badania niestety nie, tylko w soboty od 7.30 do 12 :/ pytałam też czy dużo ludzi przychodzi w tym dniu, powiedziała, że różnie... ach, pewnie pojadę tam już jakoś o 6.30 żeby wejść jako pierwsza... :/ szlag by trafił... ponadto miałam iść do gina między 20 - 24 dc na monitoring, wczoraj coś źle obliczyłam i umówiłam się na 6.05 gdzie wychodzi mi 25 dc dzisiaj się doliczyłam, dzwonie dowiedzieć się co i jak a Pani mówi, że i tak musi zostać bo lekarza i tak wcześniej nie będzie - ma urlop :) Ach, dobrze, że różnica jest tylko 1 dnia a nie więcej :D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia masz wizytę u Skweresa 6 maja? Ja też :) Na którą się umówiłaś? :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Oj wyglądało to pięknie mój synek wygięty w precel.. eh dziś znów się razem bawili Julek ssał łokieć Szymka.. to już chyba tradycja..
Kasia szczęście, że my psa nie mamy,choć oni sami potrafią się wyślinić po kokardki.. a kot dziećmi nie jest zainteresowany:)))
Olesia w uck można się umówić na konkretną godzinę przez internet, ale nie wiem czy w soboty to działa.. w sobotę najlepiej iść ok 10 wtedy już jest pusto..bo rano to tłumy:) a może w tym cyklu się uda, mi też wyszło jak dr Ś był na urlopie.. :) trzymam kciuki:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

tak zonka mam wizytę 6.05 na godz. 17.40 :) a Ty na którą masz - może się spotkamy :)

Aniu, niestety ale w sobotę nie można się umówić internetowo i w tym cały problem, bo tak to w nosie bym miała :) ale dzięki za info, w sumie może i racja - pewnie z rana zbiegną się tłumy, więc pojadę tak na ok. 9 rano :) bo chcę czy nie, muszę jutro zrobić badania :/ bo inaczej przepadnie wszystko i będę musiała czekać do kolejnego cyklu :(

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

też robiłam zlecone badania przez dr Ś w uck, wyszło taniej niż na Wałowej, gdzie mam bliżej, ale np hormon AMH na Wałowej jest aż o 30zł tańczy niż w uck ;)

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

A to pewnie się miniemy, bo ja mam na 16.00

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ania ty masz 2 dzieci?

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Pomylka dziewczyny ;)

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Lusiu jeśli o mnie chodzi to mam jedno:) ale siostra też ma synka, 3tyg starszego od mojego Julka:)więc czasem się czuję jakbym miała 2:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

W ogole to wam nie mowilam, mialam w 13 dc 18mm pecherzyk. Z moja laurunia jak zaszlam to w 17 dc mialam 20 mm.

imageimage
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

No i dzisiaj wyszłam z uck z lżejszym portfelem o 360 zł :D

już wyniki niektórych badań mam, do wtorku powinnam kolejne dostać - ciekawa jestem co tam Doktorek na nie powie :) najbardziej mnie ciekawi co wyjdzie z amh - bo od tego tak naprawdę teraz wszystko zależy :P

Zonkaa - szkoda, że się nie spotkamy, ale może innym razem się uda :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Może się uda :) Wizyty mam średnio co miesiąc. Przy monitoringu owulacji jest podobnie, więc szansa jest ;) Swoją drogą jak się staraliśmy to też tyle $$ szło na te badania że głowa mała... I tak się pocieszałam, że jak zajdę w ciążę to się skończy. A teraz to dopiero się zaczęło :) Ale przynajmniej wiem, że teraz inwestuję w mojego synka :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

pewnie, teraz to inaczej się patrzy - chociaż w sumie ja też myślę podobnie, bo w końcu też inwestuje w swoje przyszłe dziecko ;) he, he...

Fakt,kasy idzie sporo, ale co zrobić? :) mam nadzieję, że to chociaż wszystko przyniesie pożądany skutek :)

Dziewczyny dostałam już wyniki na przeciwciała Toxo i CMV i ni chusteczka z tego rozumiem :(

Wiec tak Toxo (IgG)wyszło 8,9 - czyli wynik jest ujemny, jeśli zajdę w ciąże muszę uważać na surowe mięso itp?dobrze rozumiem :)

CMV (IgG) 87.8
anty CMV IgG - interpretacja wyniku badania:
ujemny < 12
niejednoznaczny 12-14
dodatni> 14 - czyli tą infekcje mam za sobą? i nie muszę się martwić już niczym? :)

Sorki, że Was tak zamęczam, ale ja nic z tego nie rozumiem :) kiedyś blondi byłam, może dlatego ;D :D

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Jezu, zaraz mnie coś trafi!! :/

toxo wyszło mi 8,9

czyli wynik jest ujemny, jeśli zajdę w ciąże muszę uważać na surowe mięso itp?dobrze rozumiem :)

a z tą blondi to tak zażartowałam - mam nadzieję, że nikogo nie obraziłam :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

coś nie tak jest chyba - nie wychodzi mi to toxo :/ wynik w każdym razie mam mniej niż 3 :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Co tu tak cicho?

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

hej Dziewczyny,

ja tylko tak na chwilę niestety u mnie jest kiepsko :( Wczoraj pochowaliśmy jednego mojego Wujka, a czeka mnie kolejny pogrzeb... :(

Ciocia którą się opiekowałyśmy (opowiadałam Wam o Niej, szukałam domu starców dla Niej) zmarła :(

ja na jakiś czas się wyłączam, bo moja psychika tego nie wytrzymuje... :(

Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że chociaż u Was chodź odrobinę lepiej jest...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Przykro mi Olesia:(
U mnie nie lepiej wszyscy znów jesteśmy chorzy.. najpierw mąż, dwa dni po nim ja z gorączką i kaszlem takim, że płuca bolą.. miałam nadzieję, że Julka ominie, ale nie dziś i on zagorączkował.. właśnie czekamy na naszego pediatrę..eh..:(

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia bardzo mi przykro:(Miałam tak pod koniec zeszłego roku - listopad ciocia, początek stycznia dziadek-więc wiem co czujesz - wirtualnie przytulam:*
Ania duzo, duzo zdrówka życze - dla rodzinki i przede wszystkim małego.
U mnie bez wiekszych zmian -zawodowo troche sie dzieje dlatego rzadziej wpadam:) Poza tym łykam sobie grzecznie bromka i staram sie nie mysleć o hormonach, staraniach - po ciuchu liczę ze PRL się unormuje i dzidzia sie pojawi:)
Stokrotko a co u ciebie?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Przykro mi Olesia,tak czasem w życiu bywa,ale musisz być silna i dzielna.

U nas wszystko ok,zaraz połowa ciąży już za mną,synuś się odzywa,kręci,czasem kopie ale coś spokojniutki bardzo,bo jakbym miała porównać do pierwszej ciąży,to jak niebo a ziemia,taka róznica w ruchach,mam nadzieję że poprostu taki temperament,że zdrowy jest,czekamy na 30.04 wtedy mam wizytę w poradni genetycznej,w związku z tymi torbielami,mają sprawdzić czy wszystko inne jest ok,tak strasznie się boję,choć jestem dobrej myśli.

Iwonus,bardzo trzymam kciuki,niech już wkońcu się uda!
Życzę Wam dziewczyny szczęścia żebyście mogły doświadczyć cudu natury i stać się najszczęśliwymi mamusiami pod słońcem,ten dzień jest już blisko dla każdej z Was i ja w to wierzę.Pozdrawiam Was serdecznie.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dzięki Wam Dziewczyny za wsparcie!! Jesteście Kochane:****

Iwonus, to miałaś w miarę ten odstęp czasu-mimo to wiem, że nie umniejsza to bólu straty bliskich osób.

Ja miałam tak, że w piątek był pogrzeb Wujka i w piątek wieczorem po powrocie mojej Mamy z pogrzebu dowiedziałam się o śmieci Cioci i to w taki drastyczny sposób, że szok i niedowierzanie... Stąd ten mój ból i załamanie psychiczne... Jeszcze teraz najgorsze jest czekanie na sekcje i potem możemy myśleć o pogrzebie...

Ale nie będę Wam tu zawracać głowy, bo nie o tym wątek :)

3mam za Was kciuki i jak dam radę będę się odzywać od czasu do czasu.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia bardzo mi przykro z powodu straty w waszej rodzinie..sama miesiac temu bylam na pogrzebie przyjaciela naszej rodziny..zmarl nagle..polozyl sie i zasnal.. :(

co u mnie hm.. w pt maz wyjechal w delegacje..w pt tez dostalam mega wysypki na brzuchu i rekach i dekoldzie..swedzacej okropnie.. poszlam do gin bo sie przestraszylam..dostalam leki i gin powiedzial,ze jak nie minie to mam sie zglosic na oddzial do szpitala.. za chwile ide do dermatologa.. bo nadal swedzi choc na brzuchu juz nie,ale wysypke nadal mam..najgorzej na dloniach i rekach..
boje sie,ze bede musiala isc do szpitala..a ja nie chce..
w pt gin (niestety albo stety nie moj, tylko inny okazal sie ordynatorem ginekologii w moim szpitalu ) zrobil mi usg i okazalo sie,ze dzieci przytyly po okolo 150gramow i sa skierowane glowkami w dol..czyli mam szanse na porod naturalny.. a czulam,ze zmienily polozenie bo zupelnie inaczej je czulam..

Iwonus - zaciskam mocno kciuku:*

no i za pozostale dziewczyny starajace sie takze:*

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ojej stokrotko, mam nadzieję, że wysypka zniknie i ominie cię oddział.. moja siostra też miała w ciąży wysypkę, ale tylko na dłoniach nic jej nie pomagało i dopiero dermatolog pomógł.. swoją drogą odważna jesteś ja chyba bym nawet nie pomyślała o porodzie naturalnym przy ciąży bliźniaczej.. ale ja już jestem zaszczuta i przewrażliwiona na punkcie mojego synka.. a' propos Julka to dziś się maleństwo strasznie męczy, ma gorączkę, nie chce jeść, gardelko czerwone i katar z kaszlem.. aż mi się serce ściska jak patrze na niego i mam wyrzuty sumienia, bo to moja wina, w końcu ode mnie złapał..cholerna pogoda! dziś jak już mu wmusiłam 100ml mleka uradowana położyłam go po odbiciu na kanapie, a on tak chlusnął tym mlekiem, że aż się przeraziłam.. eh teraz śpi po nurofenie.. a ja się modlę żeby jutro było już lepiej..

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Po wizycie u dermatologa - dostalam emulsje na skore dla dzieci, ktore chorouja na atopowe zapalenie skory..lekarz stwierdzil,ze ta wysypka jest typowa w ciazy..zwlaszcza mnogiej i pod koniec..ale zeby mnie nie swedzialo mam brac to co dostalam od gin i smarowac ta emulsja cailo i pic mega duzo wody bo mam pic okolo 4l dziennie..

no i jakos chyba pomaga bo tak nie swedzi..

Mam nadzieje,ze Julek bedzie mial sie jutro lepiej..biedne malenstwo...mi najbardziej szkoda takich malych dzieci jak choruja.. ile takie malenstwo musi sie wycierpiec..:(( zdroofka dla niego a Tobie Aniu duzo sil..:**

co do porodu..chcialabym sprobowac chociazby tego natuarlnego..ale jesli lekarze stwierdza ze ma byc cc to nie bede sie upierala przy sn..

dobrej nocki..ja lece sie kapac i do lozka bo padnieta jestem..

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

stokrotko.. przepraszam, że się wtrącę.. ale z własnego doswiadczenia powiem Ci.. że "próbowanie" porodu naturalnego, który kończy się ostatecznie cc to cos okropnego.. albo idziesz i rodzisz do końca naturalnie, albo od razu cc. Ja męczyłam się 6h z bardzo silnymi skurczami pod kroplówką z oxy.. a potem i tak cc.. zawiedziona, że nie podołałam.. że może zrobiłam coś źle.. wymęczona, wykończona... a potem obolała na całym ciele..
Zdecydowanie nie polecam. Ale trzymam za Ciebie kciuki, abyś nie próbowała, tylko żeby Ci się udało.
Swoją drogą, super, że jednak Słoneczka się odwróciły ;)
Już niedługo!

Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Dziewczyny, mam problem. Wczoraj wyskoczyła mi na ustach opryszczka. Jestem nosicielem tego wirusa, bo już nieraz wyskakiwała, ale czy w ciąży przypadkiem nie jest to groźne?

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

zonkaa - opryszczka jest grozna w ciazy.. ja tez mialam ale na poczatku ciazy.. najlepiej udac sie do lekarza albo apteki..

zaciskam kciuki by bylo dobrze:**

Bombelkowa- sadze,ze kazda kobieta chce urodzic naturalnie...niektorym sie udaje innym nie.. nie trzeba od razu straszyc.. jesli lekarze powiedza,ze bedzie cc to ok spoko.. jestem i na to przygotowana.. w szpitalu porozmawiamy z lekarzem i polozna jaka opcja jest najlepsza dla dzieci..bo dzieci po cc maja wieksze sklonnosci do alergii itd poniewaz przechodzac przez kanal rodny gdzie juz stykaja sie z roznymi bakteriami zdobywaja odpornosc..ktorej dzieci po cc nie maja.. sa rozne inne powody dla ktorych lepiej urodzic sn..ale jak nie ma mozliwosci innej niz cc to trzeba miec te oparacje.. nie wiadamo jak bardzo by sie chcialo..czasami sie nie udaje..

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Ja tam nie miałam jakiegoś szczególnego parcia na poród naturalny..oczywiście na początku i w trakcie ciąży nawet myślałam o tym żeby rodzić naturalnie, (chyba bardziej dlatego, że dałoby mi to możliwość starania się o kolejne dziecko bez zalecanej po cc 2 letniej przerwy) ale ostatecznie jak moj ortopeda na taki poród nie zezwolił tłumacząc mi, że nie widział zdjęcia rtg mojej miednicy i nie zaryzykuje że młody utkwi w drogach rodnych i urodzi się niedotleniony (a wiadomo z czym czasem takie niedotlenienie się wiąże) to się nawet ucieszyłam.. i muszę przyznać, że 2 raz jeśli się uda to też tak chcę rodzić.. bo było to dla mnie bardzo komfortowe.. ok cesarka boli po i dłużej się dochodzi do siebie ale..miałam w życiu gorsze operacje i przy nich to był pryszcz.. Oczywiście czasem zdarza się, że kobieta chce urodzić sama a nie wychodzi i cóż musi mimo bólu porodowego przeżyć jeszcze ten związany z cc:( Swoją drogą z doświadczenia wiem, że lekarze w szpitalach są mega nastawieni na porody sn (może nie na Klinicznej) więc jeśli ma być cc i są ku temu wskazania to lepiej od razu mieć skierowanie od swojego lekarza prowadzącego..ale to moje zdanie:)
Stokrotko powiedz mi tylko co mają bakterie z pochwy do alergii?? przecież to jakaś totalna bzdura.. odporność to dziecko zdobywa po porodzie..i wpływa na nią wiele czynników i genetycznych i środowiskowych.. fakt moje dziecko akurat nie jest mega odporne, ale urodziło się z wadą serca i po operacji ma wyciętą grasicę, która również odpowiada za kształtowanie się odporności u dziecka.. myślę, że akurat rodzaj porodu nie miał tu znaczenia..
Uważam, że jesteś bardzo dzielna i mądrze podchodzisz do tematu..nie przejmuj się jakimiś alergiami, zdaj się na lekarza i odpręż przed wielkim dniem a czy sn czy cc ważne, żeby dzieci przyszły na świat zdrowo i bezpiecznie:)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Aniu o tych bakteriach w ciazy itd wyczytalam w ostatniej gazecie m jak mama..ze dziecko przechodzac przez kanal rodny styka sie z bakteriami i juz zdobywa odpornosc.. a takie "wyjete" z macicy jest w szoku, gorzej sie klimatyzuje w nowym swiecie itd..

ja nie mam parcie na sn.. oddaje sie calkowicie w rece lekarzy..moja gin mowila caly czas,ze jestem silna i jesli dzieci uloza sie glowkowo to sn a jak ulozy sie choc jedno z nich inaczej bedzie cc..

dla mnie najwazniejsze jest bezpieczenstwo dzieci.. swojego bolu sie nie boje..nigdy nie bylam w szpitalu..jako pacjentka..nigdy nie mialam operacji itd ale bol jest do przezycia.. natomaist bezpieczenstwo dzieci najwazniejsze..

meza nie ma 4 dzien..jeszcze 7..masakra..z kazdym dniem coraz wiecej nerwow we mnie.. nie daje sobie rady bez niego.. nie rozstawalismy sie nigdy na dluzej niz 1 dzien..a tu zonk..:(

image


Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

ee ja w to uodparnianie się podczas porodu nie wierzę.. w sumie to chyba każdy poród jest szokiem dla dziecka w jednym i drugim wypadku jest oślepione jasnością panującą na sali do tego zimno i głośno.. dziecko ktore rodzi się naturalnie często jest opuchnięte, bo się przeciskać musi siniaki też się zdarzają..i czasem jak się źle ułoży to ma główkę jak alien, natomiast przy cc jest sinawe(moje pierwsze słowa były co on taki siny:)) i niby bardziej zszokowane..ee jak we wszystkim są plusy i minusy.. a i tak co ma być to będzie.. moja siostra też pierwszy raz była w szpitalu przy porodzie i mimo że rodziła naturalnie to przeszła to gorzej niż ja cc.. wszystko kwestia organizmu.. więc nie ma co się nad tym rozpisywać..
A z brakiem męża Cię rozumiem.. ja też jestem ze swoim tak zżyta, że nam źle jak jesteśmy choć jeden dzień z dala od siebie..
Tylko się nie denerwuj tym rozstaniem, choć ciężko.. to teraz denerwować się nie możesz, bo maluszki to czują.. 7 dni szybko minie zobaczysz...

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej Dziewczyny,

jakaż u Nas cisza jest... :(

co tam drogie Staraczki, przyszłe Mamusie i już Mamusie słychać?

u mnie bardzo powoli do przodu... Otrząsam się z tych przykrych sytuacji :( w piątek wróciłam z pogrzebu, który odbył się aż na południu Polski i wiecie co? Tam już jest lato!! Było nawet 28 stopni, jak tu wróciłam przeżyłam dosłownie szok...

Natomiast jeśli chodzi o starania, ten miesiąc odpada... Niby przytulanie było, ale w obliczu tego wszystkiego jakoś nie wiem... czuję, że nic z tego nie będzie... a jak u reszty?

Pozdrawiam.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Hej !! :)
Olesia! Nie mów nic o tym, że dany cykl jest na starty, bo ja mówiłam, że ten mój też jest na straty i że jest bezowulacyjny :)

Przykro mi z powodu tych przykrych zdarzeń, ale cóż....zycie idzie do przodu, więc głowa do góry :) U nas niedługo też będzie :)

U mnie wszystko dobrze.. mdłosci - raz są raz ich nie ma. ale pojawił się u mnie duszności, kołatania serca... podejrzewam u siebie brak żelaza. Jutro śmigam na badania :)

No i nudze się w domu .... na zwolnieniu niby się opoczywa, ale też rozleniwia :P Czasem mi cięzko ruszyć się z domu, bo nie lubię spacerować tak bez celu :/...zwyczajnie mi się nudzi:/... dlatego tez często jeżdżę do mamy :) i tam spędzam całe dnie dopóki mąż mnie nie odbierze.

Olesia - a my niedługo będziemy mieć rocznice !!! :D:D:D

No ! I niech któraś już zakłada nowy wątek ! :)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olimpia, dzięki za wsparcie!! :)

już i tak jest lepiej, niż w zeszłym tyg - wtedy byłam rozbita... :( a co do tej temperatury, liczę, że niebawem też tak tutaj będzie, bo to jakaś masakra - zimno jak na syberii :/

co do starań, no nie wiem mam przeczucie, że ten miesiąc mamy w plecy, ale obym się myliła... potraktowałabym to jako znak o który prosiłam Ciocię z pewnych przyczyn ;)

Olimpia, wiem co masz na myśli... ja co prawda mam urlop od środy, akurat 3 pierwsze dni były intensywne, ale teraz nie wiem co z sobą robić... miałam podowiadywać się z formalnościami z działalnością gosp. i d*pa!! tyłka mi się nie chcę ruszyć... tyle co zrobiłam zakupy dzisiaj i wybieram się do dentysty - no nic mi się nie chcę :(

My dzisiaj mamy równe 10 miesięcy - Olimpia, a masz jakiegoś plana na rocznicę? Bo ja kompletnie NIC!! :/ my w sumie mamy o tyle fajnie, że urlop zaczynamy tak jak w zeszłym roku zaraz po ślubie... :)

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Olesia - ja kompletnie nie mam pomysłu :/... mówiliśmy ze na rocznicę pojedziemy sobie na spływ kajakowy, ale w sytuacji kiedy ja przy nadzieji, to trochę odpada :P Więc raczej kameralnie.. jakas kolacja, moze jakieś upominki :)

image
image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Tak,tak Olesia mój cykl też miał być stracony,bo pierwszy z leczeniem na tarczycę,choroba mnie dopadła,antybiotyk...i nawet mieliśmy wogóle się nie starać,ale tak jakoś wyszło,noi myślałam że nic z tego nie wyjdzie głównie ze względu na przeziębienie i branie leku a tu taka niepodzianka,kiedy to zaraz po nowym roku test pokazał dwie kreski,a tu już połowa ciąży za mną.Jutro jadę do poradni genetycznej na USG co mi lekarz mój dał skierowanie kiedy zobaczył torbielki w główce,oby ich już nie było a przynajmniej się zmniejszyły noi najważniejsze żeby wszystko inne było ok.Trzymajcie kciuki,troszkę się boję,tym bardziej że jade bez tłumacza,nie znając języka.

image
Re: CLOSTILBEGYT a ciąża cz. 12 :)

Aniu kciuki za usg, mam nadzieję że wszystko dobrze się skończy :)

Olesia a może akurat w tym cyklu się uda?

U mnie powoli do przodu. Wszelkie uciążliwe objawy ciążowe minęły, maluszek kopie coraz mocniej, mąż już też się załapał nawet :) No i 22 maja mam połówkowe i mam nadzieję, że już wtedy płeć będzie ostatecznie potwierdzona. Do tej pory martwiłam się, że nie dojdziemy do kompromisu w sprawie imienia, ale ostatnio chyba pierwszy raz wymyśliliśmy takie, które podoba się nam obojgu - póki co stanęło na tym, że będzie Mikołaj :) Chociaż nie jest to ostateczna decyzja, po połówkowym będziemy myśleć bardziej intensywnie :)

Stokrotko, co tam u Was?

image